Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 410
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Natalka, a to szylka przyjechała razem z siostrą? Jeżeli tak to współczuję obydwojgu...Może nie zamykajcie tak zupełnie futrzaka- po prostu zamknijcie ją w jednym pokoju czy kuchni niech sobie pobiega chociż przez godzinę. Piszę to dlatego, że u szylek które mają dużo ruchu, po zupełnym pozbawieniu szyszki tego przywileju mogą wystąpić problemy że tak powiem z wydalaniem- po prostu może mieć zatwardzenie. Tylko gdybyście ją puścili np w kuchni- koniecznie uprzedżcie o tym całą rodzinę. Albo- jeżeli szylka jest odważna- może znależć jej w sklepie zoo specjalne szeleczki- są dla fretek, świnek, królików- nawet dla szczurów widziałam. Wtedy siostra mogłaby "wyprowadzać" szylę żeby ta sobie pohasała, przy okazji miałaby świeżą trawę, mlecz, gałązki- ale to tylko wtedy, jeżeli nie stresują jej takie sytuacje- moje np nie wychodzą na zewnątrz- raz zrobiłam im u rodziców taką "wolierę" ogrodową- ale się bały- chociaż tutaj to pewnie byłaby kwestia przystosowania- ale wolierka była pożyczona.

Posted

[quote name='arielka186']Natalka, a to szylka przyjechała razem z siostrą? Jeżeli tak to współczuję obydwojgu...Może nie zamykajcie tak zupełnie futrzaka- po prostu zamknijcie ją w jednym pokoju czy kuchni niech sobie pobiega chociż przez godzinę. Piszę to dlatego, że u szylek które mają dużo ruchu, po zupełnym pozbawieniu szyszki tego przywileju mogą wystąpić problemy że tak powiem z wydalaniem- po prostu może mieć zatwardzenie. Tylko gdybyście ją puścili np w kuchni- koniecznie uprzedżcie o tym całą rodzinę. Albo- jeżeli szylka jest odważna- może znależć jej w sklepie zoo specjalne szeleczki- są dla fretek, świnek, królików- nawet dla szczurów widziałam. Wtedy siostra mogłaby "wyprowadzać" szylę żeby ta sobie pohasała, przy okazji miałaby świeżą trawę, mlecz, gałązki- ale to tylko wtedy, jeżeli nie stresują jej takie sytuacje- moje np nie wychodzą na zewnątrz- raz zrobiłam im u rodziców taką "wolierę" ogrodową- ale się bały- chociaż tutaj to pewnie byłaby kwestia przystosowania- ale wolierka była pożyczona.[/QUOTE]
Tu jest mały problem, bo mamy aneks kuchenny a do tego w pokoju u Tosi nie ma szyby żeby ją słyszeć a żeby jej się Adi nie władował i jej nie budził, a wiadomo, że szynszyle wysoko skaczą. Siostra pojechał z rodzicami na wakacje więc ciężka sprawa z tym wyprowadzaniem, a wydaje mi się, że by się bała, bo ona jest bardzo płochliwa. W łazience planowałam ją wypuścić, ale boje się, że jak otworze drzwi to mi wyskoczy i Adi ją pożre:D Trudno jakoś to kitka przeżyje ;-)

Posted

[quote name='wejherstaff']A to zależy komu ;) ja nie polecam, psiak się cofa na dławiku a jak zepniesz za dwa kółeczka to i zwiać potrafi :eviltong:[/QUOTE]

To ja już zwariowałam:D Już sama nie wiem co kupować;-) Co człowiek to zupełnie inna opinia;-).

Posted

czyli działa to jak zwykła obroża zaciskowa? Kiedyś jak mamusia Adiego ciągnęła na spacerach to jej taką sprawiłam- ale szybko zrezygnowałyśmy, bo i tak ciągnęła, a tylko się podduszała...
A ta obroża o której pisze Vectra luzuje się sama łatwo- jak pies stoi spokojnie?

Posted

[quote name='Natalia1990']Tu jest mały problem, bo mamy aneks kuchenny a do tego w pokoju u Tosi nie ma szyby żeby ją słyszeć a żeby jej się Adi nie władował i jej nie budził, a wiadomo, że szynszyle wysoko skaczą. Siostra pojechał z rodzicami na wakacje więc ciężka sprawa z tym wyprowadzaniem, a wydaje mi się, że by się bała, bo ona jest bardzo płochliwa. W łazience planowałam ją wypuścić, ale boje się, że jak otworze drzwi to mi wyskoczy i Adi ją pożre:D Trudno jakoś to kitka przeżyje ;-)[/QUOTE]
Dokładnie- lepiej niech siedzi w klatce- u Was jeszcze dodatkowo nie zna terenu... W łazience absolutnie jej nie puszczaj- one lubią skakać, biegać, włazić w jakieś zakamarki- i wbrew pozorom są szybkie.
Może klatkę tak postaw żeby jej nie widział- gdzieś wyżej- bo jak one u mnie skakały i biegały to najbardziej się nakręcał. Jak spał- a miejsce do spania miał zaraz obok klatki, tylko nisko- nie interesowały go zapachy dochodzące z klatki.. Mnie się wydaje że on w ogóle nie miał kontaktu z kotami i innymi małymi zwierzakami- tzn po tym, jak zamieszkał u G... Albo przeciwnie- uczyli go żeby im koty "z posesji" przeganiał- bo są i tacy "mądrzy" ludzie... Za szczylka w ogóle nie zwracał uwagi na szynszyle czy inne gryzonie...

Posted

[quote name='arielka186']Dokładnie- lepiej niech siedzi w klatce- u Was jeszcze dodatkowo nie zna terenu... W łazience absolutnie jej nie puszczaj- one lubią skakać, biegać, włazić w jakieś zakamarki- i wbrew pozorom są szybkie.
Może klatkę tak postaw żeby jej nie widział- gdzieś wyżej- bo jak one u mnie skakały i biegały to najbardziej się nakręcał. Jak spał- a miejsce do spania miał zaraz obok klatki, tylko nisko- nie interesowały go zapachy dochodzące z klatki.. Mnie się wydaje że on w ogóle nie miał kontaktu z kotami i innymi małymi zwierzakami- tzn po tym, jak zamieszkał u G... Albo przeciwnie- uczyli go żeby im koty "z posesji" przeganiał- bo są i tacy "mądrzy" ludzie... Za szczylka w ogóle nie zwracał uwagi na szynszyle czy inne gryzonie...[/QUOTE]
Jest wysoko, ale Adi próbuje się po meblach wspinać skacze do niej generalnie świruje:D Ale tylko jak ona nie śpi właśnie a kitka nie pozostaje dłużna i fuka na niego jakoś przeżyjemy:D Adiemu mówimy, że nie wolno i sprawa załatwiona;-) Mam nadzieje tylko, że kitka nie zdechnie od siedzenia w klatce :D Dzieciaki by mnie zabił

Posted

[quote name='Alicja']Wypuść szylkę jak będziecie wychodzić na spacer z psiakiem , potem ty idź najpierw zamknij szylkę a Adi za chwilkę wejdzie do domu ;)[/QUOTE]
Hehe... dzięki za radę, ale wole nie korzystać:D. Widziałaś kiedyś akcje łapanie szynszyli?:D:D Kitkę złapać to graniczy z cudem.;-) Moi rodzice jak ją wypuszczają to zamykają klatkę i pod wieczór otwierają wtedy jest głodna więc sama wchodzi żeby zjeść a w tym czasie oni ją zamykają w klatce:D Nie widzę innego rozwiązania jak kitka w klatce, rozmawiałam z rodzicami żeby została u kogoś innego, ale brak chętnych:D A że ja kocham zwierzątka to nie potrafiłam odmówić:D

Posted

[quote name='wejherstaff']A to zależy komu ;) ja nie polecam, psiak się cofa na dławiku a jak zepniesz za dwa kółeczka to i zwiać potrafi :eviltong:[/QUOTE]
nie zapina się na dwa kółeczka :) no i trzeba nauczyć psa to nosić :) Emila zwiała mi z ringówki , bo ta się sama reguluje ;) a na żmijce super :)
ja na tym uczę teraz Hanie :)

Posted

No to fakt, że skaczącą i rozbrykaną kitkę to tak jak złapać wiewiórkę :D Nie przejmuj się aż tak bardzo- moje są wypuszczane ok 2-óch razy w tygodniu- i jest OK :) Tylko daj kitce coś do zajęcia- szczególnie w nocy- bo one naprawdę jak są niewybiegane potrafią hałasować;)- np gałązki z drzewka owocowego (może być jabłoń, grusza, gen. z drzew owocowych) do obgryzania- to ją zajmie, chociaż ruchu nie zastąpi. Ale moje kiedyś siedziały ponad dwa tygodnie w klatce bez wypuszczania- i wszystko było OK. Niektórzy podobno wcale nie puszczają swoich kitek- uważają że jeżeli ma dużą klatkę to wystarczy... Mój znajomy swojej nie wypuszcza, bo jedna mu przegryzła przewód z prądem i nie chce żeby to się powtórzyło (została druga, sama). A tak w ogóle to jaką kitkę macie? Standardową? (Tzn szaro-srebrna).

Posted

[quote name='Vectra']nie zapina się na dwa kółeczka :) no i trzeba nauczyć psa to nosić :) Emila zwiała mi z ringówki , bo ta się sama reguluje ;) a na żmijce super :)
ja na tym uczę teraz Hanie :)[/QUOTE]

Czyli najwygodniej na kompleciku ;)
Mi ta żmijka w ogole nie leży :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

[quote name='wejherstaff']Czyli najwygodniej na kompleciku ;)
Mi ta żmijka w ogole nie leży :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE]
nie zawsze w kompleciku najwygodniej :diabloti: aczkolwiek , pies wygląda najładniej :)
Emilii za skarby nie wystawie na rigówce czy w obroży :evil_lol: już mi palca złamała
w żmijce , nie zwija się łałok ;)

Posted

[quote name='Vectra']nie zawsze w kompleciku najwygodniej :diabloti: aczkolwiek , pies wygląda najładniej :)
Emilii za skarby nie wystawie na rigówce czy w obroży :evil_lol: już mi palca złamała
w żmijce , nie zwija się łałok ;)[/QUOTE]

u nas nic w łałok sie nie zwija :D ;) ale najwygodniej w obróżce, z tym że moja już się zużyła i czas rozejrzeć się za czymś nowym ;)

Posted

[quote name='arielka186']No to fakt, że skaczącą i rozbrykaną kitkę to tak jak złapać wiewiórkę :D Nie przejmuj się aż tak bardzo- moje są wypuszczane ok 2-óch razy w tygodniu- i jest OK :) Tylko daj kitce coś do zajęcia- szczególnie w nocy- bo one naprawdę jak są niewybiegane potrafią hałasować;)- np gałązki z drzewka owocowego (może być jabłoń, grusza, gen. z drzew owocowych) do obgryzania- to ją zajmie, chociaż ruchu nie zastąpi. Ale moje kiedyś siedziały ponad dwa tygodnie w klatce bez wypuszczania- i wszystko było OK. Niektórzy podobno wcale nie puszczają swoich kitek- uważają że jeżeli ma dużą klatkę to wystarczy... Mój znajomy swojej nie wypuszcza, bo jedna mu przegryzła przewód z prądem i nie chce żeby to się powtórzyło (została druga, sama). A tak w ogóle to jaką kitkę macie? Standardową? (Tzn szaro-srebrna).[/QUOTE]
Tak szaro srebrną;-) Ona ma bardzo dużą klatkę i tam kilka półeczek po których skacze plus 4 gałęzie jabłoni, domek do schowania się tak więc atrakcji co nie miara;-) A powiedz mi czy można jej jakąś kolbę dać do gryzienia? Dla chomików to wiem, że są ale dla szynszyli się nie orientuje;-)

Posted

A z tymi obrożami ringówkami i żmijkami to już do reszty zwariowałam:D ale trudno, a może ktoś się orientuje gdzie jest we Wrocławiu sklep z takim sprzętem? to bym pojechała przymierzyła i może udało by się podjąć decyzję;D

Posted

[quote name='Natalia1990']A z tymi obrożami ringówkami i żmijkami to już do reszty zwariowałam:D [/QUOTE]
Nie Ty jedna :) ale to taki fajny dodatek do codzienności ... problemy obróżkowe :)

Posted

[quote name='Natalia1990']Tak szaro srebrną;-) Ona ma bardzo dużą klatkę i tam kilka półeczek po których skacze plus 4 gałęzie jabłoni, domek do schowania się tak więc atrakcji co nie miara;-) A powiedz mi czy można jej jakąś kolbę dać do gryzienia? Dla chomików to wiem, że są ale dla szynszyli się nie orientuje;-)[/QUOTE]
Pewnie że można! I to taką samą jak dla chomików- chyba że macie też kolby dla świnek/królików- taka byłaby jeszcze lepsza. Futerko z kolbą będzie miało z godzinkę roboty ;)

Posted

Dzisiaj przeżyliśmy chwile grozy... Marcin jak zawsze wieczorem dawał jeść szynszyli i nie wiadomo jak , bo ciągle trzymał rękę tak żeby nie wyszła to to małe badziewiątko nagle hyc z klatki... Adi się rzucił jak oszalały a szynszyla w nogi Marcin na Adiego i go trzyma a Adi się trzepocze, a szynszyla lata w najlepsze... W końcu udało się Adiego ujarzmić i była akcja łapanie kitki:D skubana aż po ścianie się zaczęła wspinać... Jak włożyliśmy szynszylę do klatki to Adi zadowolony z siebie, że udało mu się z szynszylą "bliski" kontakt nawiązać:D Teraz chodzi w koło po drodze po której biegła kitka:D Dobrze, że Adi na tyle mądry, że z zębami się nie rzucił, bo by po szynszyli było...

Posted

O proszę- to dobrze że tak się zakończyło. Kiedy Adi był mały- taki szczylek naprawdę- 2 m-ce- kilka razy był w pokoju jak szylki skakały i nawet mu podsuwałam pod nos żeby się przyzwyczaił- w razie jakby w nowym domu było inne zwierzątko. Ale on tego nie pamięta- wydaje mi się że zbyt bliska konfrontacja mogłaby skończyć się niedobrze. Ja kiedy teraz był u mnie, zuważyłam, że prawie identycznie reaguje na koty- jakby były to istoty z innej planety- taki jest ich ciekawy. Po prostu nie miał kontaktu z innymi zwierzętami przez cały ten czas kiedy mieszkał u G...
Dobrze że szylce nic się nie stało- a sama wiem jakie one są sprytne i szybkie- ktoś nie mający szynszyli nawet nie podejrzewa że to bardziej wiewiórka niż królik (ja kiedy jeszcze nie miałam szylek, bardziej mi przypominały świnkę albo królika :D).

Posted

Arielko dokładnie tak jak mówisz!! Ja też byłam nastawiona, że dzieciakom w prezencie dajemy bardziej spokojne zwierzątko:D No u Nas z kotami to jest katastrofa:D Tylko, że te koty to są takie niby domowe, ale wolno łażące w koło bloku więc się czują jakby to ich teren był jak Adi próbuje gonić to taki rudzielec, staje i się jeży i syczy prycha i z pazurami skacze:D To Adi wtedy staje i patrzy zdziwiony i daje sobie spokój;-)

Posted

[quote name='Natalia1990']Arielko dokładnie tak jak mówisz!! Ja też byłam nastawiona, że dzieciakom w prezencie dajemy bardziej spokojne zwierzątko:D No u Nas z kotami to jest katastrofa:D Tylko, że te koty to są takie niby domowe, ale wolno łażące w koło bloku więc się czują jakby to ich teren był jak Adi próbuje gonić to taki rudzielec, staje i się jeży i syczy prycha i z pazurami skacze:D To Adi wtedy staje i patrzy zdziwiony i daje sobie spokój;-)[/QUOTE]
Tak naprawdę nie wiem, jak by zareagował w bezpośredniej konfrontacji- takiej "oko w oko"... Oczywiście nie mówię tu o gonieniu- bo chyba każdy pies ma ten instynkt pogoni- coś ucieka, to on goni żeby złapać ;)

Posted

Moja teściowa przygarnęła pieska w typie amstaffa, bo ciągle uciekał od swoich właścicieli właśnie do niej, a wcześniej w domu był już kot. Sunia wcześniej nienawidziła kotów, ale odkąd jest u mojej teściowej to jej kotkę akceptuje. Nie jest to jakaś ogromna miłość, ale nie ma też sprzeczek. Szybciej to kotka nastrzela po pysku Dżinę niż Dżina coś zrobi kotce:D

Zresztą podobnie było jak byłam młodsza i miałam psa kundelka Norka jak widziała kota na dworze to myślałam, że wariacji dostanie, a jak kotek się pojawił u Nas w domu to zaczęła traktować jak swoje dziecko:D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...