Figa Bez Maku Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Cynicznie może powiem ..ale wet to się raczej ucieszy na Twój widok:cool1: A ranka, zaczerwienienie i łyse miejsce to wygląda rzeczywiście na? stan zapalny?A ganges sobie tam wygryza czy nie? Quote
Figa Bez Maku Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Może to efekty zimowego sypania? i podrażnienie skóry????? Quote
loozerka Posted March 12, 2007 Author Posted March 12, 2007 własciwie nie wiem na co to wyglada. Ogólnie zaczerwienienie jest podskorne tzn on ma tam białą skorę i na tej nodze jakby bardziej naczynia krwionosne widac spod skory, bo to nie wierzchnia skora jest zarumieniona. Oprócz tego przy samym paznokciu jednego palca jest ubytek i ranka- mam wrazenie, że to własnie od tego, ze on coś sobie tam wygryzał, ze ranka to skutek, a nie przyczyna. A z kolei wyłysienie to wyglada jakby tam mu przestały rosnąc włosy, to nie jest takie klasyczne wysyłysienie chorobowe połaczone ze zmianami na skórze, a coś jak zakola u mężczyzny- po prostu nie rosna tu włosy. Dziwnie to wyglada, bo tak, jakby coś sie działo wewnątrz nogi a to co na zewnątrz jest widoczne było tylko skutkiem. On juz tam wcześniej podgryzał, ale ogłądałam mu tą łapę wielokrtonie i nic nie bylo widac. Dopiero teraz. OD piatku myję mu dokładnie to po każdym wyjściu i smaruje antybiotykiem tę ranę. Ale wiadomo, ze to łapa psia, wiec cały czas ma kontekat z podlozem i budem, na razie efektów kuracji nie widze zadnych :) Quote
Figa Bez Maku Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Ojej loozerko nie smaruj antybiotykiem... a jak się okaże ,że to grzyb? to tylko poprawi kondycję grzyba a kondycję Gangesa pogorszy! Koniecznie idź do weta , bo to rzeczywiście jakos tak wygląda( wirtualnie) ,jakby "coś " go swędziało.. A grzyb swędzi..... Kurcze biedny Gansio Quote
loozerka Posted March 13, 2007 Author Posted March 13, 2007 juz bylismy i dostalismy trzy w jednym- czyli antygrzybiczne, przeciwświadowe, przeciwzapalne, antybakteryjne i wszystko co mozna wymyślec. Rzeczywiscie diagnoza jest taka, ze to skora, choc mi wydawalo sie, ze to głebiej siedzi. w kazdym razie myjemy, przemywamy, smarujemy itd, itp :) Quote
Czoko Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Aniu! Czy próbowałaś zakładać buciki na chorą łapkę? Niektórzy znajomi byli zadowoleni. Oj, ktoś mnnie przegania od komputera - jestem całkowicie zalizana! Za każdym razem gdy czytam coś o zachowaniu Gangusia widzę swoją Choculkę. Quote
loozerka Posted March 13, 2007 Author Posted March 13, 2007 Gangster nie toleruje jakichkolwiek nakładek, ubranek, bandazy itp, itd. Zaraz sie zaczyna wsciekac, gdy ma cos takiego,. zrywać sobie, zgryzac. Obawiam sie wiec, ze skutek zakładania butów byłby odwrotny do zamierzonego :) a tu załaczam filmik. Kiepska widocznosc, bo słabe oświetlenie, ale ilustruje mnije wiecej, jak Gangster zachowuje sie, gdy widzi czynności przygotowujące do wyjscia na spacer :D Nadmieniam, ze to faza druga, troche pózno zbystrzalam, zeby to nagrac, faza pierwsza jest o 50% szybsza, energiczna, wariacka, euforyczna :D, połaczona ze wskakiwaniem na mnie, lapaniem w zeby czego sie da...gdzies sie wyżyć trzeba ;) http://www.zippyvideos.com/3148288826762326/p3110493/ Quote
Puchatek Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Obejrzałem i to ADHD moim zdaniem jest mocno naciągane. Ot zwyczajnie piesek się cieszy że wychodzi, tupta sobie w tę i we w tę. W zasadzie normalka. Chyba musisz się bardziej postarać żeby podeprzeć swoje oskarżenia. Quote
loozerka Posted March 13, 2007 Author Posted March 13, 2007 Wiesz, pomieszkałbyś troche z Gangsterem i nasluchał sie tego pykpykpykpykpykpykpykpykypyk bez przerwy, gdzie tylko sie ruszasz- do kuchni, do łazienki, uniesienie glowy po picie- a pies gotowy i ykpykpykpykpyk..:D Ale żeby bylo jasne...czasem bym chciala zeby to pykpykpyk zamilkło,. ale zaraz oskarżenia :D. Poza tym- to namiastka, koncowa faza mojego ubierania sie, a wiec i jego euforii, muszę kiedys go złapac ( jak uda mi sie zapamietac) od poczatku... Nie moge ubrac skarpetek, bo z radosci wyciaga mi je z rąk zębami, nie mogę ubrać dresów, bo wskakuje na mnie i wyrywa mi je z rąk, potrem zaczyna podskubywac bluze, ktorą ubieram na góre, a na koniec własnie zaczynają się osemki i dreptanie- najpierw w tempie nakreconego motorka, a potem to, co widac :D.Aaa zapomnialam, kazde wyłowione z neutralnej chocby rozmowy "idziemy" "pojdziemy" samoistnie powoduje taki sam taniec :D. No i pakowanie. Jesli w domu ktoś zaczyna sie pakowac, albo co gorsze wszyscy ( nie wiem, skad wie- moze po ilosci walizek, ale ewidentnie reaguje na to inaczej ) to juz tupotaniu nie ma konca, chodzi, drepcze bez przerwy, kazdy krok- gnagster za mną, a jak nie chodzimy, to biega miedzy nami, cały czas kontrolujac, czy wszyscy są, oczywiscie zaczyna sie wtedy platac miedzy nogami, bo my sie spieszymy, a on musi być wszedzie, przy wszystkim..:D Quote
loozerka Posted March 13, 2007 Author Posted March 13, 2007 kurcze, przed chwilą napisalam dlugiego posta, chcialam go edytowac i zniknąl, ktoś mi go usunął, czy jak? bo pokazuje, ze błedny mam link i że mam sie zglosic do administratora... A solennie przyrzekam- nie bluznilam, nie klełam, nikogo nie obrazałam... Quote
Puchatek Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Połóż dywany albo jakąś wykładzinę to bardzo dobrze robi na pykpykpyk. Quote
loozerka Posted March 14, 2007 Author Posted March 14, 2007 nie przepadam za wykładzinami i dywanami, dlatego, by miec w domu drewno robilam specjalnie podlogę barlinecka, taką deskę panelową, ale z drewna... Zreszta idzie sie do tego pykania przyzwyczaic, na drewnie to nawet nie taki męczący dzwiek, pisalam o tym raczej dla zobrazowania jego nadruchliwosci :) Poł dnia, cwierć dnia, ba, nawet godzina na balkonie, jak to spędzieła Bunia, wtedy, gdy ktoś jest w domu- w ogole ODPADA. Ludzie robią tyle fajnych rzeczy, w których trzeba uczestniczyc !! :D Quote
Figa Bez Maku Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Hmmm a mnie z kolei denerwuje jak zimą np. wieczorkiem całkowicie ubrana wołam zaspaną Fiśkę , bezskutecznie, potem podnosiłam jak bezwładny wór żeby założyć szelki i prawie wyciągałam z domu na siłę rozespaną, ziewającą .. a przecież to taki żywiołowy pies:crazyeye: Quote
loozerka Posted March 14, 2007 Author Posted March 14, 2007 hhehehe, no jednak psy są tak rózne...u mnie z kolei to wyglada tak, ze jak wstaje przed godziną normalnej pobudki, np do łazienki, to skradam sie na palcach, uwazam, zeby w zadnym wypadku nic nie zaskrzypiało, bo jesli tylko sie to zdarzy, to Gangs juz gotowy na 4 łapach do wyjscia, skacze na mnie, cieszy sie, ze wreszcie nie musi spac...no bo ile mozna :D. Często pracuje w nocy, nawet do 5, 6 rano, wiadomo, że wtedy muszę wstac, by zrobic kawe, isc do lazienki, czy cokolwiek. Za kazdym razem, nie wiadomo jakby głeboka noc była,pies jest czujny...bo moze to juz sygnał do wyjścia na dwór ;) NIe ma sytuacji, by nie był gotów... Ja myśle Haniu, że Fiska jest normalna, ona jest żywiołowa, ale nie nadpubudliwa, wiec jak jest pora na spanie- to spi...i to jest jak najbardziej normalne, choć rozumiem, ze moze zloscic, jak trzeba w pełnym rynsztunku czekac, az pies sie pozbiera.. Tak zawsze było z moja Asią, mogłam setki razy powtarzac ubierz, sie, badz gotowa, załatw sie- przed wyjściem, i tak, w chwili, gdy ja byłam do konca ubrana, z reką na klamce, Asia w tym momencie sobie przypominała mamo, chce siusiu, mamo, chce mi sie pic, albo inne tego typu rozrywki :DTeraz sie wycwaniłam i wszystko robie po niej ( np prysznic) wtedy zwykle ona jest szybciej gotowa, pomaga mi w tych ostatnich rzeczach przed wyjsciem i nie muszę czekac :) Quote
Agnie Koty Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 kurcze, Kiwi też za mna łazi, sprawdza czy nie ucieknę? Zawsze jest tam gdzie ja, zawsze ma mnie na oku. Czasami mnie to męczy, dręczy ale po prostu uważam jak wstaję i jest ciemno żeby się o nią nie przewrócić. Quote
loozerka Posted March 14, 2007 Author Posted March 14, 2007 Ha,,,jakos coraz bardziej znajomo mi ta Kiwa brzmi ;)... Quote
Figa Bez Maku Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 A Fisiunia też łazi za mna ale nie zawsze .....czasem tak dyskretnie przejdzie , położy się , potem znów przejdzie,westchnie z męką ze znów trzeba się przenieść :placz: położy się . Właściwie to ja sie na nią złoszczę tylko wtedy gdy zżera wrony:diabloti: Quote
Figa Bez Maku Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 A swoją żywiołowość to pokazuje bardziej witając się ze mną.Muszę nad tym popracować....bo skacze na siaty ,które trzymam w rękach i usiłuje mnie polizać w twarz. Czasem jest uprzejma i siądzie ale muszę ją wtedy głąskać , co jest trudne zważywszy na siaty właśnie :p Trudno jest mi za każdym przyjściem dawać jej od razu w paszczę ( oczywiśćie kurzą łapkę:diabloti: ) bo to działa najskuteczniej:lol: Quote
Agnie Koty Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 ale przynajmniej jak położysz siatki na stole to ci ich nie rozpakowuje...:cool3: Niestety i Rydzyk i Sadza mają takie ciągoty, chcą mi pomóc. Quote
Figa Bez Maku Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 no.....zagląda do środka:oops: aczkolwiek JESZCZE nie zdarzyło się ,że sobie coś sama wypakowała ....... Quote
Figa Bez Maku Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 loozerka napisał(a):Tak zawsze było z moja Asią, mogłam setki razy powtarzac ubierz, sie, badz gotowa, załatw sie- przed wyjściem, i tak, w chwili, gdy ja byłam do konca ubrana, z reką na klamce, Asia w tym momencie sobie przypominała mamo, chce siusiu, mamo, chce mi sie pic, albo inne tego typu rozrywki :DTeraz sie wycwaniłam i wszystko robie po niej ( np prysznic) wtedy zwykle ona jest szybciej gotowa, pomaga mi w tych ostatnich rzeczach przed wyjsciem i nie muszę czekac :) He he to szybko się wycwaniłaś ..teraz to Asia sama robi siusiu , pije itp. rozrywki myślę:evil_lol: Mądra loozerka po szkodzie:diabloti: Quote
Agnie Koty Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 a ja niedawno spokojnie wyszłam z domu /działo się to przed ósma rano / zostawiając moja córkę w piżamie. W ciągu pięciu minut była na dole , ubrana i uczesana, z plecakiem na grzbiecie. Teraz rzucam krótkie "ja już idę " i dzieciak robi wszystko jak błyskawica. Quote
loozerka Posted March 14, 2007 Author Posted March 14, 2007 Teraz to ja nie mam problemu juz, sama jestem punktualna i raczej Asie punktualnosci nauczylam. Teraz to juz jej biznes, by wstac, zacząc się szykować na tyle wcześnie, by nie spoznic sie. Tyle, ze mamy zgola inne tempo. Ja na poranny prysznic z myciem glowy, peelingiem itp potrzebuje 10-12 minut- max, ona jakies 30-40 ;). Stad zaczynam robić wszystko, gdy ona konczy makijaz, by sie potem w pełnym rynsztunku nie wsciekac- a jeszcze to, a jeszcze tamto, zapomnialam o siamtym.. Agnieszko, ja tam nie chce Cie straszyc..:evil_lol:, ale Kiwa wykazuje wszystkie cechy wybrania sobie Ciebie na władczynie...to lezenie u stop, chodzenie w slad....poważne symptomy.. ( ja juz 2 razy sie przewrocilam o zywa podnozna przeszkodę ;) ). No i Gangster mnie tak samo wita, jak Haniu, Fiśka Ciebie, do tego dochodzi tylko, ze w tym amoku radosci najczesciej polowe toreb mi porozrywa pazurkami wskrabując sie jak najblizej góry człowieka. Jestem troche na siebie zła, kiedys wydawało mi sie to nieklopotliwe i nie uczylam go, jak ma sie zachowywać, teraz wolalabym, by mnie witał, gdy juz wszystkie bagaze, ubrania wierzchnie itp rozdzieje, ale teraz juz ciezko wyplenic pewne rzeczy...ale chyba czas sie zabrac za to :) Quote
Puchatek Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 To już sobie raczej daruj bo odbierze to jako "Pani już mnie nie kochaaaaaa :placz:". Quote
loozerka Posted March 14, 2007 Author Posted March 14, 2007 ee tam, są różne metody- ochładzanie stosunków, ale i wybranie zachowań zastępczych. Ja raczej tą drugą metodą walcze z jego zlymi nawykami. Np. juz w znacznym stopniu oduczylamn go szczekania na wszystko, co się pojawi pod naszymi drzwiami. Skubany ma słuch!!! Dla mnie jest cicho, on juz obszczekuje drzwi, okazuje sie, że faktycznie ktoś wchodzi na góre...a ja nie lubie tego szczekania, wiec uczę go w takim wypadku komendy na miejsce...jest coraz spokojniejszy, czasem podbiegnie do drzwi, szczeknie raz i badawczo patrzy na mnie. A kiedys potrafił dawac non stop, zanim ten ktoś nie zniknął... Tak musze tez go uczyc innych powitan, bo to - szczególnie gdy wracam z naręczem toreb z zakupami, torebek damskich, dlugim płaszczu- jest kłopotliwe..Zreszta- Hania też zdaje sie to wie :))) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.