loozerka Posted April 10, 2007 Author Posted April 10, 2007 modliszko, czytalam historię Kamelka :) W niedziele moja siostra przyjechala z internetem do rodziców na świeta, wiec czytalam sobie na dogo o komplikacjach pokastracyjnych nie logujac sie, bo nie mialam na takie rzeczy czasu i trafilam na watek Kamelka. 2 tygodnie to też dośc dlugo- szczegolnie, ze od jutra wraca Kuki....i bedą musiały zostawać same w dzień Quote
loozerka Posted April 10, 2007 Author Posted April 10, 2007 a tu pokazę Wam moje ukochane rodzinne, najmlodsze maleństwa :) Mój bratanek Tymek a siostrzeniec Mateusz :) Quote
loozerka Posted April 10, 2007 Author Posted April 10, 2007 Agnie Koty napisał(a):ojeeeeeej, jak ja lubię Bydzię..... no coś Ty, znasz?? Ja jestem rodowitą bydgoszczanką, ale w odróznieniu od Ciebie- nie znaoszę tego miasta i nidgy nie lubilam go. Owszem, teraz fajnie sie tam przyjeżdza ze względów sentymentalnych ( i na zakupy ;) ), ale mieszkać nie chcialabym tam za nic. W zasadzie od czasu, gdy świadomie zaczęłam analizowac swoje przyszłe zycie to wiedzialam, ze Bydgoszcz- NIGDY!! :D Quote
AnkaG Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 Ja się nie znam na kastracji bo mam suki i to nie strylizowane. Esta jak miała wycinanego guzka to od razu dostała zastrzyki: antybiotyk i przeciwbólowe. A nie mogła nic skubać, bo miała na karku. I kazano mi po dwóch dniach zacząć przemywać roztworem nadmanganianu potasu,żeby odkażać ranę. Biedny Ganguś. Ucałuj od ciotki Anki w tę kosmatę bródkę. Quote
loozerka Posted April 10, 2007 Author Posted April 10, 2007 Gangster na antybiotykach jest od momentu kastracji, najpierw dostał od razu po zabiegu, potem doustnie ditrivet, potem juz od niedzieli w iniekcji kolejne. Aniu- wycałowany- w bródkę, w czółko, i wyeskimoskowany w nosek... Najlepsza jest Asia- Gangster stracił 9/10 swego poweru. Jest osowiały, smutny, spi...generalnie prawie na nic nie reaguje... a ten moj małpiszon, gdy do niego podchodzi, a on z takim spokojem i obojetnoscią przyjmuje jej podchody, wrecz błagalnie do niego mowi " no zawarcz na mnie, proszę..............chociaż troszkę..." Quote
Puchatek Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 A już bym dał plamę bo chciałem się zapytać a kto to jest Bydzia :oops: z prośbą do Agnie by tak ni stąd ni z owąd nie wyskakiwała z kimś nieznanym (a może wątki pomyliła) :lol: Quote
loozerka Posted April 10, 2007 Author Posted April 10, 2007 a nie wiesz, jak ja sie zdziwiłam, bo mimo, ze bydgoszczanka od lat juz prawie 39, to okreslenie uslyszalam po raz pierwszy moze rok temu...a tu patrz, kolezanka forumowa zupełnie spoza Bydzi rzuca okresleniem taklim :D a postulat Puchatka popieram- jakby co prosze przynajmniej link do watku podac ;) Quote
Celina12 Posted April 10, 2007 Posted April 10, 2007 Hektorek miał cięcie-wzdłuż....już wszystko pięknie zagojone...Ganguś na zdjęciach bardzo smutny jest :-(:-(:-(...widziałam zdjęcia...-strasznie to wygląda.... Wycałować proszę moją Ulubioną Bródkę...uwielbiam brodaczy...:loveu: Quote
loozerka Posted April 10, 2007 Author Posted April 10, 2007 wycałuję, nawet jesli w efekcie zostaną mi odciski kołnierza na czole ;) Celinko...czyli miał mosznę rozcinaną? Nie przed moszną, przy samym prąciu? Quote
loozerka Posted April 11, 2007 Author Posted April 11, 2007 Czyli miał tą samą techniką, co Gangster, tyle, ze ranę miał zszyta i tyle... No nic. Rana sie zaczęła wyrażnie goić. Jest podsuszona, płytsza juz nieco, troszkę brzegi sie do siebie zbliżyły. Nadal wyglada to paskudnie, ale zmierza ku lepszemu. No i co dla mnie jest niepojęte, Gangster naprawde niezle znosi chodzenie w kołnierzu. Wydawało mi sie to sporą barierą, sądzilam, ze bedzie sie miotał, szalał, a tu- niespodzianka Quote
Agnie Koty Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 o rany, to był tylko niewinny offik o Bydzi, :evil_lol: . W zamierzchłych latach 80tych jeździłam pod Bydgoszcz, do stanicy wodnej Janowo na wakacje. Poza tym podawałam dziecko do chrztu z pewnym Kujawiaczkiem.... Z Bydgoszczy właśnie. Co ciekawe, przyjaźnimy się od ponad 20 lat, stąd ten sentyment do B. Quote
Figa Bez Maku Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 Aniu, widać Gansio nie może przez nic przejść zwyczajnie...:placz: :-( tylko idzie na całość " jak chorować to chorować":shake: Biedne Gansisko...co taka psina sobie myśli? I .... gdzie będziesz leczyła psy? czy ta historia przełoży się na Twoje jakieś decyzje? Czy też uważasz ,że jeden błąd lekarza nie przekreśla? I wiesz Gansio kolejny raz potwierdza moją tezę ,że do wszystkiego trzeba podchodzic indywidualnie... zawsze jest ten 101.... Quote
Ludek Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 loozerka napisał(a):Ostatnio był zakraplany Fiprexem. Zdecydowanie nie polecam, zresztą właśnie ten obecny weterynarz to samo mówił, ze odstąpił od stosowania tego po tym, jak kolejni pacjenci zgłaszali mu się po zakropleniu z psami obliżnietymi kleszczami. Z tymi środkami, to nie do końca tak jest, że jeden jest dobry, a drugi do bani. Po prostu różne psy różnie reagują. Na jedne lepiej zadziała np. Fiprex, a na inne np. Ex-spot. Niestety trzeba się przekonać na żywym organiźmie. Czyli zakraplać i obserwować czy kleszcze się przyczepiają. To tak jak z lekami dla ludzi. Np. na mnie nie działa w ogole panadol, a ibuprom tak. Puchatek napisał(a):Kurczę, my właśnie na FIPReksie jesteśmy, kupiony w sklepie zoo, polecony jako lepszy i tańszy od (tego drogiego nie pamiętam), ta sama substancja czynna, po 23 pln (na psa 20-40kg, cena zależy od wielkości psa). Zabezpiecza 3-5 tyg. czyli praktycznie trzeba liczyć 3 tyg. Fiprex ma tą sama substancje czynną co Fronline. A co do cen. W jednej z warszawskich hurtowni Frontline kosztuje od 57,00 zł (S) do 81,00 zł (XL). Fiprex os 27,00 zl (S) do 40,00 zł (XL). Opakowanie zawiera 3 dawki. Różnica w cenie więc jest znaczna. Ja akurat u 3 psów stosuję Fiprex i u nas się sprawdza. Quote
Puchatek Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 To nie tylko chodzi o reakcję psa bo co prawda ważne jest jak to się w jego skórze rozchodzi i czy ewentualnie nie jest np. uczulony ale najistotniejsze jest to jak działa na kleszcze. Popularność zdobywa ostatnio teoria że kleszcze uodparniają się na preparaty antykleszczowe i w różnych rejonach kraju w zależności od tego który jest tam najbardziej popularny uodparniają się przede wszystkim na niego. Tak że w różnych rejonach kraju ten sam preparat może mieć różne skutki działania. Quote
loozerka Posted April 11, 2007 Author Posted April 11, 2007 Ludek, własnie sie ostatnio przekonałam, ze te środki róznie u różnych psów działają. Ex-spot u Gangstera super sie sprawdził, ale juz u Kuki- nie dziala tak rewelacyjnie. Weterynarz własnie mowił mi, ze to troche zależy od metabolizmu psa. Quote
loozerka Posted April 11, 2007 Author Posted April 11, 2007 Hania- spisałas wszystkie pytania ( te dotyczące dalszego leczenia psów ), ktore mi sie w głowie kłebią. I jzu chyba wymyśliłam, ze po prostu szczerze pogadam z wetem, jak on to kastracje ocenbia, czy uwaza, ze cos zrobił nie tak...bo w koncu każdy moze bład popełnic, ale wazne jest to, jak w obliczu błedu sie człowiek zachowuje... Ja juz wcześniej stwierdzialm, ze powazne leczenia, to raczej będę załatwiać u kogos innego, ale na takie bieżące leczenia, szczepienia itp- będę chodzic do tego własnie. NIe wykluczam, ze pozostanę przy tym. Jest jedna prawda, ze jak w przypadku lekarzy- co lekarz to inna opinia ( tak troche generalizuje ). Gdybym zdecydowała sie na pełne leczenia w Bydgoszczy, to Gansgter byłby juz po operacji wycięcia moszny, a trafiłam do Olsztyna i jest leczony zachowawczo. Nota bene zupełnie nieoczekiwanie przez dobvrego kolegę tego weta z Bydgoszczy, jak sie okazało :D Quote
Puchatek Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 Niestety lekarze tak jak wszyscy fachowcy (piszę na poważnie bez cudzysłowu) nie wiedzą wszystkiego o przedmiocie/podmiocie swojego działania, też miewali 3- z różnych przedmiotów, czegoś tam nie doczytali, za dużo wszystkiego żeby być na bieżąco ... itd jeszcze długo ..... Niestety w odróżnieniu od innych fachowców zakres ich działania jest bardzo istotny dla przeżycia i ich błąd ma o wiele większe reperkusje niż błąd "pana telewizorka". Quote
loozerka Posted April 11, 2007 Author Posted April 11, 2007 Kukisia jest juz z nami :))) Cieszyła sie okrutnie na moj widok, a całą drogę ze schroniska podskakiwała obok mnie, podszczypywała, podskubywała z radości Gangster na jej widok dostał amoku, zaczał za nią biegać, wąchać, szalec, w koncu musiałam mu podac lek uspokajający, bo bo z tym kołnierzem zrobiłby albo sobie, albo jej krzywdę... MOże powinnam była ją jeszcze troszke tak do piątku tam zostawic, widac, ze krzywda jej się żadna nie działa, bylo jej dobrze, wiec te dwa dni dla niej nie stanowiłyby róznicy..a teraz w domu nie wiem, jak je zostawie np. jutro....chyba zebym oddała Kki na pobyt dzienny chociaz na piątek.. Tak własnie sobie zdałam sprawę, że to moj wątek :D Ludku, witaj - dopiero załapałam, że się u nas pojawiłas :))), tzn, ze to nie wątek Sabiny np. :) Trochę sie motam...ale wiesz...chlebem i sola ;) Quote
Czoko Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 JUż dziś widzę że wiadomości są lepsze i pieski ślicznie z wielką radością się przywitaly. Biegniemy na spacerek a potem czas na codzienne kuchenne obowiązki pani domu, cóż cena wspólnego z mężem późnego powrotu do domu a jutro też trzeba jeść. Dobranoc! Pozdrawiam Wszystkich Ewa Quote
AnkaG Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 Widzisz jak Ganguś cieszy sie z towarzystwa :lol: Quote
Puchatek Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 Pewnie że się cieszy, Kuki zresztą też ale problem faktycznie jest. Nie wiem jak ona zniesie takie częste oddawanie. A do pracy jej nie możesz wziąć, przywiązać na smyczy do biurka i niech siedzi (na pewno nie ale tak pro forma pytam). Quote
loozerka Posted April 11, 2007 Author Posted April 11, 2007 hmm, w sumie to w schronisku byloby jej lepiej, niż u mnie w pracy, ja mam taką prace, ze albo murem siedze poza gabinetem i tak jest w piatek, wtedy musialaby siedziec sama w obcym miejscu, albo moge nawet nie isc do pracy i pracowac w domu. Dlatego mysle o oddaniu jej na te 6-7 godzin do schroniska, tym bardziej ze został tam na razie kocyk, poslanie. Zobaczę jeszcze jutro - przeje sie z nia w tamtą stronę na spacer, jesli z niechęcią bnedzie tam szła i reagowala, najwyzej w domu psy odgrodzę jakos od siebie...zrobię zaporę ogniowa na drzwiach :D Jeszcze zobaczę jutro jak będą sie zachowywać... tzn Gangster głownie, bo Kuki, jak to Kuki- anioł w psiej skorze, grzeczna wzrocowo :)_ Quote
Puchatek Posted April 11, 2007 Posted April 11, 2007 Miejsce pewnie nie tak całkiem obce bo jednak przesiąknięte Twoim zapachem (nikomu nie ubliżając :evil_lol:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.