Celina12 Posted March 25, 2007 Posted March 25, 2007 Bardzo mi przykro i żal Malutkiej-a kiedy z Nią idziesz znowu do weta? Quote
loozerka Posted March 25, 2007 Author Posted March 25, 2007 na jutro sie umowilam...troche mi jej szkoda, ze nie udalo sie za jednym zamachem załatwic, ja te wizyty stresują, a juz najgorszejest mierzenei temeperatuty. Gdy unosi sie jej ogonek to skiełczy, skowycze strasznie malenka, jakby ja rozdzierano. A juz weci uprzedzenie przez mnie robią to szalenie delikatnie....wiec to nei bol fizyczny, a psychiczny... Quote
AnkaG Posted March 25, 2007 Posted March 25, 2007 Nie wiadomo co ta ślicznotka przeszła w życiu. Bidulek. Wiesz jak ona spała na dworzu a teraz w domu to może byc jakaś sprawa przeziębieniowa. Quote
Figa Bez Maku Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Kukiełka się pochorowała?:placz:Miejmy nadzieję ,że będzie dobrze:loveu: A w ciąży ona nie jest? Quote
loozerka Posted March 26, 2007 Author Posted March 26, 2007 Haniu, nie mam pojecia, dotykowo- nie, to juz dwaj weci stwierdzili, ale zeby to potwierdzic, trzeba byłoby USG zrobic, a ja nie chce jej męczyc w tej chwili. Jesli będą jakies podejrzenia, wtedy pewnie tak. A z krwi i moczu, jak u kobiet nie da sie tego zrobic, bo juz wczoraj dopytałam o to weterynarza.. Na pocieszenie powiem, ze dzisiaj Kuki sie czuje wyraznie lepiej. Tzn nadal dyszy, ale jest juz radosna, bawi siek, szaleje na spacerze, jak trzy dni temu. Troche mnie uspokoiło, co nie znaczy, ze zrezygnuję z badan..te oczywiscie będę wykonywać :) Quote
Figa Bez Maku Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Z tą ciążą to wyskoczyłam dlatego ,że takie są ponoc tez symptomy ( dyszenie ):cool1: A gruba chyba też nie jest prawda? Może mieć też jakieś zwężenie krtani czy "cuś".. ha.. ilu tu diagnostów:cool1: Czekamy niecierpliwie na wiadomości o TWOJEJ suni:cool3: Quote
Puchatek Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Jak rozumiem dyszy nie kaszle? Tak na wszelki wypadek rzuć okiem tutaj http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=20556 to raczej nie to ale wiedza nikomu nie zaszkodziła. Quote
Figa Bez Maku Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 To zdaje się to co jako jedną z możliwości sugerował wet u Choco? Tyle ,że jak mi się wydaje Chocunia to raczej kasłała a nie dyszała.... Quote
Puchatek Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Choco też zadałem to pytanie zanim się wet wypowiedział ale nie chciałem jej straszyć tym linkiem. To że wet dał też taką możliwość skłoniło mnie do dania tym razem linku Quote
loozerka Posted March 26, 2007 Author Posted March 26, 2007 Ona i dyszy, czasem zakaszle, ale i psika...Ja tak naprawde tych dzwiękow wszystkich nie umiem okreslic, bo Gangster nie ma i nie miał zadnej z tych dolegliwosci.. Puchatku, zerknę zaraz na link Quote
Czoko Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Choculka jest o tyle dziwaczna że to nie był ani kaszel, ani dyszenie tylko próba złapania oddechu przy całkiem zatkanym nosku i przypadanie do ziemi. Quote
loozerka Posted March 26, 2007 Author Posted March 26, 2007 poczytalam o tej zapasci i to zdecydowanie nie to.... A w tym momencie to Kukiś nawet spokojniej oddycha... Moze to jakas choroba byla i ona sama z niej wyszła po malutku ?? I Dyszenie też mija...? Na pobranie krwi sie nie załąpałam, bo ten wet z aparatura do badania krwi to raczej taki od zwierzyny gospodarskiej i ciagle jest wzywany gdzies, dzisiaj tez telefonicznie odwołał wizytę....bo mial pilny wyjazd pod Szczytno Quote
Celina12 Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 To tak właśnie jest-ja też mam dosc blisko fajną klinikę-cóż z tego jak zastać Panią doktor to szczęście-jak nie na fermie kurzej,to gdzieś tam.Super wet do którego jeździłam z Bemilkiem i z Dżekusiem dość daleko jest..a teraz mamy jeszcze objazd z powodu remontu wiaduktu - wrrrrrrrrrr. Kukinko jak z Tobą-powiedz,że lepiej i już nie martw nas wszystkich. Ganguś cio porabia??? Quote
loozerka Posted March 26, 2007 Author Posted March 26, 2007 a podstawia mi nogi nieustannie :D Gdzie sie nie ruszę on za mną :D a teraz za nim wlecze sie drugi cien zawsze..:D teraz jak wstaje od komputera z fotela, to dopiero musze uwazac :D z kazdej strony bomba :D 'Dzisiaj sprzatalismy balkon na wiosne i oba moje dzieciaki miały super zabawę obszczekując wszystko i wszystkich na dole. Oczywiscie Ksiezniczka Kukis na slowo spokoj, czy cisza, od razu ucieszała sie, a Królewicz Gangster dalej ujadał ile sił w małym ciałku....:D Ale ja doceniam go, bo widze, ze to silniejsze od niego...nawet jak powiem cicho, to na sekunde sie zamyka, ale te glupie ludzie, rowery, samochody na dole to tak do biedaka prowokuje, ze wytrzymuje 2, moze 3 sekundy, a potem mu sie samo z gardziołka wydobywało...najpierw takie pojedyncze wow, a potem coraz wiecej, coraz wiecej... Ale doceniam te starania :D NIestety, poniewaz sadze, ze sąsiedzi mogą miec inne zdanie na ten temat, dzieciaki musiały warować pod drzwiami balkonowymi i byly generalnie pozbawione tej super zabawy ;) Quote
AnkaG Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 A mnie coś choróbsko kręci. Zaszczepiłam się przeciw grypie jesienią, więc tak tylko pobolewają mnie dłonie i stopy no i oczy. Dzisiaj w końcu odstawilam samochód do naprawy. Ciasteczko kochane nie choruj bo cioteczka loozerka się martwi. :roll: Quote
loozerka Posted March 26, 2007 Author Posted March 26, 2007 Ania, ja przestalam sie szczepic od czasu, gdy po pierwszym szczepieniu choroba zamiast trwac ostro, ale krótko, meczyła mnie przez 7 tygodni, ale fakt, ze tak tylko smyrała po kościach ;) Quote
Puchatek Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 A ja się nie szczepię w ogóle i może dlatego takie drobne choróbki jak grypa nie mają ze mną szans. Dobrze wytrenowany układ immunologiczny jest lepszy od wszystkich szczepionek. PS. Loozerko, jeszcze trochę a przejmiejsz poglądy znajomego chirurga. :evil_lol: Quote
Celina12 Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Mnie już trzyma gorączka , bóle ciała od kilku tygodni a lekarze twierdzą,że to od ostrego goścca....:shake::shake: Dobrze ,że mieszkam w domu,bo na balkonie potrójne " wow" :diabloti: Ja też mam podobnie-muszę ciągle uważać czy nie nadepnę Komuś na ogonek. Całuski dla Księżniczki i Księcia :loveu: Quote
loozerka Posted March 26, 2007 Author Posted March 26, 2007 Puchatek napisał(a):A ja się nie szczepię w ogóle i może dlatego takie drobne choróbki jak grypa nie mają ze mną szans. Dobrze wytrenowany układ immunologiczny jest lepszy od wszystkich szczepionek. PS. Loozerko, jeszcze trochę a przejmiejsz poglądy znajomego chirurga. :evil_lol: Chyba musiałoby mi wymienic mozg :D Bo ja to nie lubie i jak mnie boli to nie cierpie, a sie ratuje :D Celinko, starsznie mi przykro...sama miewam bóle reumatyczne, wiec mam pojecie, jak moze bolec, gdy ma sie gościec...bo moje bole stawowe to pryszczyk w porównaniu z Twoją chorobą.:-( Quote
Celina12 Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Kochana-każdy ból jest bólem-tylko,że ja ostatnio to mam tak straszne ,że praktycznie nic nie robię-chodzić nie mogę. Wiesz co?Gdyby nie moje Trzy Cuda-wylądowałabym na jakimś oddziale psychiotrycznym albo w głębokiej depresji.....One mnie dopingują do wyjścia na podwórko,rozśmieszają,rozczulają..wiem,że jestem Im potrzebna-bo tak są spragnione miłości..wszystkie po " przejściach ".Czasem wydaje mi się,że ja bardziej Ich potrzebowałam niż One mnie.... Quote
Puchatek Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Ustalmy że potrzebowaliście siebie nawzajem. Taka symbioza. :lol: Quote
loozerka Posted March 26, 2007 Author Posted March 26, 2007 Diagnoza Puchatka w 100% trafna..:) Sobie dajecie to, czego wzajemnie potrzebujecie i to jest cudne :) Moj narwany lis własnie prawie mi odgryzł końcówkę palca :mad: a tak prawie na pewno spowodował, ze bedzie mi odchodził palec....wrrrrrrrrrrr Przed chwilą na nocnym spacerze znalazł skarb- skorę od słoniny...ochronił ją niosąc az do klatki schodowej, bardzo sprytnie umykając Kuki, jak i ignorując moje wołania. Przy klatce musiał sie jednak zatrzymac, co oczywiscie wykorzystałam wyciagając mu ową zdobycz z paszczy. Zdecydowanie nie chciał oddac, a jak mu otworzylam chrapy to jeszcze chapnieciami probował zatrzymac wyciagany kawał. I jedno chapnięcie przytrzymało nie skorę, ale moj palec, a że zdobycz cenna, to i chapnięcie godne..trafił prosto u nasady macierzy...boli i pulsuje mi ten palec, jak diabli...A teraz sie z Kuki zagryzają, na śmnierć ;)!! A Kuki w przerwach walczy z papiórem toaletowym.... Quote
Celina12 Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Jak mogłaś odbierać tak cenną zdobycz i to jeszcze twarz na siłę otwierać :diabloti: Moje uwielbiają bawić się rolką tekturową po papierze toaletowym..muszę nazbierać trzy-inaczej jest wojna...:evil_lol: Quote
AnkaG Posted March 26, 2007 Posted March 26, 2007 Mój syn wrócił w piątek z treningu z akrobatyki ledwo żywy (zemdlał na nim). Przespał 2/3 soboty, rano wymiotował, do niedzieli wieczór bolał go żołądek i wszystkie gnatki. A dzisiaj już zdrowy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.