loozerka Posted March 2, 2007 Author Posted March 2, 2007 wprawdzie nie posiadam strychu jako takiego, ale mam drugi poziom zrobiony z czesci, ktora w kontrukcji bloku jest przewidziana na strych- może uda mi sie go gdzies tam jeszcze zapodziac ;)? Ale to juz po tym, jak przeczytam :D. Quote
Puchatek Posted March 2, 2007 Posted March 2, 2007 Czyżbyś również miała skrzynkę pocztową z poziomym dnem i bardzo wąskim wejściem z progiem przy zawiasach tak że listy trzeba pracowicie wydłubywać i nie wszystkie koperty to przeżywają w całości? Projektanta tych skrzynek osobiście bym do niej wepchnął. Nie wiem czy by przeżył ale nie zważałbym specjalnie na takie drobiazgi. Komu przeszkadzały stare skrzynki o nachylonym dnie i bez progu? Quote
loozerka Posted March 2, 2007 Author Posted March 2, 2007 Puchatku, zdecydowanie mam takie z progiem i poziomym dnem...co ja sie naskrbię, zenim złapię jakąs płaską koperte...wkurzam sie okrutnie. Nawet sie zastanawialam, czemu kiedys, gdy jeszcze w mlodosci z rodzicami mieszkalam, wyjmowanie listow nie sprawialo mi klopotu...dopiero Ty mi uświadomiles, ze TAMTE SKRZYNKI BYLY INNE!! a tu obiecane tegoroczne zdjecia z wierchomli obrazujące super narciarskie warunki ;) i dla uzupełnienia nogi taplające sie w blocie ;) Quote
Figa Bez Maku Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Loozerko to podejrzane ,że nie piszesz jak bardzo ucieszył się Gansio na Twój powrót:cool1: :shake: Ciekawa jestem czy dla psa ( i to z takimi lękami) ferie w obcym domu były dużym przejściem..... Quote
loozerka Posted March 6, 2007 Author Posted March 6, 2007 Haniu.....:cool1: [quote name='loozerka']Gangster pobyt w SPA zniosł rewelacyjnie, nawet nie witał mnie tak euforycznie, jak mogłam sie spodziewac....troche nam przeszkodzili wrogowie, ktorzy sie akurat pod klatką pojawili- jacyś ludzie, samochód ktory akurat odjeżdzał.... A tak serio, to wydaje mi sie, ze dopiero w samochodzie, gdy jechalismy do domu, moj chlopak tak na dobre zorientował sie w czym rzecz. siedział mi na kolanach, bez przerwy sie oglądał na mnie i polizywał mnie w twarz- czego normalnie nigdy nie robi. W ogole raczej taki malo lizący jest, a teraz zostałam wylizana za wszystkie czasy. NO i w domu, nie odst ępował mnie juz na krok, cały czas mu ogon chodził, lasił sie jak kotek, łaził miedzy nogami, osemki krecił , ocierał sie. http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=3670601&postcount=317 A co stresu...nie wiem, myśle, po jego zachowaniu, ze wiekszy stres to był powrót. Oczywiscie nie widzialam, jak sie tam zachowywał, znam to tylko z relacji, ale obserwując jego zachowanie po powrocie, modyfikacje tego zachowania dochodzę do wniosku, ze tamtą zmianę potraktował w miare normalnie- nie wiem- nowy dom, nowy właściciel....? Dopiero po powrocie chyba sie zorientował, że to było chwilowe i ja jakos odnosilam wrazenie, ze wtedy zaczał sie bac, ze moze sie to powtórzyc..kazde wyjscie z domu bez niego, kazde ubieranie sie- pilnował mnie jak cerber, własciwie nawet po domu nie mogłam sie ruszyc bez niego, dreptał za mną bez przerwy i wszedzie. Dopiero teraz wszystko wraca do normy..zaczyna sie zachowywac normalnie, gdy rano szykuje sie do pracy i wychodze, to sie nawet nie podnosi, tylko lezy i obserwuje mnie ze swojego stałego miejsca. Ale, co dziwne, nawet ten tydzien zmienił jego zachowanie w niektorych sprawach- w jednych na plus, w innych na minus...na nieszczęście- tam gdzie zmnienił sie na plus- bez mojej ( świadomej w każym razie ) interwencji wrócił do tych złych nawyków, a tam, gdzie zmienił sie na minus- też udalo nam sie wrócic do normalnosci, ale systematyczną, wytrwałą pracą :) Pewnie niedlugo napiszę o co chodzi :) Quote
Figa Bez Maku Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 No i myślisz ,że tym się wykręcisz? I dalej cisza?:placz: Rewelacyjnie to znaczy co? Woli P. Karolinę od Ciebie:crazyeye: Słuchał się jej bez szemrania? Przychodził na wołanie? Ze smyczki go chyba nie spuszczała? Bardziej obszczekiwał ludzi czy mniej?;) Quote
loozerka Posted March 6, 2007 Author Posted March 6, 2007 no więc to sa te tematy, o ktorych dopisalam w poprzednim poscie...jeszcze sama je analizuje....napiszę, jak troche wiecej czasu bede miala.. Quote
Figa Bez Maku Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 No to analizuj spokojnie:p ale pamiętaj trzymam rękę na pulsie:evil_lol:i nie odpuszczę:nonono2: No i pewnie Ty sama widzisz ,że byc może warto przeanalizować również zachowanie tej dziewczyny... co w jej zachowaniu sprawiło ,że Ganges się zmienił.. bo sama zmiana miejsca pobytu to za mało , prawda? Quote
Figa Bez Maku Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Wybacz... tak czysto po akademicku rozważam.... że dopiero powtórne oddanie Gangesa na ferie wiele mogłoby powiedzieć:shake: Quote
loozerka Posted March 6, 2007 Author Posted March 6, 2007 a poza tym, ciezko m i analizowac zachowanie osoby, ktorą widzialam łacznie 1,5 h w zyciu w dosc sztucznej sytuacji...niestety ( szczególnie w tych zmianach in plus, które chętnie utrwalilabym ) nie moglam jej obserwowac, jej zachowania w stosunku do psa.. a poza tym- faktycznie, dopiero powtorzenie tego mogłoby pozwolic jednoznacznie ustalic, czy to faktycznie ona, a nie cala sytuacja miala na to wpływ...poza tym, on generalnie ma gorsze i lepsze dni sam z siebie- wiec nie wiem też, czy to nie bylo to?? a koniecznosc analizy to ja widze, zreszta obserwuje go od chwili, gdy zauwazylam, ze pewne zmiany byly, juz sie nawet zastanawialam czy o tym nie pisac i nie poprosic o poradę bardziej doswiadczonych- ale to wymagałoby drobizgowego opisania wszystkiego- nie mam na to sił i czasu :) Quote
Figa Bez Maku Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 A z tą dziwczyną możesz porozmawiać ? zwłaszcza o sprawach w których Ganges zmienił się in plus? Może właśńie robiła coś na co Ty nie wpadłaś?:lol: Ale możesz wykorzystać:razz: No to więcej siły życzę... coś te ferie Cię wyssały:crazyeye: :razz: Quote
Agnie Koty Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 może ta dziewczyna robila na nim jakieś eksperymenty ? Quote
Puchatek Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Jakieś "hiszpańskie buty", "łoże Madejowe" i takie tam .... Quote
loozerka Posted March 6, 2007 Author Posted March 6, 2007 z dziewczyna rozmawialam, nie robila nic specjalnego- zero działan nadzwyczajnych, po prostu normalnie sie nim zajmowala... jesli chodzi o analize...to moze wieczorkiem popiszę o co chodzi... a to nie ferie, lecz to, co po feriach mnie wysysa...ciagle biegam i sprawy organizacyjne, administracyjne załatwiam- tzn służbowe. NIedlugo w związku z moją praca wchodzą rozwiazania, ktorą burzą cały porzadek pracy, wymagają rewolucji w funkcjonowaniu całej jednostki, ktora po trochu zarzadzam i nawet jesli nie zajmuje sie tym bezposrednio to myśle o tym...wiec takie "glupotki" ( w porównaniu z tą rewolucją ) jak zachowanie Gangstera po prostu sa spychane na daleeeeki plan. Zreszta to tez moze powodowac wieksze problemy z Gangsem, bo zwykle czas na spacerach byl jego czasem, a teraz bez przerwy zatopiona w myślach chodzę... Quote
Puchatek Posted March 6, 2007 Posted March 6, 2007 Czyżbyś należała do tych niezastąpionych kierowników którzy zawsze sami zrobią lepiej a nawet jak podwładny coś w ogóle zdąży zrobić sam to i tak trzeba po nim sprawdzić? :evil_lol: Quote
loozerka Posted March 6, 2007 Author Posted March 6, 2007 należe do tych zastępców kierowników, ktorzy w ogole kierownikami nie maja ochoty być i ktorych mierzi cała praca administracyjna, organizacyjna itp... A juz wykonywanie pracy za kogos...nigdy, tym bardziej, ze w mojej pracy jest to raczej niemozliwe :D Quote
Jowita Poznań Posted March 11, 2007 Posted March 11, 2007 odwiedzamy Gangsterka :) i jego Pania- tak wiec pozdrowienia od Amisi, Drakusia i małej Majeczki :) mały lisku badz grzeczny dla swojej Pańci :loveu: Quote
loozerka Posted March 11, 2007 Author Posted March 11, 2007 A czy moglibyśmy zaprosic Majeczke, Amiskę i Drakusia w postaci wizualnej?? Bardzo, bardzo zapraszamy!! :) Wczoraj doznałam ogromnego zadziwienia... Spotkałam sie na spacerze z pania z bokserem. Ron bardzo przyjazny- zarówno dla Gangstera, jak i dla mnie. A że ja wykonywałam także przyjacielskie gesty w stosunku do psa, no to on coraz zywiołowiej okazywał przyjazn. Pani sie troszke zaniepokoiła, bo pies duży, fafluniasty i w ogole i zaczęła mi sie tłumaczyc, ze on w ogole taki w stosunku do ludzi przyjazny, jak był mały i szczeniak, leciał do kazdego. I wiecie co? Znajomy "psiarz" poradził jej, żeby za każdym razem, gdy pies pobiegnie do nieznajomego, wrecz za każdym razem, gdy będą przechodzic obok nieznajomego człowieka KOPAŁA PSA, żeby niemile kojarzył obcych (sic!!!) Tu na szczęscie pani wykazała troche zdrowego rozsadku i nie poszła za radami znawcy, ale wyobrazacie sobie bojowego psa od szczeniaka "odczulanego" w ten sposób z sympatii do człowieka? Czasem właosy na glowie dęba stają, gdy słyszy sie opowieści i porady właścicieli/... Quote
Puchatek Posted March 11, 2007 Posted March 11, 2007 Takiego "znawcę" za każdą głupią wypowiedź waliłbym bejsbolem po głowie. Ciekawe co by z tego wyszło? :mad: :evil_lol: Quote
loozerka Posted March 11, 2007 Author Posted March 11, 2007 obawiam sie, że dzialanie byloby zgola przeciwne do zamierzanego...zamiast odczulac na glupote, tylko by ją usprawiedliwiało... W ogole sie zastanawiam, jak często ludzie w biciu psa upartują doskonałego remedium na wszystkie problemy... NIejednokrotnie, gdy tlumaczę ludziom , czemu Gangster w "cywilizacji" chodzi na smyczy, to znaczy o jego fobii na rowery, na obcych ludzi, ze goni i obszczekuje slyszę powiastkę typu... "a moj tez raz pobiegł, ale dostał takie lanie, ze juz nigdy wiecej sie nie osmielił", badz radę- a moze by mu tak wlac, to juz wiecej nie zrobi tego....staram sie nie wdawac w dyskusje na temat bicia psa...bo z niektorymi nie ma co dyskutowac, ale tlumacze, ze moj pies jest lekliwy, ze gdybym go zbila, to pewnie nie wrociłby także do mnie i mmnie by sie bał- zwykle widze ogromne zaskoczenie w oczach mowiace "a własciwie co w tym zlego, ze by sie bał"? a ostatnio uslyszalam opowiesc od pana, ze jego suczka, jak byla mloda i raz dostala wciry to tez zwiala i przez kilka godzin bała sie wrócic do domu....i pan moze nie z satysfakcja, ale opowiadał o tym, jak o zupełnie naturalnej rzeczy... A najlepsze, ze mają psy spokojne, zrównoważone, ktore mozna byloby ulozyc bez jednego klapsa... Quote
Figa Bez Maku Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Dokładnie tak samo ludzie mówią o biciu dzieci..:-( Quote
Figa Bez Maku Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Gdzieś już chyba pisałam o poradach ze starych podręczników" tresury". Jak nauczyć psa warowania.. Otóż należy pogrozić mu smyczą , pies ze strachu przywaruje, wtedy nagrodzić. A co jak pies ucieknie zamiast przywarować:diabloti: No i w ogóle taka nauka oparta na agresji bez powodu .Idiotyzm:mad: bo pies ( i nie tylko pies) nie rozumie DLACZEGO grozi mu się smyczą skoro nic nie zrobił. Co więcej też chyba nie rozumie dlaczego dostał nagrodę jak się przestraszył.....bo z warowaniem tego raczej nie wiąże:roll: Quote
loozerka Posted March 12, 2007 Author Posted March 12, 2007 a tej metody uczenia warowania nie spotkałam jeszcze...w prostym swiecie rozumianym przez psa- dobre zachowanie nagroda, złe zachowanie- brak nagrody ew. kara- taka forma nauki to najlepszy sposób zrobienia wody z mozgu biednego czworonoga. Z gangsem znowu muszę sie udać do weterynarza. Juz chyba bedzie mnie miał za przewrażliwioną hipohondryczkę. Ale jest problem chyba juz od jakiegoś czasu, a zauwazyłam go dopiero, gdy stał sie wyrażny. Coś mu sie dzieje wokół paznokci jednej z łap tylnich. Teraz to juz mała ranka przy jednym, wokół dwóch jest wyraźne zaczerwienienie, są jakby spuchnięte, ale to chyba nic nowego, bo teraz dopiero widzę, ze te palce ma dużo mniej owłosione, niz na drugiej nodze i to wskazuje na dłuższy proces niż to, co teraz jest widoczne. Co dziwne, nie widzę, by kulał, dotykowo tez nie wykazuje objawów bólu, choć bardzo nie lubi, gdy sie czlowiek zbliza do tej łapki. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.