Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

pędzelopka napisał(a):
Wspaniałe fotaski :klacz: warto było czekać tyyyyyle czasu !

dziękuje, dziękuję :-)

Milka__ napisał(a):
Cóż, aparat jest dość ważny, jeśli chodzi o jakość zdjęć (ostrość, barwy, głębię itd.)
Ale kadry i pomysł to klucze do sukcesu :)
Jak będzie ładna pogoda to wezmę na nasz spacer aparat to dam Ci pocykać, choć będziesz miała utrudnione zadanie, bo mam teraz tylko manuala :P Ale to zawsze jakies nowe doświadczenie! I baaardzo pouczające.

a Sahir jest piękny, chciałabym go kiedyś na modela :) Ale to już bez Basta, bo chyba by się chłopaki nie dogadały.

chętnie popróbuje Twoim aparatem :-) Ciekawe co z tego wyjdzie ;-)

Po tym co widziałam z Tito, to tez myślę, że z Sahirem by się nie dogadał :-(

  • Replies 1.3k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No niestety taki jest :( Właściwie to z jednym psem jest dobrze, z drugim źle... wyjątkami są psy, które jasno pokazują mu swoją pozycję - wtedy przestaje rywalizować i się podporządkowuje. Ale jak pies go olewa, to on będzie zaczepiał do upadłego, nie odpuści. Zwykle jest na odwrót u psów, więc mnie to dziwi.

Posted

może dąży do konfrontacji ..... dlatego nie odpuszcza ignorantom a psom które od początku mu pokazują, że skonfrontowane "zmiotą do z powierzchni Ziemi" od razu schodzi z drogi i nie prowokuje.

Posted

Nie mam pojęcia czemu tak jest, był socjalizowany od szczeniaka dość starannie, nigdy żadnych spięć nie miał, tak nagle mu to z wiekiem przyszło...
Ponoć sznaucery są zaczepne i dominujące do innych psów, ale myślałam że mi się udało jakoś to zażegnać...
co ciekawsze, małe dominujące samce nie robią na nim wcale wrażenia... nieraz się na niego kurdupel rzucił a ten nic.. pozwala się gwałcić, kłaść łapy na pysk i ma to gdzieś.
Dziwny ten mój pies.

A kiedy Ci lepiej pasuje na spacer? Piątek czy sobota? :)

Posted

bo kurdupel to żadna konkurencja :evil_lol::evil_lol: Ja tez bym chciała, żeby Wega bawiła się z każdym psem, ale cóż .... nie mogę oczekiwać od dorosłego psa, żeby się bawił z każdym .... ważne jest aby innych psów nie atakowała, i na wspólnych spacerach z nielubianym psem nie zrobiła mu krzywdy ... tak jest np. z Sahirem, nigdy się z nim nie bawi, chciałaby nieraz mu dać w skórę, ale wie co ja za to spotka :diabloti: Myślę, że dorosły niewykastrowany samiec w większości przypadków nie będzie zadowolony z towarzystwa innego samca ......... kwestia jest w takim wyszkoleniu psa, żeby to właściciel decydował kto idzie na spacer a nie pies.

Mi bardziej sobota pasuje, bo wstępnie w piątek jadę do Karlosa, ale to jeszcze może jutro się zdzwonimy, co?

Posted

sundayrose napisał(a):
Fajne fotasy :) ...Wegetor na gnieździe... :D :D :D
Wilczek też nieziemski, fotogeniczny bardzo :)


Tekla64 napisał(a):
no cudna relacja i piekne zwierzaki

macie fajnie ze se tak mozecie lazic w roznistych konfiguracjach


miło mi, że fotki się podobają :-) Skład jest różny, nie wszystkie psy się zgadzają ze sobą ... ale dzięki temu nudno nie jest :-D

Posted

[quote name='Kajusza'] Myślę, że dorosły niewykastrowany samiec w większości przypadków nie będzie zadowolony z towarzystwa innego samca ......... kwestia jest w takim wyszkoleniu psa, żeby to właściciel decydował kto idzie na spacer a nie pies.

No tak, tyle że nie bardzo już wiem, co mam robić... on nie atakuje od razu, tylko goni psa, który zaczyna biegać albo się bawić. Pokazuje niezadowolenie z obecności tego psa i próbuje go odgonić. Tak jakby pokazywał "nie pasujesz do mojego stada, idź stąd". Skupianie uwagi nic nie pomoże, bo on się strasznie nakręca.. Musiałabym z nim sporo popracować na lince, ze smakolami, coś pomyśleć.. ale to by trzeba było robić systematycznie, a nie zawsze jest czas i warunki. Czasem człowiek tez po prostu chce wyjść na spokojny spacer, a nie iść jak na szpilkach wpatrując się w psa, który może w każdej chwili coś odwalić.. dlatego czasem wolę po prostu zrezygnować ze spaceru w samczej grupie. Ale można by spróbować z Sahirem. Kaganiec zawsze w razie czego jest.

Mi bardziej sobota pasuje, bo wstępnie w piątek jadę do Karlosa, ale to jeszcze może jutro się zdzwonimy, co?


Okej, ja się dostosuję :) Sobota też mi bardziej pasuje.

Posted

ladySwallow napisał(a):
Piękne foty i świetne tereny spacerowe, zazdroszczę!

dzięki :-) Tereny super ale taka jest prawda .... wieje tam nie miłosiernie, bo to nad samą rzeką wilkie pola, wilgotno i mokro .... ale co zrobić .... pies szczęśliwy to i "człek miche cieszy" ;-)

Milka__ napisał(a):
No tak, tyle że nie bardzo już wiem, co mam robić... on nie atakuje od razu, tylko goni psa, który zaczyna biegać albo się bawić. Pokazuje niezadowolenie z obecności tego psa i próbuje go odgonić. Tak jakby pokazywał "nie pasujesz do mojego stada, idź stąd". Skupianie uwagi nic nie pomoże, bo on się strasznie nakręca.. Musiałabym z nim sporo popracować na lince, ze smakolami, coś pomyśleć.. ale to by trzeba było robić systematycznie, a nie zawsze jest czas i warunki. Czasem człowiek tez po prostu chce wyjść na spokojny spacer, a nie iść jak na szpilkach wpatrując się w psa, który może w każdej chwili coś odwalić.. dlatego czasem wolę po prostu zrezygnować ze spaceru w samczej grupie. Ale można by spróbować z Sahirem. Kaganiec zawsze w razie czego jest.



Okej, ja się dostosuję :) Sobota też mi bardziej pasuje.

Natalia - Baster zachowuje się tak jak Wega, niby się bawi ale chce pogonić, podgryść, a jak się nakręci to i naprawdę mogłaby się zacząć walka .... wynika to z niepewności, ja poprostu jak widze, że tak się zachowuje to przerywam zabawę, idzie na smycz albo poprostu ma czekać koło mnie i się wyciszyć, po chwili może wrócić do zabawy ... jak znów warkoli to od początku ... niestety to żmudne i wymaga cierpliwości :-(

Wiem, że nie zawsze czlowiekowi się chce produkować i na maksa skupiać na psie, ale wtedy poprostu spacer z psami które zna i akceptuje.

Ale cały czas uważam - pies ma być posłuszny, jak mu się coś niepodoba to jego sprawa i musi się dostowac do mnie ... nie musi pląsać wesoło z innym psem, ale nie może go atakować. I nie twierdze, że Wega taka jest, bo do takiego stopnia nie doszłyśmy i pewnie długo go nie osiągniemy.


A dzisiaj byłam w hieną na wizycie p/a - Państwo mają niepełnosprawnego dalmatyńczyka, wegeta oczywiście chciała mu objawić w całej okazałości nielubienie innych psów, ale po jednej próbie odpuściła sobie, wyluzowała do tego stopnia, że połozyła się na środku pokoju i co najwyżej co jakiś czas pokazała ile zębów mieści się w jej szczęce ;-) ehhhhhh Wegeta, Wegeta .....

Posted

Dzisiaj Wegeta przeszła samą siebie ........ ona zawzięcie kopie nory nad wartą bo czuje bobry, i ma taka jedną, która wybitnie ją intryguje, i dzisiaj taki otwór zrobiła, że może do niej wejść .........i cała tam wlazła :crazyeye: Dobrze, że była na smyczy - weszła na jej całą długość, czyli ze 2m, bo chciała iść jeszcze dalej!!!!!!! Nie wiem jaka krew w niej płynie ale terier na pewno miał swój udział :mad: w ogóle się nie bała, musiałam na siłę ja z tej nory wyciągną :shake:

Posted

Kajusza napisał(a):
Nie wiem jaka krew w niej płynie ale terier na pewno miał swój udział :mad: w ogóle się nie bała, musiałam na siłę ja z tej nory wyciągną :shake:



nornica ? :hmmmm:

Posted

[quote name='fioneczka']nornica ? :hmmmm:
chyba tak :-d
[quote name='pędzelopka']To zrób tak: naucz ją kopać i szczekać żebyś mogła lokalizować ją pod ziemią. No i zacznij nosić saperkę :evil_lol:

a żebyś wiedziała ;-) Marzena od wilczaka stwierdziła, że jakby to chyba straz pożarną trzeba wezwać, żeby Wegetę wyciągnąć :-D ... tylko jak to wytłumaczyć .... prosto, prosto, przy takim drzewie w prawo, i przy piątej żeremi w lewo :-D

Posted

Skoro to na taką skalę to chyba GOPR od razu. Kup jej obrożę z systemem Recco.
Tak narzekasz i narzekasz, a w razie zagrożenia jądrowego to masz największe szanse bo ci Wegeta schron wykopie!

Posted

Wegetka to taki kombinator :D może sobie dziś przypomniała o wczorajszych wykopach i stwierdziła, że bliżej domu też fajnie by było takie mieć :cool3:

Foty z wczoraj, co prawda komórką robione, ale tereny miałyśmy hmm, nietypowe:











Baster po powrocie udawał, że wcale się nie zmęczył...
ale za to dzisiaj przespał cały dzień i nawet na popołudniowy spacer nie miał ochoty iść :evil_lol:

Posted

A ja siedzę i zgrzytam zębami z zazdrości :pissed: Nie mogę się doczekać az Gustowna łapa się zagoi i wrócimy na spacery pełne błota, piachu, kałuż, rzeczek, krzaków i radochy. Pies mi dostaje głupawy od siedzenia w domu :Dog_run:

Posted

Jakie pustynne tereny znalazłyście... :-o bez kaloszy ani rusz ;)
Kurczę, czy to nie koło mnie?

Wegeta pewnie wlazła na wszystkie skarpy i wzniesienia ;)

Bastera nie poznałam, ale spojrzenie ma iście zbójeckie :diabloti:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...