Wiedźma Posted November 2, 2006 Posted November 2, 2006 Rewelacja! Pieskowi gratuluję domu, domownikom - piesiów! Zdjęcie z chłopakami, czatującymi na wejście do domu - coś niesamowitego. Quote
D0minika Posted November 2, 2006 Posted November 2, 2006 A tak na marginesie jakie bombowe kwiatki na jednym zdjęciu w lewnym, dolnym rogu :lol: Quote
PARSONRK Posted November 2, 2006 Posted November 2, 2006 Zapraszamy do topiku o russellach (to tylko jakieś 300 stron :) ) http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=6101 Quote
Ludek Posted November 3, 2006 Posted November 3, 2006 [quote name='PARSONRK']Zapraszamy do topiku o russellach (to tylko jakieś 300 stron :) ) http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=6101 Nie strasz. Ja mam tylko 34.:eviltong: Quote
PARSONRK Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 Ludek napisał(a):Nie strasz. Ja mam tylko 34.:eviltong: Strona 332 A ja mam tyle :evil_lol: Quote
Nat&Rob Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 Skoro Wszystkim podobały się zdjęcia, to będzie ich więcej:lol: Oto zdjęcia Lolka w nowej budzie W nocy z czwartku na piątek spadł śnieg, ale była zabawa, wiele radości może sprawić wygrzebane jabłko! Oto norowiec w śniegu:razz: Czasami trochę zgrzyta pomiędzy Lolkiem a Gatem, ale będzie dobrze Lolek to bardzo ciekawski pies, tutaj skończył jako "pranie białe":lol: Pozdrowienia dla Dorothy. Dzięki za link do russelków, już tam zagłądamy:lol:. Quote
zaba14 Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 ojej jaki on szczęśliwy... :loveu: Dorothy ale mu swietny domek znalazłaś :loveu: Quote
D0minika Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 [quote name='Nat&Rob'] Lolek to bardzo ciekawski pies, tutaj skończył jako "pranie białe":lol: Pozdrowienia dla Dorothy. Dzięki za link do russelków, już tam zagłądamy:lol:. No biały to on jest, żeby tylko się w śniegu nie zgubił :lol: Quote
alive Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 [quote name='Nat&Rob'] ale szczęścia na pychu :loveu: Quote
Nat&Rob Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 Dzisiaj Lolek nauczył się robić "siad", oczywiście komenda jest wydawana gestem ręki a nie głosem. Nat studiuje porady z www.deafdogs.org, jak dotąd nie trafiliśmy na lepszą stronę o głuchych pieskach. Problemem jest natomiast, oduczenie go spania w łóżku:wallbash:. Dorothy, rozpieściłaś go;), ale nie ma się co dziwić "to straszna przylepka". Quote
Dorothy Posted November 5, 2006 Author Posted November 5, 2006 to nie ja!! przysiegam!!! on juz taki byl!!! ja walczylam z tym wlazeniem do lozka tak samo rozpaczliwie jak Wy i przegralam... ja poprostu zamykalam go na noc z suczkami w ocieplanym garazu gdzie mialy kocyki i poslanka. Inaczej nie bylo mowy zebym sie wyspala, bo noca czuwam tez nad glucha slepa cioteczka i mam rowniez kota... wszystko razem dawalo straszne noce. Jednak mimo spania w garazu nie zapomnial do czego sluzy lozko :evil_lol: zaba14 to nie ja mu znalazlam domek, to Nat&Rob znalezli Lola, ujrzeli go i sie zakochali na amen:lol: to wszystko ich zasluga ze on ma tak dobrze.. Pozdrowienia kochani N&R ! :buzi: A Lol w koszu na pranie- no REWELACJA:D Quote
D0minika Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 [quote name='Nat&Rob']Dzisiaj Lolek nauczył się robić "siad", oczywiście komenda jest wydawana gestem ręki a nie głosem. Nat studiuje porady z www.deafdogs.org, jak dotąd nie trafiliśmy na lepszą stronę o głuchych pieskach. Problemem jest natomiast, oduczenie go spania w łóżku:wallbash:. Dorothy, rozpieściłaś go;), ale nie ma się co dziwić "to straszna przylepka". E tam, przecież on nieduży, wiele miejsca nie zajmie :evil_lol: Ja przez pewien czas z dwoma psami w łóżku spałam, polecam :lol: Quote
alive Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 ja śpię z mężem i z dwoma psami (na dodatek pod kołdrą) przy czym jeden jest wielkości Lolka a drugi to wyżeł. nie macie co narzekać :evil_lol: Quote
Ludek Posted November 6, 2006 Posted November 6, 2006 Nat&Rob napisał(a):Problemem jest natomiast, oduczenie go spania w łóżku:wallbash:. Dorothy, rozpieściłaś go;), ale nie ma się co dziwić "to straszna przylepka". On jest b.inteligenty sam się nauczył.:lol: Mój mąż zgania Milo z łóżka. Dzis w nocy obudziłam się, a Milo spał pomiędzy nami, a TZ go obejmował.:evil_lol: Żałuję, że nie miałam aparatu pod ręką. Quote
Nat&Rob Posted November 7, 2006 Posted November 7, 2006 Z włażeniem do łóżka trzeba się chyba będzie pogodzić bo Lolek to straszny uparciuch, można go "wypraszać" 10 razy a i tak obudzimy się z Nim rano:chaos: W komórce znalazłem jeszcze zdjęcia z pierwszego spaceru z Lolkiem - to była jeszcze "polska, złota jesień". Mam pytanie, czy ten wątek zostanie przeniesiony do topicu o psach których adopcje się zakończyły i kto to może zrobić? Quote
Dorothy Posted November 7, 2006 Author Posted November 7, 2006 moderator. Zaraz napisze pw do moda, :-) Quote
halbina Posted November 7, 2006 Posted November 7, 2006 Ja tam śpię między ustami... a brzegiem pucharu: pies w nogach, 2 koty na głowie... i czekamy na jeszcze jednego lokatora... :evil_lol: Quote
Ludek Posted November 7, 2006 Posted November 7, 2006 Nat&Rob napisał(a):Z włażeniem do łóżka trzeba się chyba będzie pogodzić bo Lolek to straszny uparciuch, można go "wypraszać" 10 razy a i tak obudzimy się z Nim rano:chaos: W komórce znalazłem jeszcze zdjęcia z pierwszego spaceru z Lolkiem - to była jeszcze "polska, złota jesień". Super zdjęcia :). Milo też jest uparciuch. Z jednej strony go TZ zrzuca, a on z drugiej wlazi :) Quote
halbina Posted November 11, 2006 Posted November 11, 2006 Co nowego? Czekamy na dlasze opowieści i zdjęcia! Pozdrowienia dla całej rodzinki! Quote
Nat&Rob Posted November 14, 2006 Posted November 14, 2006 halbina napisał(a):Co nowego? Czekamy na dlasze opowieści i zdjęcia! Pozdrowienia dla całej rodzinki! Dziękujemy za pozdrowienia. :multi:Wygraliśmy nocną kampanię, Lolek śpi w swoim koszyku. Wieczorem sprawdza czy nadal jesteśmy tacy konsekwentni i nie wpuścimy Go do łóżka. Dwukrotnie "wypchnięty" idzie spać do Siebie. Dzięki temu nie słyszymy w nocy jego warczenia przez sen i chrapania. Za to rano witamy się radośnie, machając ogonkiem (ci którzy mają):lol:. Najgorsze jest nasze wyjście do pracy, Lolek strasznie rozpacza :placz: a nam serce pęka:bigcry:. Kiedy już emocje opadną Lolek zajmuje się chętnie pielęgnacją obuwia (te buty były już niemodne, trzeba sobie kupić nowe):diabloti:fantazyjnym układaniem poduszek na podłodze i wygryzaniem wiklinowego koszyka ( jak tak dalej pójdzie zostanie mu tylko dno). Kiedy wracamy do domu Lol cieszy się strasznie :Cool!: i nie odstępuje nas na krok. A oto kilka fotek z ostatniego weekendu. Na spacerze. Idę jak burza Wzorowa postawa! Po biegach przełajowych warto coś przekąsić Zdrzemnąć się. Poprzytulać się:loveu: I obejrzeć film na DVD Pozdrowienia dla wszystkich znajomych Dogomaniaków. Lolek przesyła buziaki dla Dorothy:buzi: Quote
D0minika Posted November 14, 2006 Posted November 14, 2006 Jak on pędzi :evil_lol: A z koszykiem wiklinowym się nie przejmujcie, nasz Olo też swój pierwszy koszyk cały obgryzał :mad: Drugiemu już darował ;) Co do reszty wyposażenia mieszkania, to myślę że Lolek się faktycznie zna na modzie i co bardziej niemodne elementy wam rozwala ;) Quote
Ludek Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Nat&Rob napisał(a):Najgorsze jest nasze wyjście do pracy, Lolek strasznie rozpacza :placz: a nam serce pęka:bigcry:. Kiedy już emocje opadną Lolek zajmuje się chętnie pielęgnacją obuwia (te buty były już niemodne, trzeba sobie kupić nowe):diabloti:fantazyjnym układaniem poduszek na podłodze i wygryzaniem wiklinowego koszyka ( jak tak dalej pójdzie zostanie mu tylko dno). Na to jest jedna rada. Drugi pies ew. kot.:evil_lol:. Śliczne zdjęcia. A jak radzicie sobie na spacerach? Widzę, że Lolek gania luzem. Jak go przywołujecie? Quote
Nat&Rob Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Ludek napisał(a):Na to jest jedna rada. Drugi pies ew. kot.:evil_lol:. Śliczne zdjęcia. A jak radzicie sobie na spacerach? Widzę, że Lolek gania luzem. Jak go przywołujecie? Lolek już u Dorothy chodził bez smyczy. My puszczamy Go luzem tylko na polach, w pobliżu ulicy pozostaje cały czas "na uwięzi". On cały czas utrzmuje kontakt wzrokowy, oddala sie na 20 do 30 m, następnie sprawdza czy idziemy za Nim, jeżeli tak - biegnie dalej, jeżeli staniemy - wraca. Wraca też na komendę, trzeba klepnąć się dłoną w udo dwa razy, jeżeli widzi taki gest, wraca. Nauczyliśmy Go też "siad" - On uwielbia skwarki ze smalcu;). Głuchota naprawdę w niczm nie przeszkadza, oczywiście nie można zawołać Go głosem, żeby zwrócić Jego uwagę, trzeba do Niego podejść i Go dotknąć. Ale za to jakie ma spanie, byłby kiepskim stróżem:sleep2:. Trochę martwiliśmy się że On może być "głuchoniemy", że nie szczeka. Ale robi to, chociaż rzadko. Pierwszy raz obszczekał worek ze śmieciami, który "nagle" pojawił się przy szafce na buty- to się zdziwiliśmy:crazyeye:. Quote
D0minika Posted November 15, 2006 Posted November 15, 2006 Nat&Rob napisał(a):Lolek już u Dorothy chodził bez smyczy. My puszczamy Go luzem tylko na polach, w pobliżu ulicy pozostaje cały czas "na uwięzi". On cały czas utrzmuje kontakt wzrokowy, oddala sie na 20 do 30 m, następnie sprawdza czy idziemy za Nim, jeżeli tak - biegnie dalej, jeżeli staniemy - wraca. Wraca też na komendę, trzeba klepnąć się dłoną w udo dwa razy, jeżeli widzi taki gest, wraca. Nauczyliśmy Go też "siad" - On uwielbia skwarki ze smalcu;). Głuchota naprawdę w niczm nie przeszkadza, oczywiście nie można zawołać Go głosem, żeby zwrócić Jego uwagę, trzeba do Niego podejść i Go dotknąć. Ale za to jakie ma spanie, byłby kiepskim stróżem:sleep2:. Trochę martwiliśmy się że On może być "głuchoniemy", że nie szczeka. Ale robi to, chociaż rzadko. Pierwszy raz obszczekał worek ze śmieciami, który "nagle" pojawił się przy szafce na buty- to się zdziwiliśmy:crazyeye:. Nie dość, ze sliczny, to jeszcze mądry i dzielny :cool3: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.