Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted






Misiek to starszy pies, którego właścicielka zmarła kilka tygodni temu. Nigdy nie miał dobrych warunków życia - dwumetrowy łańcuch wyznaczał mu granicę, której nie przekroczy, dopóki sam się nie spuści. Karmiony był zazwyczaj chlebem z mlekiem z dodatkiem GRZYBÓW. Jako dzieciak przymykałam na to oko.


Po jej śmierci postanowiłam go odwiedzić i to, co zobaczyłam, mnie przeraziło: pies zamiast lewego oka miał wielki, nabrzmiały strup. Brak wody, łańcuch zamiast obroży, spleśniały wymoczony chleb jako pożywienie, buda w miejscu nasłonecznionym, rozwalająca się i bez wyścielenia (ochronka, którą widać na zdjęciach, to moja improwizacja z rzeczy, które były przy domu). Teraz nie ma praktycznie nikogo - dokarmiany jest przez postronnych ludzi, bez nich pewnie zastałabym tam jego zwłoki...

Posted

rany boskie :(.....nie możesz tego psiaka zostawić tam w takim stanie.....jesli nie masz możliwości zajęcia się nim osobiscie to zgłoś to do gminy, w każdej gminie jest dział zajmujący się takimi przypadkami u mnie np.rolniczy....tylko musisz być bardzo konsekwentna w rozmowach i dalej pilotować sprawę , abyś widziała co się z psiakiem dzieje i czy zostały podjęte odpowiednie kroki aby mu pomóc, mówię tu głównie o opiece weta ...jeśli jest w rejonie dział TOZu to rózniez ich powiadom...tylko nie pozostawiaj psiaka samego sobie.....to oko wygląda paskudnie, na pewno cholernie boli ....on potrzebuje weterynarza na gwałt

Posted

Misiek jest w dziale "maja dom, ale potrzebuja pomocy", ale pies jest sam, bo wlascicielka umarla. Czyli potrzebny mu natychmiast wet a potem dom.

Posted

Konkrety:
pies znajduje się w miejscowości Przyszowa, tj. 30 km od Nowego Sącza. O obecny stan Miśka nie chcę nikogo oskarżać, bo po śmierci właścicielki, jak się okazuje, nie miał się nim kto zajmować i karmiony był/jest przez postronnych ludzi, wina niestety niczyja, a właściwie została zabrana do grobu.
Zaraz dzwonię do Asior, mam nadzieję że coś ustalimy.

I wybaczcie, że dopiero teraz was informuję, ale szkoła zobowiązuje.

Posted

Rozmawiałam z asior i o ile dobrze zrozumiałam, bo strasznie przerywało połączenie, ktoś z tozu przyjedzie odebrać psa.
Byłam dziś sprawdzić jego stan, zanieść jedzenie. O dziwo Misiek chce się nawet bawić ...

Posted

nie nie, nie odebrać, inspektorzy podjadą sprawdzić na miejsce jak to wygląda.
Koniecznie przywróć pierwszy post, tzn opis sytuacji bo ja nie umiałam im tego streścić a jak mają jechać to MUSZĘ im nakreślić całą sprawę!!!

Posted

Post przywrócony.
asior, czyli na zabranie psa, kiedykolwiek, mam nie liczyć?
i możesz powiedzieć kiedy i o jakiej godz mniej więcej mogę się inspektorów spodziewać? najlepiej znam sprawę a będę musiała się urwać ze szkoły, żeby wskazać dom czy odpowiedzieć na pytania.


Robię co mogę żeby go zawieźć do weta, pieniądze stoją na przeszkodzie. Boję się że w oku zalęgnie mu się jakieś świństwo...

Posted

Suciune wizytę u weta tak "na pierwszy ogień" żeby choc było wiadomo co to jest i jakies podstawowe zabezpieczenie zasponsoruję.
Jesli konieczna będzie operacja oczka to juz pewnie wieksze koszty więc nie wiem czy dam radę sama
Podaj mi na PW namiary na konto to przeleję na początek 100 zł

A i jeszcze jedno - watek jest chyba niezbyt fortunnie umieszczony bo Misiek tak na prawde nie ma domu

najlepiej napisz prosbe o przeniesienie watku do działu dla bezdomniaków
możesz to zrobic tu:
http://www.dogomania.pl/threads/197741-Pro%C5%9Bby-o-przeniesienie-w%C4%85tk%C3%B3w-i-zmian%C4%99-tematu

teraz to może i bez znaczenia gdzie jest wątek, choć mniej osób tu zaglada
ale gdyby trzeba było robic np. bazarki to będzie juz problem i tłumaczenie( na "domne" jest zakaz regulaminowy)

Posted

Pies jest już pół godz po operacji. Oko zaszyte, co znaczy że będzie teraz jednooczny.
Byłam pewna, że wet mnie zetnie na kilka stów, a tu miłe zaskoczenie - 80 zł. Taks zatrzymaj pieniądze dla innego psa w potrzebie :)
Teraz jest u mnie i leży jak zabity - narkoza.
Tyle póki co.

Posted

Suciune - czyli rozumiem, ze pies mieszka na nie zamieszkałej posesji??
Nie ma żadnego właściciela, który mógłby się nim zaopiekować, tak???

Ciężko mi powiedzieć o której będą, bo nie wiem czy w ogóle dojadą.. jadą na rozprawę do N. Sącza, i nie wiem jak się wyrobią czasowo.. Do tego nie udało mi się nikogo zawiadomić, ani pokazać zdjęć psa .... Będę się starała coś wymyślić, ale niczego nie obiecuję.. Problem polega na tym, ze krakowskie schronisko NIE może go przyjąć, bo nie wolno nam przyjmować psów spoza Krakowa :(

Posted

asior, dokładnie.
Właścicielka miała tylko syna-alkoholika, więc nawet nie warto go szukać. Poza nim żadnej rodziny i nikogo, kto by się nim zajął. Ja sama nie mogę go długo trzymać u siebie, tym bardziej przygarnąć, bo mam już 2 psy.
Niemniej dziękuję za chęć pomocy, spróbuję przedzwonić do nowotarskiego schroniska, zobaczymy co mi powiedzą. W końcu nie po to o niego walczyłam żeby teraz go usypiać :-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...