Suciune Posted May 4, 2011 Posted May 4, 2011 Misiek to starszy pies, którego właścicielka zmarła kilka tygodni temu. Nigdy nie miał dobrych warunków życia - dwumetrowy łańcuch wyznaczał mu granicę, której nie przekroczy, dopóki sam się nie spuści. Karmiony był zazwyczaj chlebem z mlekiem z dodatkiem GRZYBÓW. Jako dzieciak przymykałam na to oko. Po jej śmierci postanowiłam go odwiedzić i to, co zobaczyłam, mnie przeraziło: pies zamiast lewego oka miał wielki, nabrzmiały strup. Brak wody, łańcuch zamiast obroży, spleśniały wymoczony chleb jako pożywienie, buda w miejscu nasłonecznionym, rozwalająca się i bez wyścielenia (ochronka, którą widać na zdjęciach, to moja improwizacja z rzeczy, które były przy domu). Teraz nie ma praktycznie nikogo - dokarmiany jest przez postronnych ludzi, bez nich pewnie zastałabym tam jego zwłoki... Quote
sabusia Posted May 5, 2011 Posted May 5, 2011 rany boskie!w jakiej miejscowosci jest pies?!!!!!!!!!!!! Quote
terra Posted May 5, 2011 Posted May 5, 2011 OMG! Trzeba zawiadomić dziewczyny z krakowskiego TOZu. Quote
sybillas Posted May 5, 2011 Posted May 5, 2011 jesli to małopolska, to spróbuj napisac do Frotki, ona chyba dziala w towarzystwie opieki nad zwierzetami (http://www.ktoz.blox.pl/) Quote
lolka Posted May 5, 2011 Posted May 5, 2011 rany boskie :(.....nie możesz tego psiaka zostawić tam w takim stanie.....jesli nie masz możliwości zajęcia się nim osobiscie to zgłoś to do gminy, w każdej gminie jest dział zajmujący się takimi przypadkami u mnie np.rolniczy....tylko musisz być bardzo konsekwentna w rozmowach i dalej pilotować sprawę , abyś widziała co się z psiakiem dzieje i czy zostały podjęte odpowiednie kroki aby mu pomóc, mówię tu głównie o opiece weta ...jeśli jest w rejonie dział TOZu to rózniez ich powiadom...tylko nie pozostawiaj psiaka samego sobie.....to oko wygląda paskudnie, na pewno cholernie boli ....on potrzebuje weterynarza na gwałt Quote
sabusia Posted May 5, 2011 Posted May 5, 2011 napisalam do asior ona jest w ktoz moze pomoze? ale w jakim miescie jest pies? malopolska jest duza!!!!!!!!!!! Quote
Asior Posted May 5, 2011 Posted May 5, 2011 jestem.... w jakiej miejscowości jest pies.... Potrzebujemy dokładny adres!!!!! koniecznie do mnie zadzwoń (698684638 ), lub pisz na adres KTOZ-u ( ktoz@ktoz.krakow.pl ), bo na dogo nie będe mieć możliwości wejścia przez dzień Quote
li1 Posted May 5, 2011 Posted May 5, 2011 Misiek jest w dziale "maja dom, ale potrzebuja pomocy", ale pies jest sam, bo wlascicielka umarla. Czyli potrzebny mu natychmiast wet a potem dom. Quote
sabusia Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 gdzie zalozycielka watku? psiak cierpi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
Suciune Posted May 6, 2011 Author Posted May 6, 2011 Konkrety: pies znajduje się w miejscowości Przyszowa, tj. 30 km od Nowego Sącza. O obecny stan Miśka nie chcę nikogo oskarżać, bo po śmierci właścicielki, jak się okazuje, nie miał się nim kto zajmować i karmiony był/jest przez postronnych ludzi, wina niestety niczyja, a właściwie została zabrana do grobu. Zaraz dzwonię do Asior, mam nadzieję że coś ustalimy. I wybaczcie, że dopiero teraz was informuję, ale szkoła zobowiązuje. Quote
Suciune Posted May 6, 2011 Author Posted May 6, 2011 Rozmawiałam z asior i o ile dobrze zrozumiałam, bo strasznie przerywało połączenie, ktoś z tozu przyjedzie odebrać psa. Byłam dziś sprawdzić jego stan, zanieść jedzenie. O dziwo Misiek chce się nawet bawić ... Quote
Asior Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 nie nie, nie odebrać, inspektorzy podjadą sprawdzić na miejsce jak to wygląda. Koniecznie przywróć pierwszy post, tzn opis sytuacji bo ja nie umiałam im tego streścić a jak mają jechać to MUSZĘ im nakreślić całą sprawę!!! Quote
li1 Posted May 6, 2011 Posted May 6, 2011 Na zdjeciu oko wyglada fatalnie. Pies musi natychmiast pojechac do weterynarza. Quote
Suciune Posted May 7, 2011 Author Posted May 7, 2011 Post przywrócony. asior, czyli na zabranie psa, kiedykolwiek, mam nie liczyć? i możesz powiedzieć kiedy i o jakiej godz mniej więcej mogę się inspektorów spodziewać? najlepiej znam sprawę a będę musiała się urwać ze szkoły, żeby wskazać dom czy odpowiedzieć na pytania. Robię co mogę żeby go zawieźć do weta, pieniądze stoją na przeszkodzie. Boję się że w oku zalęgnie mu się jakieś świństwo... Quote
taks Posted May 7, 2011 Posted May 7, 2011 Suciune wizytę u weta tak "na pierwszy ogień" żeby choc było wiadomo co to jest i jakies podstawowe zabezpieczenie zasponsoruję. Jesli konieczna będzie operacja oczka to juz pewnie wieksze koszty więc nie wiem czy dam radę sama Podaj mi na PW namiary na konto to przeleję na początek 100 zł A i jeszcze jedno - watek jest chyba niezbyt fortunnie umieszczony bo Misiek tak na prawde nie ma domu najlepiej napisz prosbe o przeniesienie watku do działu dla bezdomniaków możesz to zrobic tu: http://www.dogomania.pl/threads/197741-Pro%C5%9Bby-o-przeniesienie-w%C4%85tk%C3%B3w-i-zmian%C4%99-tematu teraz to może i bez znaczenia gdzie jest wątek, choć mniej osób tu zaglada ale gdyby trzeba było robic np. bazarki to będzie juz problem i tłumaczenie( na "domne" jest zakaz regulaminowy) Quote
Suciune Posted May 7, 2011 Author Posted May 7, 2011 Pies jest już pół godz po operacji. Oko zaszyte, co znaczy że będzie teraz jednooczny. Byłam pewna, że wet mnie zetnie na kilka stów, a tu miłe zaskoczenie - 80 zł. Taks zatrzymaj pieniądze dla innego psa w potrzebie :) Teraz jest u mnie i leży jak zabity - narkoza. Tyle póki co. Quote
Asior Posted May 7, 2011 Posted May 7, 2011 Suciune - czyli rozumiem, ze pies mieszka na nie zamieszkałej posesji?? Nie ma żadnego właściciela, który mógłby się nim zaopiekować, tak??? Ciężko mi powiedzieć o której będą, bo nie wiem czy w ogóle dojadą.. jadą na rozprawę do N. Sącza, i nie wiem jak się wyrobią czasowo.. Do tego nie udało mi się nikogo zawiadomić, ani pokazać zdjęć psa .... Będę się starała coś wymyślić, ale niczego nie obiecuję.. Problem polega na tym, ze krakowskie schronisko NIE może go przyjąć, bo nie wolno nam przyjmować psów spoza Krakowa :( Quote
Suciune Posted May 7, 2011 Author Posted May 7, 2011 asior, dokładnie. Właścicielka miała tylko syna-alkoholika, więc nawet nie warto go szukać. Poza nim żadnej rodziny i nikogo, kto by się nim zajął. Ja sama nie mogę go długo trzymać u siebie, tym bardziej przygarnąć, bo mam już 2 psy. Niemniej dziękuję za chęć pomocy, spróbuję przedzwonić do nowotarskiego schroniska, zobaczymy co mi powiedzą. W końcu nie po to o niego walczyłam żeby teraz go usypiać :-( Quote
Asior Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 ABSOLUTNIE NIE DO N. TARGU, tam na pewno "zniknie".... Quote
lapinporokoira Posted May 8, 2011 Posted May 8, 2011 popieram wypowiedź przedmówczyń. ABSOLUTNIE NIE N. TARG!!!!!!! tam psy "znikają" w cudowny niemalże sposób :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.