martasekret Posted July 29, 2011 Posted July 29, 2011 Brązowa, może zrobić mu wyróżnione na trójmiasto...? Czy nadal obowiązuje zakaz ogłaszania psów....? Quote
Anna222 Posted July 29, 2011 Posted July 29, 2011 A co z ta osoba K&M, ktora byla zainteresowana Ronim? Nie odezwala sie wiecej? Quote
panbazyl Posted July 29, 2011 Posted July 29, 2011 jestem i ja. Kuźwa - pies w najlepszym wieku jak dla laba - nie niszczy juz domu, nie pozera wszystkiego i wszystkich i jest taki do kochania!!! Jak mozna go bylo oddać z powodu chorób, być moze nawet niepewnych do końca - to tylko jeden wet stwierdzil coś? Jak sie kupuje psa nawet z hodowli to nigdy, nigdy nie ma 100% pewności ze to co wyrośnie będzie zdrowe na 100%. Mam hodowlę bardzo niedohodową, bo jeden miot mialam i nie mam na razie ochoty na więcej, bo koszmarnie się czulam jak male szły do innych domów, nie dla mnie takie rozstania. jak bedziecie mieć jakieś pytania w sprawie rasy - na ile mogę postaram sie pomóc. Quote
brazowa1 Posted July 30, 2011 Author Posted July 30, 2011 martasekret napisał(a):Brązowa, może zrobić mu wyróżnione na trójmiasto...? Czy nadal obowiązuje zakaz ogłaszania psów....? Marto,daj mi czas do jutra,ok,wysle tekst,a potem poprosze Ciebie o wyróznione trojmiasto. faktycznie-biegunki mu sie zdarzają. Ale te wszystkie jego inne schorzenia sa tylko na papierze,bo pies z nich nic sobie nie robi.Ani po nim nie widać. Panie Bazyl,myslę,ze ten wet był niezły-na jego diagnozy sa wyniki badan. Moze jakby wiedział,czym sie to skończy,nie byłby taki skrupulatny w stwierdzaniu kolejnych schorzeń. Jakbym tak dokladnie przebadała moja suke,pewnie okazałoby się,ze cud,iz zyje. nie,nie ma zainteresowanych psem. Quote
martasekret Posted July 30, 2011 Posted July 30, 2011 [quote name='brazowa1']Marto,daj mi czas do jutra,ok,wysle tekst,a potem poprosze Ciebie o wyróznione trojmiasto. faktycznie-biegunki mu sie zdarzają. Ale te wszystkie jego inne schorzenia sa tylko na papierze,bo pies z nich nic sobie nie robi.Ani po nim nie widać. Panie Bazyl,myslę,ze ten wet był niezły-na jego diagnozy sa wyniki badan. Moze jakby wiedział,czym sie to skończy,nie byłby taki skrupulatny w stwierdzaniu kolejnych schorzeń. Jakbym tak dokladnie przebadała moja suke,pewnie okazałoby się,ze cud,iz zyje. nie,nie ma zainteresowanych psem. Jasne. Wyślij mi proszę tekst + fotę na martasekret@o2.pl Quote
Drzagodha Posted July 30, 2011 Posted July 30, 2011 Wrzućcie go na labradory.info, można również spróbować podesłać go do Primy... Quote
panbazyl Posted August 4, 2011 Posted August 4, 2011 to i tu jeszcze do góry faceta wrzucę. Coś tu cicho. Chyba labki juz niemodne (jupi!!!!!), tylko tych bezdomnych szkoda.... Quote
brazowa1 Posted August 4, 2011 Author Posted August 4, 2011 film http://www.youtube.com/watch?v=EWwyYj1ZGgs zle,że jest o tych dwudziestych zł. Tyle to koszt dla schroniska. A tu do weta trzeba iść,wydac na wizytę,czesto zapłacic za wypisanie recepty,badania kontrolne. Karma weterynaryjna. Wiadomo,że w schr zje,co jest,badań nikt mu kontrolnych nie bedzie robił,więc absolutnie nie ma co liczyć na 20 zł. W schronisku leki przeciwbiegunkowe dostanie,bo są,ale w domu juz dochodzi wizyta i zapłata za te same leki dużo,dużo drożej. Quote
Kasia77 Posted August 27, 2011 Posted August 27, 2011 Moze to szansa dla Roniego, ludzie z Gdańska Co prawda szukaja młodszego psa, ale ostatecznie różnie to jest, wystarczy sie zakochać i może mież i 5 czy 7 lat ;) tym bardziej, ze Ci Państwo chcieli Atosa: http://www.dogomania.pl/threads/207058-Atos-eutanazja-(((-Potrzebne-deklaracje-na-DT-(. a Atos młodziutki wcale nie jest i mimo to chcieli, więc moze.... http://www.dogomania.pl/threads/213517-Labrador-dla-osoby-niedowidz%C4%85cej.?p=17512786#post17512786 Quote
Litterka Posted August 27, 2011 Posted August 27, 2011 Kasia, też o tym pomyślałam. Edytuj post, bo link w wątku poszukiwawczym nie działa;) Quote
Kasia77 Posted August 27, 2011 Posted August 27, 2011 Litterka napisał(a):Kasia, też o tym pomyślałam. Edytuj post, bo link w wątku poszukiwawczym nie działa;) już :) żeby sie tak chłopakowi udało:sad::sad: Quote
marmosia Posted August 31, 2011 Posted August 31, 2011 Strasznie tu cicho, więc podrzucę chociaż... Quote
panbazyl Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 no cicho, cicho tu. do góry tez wrzucę, może się coś ruszy???? Quote
brazowa1 Posted September 8, 2011 Author Posted September 8, 2011 nie pisze,bo jest u psa bez zmian. Masakra,gdy sie patrzy na pieknego laba w schroniskowym kojcu. Nie wierze w jego choroby. Jeżeli na schroniskowej karmie i w schroniskowym stresie ten pies zyje i nie ma objawów chorobowym,to nalezy go traktowac jak zdrowego psa. Quote
panbazyl Posted September 8, 2011 Posted September 8, 2011 Bo być może te schroniskowe karmy nie sa tak złe :diabloti: u ludzi też drastyczne diety potrafią działać cuda Quote
brazowa1 Posted September 9, 2011 Author Posted September 9, 2011 Ani nie schudł,ani nie przytył,czyli cały czas jest chudy jak był. Kurde,on jest zarabisty do ludzi,tak labowaty,jak tylko może być. Quote
panbazyl Posted September 9, 2011 Posted September 9, 2011 wiesz, czasem lepiej zeby pies został w schronie a nie poszedł "na ludzi". Znam ludzi - niby wykształceni, światowi. Maja psa, uratowany z jakiejś pseudo. I tu się konczy bajka. Bo niby dają mu jeść (najtansze suche, czyli kukurydza i popiół), niby dbają o niego - ale wszystko jest niby.... Bo na prawdę puszczają go luzem po wsi, a pies duży, choć łagodny. To jest dla niego niebezpieczne (pies nadal z jajami, ludzie się go boją bo duży). Już lepiej by mu było w kojcu w schronie gdzie by go samochód nie mógł przejechać ani nikt rzucić zatrutej karmy. a z drugiej strony pies jest po to by mieć swojego człowieka... Quote
brazowa1 Posted September 9, 2011 Author Posted September 9, 2011 Uwierz,że temu psu lepiej tam,gdzie jest,niz w schronie,w klatce. W schroniskach tez nie jest bezpiecznie,są inne psy,niekoniecznie pozytywnie nastawione.Wyobraz sobie zostac zamknietym na niedużej przestrzeni z kilkoma innymi psami i nie masz gdzie uciec,a one tez nie chca dodatkowego towarzystwa,to jest dopiero niebezpieczne,byc ciagle narazonym na atak. Tam,gdzie jest ma to,co najważniejsze: wolność i ciepło w tyłek,może się zimą połozyc w domu,a gdy mokro nie wyłazic na deszcz.W schronisku tez jadłby popiół ze zbożami do tego pod wpływem obnizenia odpornosci,namnozyłyby sie pasozyty wewnętrzne. Wolałabym ewentualna śmierć pod samochodem,ale przedtem mieć normalne zycie,jakie ten pies teraz wiedzie,niżeli spędzić bezpieczne od samochodów życie w klatce,w wiecznej tęsknocie za człowiekiem i wyjściem (plus zimno w budzie,które dla domowego psa jest dokliwe w dwójnasób) Quote
panbazyl Posted September 11, 2011 Posted September 11, 2011 no nie wiem. Ani jedno ani drugie nie jest dobre. Na wsi biega cała masa często niebezpiecznych psow. Do tego dochodzą ludzie z ich całą masą dennych pomyslów (trutki i szkło dostępne niemalże wszędzie). Ten pies też łaknie swoich ludzi a często ich nie ma. I z tym położeniem się zimą w domu to nie bardzo tak jest... On rzadko bywa w domu. Pchły ma jak ruskie czołgi a i robale pewnie też. Moje sporadyczne odpchalnia niewiele pomogą, bo zaraz złapie "na wsi" inne pchły od kolegów. Nie są to dobre przykłady psiego życia. ale, ale - temat zmieniony. Czyżby????? :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.