Juldan Posted May 24, 2012 Posted May 24, 2012 To jest Bolek????????????:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Jaki szczęśliwy:loveu: Ludziu Bolka jesteś Wielki, dasz się sklonować? Quote
Pyrdka Posted May 27, 2012 Posted May 27, 2012 Cudowny Bolesław. To zdjęcie z ogonem jak antenka zadarta do góry- miodzik! Quote
Akrum Posted May 28, 2012 Author Posted May 28, 2012 wow, cudownie :) Miał chłopak szczęście, oj miał :) Quote
Juldan Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 bolcio witamy na forum:) Jakie cudne zdjęcia- jaki On śliczny. Zupełnie niepodobny do psa, którego pamiętam z Glinna... Bolek i Lalunia, to pierwsze psy, jakie zobaczyliśmy w tym miejscu, kiedy pojechaliśmy po naszego Gufiaka... Prosimy o więcej zdjęć. Co słychać u Chłopaka? Quote
bolcio Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 …Bo przyjaciołom nie zagląda się do metryki… Na początku mojej i Jego znajomości nie było szaleństwa, miłości czy nawet większego zainteresowania. Czym to było spowodowane …. daleko nie trzeba szukać odpowiedzi. Kolejna zmiana domu w tak krótkim czasie, jedzenia, zabawek, posłanka, ale przede wszystkim swojego człowieka, tego „na zawsze” co potraktował jak niepotrzebną rzecz i oddał nie zwracając uwagi na to co On czuł. … I na nic moje tłumaczenia, że ten dom już na zawsze, żeby się nie bał. Czy nie czułam rozczarowania tym, że nie zwracał na mnie uwagi. Czułam… No bo jak to jest, ja mu daje dom a on się nie cieszy? Więc naszą znajomość zaczęliśmy od obojętności, nie zwracając na siebie zbyt dużo uwagi… Brzmi brutalnie? No bo jak można nie przytulić psiaka, nie pocieszyć go w tak trudnej chwili. Ale czy On tak naprawdę tego oczekuje i potrzebuje zamieniając trzy razy schronisko na dom? Czy to nie jest tak, że do wszystkiego potrzeba czasu, cierpliwości, zaangażowania a przede wszystkim rozsądnej miłości. Tylko tyle, a może aż tyle, co mogłam mu dać przez pierwsze dni, to jedzonko o stałej porze, spanko, spacerek. Brzmi nudno?, bez serca? Ale czy taka rutyna i czas na oswojenie się z sytuacją nie daje poczucia bezpieczeństwa psu? Bolcio spokojnie dostosował się do rytmu dnia. Pokazał, że potrafi się cieszyć, bawić, spacerować, a przede wszystkim uczyć. Myślę, że nie ma nic cenniejszego niż zaufanie psa, które nie bierze się znikąd… Quote
agaga21 Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 witamy:loveu: boluś w szczecinku czuł się jak w domu, stąd pewnie lekka obojętność na początku. on tęsknił za opiekunami. bardzo wam dziękuję, że przygarnęliście bolka, że daliście mu kochający dom po tym wszystkim co przeżył. dziękuję też z całego serca za dolcia(*) !!! Quote
bolcio Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 Chciałabym sprostować nie jestem właścicielką Dolcia. Bolek po tych włascicielach trafił jeszcze do jednej rodziny a teraz jest u mnie. Dlatego napisałam ze trzy razy zmieniał dom. Pozdrawiam. Quote
agaga21 Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 bolcio napisał(a):Chciałabym sprostować nie jestem właścicielką Dolcia. Bolek po tych włascicielach trafił jeszcze do jednej rodziny a teraz jest u mnie. Dlatego napisałam ze trzy razy zmieniał dom. Pozdrawiam. to ja jestem w szoku................ Quote
Juldan Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 boluś, skoro napisałaś, że nie jesteś właścicielką, to czy mamy rozumieć, że jest On u Ciebie w Domu Tymczasowym? Co do cholery się działo, że chłopak się tułał? Biedny... Edit: agaga się pomyliła i napisała Dolcia- a chodzi o Bolcia;) bolcio- wyjaśnij proszę, co się dzieje z Bolusiem, jaka jest Jego sytuacja? Quote
agaga21 Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 [quote name='Juldan']boluś, skoro napisałaś, że nie jesteś właścicielką, to czy mamy rozumieć, że jest On u Ciebie w Domu Tymczasowym? Co do cholery się działo, że chłopak się tułał? Biedny... Edit: agaga się pomyliła i napisała Dolcia- a chodzi o Bolcia;) bolcio- wyjaśnij proszę, co się dzieje z Bolusiem, jaka jest Jego sytuacja? nie, nie! chodziło mi o innego dolcia-starego, schorowanego amstaffa, którego adoptowała rodzina. pies u nich odszedł za tm a potem oni wzięli właśnie bolka. dawno nie pytałam danusi co u bolka słychać, myślałam, że wszystko dobrze a tu widzę, że jednak dobrze nie było :( nic dziwnego, że od razu nie zaufał, ciekawa jestem tylko dlaczego tamte dwie rodziny bolka oddały :( edit: mi o tego dolcia chodziło: http://www.dogomania.pl/forum/threads/190322-Wychudzony-AST-DOLAR-już-dość-cierpienia!!! Quote
Emma53 Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 Bolek jest pięknie odmieniony. Pamiętam go z przytuliska, strasznie było mi go żal! A teraz nie poznała bym go! boluś pięknie napisane to o pierwszych dniach w Twoim domu, czułam te emocje! Quote
bolcio Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 Weszłam na wątek po to, żeby zapewnić, że u Bolcia już jest wszystko dobrze. Nie miał chłopak lekko. Zanim zdecydowałam się na niego przeczytałam wątek na dogomanii. Przykro mi to przyznać, ale wątek został urwany w momencie kiedy właśnie psiak został porzucony przez swoich "właścicieli". Pierwsza rodzina zostawiła Bolcia niby na hoteliku, ale już po niego nie wrócili. W kolejnej był niecały miesiąc i wydaje mi się, że właśnie przez pobyt w tym miejscu psiak wycofał się i stał się nieufny. Bał się podniesionego tonu głosu, paska... Obecnie przebywa u mnie. Nie planowałam, że go przygarnę. Tak jak pisałam wyzej nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, ale teraz już wiem, że dobrze zrobiłam. Bolek nie jest sam, zawsze możemy liczyć na p.Magdę, która zaoferowała bezinteresowną pomoc. Bolka trzeba było podleczyć łapka odmawiała mu posłuszeństwa, obecnie jest na antybiotyku. Psiak się powoli otwiera, chociaż dalej mamy problemy na spacerach bo nie chce chodzić, czasami przytłacza go to wszystko i się zatrzymuje. Boluś jest mądry, grzeczny.... ale wymaga jeszcze dużo pracy i cierpliwości. Pozdrawiam. Quote
agaga21 Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 bolcio napisał(a):Weszłam na wątek po to, żeby zapewnić, że u Bolcia już jest wszystko dobrze. Nie miał chłopak lekko. Zanim zdecydowałam się na niego przeczytałam wątek na dogomanii. Przykro mi to przyznać, ale wątek został urwany w momencie kiedy właśnie psiak został porzucony przez swoich "właścicieli". Pierwsza rodzina zostawiła Bolcia niby na hoteliku, ale już po niego nie wrócili. W kolejnej był niecały miesiąc i wydaje mi się, że właśnie przez pobyt w tym miejscu psiak wycofał się i stał się nieufny. Bał się podniesionego tonu głosu, paska... Obecnie przebywa u mnie. Nie planowałam, że go przygarnę. Tak jak pisałam wyzej nie była to miłość od pierwszego wejrzenia, ale teraz już wiem, że dobrze zrobiłam. Bolek nie jest sam, zawsze możemy liczyć na p.Magdę, która zaoferowała bezinteresowną pomoc. Bolka trzeba było podleczyć łapka odmawiała mu posłuszeństwa, obecnie jest na antybiotyku. Psiak się powoli otwiera, chociaż dalej mamy problemy na spacerach bo nie chce chodzić, czasami przytłacza go to wszystko i się zatrzymuje. Boluś jest mądry, grzeczny.... ale wymaga jeszcze dużo pracy i cierpliwości. Pozdrawiam. strasznie to przykre ale niestety takie nieudane adopcje były, są i będą. nie zawsze da się wszystko przewidzieć, nieraz ludzie kłamią, nieraz życie im się układa inaczej niż przewidują. sprawdzanie domów nie zawsze daje gwarancję, że będzie dobrze :( Quote
Juldan Posted November 1, 2012 Posted November 1, 2012 agaga, myślałam że pisałaś o Dolciu z Glinna- nie przyszło mi do głowy że był jakiś inny:oops::oops::oops: Biedny Bolcio, tyle chłopak przeszedł. Miejmy nadzieję, że wszystko będzie już teraz dobrze. Chłopie zdrowiej. bolcio spadłaś chłopakowi z nieba... pisz co u Was słychać... Quote
Pyrdka Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 Jasna cholera! Biedny Bolek:-( Myślałam,że chłopakowi się udało, a tutaj takie nowiny. Dobrze,że ze jest bezpieczny i wychodzi na prostą. Quote
Akrum Posted November 2, 2012 Author Posted November 2, 2012 O... ale wieści. Nikt z nas nie wiedział, że Bolek takie perypetie przechodził. A szkoda, pomoglibyśmy w razie co w szukaniu domku. Najważniejsze, że jednak jego tułaczka zakończyła się tak szczęśliwie. I nie dziwie się że początkowo nie okazywał uczuć, trudno się dziwić po tak częstych zmianach domu. Szkoda, że czasami ludzie są tak nieodpowiedzialni (mówię tu o dwóch poprzednich domkach). Często człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego, że pies,kot też czują... owszem, prędzej czy później pies/kot przyzwyczaja się do nowych warunków, ludzi, nowego domu i otoczenia, ale niestety takie częste zmiany miejsca też pozostawiają ślad w psychice zwierzaka. Bolcio - cieszę się że zawitałaś na wątek :) Mam nadzieję, że będziesz się długo cieszyć wspólnym życiem z Bolkiem. To cudowny chłopak i zasługuje na miłość. Do Bolka i Lali mam sentyment i bardzo fajnie ich wspominam i zawsze będę o nich pamiętać. To pierwsze amstaffy z jakimi miałam do czynienia i pierwsze, z którymi dałam się zamknąć w małym kojcu :evil_lol: życzę dużo zdrówka Bolkowi i proszę Bolcio, odwiedzaj nas tu czasami :) Quote
agaga21 Posted November 2, 2012 Posted November 2, 2012 dziewczyny, spokojnie. rozmawiałam dziś z danusią, dom w którym jest bolek to dom stały a nie tymczasowy :) wygląda na to, że w poprzednich rodzinach wydarzyły się dramaty o których nie ma co pisać na forum. niestety bolek miał pecha, że trafił na nie aż 2 razy i odbiło się to na nim. nie wiem ile winy jest w byłych domach a ile złego losu ale najważniejsze, że teraz w końcu pies ma stabilizację. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.