niceravik Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 [quote name='Elitesse']ty wogole sie hodowla nie zajmujesz tylko szkoleniem ( niektorzy twierdza ze z mizernym skutkiem) wiec nie sadze ze masz prawo do wypowiadania sie na ten temat ... a z moja wiedza chyba nie jest tak zle patrzac na wyniki moich psow i psow z mojej hodowli :) :) Elitesse, to zupełnie normalne co piszesz. Wszyscy tak uważają. Nawet ja, mimo że jestem naprawdę bardzo krytyczna;) , też się SOBIE bardziej podobam.:loveu: Żadna Ameryka:eviltong: Quote
LALUNA Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 ale-jeszcze raz-bardzo prosze lalune-aby bez uniesien i bez nerwow-odpowiedziala na moje proste pytanie Czy ja Ci kiedys odpowiadałam z nerwami? Ale skoro ładnie prosisz a sie nie domyslasz dlaczego musiałam zszyć to Ci odpowiem. Co nie znaczy że się nie dziwę że o takie rzeczy pyta się weterynarz. Estetyka nie grała tu żadnej roli, bo już Ci wcześniej napisałam mój pies jest dość mocno kudłaty i akurat tego miejsca na uchu nie było widać. Wystawom by to napewno nie przeszkodziło. Rozdarcie było w ksztlacie literki L w miejscu bardzo wrazliwym, gdzie ucho ma na tym kawałku podwójny odcinek skóry ucha. Rozdarcie wprawdzie było zabliźnione, ale zostało naruszone ponownie i własnie strupek naprowadził mnie na to rozdarcie. Wobec czego zostawienie w ten sposób groziłoby dalszym niekontrolowanym pogłebianiem się rozdarcia, nawet przy przechodzeniu przez rózne krzaczki i zarośla ( mam psa pracującego). Wiec miałam dwa wyjścia odciać ten kawałek i wyrównac i osłabić w tym miejscu ten drugi cienki odcineczek powierzchni ucha, albo zszyć. Wiec zszycie było podytktowane zdrowym rozsądkiem i dobrem psa, a nie troską o to czy mój pies będzie ładnie wygladać na wystawach. i po trzecie-co to byla za narkoza-ze pies czul bol w czasie zabiegu! A kto Ci powiedział że czuł ból w trakcie zabiegu?:crazyeye: Napisałam ze był to stres dla mojego psa, tak samo jak stan przy wybudzaniu. Dostała środki przeciwbólowe więc pewnie nie czuła bólu. Chociaz pies minimalny ból nie zawsze pokazuje, bo działa tak zwany instynkt który mu każe nie okazywać że cos mu dolega. Ale napewno musi odczuwać, bo ucho bardziej grzeje, i jest w miejscu szycia lekki obrzęk. I mimo iż daje sobie wszystko zrobić, to widzę po niej że wszystkie zabiegi smarowania i dotykania ucha znosi, ale tylko dlatego ze ufa mi że tak na być, co nie znaczy że są dla niej przyjemne. Quote
dorotak Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 Co do popękanych końcówek uszu, to muszę powiedzieć, że u Atosa nigdy się to nie zdarzyło. Faktycznie na początku, po strzyżeniu, uszy "klapią" i wtedy mogą się pewnie uszkadzać. Ale tak szybko porastają włosem, że już po ok. tygodniu tylko aksamitnie się "obijają". Duży problem miałam z tym u mojego krótkowłosego jamnika. I nigdy nie wpadłam na pomysł obcięcia jamnikowi uszu ;) Natomiast co do piątych palców... Słyszę o psach, które je sobie uszkadzają. Natomiast nie mam takich doświadczeń. Mój pies prowadzi dosyć aktywne życie ;) a do tej pory w ciągu 5 lat dwa razy złamał sobie tylko pazur tego palca. Jak dla mnie to za mało, aby wyciągać wnioski co do ich usuwania. Ale ponieważ słyszę o mało przyjemnych przypadkach uszkadzania tych palców, to na pewno nie powiem nic złego na hodowcę, który je usuwa. Bo to jest statystyczny problem a nie wymyślony (jak choroby klapniętych uszu czy uszkodzenia ogona o framugę, o których osobiście nigdy nie słyszałam :diabloti: ). Quote
Berek Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 "I przeżyłam spory szok,kiedy okazało się,że pies porozbijał sobie końcówki uszu uderzając jednym o drugie! Popękane końcówki goiły się długo i ciężko,a vet,a potem i fryzjer powiedzieli,że to się często zdarza.I niestety mieli rację,bo sytuacja ta się powtarzała." Ashley, po prostu rozważ zmianę fryzjera... :-( Mam sznaucery od 1980 r nieprzerwanie - tego typu przypadku zdarzaly się u.... suki z cietymi uszami. I minęły jak ręką odjął - po zmianie osoby strzygącej. :lol: Nie ma możliwości żeby zdrowe i normalne ucho "popękało od trzepania" - za to kiedy jest nacięte złą maszynką lub podcięte nożczkami przy nieuważnym wyrownaniu wlosa, to krwawi... niejednokrotnie są to mikrouszkodzenia ktore zaczynają krwawić nie od razu, tylko po jakimś czasie od wyjścia od fryzjera. Sprytni fryzjerzy wmawiają klientom że to kwestia "pekających" uszu - bo nie chca mieć nieprzyjemności po prostu.... Moja obecna sznaucerka, staruszka już ma w tej chwili z kolei nowotworowe zmiany na koniuszku (ciętego) ogona. To u psow ciętych zdarza się często w starszym wieku, niestety. Wpływu na cięcie ogona niestety nie miałam. Za to uszami powiewa, i właśnie mojemu (w średnim wieku, ale na szczęście nie "betoniastemu") weterynarzowi wyrazam niniejszym wdzięczność że w czasie gdy to w ogóle nie było w zwyczaju, a przeciwnie, cięto niemal każdego sznaucera - namowił mnie na pozostawienie psa w stanie naturalnym. ;) Przynajmniej z tego końca.... :evil_lol: Quote
Mokka Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 dorotak napisał(a): Natomiast co do piątych palców... Słyszę o psach, które je sobie uszkadzają. Natomiast nie mam takich doświadczeń. Moja gwiazda sobie jeden naderwała tak, że dyndał na kawałku skóry :shake: . Możesz więc teraz mówić, że wśród bliskich znajomych znasz taki przypadek ;) . Quote
LALUNA Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 Moja obecna sznaucerka, staruszka już ma w tej chwili z kolei nowotworowe zmiany na koniuszku (ciętego) ogona. To u psow ciętych zdarza się często w starszym wieku, niestety. Madalenka to chyba mocny dowód na przeciw :razz: Quote
lutomskak Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 szczerze mowiac-nasuwa mi sie pytanie-co to sa za krzaki i zarosla-ze koltuniasto-futrrzasty pies jest w nie wpuszczany w czasie pracy i co to za praca-ze moze sobie naderwac ucho.....(raz juz wczesniej naderwane)-powiedzmy sobie szczerze-szansa-jeden na milion-dokladnie taka sama-jak nowotwor na koncu obcietego ogona u psa....-ale fakt-mozliwe-bo wyjatek potwierdza regule!:evil_lol: Quote
Urwis Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 lutomskak napisał(a):szczerze mowiac-nasuwa mi sie pytanie-co to sa za krzaki i zarosla-ze koltuniasto-futrrzasty pies jest w nie wpuszczany w czasie pracy i co to za praca-ze moze sobie naderwac ucho.....(raz juz wczesniej naderwane)-powiedzmy sobie szczerze-szansa-jeden na milion Hmmm... trening psów ratowniczych na przykład. Nie może być tak (tzn nie powinno być u dobrze wyszkolonych psów), że pies odmawia pójścia za zapachem bo go krzaczek w ucho kłuje. Zresztą pies porządnie nakręcony na pracę z przewodnikiem (oraz o odpowiedniej wrodzonej twardości psychicznej) nawet nie poczuje naderwanego ucha czy skaleczonej nogi, dopóki nie dotrze do celu, na przykład do swojej zabawki, która mogła potoczyć się w krzaczki z jakiejś małej górki tylko leci jak oszołom za piłką i wraca z nią w zębach, z uśmiechem na pysku i masą gałązek, liści czy rzepów w futrze :) Może się zdarzyć, naprawdę. Quote
sahara Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 lutomskak napisał(a):szczerze mowiac-nasuwa mi sie pytanie-co to sa za krzaki i zarosla-ze koltuniasto-futrrzasty pies jest w nie wpuszczany w czasie pracy i co to za praca-ze moze sobie naderwac ucho.....(raz juz wczesniej naderwane)-powiedzmy sobie szczerze-szansa-jeden na milion-dokladnie taka sama-jak nowotwor na koncu obcietego ogona u psa....-ale fakt-mozliwe-bo wyjatek potwierdza regule!:evil_lol: Jakoś nigdzie nie doczytałam , że Laluna posyła swoje psy do pracy w krzaki:shake: . Te dywagacje i tak do niczego nie prowadzą. Szkoda tylko że zwolennicy kopiowania nie maja odwagi przyznać się, że głównym powodem dla którego to robią nie jest dobro psa, ale jego wygląd. I obcinają uszy i ogony bo takie psy bardziej im sie podobają. Quote
LALUNA Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 a moj pierwszy sznaucer olbrzym z ktorym pracowalam-nalezal do rasy o ktorej piszesz -ze stracila juz znaczenie uzytkowe.... Nie przypominam sobie abym wymieniała rasy które straciły znaczenie uzytkowe. Ale kilka osobników w danej rasie nie czyni ja jeszcze znaczaca uzytkowo w skali całej rasy. A w sportach IPO, czy obronie uzykowej licza sie tak naprawdę ON i maliniaki. Co nie znaczy ze nie ma w innych rasach miłosników którzy pracuja z wybranym psem danej rasy. Jednak ciecie ogonów i kopiowanie uszu dotyczy wiecej ras a nie tych kilku poddawanym próbom pracy. trzeci olbrzym-rowniez ipo II-no coz -widac na swojej drodze spotykasz malo psow pracujacych Obcenie nie zjamuje sie juz IPO, ale chętnie ogladam zawody IPO. Niestety patrzac na frekwencje mam obawy ze moga zniknąć z kalendarza zawodów w Polsce, bo tylko kilka psów i to ciagle tych samych bierze w nich udział. A na zawodach prawie same maliniaki i ON i pojedyncze okazy erdel, bokser. Przyznam ze sznaucera dawno na zawodach IPO nie widziałam. Na egzaminach owszem kilka innych ras tez, ale odkąd wprowadzili obowiazek zdawnia IPO III na zawadach to mało kto z inną rasą niż wymienione wczesniej próbuje zdobyc ta nawyzszą klasę. Ale daj znać jak sie zapiszesz na zawody IPO, chetnie pokibicuje innej rasie niz ON czy maliniakom. na zawodach rangi krajowej co prawda (pewnie ci to nie zaimponuje-bo jak znam zycie pracujesz i startujesz ze swoimi podopiecznymi w zawodach w calej europie) Każda dobra praca z psem jest godna uwagi i podziwu, niezależnie na jakich zawodach pies startuje. A zawody w Europie, bądź miedzynarodowe pozwalają na szersze spojrzenie na własną pracę. Wiec nie ma co sie ograniczac, niekiedy jest to dobry sprawdzian własnych umiejetnosci ;) Ale chyba pogadanka o IPO, nie ma sprawić że bedzie do główny argument za cieciem i kopiowaniem bo pozorant na placu moze uszkodzic psu ucho czy ogon i dlatego trzeba im je uciać. szczerze mowiac-nasuwa mi sie pytanie-co to sa za krzaki i zarosla-ze koltuniasto-futrrzasty pies jest w nie wpuszczany w czasie pracy i co to za praca-ze moze sobie naderwac ucho.....( Po pierwsze nie mówiłam ze mój pies jest kołtuniasty, przynajmniej nie ten od szytego ucha. Co nie znaczy ze nie ma dosc duzo włosów. Po drugie nie powiedziałam, ze wiem gdzie i kiedy sobie rozerwała, ani czy ktos jej w tym nie pomógł. A co do terenu pracy w krzaczkach i zaroslach, to są rózne rodzaje pracy i skoro startowałąs w psich zawodach to powinnas byc zorientowana jakie sporty lub praca moze wchodzic w gre. Pomińmy psy mysliwskie pracujace. To co nam zostaje. Urwis słusznie zauważył ( a), ze moze to byc praca ratownicza: na gruzach, lub w terenie wszystko moze sie zdazyc, łącznie ze skaleczeniami łapy. Moze byc to tropienie sportowe - użytkowe na wzór francuskiego gdzie pies tropi podobnie do ratowniczego w terenie. Moze być tez pasienie, gdzie pies pracuje w róznym terenie. Jak widzisz jest wiele okazji dla psa sportowego czy uzytkowego gdzie wszystko jest możliwe takze i krzaczory i zarośla które pies moze spotkac na swojej drodze . Quote
Ashley Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 LALUNA napisał(a):A w sportach IPO, czy obronie uzykowej licza sie tak naprawdę ON i maliniaki. Przypomnę tylko,że na ubiegłorocznych mistrzostwach świata IPO trzecią lokatę zajął sznaucer olbrzym. Quote
LALUNA Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 Przypomnę tylko,że na ubiegłorocznych mistrzostwach świata IPO trzecią lokatę zajął sznaucer olbrzym. To musiał byc naprawdę wyjatkowy, ze świecą takiego szukać;) Quote
zakla Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 Co nie zmienia faktu, że pozorant nie szarpie psa za ogon czy uszy, coby był to logiczny powód do obcinania takowych psom IPOwskim:razz: Quote
Ashley Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 Berek napisał(a):"Ashley, po prostu rozważ zmianę fryzjera... :-( Mam sznaucery od 1980 r nieprzerwanie - tego typu przypadku zdarzaly się u.... suki z cietymi uszami. I minęły jak ręką odjął - po zmianie osoby strzygącej. :lol: Nie ma możliwości żeby zdrowe i normalne ucho "popękało od trzepania" - za to kiedy jest nacięte złą maszynką lub podcięte nożczkami przy nieuważnym wyrownaniu wlosa, to krwawi... niejednokrotnie są to mikrouszkodzenia ktore zaczynają krwawić nie od razu, tylko po jakimś czasie od wyjścia od fryzjera. Sprytni fryzjerzy wmawiają klientom że to kwestia "pekających" uszu - bo nie chca mieć nieprzyjemności po prostu.... Głupota ludzka,w tym i moja ,nie zna granic... :oops: Oczywiście nie chciałam napisać,że pies porozbijał sobie uszy uderzając jednym o drugie,tylko uderzając nimi o czaszkę. Problem pojawiał się regularnie przy pierwszym strzyżeniu po zimie i naprawdę były to roztrzaskane końcówki,a nie krwawiące mikrourazy. Wiesz sama,że na punkcie mojego skarba mam bzika i na pewno zrezygnowałabym z usług fryzjera,który zacina moje szczęście.Uszka bezpośrednio po strzyżeniu były mięciutkie i gładkie,kilka dni trzepania- i wyrażnie porozbijane ( średnica około 5 cm ) końce.Udało mi się zaradzić temu problemowi,podcinając sierść na uszach całą zimę.Kiedy psińcio nie miał przeskoku z uszków bardzo zarośniętych w uszy całkiem łyse,tylko z lekko zarośniętych w łyse,mniej się trzepał i nie rozbijał tak końcówek. Oczywiście świadoma jestem faktu,że Ashleyek ma uszy nieprawidłowo noszone,nie załamały mu się w odpowiednim miejscu i ich wygląd odbiega od wzorca.Może przy prawidłowym ustawieniu tego problemu by nie było? Quote
Agnieszka K. Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 Mój sznaucer mini przeżył szok, jak pierwszy raz został ostrzyżony (niestety).Miałam podobną sytuację jak Ty Ashley, z tym, że on chciał odgryźć sobie ogon , który leżał z boku na plecach i zwyczajnie mu przeszkadzała. Jak sieśc podrosła, to pies się uspokoił. Quote
bajadera Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 Wiecie, miałam kiedyś jamnika, który paskudnie sobie rozbił koniec ogona o futrynę cisząc się na przyjście swojego pana. Goiło się długo i paskudnie. Ale ogon został. Teraz mam rasę, której się nic nie wycina i nie obcina i dylematów nie mam. Aha - briardy, beaucorony i jeszcze jedna rasa skandynawska (teraz nie pamiętam) mają obowiązkowo mieć ostrogi (dodatkowe palce z pazurami) na tylnich nogach. Tak stanowia wzorce. Brak to wada. Sukę wysterylizowałam po zakończeniu przez nią 8 lat. Myślałam o sterylizacji starszego psa, ale chciałabym go powystawiać jeszcze jako weterana, więc poczeka. Natomiast obiema łapami podpisuję się za sterylizacją i kastracją psów niehodowlanych i niewystawowych (nawet rasowych z papierami). Co do kopiowania uszu i ogonów, to rzeczywiście jest to ludzki kaprys w dużej mierze. Choć szczerze powiem, że trudno przyzwyczaić się do ogoniastych dobermanów czy sznaucerów. Rozumiem, że kopiowanie ogonów i wycinanie wilczych pazurów u ras typowo myśliwskich było kiedyś spowodowane praktycznymi względami. Ale ile z tych psów teraz naprawdę intensywnie poluje ? Na przykład foksów ? A zabiegi chrurgiczne służące do polepszenia wyglądy typu poprawa osadzenia ogona, korekta ustawienia uszu itp. to zwykłe oszustwo. Co z tego, że pies śliczny będzie, jak te wady wyjdą ponownie u potomstwa ! Quote
Berek Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 "A na zawodach prawie same maliniaki i ON i pojedyncze okazy erdel, bokser." He, a te erdle ktore wystepują pokazują piekne, niecięte precelki :lol: . Ahley, dobrze że wpadłaś na to jak obejść problem. A czy po strzyżeniu myjesz ucho od wewnątrz? Pewna stara doświadczona fryzjerka pokazała mi kiedyś jak "oporządzić" sznaucera po strzyżeniu - spłukanie całego ciała dośc mocnym strumieniem wody i przetarcie uszu calkiem fajnie niweluje problemy z ewentualnym swędzeniem i... chęć otrzepywania się. Proste, a działa - pewnie panowie strzyżeni na rekruta mogliby nam tu zalamentować jak swędzą resztki wlosów po takim cięciu maszynką. :lol: Quote
LALUNA Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 He, a te erdle ktore wystepują pokazują piekne, niecięte precelki :lol: . Pięknie, ale kolejny to już chyba maliniak :razz: Aha - briardy, beaucorony i jeszcze jedna rasa skandynawska (teraz nie pamiętam) mają obowiązkowo mieć ostrogi (dodatkowe palce z pazurami) na tylnich nogach. owczarek pirenejski, pikardyjski rasy francuskie;) Sukę wysterylizowałam po zakończeniu przez nią 8 lat. Moje w wieku 10 lat przy ropomaciczu, pytanie ile suk w starszym wieku dostaje ropomacicza? Wydaje mi sie że bardzo duży procent. A to juz jest powód aby może sterylizować wczesniej zanim pojawi się ropomacicze. Problem pojawiał się regularnie przy pierwszym strzyżeniu po zimie i naprawdę były to roztrzaskane końcówki,a nie krwawiące mikrourazy. Czy to się dzieje także przy nieciętym uchu? Quote
Romas Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 To ja sie przyznam odwaznie ,ze o wiele bardziej podobaja mi sie sznuacery i wiekszosc ras ciete niz te naturalne . Jednak poniewaz uwazam ciecie uszu i ogona (dla urody za niehumanitarne to moja obecna sznaucerka jest w 100% naturalna. Wiekszosc korekt jest robiona dlatego,ze bardzo trudno wyhodowac jednoczesnie ładne ucho i ładny ogon i ładna cala reszte ,przynajmniej u sznaucera . To jest praca na całe pokolenia hodowlane.Niektorzy wiec obcinaja to co trudno przewidziec jakie bedzie , co znacznie upraszcza sprawe . Ja byłam przy zabiegu ciecia ucha i pies nie cierpiał,był uspiony a potem dostal przeciwbolowy srodek.Drugi raz bym tego nie zrobiła swojemu psu ,bo całosc była kłopotliwa i nie warta trudu.To przemywanie ucha, to jezdzenie na kontrole , plastrowanie,bez sensu. Cala uroda psa zawiera sie ,jak dla mnie ,w jego charakterze.Wiec czy sznaucer ciety czy nie ciety to wazniejsze jest jaki ma charakter i to chyba odnosi sie do kazdego psa. Dobermany przeciez nie starciły na swojej ostrosci dlatego ,ze im uszu sie nie tnie. To tylko nasze uprzedzenia i przyzwyczajenia z ktorymi czas skonczyc,swiat idzie naprzod ,wiemy coraz wiecej o psychice zwierzat wiec nie godzi sie tkwic dalej w 18 wieku . Quote
lutomskak Posted April 12, 2007 Posted April 12, 2007 jesli chodzi o strzyzenie sznaucera z uszami niecietymi-problem moze byc bardzo powazny-bo i uszy duze,,,,,,,-niezaleznie od ich noszenia i ulozenia-jesli pies jest wrazliwy i zachowuje sie po strzyzeniu tak jak opisala ashely.....-czyli wkurza go niemilosiernie ta nagle pojawiajaca sie w jego uchu olbrzymia ilosc powietrza- zaczyna trzepac.gole ucho-mocno ukrwione-podczas trzepania glowa-obija sie raz o kosc policzkowa,raz o czolowa......jesli stan taki trwa kilka dni (a czasem wystarczy zaledwie kilka godzin-i tak moze sie tez dziac w przypadku chorego ucha)-z naczyn krwionosnych w wyniku urazow -zaczyna wysiekac krew......lub tez po prostu-peka wieksze naczynie ..... tak-poza strupami i mocno zniszczonymi koncami ucha-moze dochodzic do powstania krwiaka ucha ,ktory teoretycznie-powinien zostac usuniety chirurgicznie......zapewniam was -po 17 latach strzyzenia-ze nie sa to przypadki odosobnione.....i jesli sa bezposrednim nastepstwem strzyzenia-to niekoniecznie wynikaja z winy osoby strzygacej....krwiak moze rowniez powstac w wyniku uporczywego drapania chorego ucha,lub uderzenia..... Quote
LALUNA Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 jesli chodzi o strzyzenie sznaucera z uszami niecietymi-problem moze byc bardzo powazny-bo i uszy duze,,,,,,,- To chyba erdeli to też będzie dotyczyc?:razz: Quote
Mokka Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 LALUNA napisał(a):To chyba erdeli to też będzie dotyczyc?:razz: Erdeli się nie strzyże... Quote
LALUNA Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 Erdeli się nie strzyże... Teraz to i tak idzie sie na łatwiznę i wszystko strzygą. Chyba zadko kto trymuje u fryzjera., szczególnie na użytek domowy. Quote
MARS Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 [quote name='ravik']Wracaj na drzewo. :mad: ravik Myślisz że się jeszcze obok Ciebie zmieszczę? Quote
LALUNA Posted April 13, 2007 Posted April 13, 2007 [quote name='MARS']Myślisz że się jeszcze obok Ciebie zmieszczę? Mars i po co te wstawki? :razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.