Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wiesz, owo ograniczenie populacji w zamyśle prawodawcy miało pozwalać na sterylizację zdziczałych kotów.


Myślę, że zdziczałe kocury z jajkami latają cały czas i używają ich wybornie, a jeszcze większa ilość jest kuwetkowych, nigdy nieopuszczających mieszkania, wypieszczonych kocurków, byle by nie sikały na zasłonki w salonie i do tego kastracja kotów też bardzo często się przydaje. Nie jest to ograniczanie populacji, nie jest to również zabieg ratujący życie i zdrowie? Co to w takim razie jest? :p

  • Replies 7.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Karmi napisał(a):
Prościej już nie mogę :diabloti:

ja rozumiem co mowisz,:lol: nie rozumiem tylko dlaczego sterylka z powodu "brudnego dywanu" jest zlem

Amber napisał(a):



Jeżeli ustawa mówi o sterylce jako ograniczaniu populacji, a owa sterylizowana suka mogła być dopilnowana to coś się na rzeczy, czyż nie?

Nie ma nic na rzeczy. Sterylka to sterylka, każda sterylka sama w sobie jest "ograniczeniem populacji" bez względu na powody własciciela dla ktorych swojego psa/suke zaprowadzil do weta na wykonanie zabiegu
W kraju w ktorym nie radza sobie z bezdomnościa psów, w którym wiedza kynologiczna jest naprawdę znikoma sterylka psów niehodowlanych powinna być wręcz obowiązkowa.

Poza tym suke mozna dopilnowac pod warunkiem, ze inni dopilnuja swoich samców. Ja mam 7-mio letnią suke, wysterylizowaną trzy lata temu. Malo pies mnie nie pogryzł, bo próbowałam go od niej odgonic, dobrze, ze ona byla w fazie "nie mam jeszcze ochoty" i to mnie uratowalo przed jego zębami :diabloti: Gorsze byly fazy "mam ochotę" . Przeciagnij sobie zapartego i upartego 65 kg zywca z chcicą :diabloti:
Poza tym suka też potrafi zwiać w poszukiwaniu pieknego kawalera :cool3:

Uważam, ze niewysterylizowany samiec bardziej sie męczy czując dookola tyle pieknie pachnących dziewczyn, których to nie moze pokryć
Inna sprawa to cel zdrowotny sterylki - ogranicznie chorob sutkow i ropomacicza u suk oraz prostaty u samców

Więc nie wazne jakie powody mial wlasciciel, ważne że zabieg zostal wykonany dla dobra danego psa... i tysięcy innych psów, jako przyklad

Aha ja nie sterylizowalam Saby z powodu dywanów :lol: z powodu dywanów powinnam ją ogolić :evil_lol: Ja sterylizowalam z powodów cięzko przechodzonych ciąz urojonych oraz agumentow które do mnie trafily zasłyszanych tu.. na dogomanii własnie

Amber napisał(a):
Nie jest to ograniczanie populacji, nie jest to również zabieg ratujący życie i zdrowie? Co to w takim razie jest? :p

alez jest. Każda, bez względu na to co wlaściciel mowi zaprowadzając psa/suke na zabieg

Posted

W kraju w ktorym nie radza sobie z bezdomnościa psów, w którym wiedza kynologiczna jest naprawdę znikoma sterylka psów niehodowlanych powinna być wręcz obowiązkowa.

Pika nie znałam Cie z tej strony :lol:

Posted

Inna sprawa to cel zdrowotny sterylki - ogranicznie chorob sutkow i ropomacicza u suk oraz prostaty u samców


To dobre strony sterylizacji, ale jest też dużo przeciwwskazań. Gdyby ich nie było bardzo chętnie wysterylizowałbym swoją drugą sukę, ale tego raczej nigdy nie zrobię.

Ja sterylizowalam z powodów cięzko przechodzonych ciąz urojonych


I to jest argument zdrowotny. Jednak jeżeli ktoś nie ma żadnego argumentu poza dywanem? Wedle ustawy wet nie ma prawa wtedy kastrować.

Żeby nie było, nie jest przeciwniczką kastracji ani "populacyjnej" ani "dywanowej", bawi mnie jednak hipokryzja niektórych osób właśnie dotycząca kopiowania i kastracji/sterylki.

Posted

Pika Zgadzam się z Tobą. Powiem coś co chyba się nie wszystkim spodoba. Uważam, ze w naszym kraju jest zbyt dużo psów i kotów. Tylko błagam nie posądźcie mnie o psi Auschwitz ! To ukłon w stronę Marsa. :razz: Tak jak powiedziałam: zbyt duża ilość.
Jedynym sposobem jest zapobieganie rozmnażaniu. Sterylizacja może pomóc w zmniejszeniu liczby przyszłych bezdomnych zwierząt. Względy zdrowotne to tez ,,oczywista oczywistośc" Tu - jak powiedziałaś- zabieg zostaje wykonany dla dobra psa. Mniej podoba mi się sterylizacja jako metoda antykoncepcji. Metoda wygodna dla właściciela a niekoniecznie dobra dla psa. Mam dwie sucze i zapewniam Cię, ze wiem jak to jest :cool3: Dodam, ze wcześniej miałam 2 sucze i 1 napaleńca pod jednym dachem. :roll: To było pilnowanie !
Masz takie postępowe poglądy w sprawie sterylizacji a jak jest z kopiowaniem?
To tylko takie zagajenie, zeby dyskusja wróciła choć troszeczkę na właściwe w tym temacie tory :razz:

Posted

Amber napisał(a):
To dobre strony sterylizacji, ale jest też dużo przeciwwskazań. Gdyby ich nie było bardzo chętnie wysterylizowałbym swoją drugą sukę, ale tego raczej nigdy nie zrobię.



I to jest argument zdrowotny. Jednak jeżeli ktoś nie ma żadnego argumentu poza dywanem? Wedle ustawy wet nie ma prawa wtedy kastrować.

Żeby nie było, nie jest przeciwniczką kastracji ani "populacyjnej" ani "dywanowej", bawi mnie jednak hipokryzja niektórych osób właśnie dotycząca kopiowania i kastracji/sterylki.


To nie hipokryzja ! :angryy:
Jestem w stanie zaakceptować sterylizację nawet tą ,,dywanową". Wychodzę wtedy z założenia, ze osoba kupująca sucz musi liczyć się z cieczkującą panienką w domu. Jeśli jej myślenie nie sięga tak daleko to daruj... Czy taka osoba jest na tyle odpowiedzialna, zeby myśleć perspektywicznie o przypadkowej ciąży suczy? Niekoniecznie ! W tym przypadku lepszym wyjściem będzie sterylizacja niż zwiększanie liczby bezdomnych psów. Efekt sterylizacji będzie więc pozytywny.
Jaki pozytywny efekt widzisz w kopiowaniu?

Posted

Karmi napisał(a):

Masz takie postępowe poglądy w sprawie sterylizacji a jak jest z kopiowaniem?

wiem, ze jest zakaz, ktory jest martwy zresztą i roznie intepretowany, jak kazdy przepis prawny, co nie znaczy, ze nie podobaja mi sie kopiowane dogi (akurat dogi bo to moja rasa) i że mam zamiar potepiac w jakiś sposób wlascicieli kopiowanych psow, w pewnym sensie ich rozumiem.
Nie ma zakazu ich wystawiana w Polsce to se kopiują, na niektóre wystawy w Europie nie pojadą, ale pojada na inne na wschód .. gdzie na tym wschodzie tak tutaj przywoływanym z przekąsem, organizacja wystaw jak i kynologia są często na wyższym poziomie niż w Polsce
I niestety inne argumenty, poza prawnymi, przeciewnikow kopiowania, czy brutalne slowne ataki na kopiujących jakos do mnie nie przemawiają ;)
Dopóki nie będzie zakazu wystawiania psów kopiowanych, psy kopiowane będą

Posted

Efekt sterylizacji będzie więc pozytywny.
Jaki pozytywny efekt widzisz w kopiowaniu?


Efekt sterylizacji = czysty dywan = zadowolenie właściciela
Efekt kopiowania = ładny wygląd = zadowolenie właściciela

Przy czym sterylka jest dużo bardziej ryzykowna. Prędzej obcięłabym swojemu psu uszy niż poddałabym go sterylizacji.

Dopóki nie będzie zakazu wystawiania psów kopiowanych, psy kopiowane będą


I to jest chyba sedno sprawy.

Posted

PIKA napisał(a):
wiem, ze jest zakaz, ktory jest martwy zresztą i roznie intepretowany, jak kazdy przepis prawny, co nie znaczy, ze nie podobaja mi sie kopiowane dogi (akurat dogi bo to moja rasa) i że mam zamiar potepiac w jakiś sposób wlascicieli kopiowanych psow, w pewnym sensie ich rozumiem.
Nie ma zakazu ich wystawiana w Polsce to se kopiują, na niektóre wystawy w Europie nie pojadą, ale pojada na inne na wschód .. gdzie na tym wschodzie tak tutaj przywoływanym z przekąsem, organizacja wystaw jak i kynologia są często na wyższym poziomie niż w Polsce
I niestety inne argumenty, poza prawnymi, przeciewnikow kopiowania, czy brutalne slowne ataki na kopiujących jakos do mnie nie przemawiają ;)
Dopóki nie będzie zakazu wystawiania psów kopiowanych, psy kopiowane będą


Święte słowa: gdyby był zakaz wystawiania kopiowanych to zwyczaj kopiowania umarłby śmiercią naturalną.
Właśnie o to chodzi o ten zakaz a raczej o jego brak ! :shake:

Też jestem zdania, ze kopiowane wyglądają lepiej (mam beaucerony) ale moje ,,widzimisie" to mało, zeby kaleczyć psa. Zbyt kocham swoje psiny...

Kynologia wschodnia jest ok. Jeśli wspominałam ( w formie groźby :razz:) o Wschodzie to miałam na myśli zwłaszcza przekraczanie granicy :shake:
Same wystawy są organizowane bardzo profesjonalnie, z doborową obsadą sędziowska. Starają się !!!

A że argumenty dyskutujących są niekiedy... hm... mało delikatne? :razz:
Coż ... bądź sprawiedliwa. Zwolennicy kopiowania też nie przebierają w słowach. Prawda?

Posted

Amber napisał(a):
Efekt sterylizacji = czysty dywan = zadowolenie właściciela
Efekt kopiowania = ładny wygląd = zadowolenie właściciela

Przy czym sterylka jest dużo bardziej ryzykowna. Prędzej obcięłabym swojemu psu uszy niż poddałabym go sterylizacji.



I to jest chyba sedno sprawy.


Nie. To nie jest sedno sprawy :diabloti:
Jeszcze raz:
Efekt kopowania->ładny wygląd -> zadowolenie własciciela (bezcenne:razz:)
Możnaby jeszcze dodać: pod warunkiem, ze właściciel trafi na dobrego fachowca. Jeśli nie punkt 3 znika a efektem jest:
-II- -II- -> sp... wygląd -> wściekłość i niezadowolenie właściciela.
Ale bądźmy optymistami pewnymi fachowości vetów. Więc ok:
Efekt kopiowania-> ładny wygląd-> zadowolenie właściciela
Efekt sterylizacji-> mniej bezdomnych zwierzaków
jeśli bardzo Ci zalezy to mogę do efektów dodać tez ten słynny ,,czysty dywan", ale tylko jako efekt uboczny :diabloti:

Posted

ale tylko jako efekt uboczny :diabloti:


Nie nazwałabym tego efektem ubocznym, lecz zamierzonym :p.

Nie. To nie jest sedno sprawy :diabloti:


Moje słowa odnosiły się do zakazu wystawiania.

Posted

ja jestem za kastracją OBOWIĄZKOWĄ , pomijam fakt że moje suki zostały wykastrowane dla mojej wygody , co prawda nie mam dywanów ,ale pościel , meble tapicerowane mam ,a do tego nie lubie widoku krwi :evilbat:
CAO też wykastruje głównie dlatego że taniej wyjdzie mnie kastracja niż ciągła naprawa ogrodzenie i nie że ona się puści :diabloti: tylko okoliczne , niekastrowane boorki mają na nią skama i się dobijają - na własną odpowiedzialność gdyż CAO są mało kochliwe.
O przepraszam , beret z głowy dla jednej fundacji która uratowała moją Klementyne , bo zanim Klamka do mnie trafiła miała dostać w schronisku zastrzyk na wieczny sen . za agresje HA tak Klementyna została zakwalifikowana do grypy psów niezwykle niebezpiecznych :diabloti: ale dzięki fundacji Pro Equo , nie zabili Klamki tylko ją wysterylizowali , za co jestem wdzięczna , bo mam jeden kłopot mniej czyli sterylkę i rekonwalescencje ..

Jeszcze dodam , że w dniu kiedy pierwsza suka przekroczyła prób mego domu , to był sucz zupełnie nie planowany , miała zapowiedziane :evilbat: że straci to i tamto i nie będzie zanieczyszczać mi mieszkania .... a tak na poważnie ;) to ile psy są szczęśliwsze i samce i suczki gdy są wykastrowane , psy nie wyją po nocach , suki nie mają "ochoty"
nie trzeba pilnować , obawiać sie że zwieje za panną lub do kawalera ... ile mniej stresu na spacerach mają psy , nie niuchają , nie walczą o damy .. ja właśnie tak argumentuje ludziom dlaczego warto kastrować - dla swojej i psa wygody by i pies i właściciel 365 dni w roku byli dyspozycyjni , mogli biegać , bawić się i nie zastanawiać czy suczka ma już cieczke lub ile suczek w okolicy ma cieczkę .. uwierzcie , dużo szybciej wchodzą takie argumenty do głowy przeciętnemu kowalskiemu niż wmawianie mu o ograniczeniu populacji.

Pozdrawiam wszystkich i moja agresywna nieprzeciętnie Klementyna z niekopiowanymi uszami ,ale za to z naturalnie stojącymi przesyła wszystkim buziaczki , bo dzięki dogomanii ona żyje , tak to by dostała zastrzyk w żyłę i nikt by się jej losem nie przejął.
Klemntyna jest stafficzgo charakteru , amstaffowego wzrostu i pitowatego wyglądu , uszy ma jak nietoperz ...

Posted

Amber napisał(a):
Idiotyzmy trzeba tępić.

Zgadzam się. Właśnie to robimy.
Kopiowanie psów jest zabronione w polskim systemie prawa.
Idiotyczne jest to, że przepis nie jest egzekwowany i o to walczymy.
Może nawet jakąś Petycję wykręcimy? Jak myślicie, miałoby to sens?
:multi:

Posted

Obcinanie ogonów nie jest zwykłym "widzimisię", a już w przypadku psów użytkowych jest to konieczność. Mam wyżły. Długi, cienki ogon psów krótkowłosych stukający o pniaki drzew, inne psy w biegu lub o meble w mieszkaniu.. Wyobrażacie sobie jaki to jest dla psa ból? ... :( Mam znajomą, której krótkowłosy pies miał 2 razy złamany ogon, wiecznie opukiwany, narażony na okaleczenia i trudno gojące się rany - został wreszcie amputowany. Jestem pewna, że psu można było zaoszczędzić wiele cierpienia kopiując ogon w szczenięctwie. Jeden ból, a później problem z głowy na cale życie.

Przecież wieki temu psom myśliwskim obcinano ogony i nie było to spowodowane względami estetycznymi. Nawet jeśli pies nie poluje to stukanie dzień w dzień prawie niczym nie osłoniętym ogonem (mam wyżły krótkowłose) w szafki, stoliki i kanty ścian - jest codzienną udręką dla psa. Uszkodzenia ogona są niebezpieczne - rany trudno się goją, ponadto jest to przecież przedłużenie kręgosłupa więc takie obstukiwanie naprawdę boli...

Dla mnie jest oczywiste, że pies użytkowy ma kopiowany ogon. Koniec i kropka. Pies użytkowy musi stanowić zwartą, dynamiczną bryłę bez słabych punktów typu długi wężowaty i słaby ogonek.

Nie popieram zakazu kopiowania ogonów u wyżłów. Jestem przeciwna przesadnej pseudodobroci, której skutki są tak opłakane. Uważam, że taki zakaz jest skazywaniem psa na cierpienie. Dokładnie i nie odwrotnie.

Posted

Nawet jeśli pies nie poluje to stukanie dzień w dzień prawie niczym nie osłoniętym ogonem (mam wyżły krótkowłose) w szafki, stoliki i kanty ścian - jest codzienną udręką dla psa. Uszkodzenia ogona są niebezpieczne - rany trudno się goją, ponadto jest to przecież przedłużenie kręgosłupa więc takie obstukiwanie naprawdę boli...

Ursa wiesz co to sa bodźce negatywne?
To tak jak elektryczny pastuch na polu, jezeli zwierze dotknie i go zaboli to juz się nie dotyka. Na takiej zasadzie działa pastuch i inne korekty.
Jezeli pies uderzajac ogonem o meble doznawałby udreki jak to piszesz to by nie macal ogonem ale ciagle chodził z podkulonym.

A co powiesz aby obcinac chartom ogony? Maja biedne gołe i bardzo czesto im sie lamią. Byłabys za tym aby profilaktycznie im obcinac ogon?

A w dawnym czasach obcinano ogony takze dlatego zeby uniknac podatków jak i po to aby uniknac wscieklizny. Ot takie zabobony tez były.

Posted


A w dawnym czasach obcinano ogony takze dlatego zeby uniknac podatków jak i po to aby uniknac wscieklizny. Ot takie zabobony tez były.



...a psom strozujacym np,aby ich za niego nie lapano..

Posted

...a psom strozujacym np,aby ich za niego nie lapano..

Oczywscie nie wszystki, niektórym pozostawiono, ot logika.
Wiec trudno to uznac jako wystarczajacy powód.

Posted

LALUNA napisał(a):
Ursa wiesz co to sa bodźce negatywne?


Wiem ale obawiam się, że sprawa nie jest tak prosta jak ją opisujesz Laluna... gdyby było tak idealnie jak piszesz to obcinanie ogonów - również w przypadku moich wyżłów - byłoby zbędne. Niestety tak nie jest. Wyżeł w nagłym przypływie pasji nie wie co to ból i obstukuje ogon jak popadnie. Zapewne są różne psy, różne wyżły, wiele zależy od samego psa - od jego charakteru.

O innych rasach nie będę się wypowiadała. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że w przypadku większości ras kopiowanie jest zbędne ale chcę zasygnalizować, że CAŁKOWITY zakaz obcinania ogonów nie jest do końca taki super i w niektórych przypadkach powoduje więcej szkód niż pożytku. Natomiast jak można uregulować przepisy, ażeby je dostosować do faktycznych potrzeb - nie mam pojęcia.

Posted

Natomiast jak można uregulować przepisy, ażeby je dostosować do faktycznych potrzeb - nie mam pojęcia.

Prosto. Psy z certyfikatem uzytkowym ras mysliwskich maja w wielu krajach dozwolone kopiowanie.

Posted

LALUNA napisał(a):
Prosto. Psy z certyfikatem uzytkowym ras mysliwskich maja w wielu krajach dozwolone kopiowanie.


Niestety i tym razem sprawa nie jest prosta:
Nie ma czegoś takiego jak certyfikat czyli dokument, że ten pies może polować, a ten nie. Są próby polowe (oczywiście nie dotyczą małych szczeniąt, a chyba nie wyobrażamy sobie sytuacji, że właściciel otrzymuje pozwolenie na obcięcie ogona u dorosłego psa).

Może zwyczajnie powinny być uwzględnione rasy (jako wyjątek), którym można (a moim zdaniem nawet należy) obcinać ogonki. Tylko ciekawa jestem takiej listy... A czy z nierasowym psem polować nie wolno bo nie ma rodowodu? Wielu myśliwych ma psy bez papierów ale z obciętymi ogonami.

Z drugiej strony nie tylko wyżłów ten problem dotyczy:
- wygrzebane z netu:

"Co do boksera (bo cos czuje ze nie miałes do czynienia z ta akurat rasa) to jest to pies bardzo zywiołowy ktory cieszy sie całym soba i kiedy jest zadowolony tłucze tym swoim ogonkiem we wszystkie strony tak jak by go wcale wtedy nie czuł i jest to własnie niebezpieczne w małym mieszkaniu gdzie najczesciej robi to np o kant szafki czy futryny co moze powodowac skaleczenia lub stłuczenia tego dosc delikatnego organu."

Jednym słowem sprawa obcinać ogony czy nie obcinać nie jest taka prosta.

Posted

Amber napisał(a):
Dlaczego właściciele suk hodowlanych potrafią upilnować swoje zwierzęta, a właściciele kundli już nie?

Pudło! Właściciele suk hodowlanych również nie potrafią upilnować swoich suk...

Posted

"Co do boksera (bo cos czuje ze nie miałes do czynienia z ta akurat rasa) to jest to pies bardzo zywiołowy ktory cieszy sie całym soba i kiedy jest zadowolony tłucze tym swoim ogonkiem we wszystkie strony tak jak by go wcale wtedy nie czuł i jest to własnie niebezpieczne w małym mieszkaniu gdzie najczesciej robi to np o kant szafki czy futryny co moze powodowac skaleczenia lub stłuczenia tego dosc delikatnego organu."


Alez miałam czesto spotykam na zawodach i to te z ogonem. Wiec mam na bieżąco info od włascicieli.
W Poslce startuja dwóch włascicieli, jeden ma dwa psy a drugi nie wiem, bo ma dosc duzo. Zreszta CHI sie sama juz tu wypowiadała i mozesz poszukac jej wypowiedzi.
Jest tu tez włascicielka Zeusa z ogonem i tez sie wypowiadała. Wiec jakos nie przemawiaja do mnie takie newsy.

Nie ma czegoś takiego jak certyfikat czyli dokument, że ten pies może polować, a ten nie. Są próby polowe (oczywiście nie dotyczą małych szczeniąt, a chyba nie wyobrażamy sobie sytuacji, że właściciel otrzymuje pozwolenie na obcięcie ogona u dorosłego psa).

Wiesz to jest tak zwane ryzyko własciciela. Ale wyłoni tych włascicieli którzy naprawde chca psa do polowania od tych którzy chca aby pies gustowniej wyglądał. Ci drudzy nie beda mogli psa wystawiac, wiec przemyślą czy faktycznie potrzebuja kopiowac ogon u szczeniaka.
Może zwyczajnie powinny być uwzględnione rasy (jako wyjątek), którym można (a moim zdaniem nawet należy) obcinać ogonki. Tylko ciekawa jestem takiej listy...

Wiele ras juz dawno nie poluje, albo sa to osobnicze wyjątki.
Odsyłam Cie do badan statystycznych które sa podane w drugim watku. Problem kontuzji dotyczy wielu ras i to nie tylko tych kopiowanych. I jest to sprawa bardzo niewielkiego procentu.
Z ras bardzo czesto dotyczy to chartó. Jak myslisz jakby przyjeli charciarze gdyby im zaproponowac profilaktycznie obciecie ogonów. Dlaczego oni nie walcza o to?
Wielu myśliwych ma psy bez papierów ale z obciętymi ogonami.


No cóz tutaj by przydałby sie duzy podatek za rozmnazanie kundelków.

Posted

Laluna... o tym bokserze to był cytat z netu, to nie były moje słowa do Ciebie.

A co do "dużego podatku za rozmnażanie kundelków"... niewyobrażalne... ale i czy celowe i demokratyczne? ;) To jest wątek na nową dyskusję, a sprawy zakazu kopiowania ogonów nie rozwiąże.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...