caromina Posted September 2, 2011 Posted September 2, 2011 spróbuj na tablicy, morusku i cafeanimal (losowo trafia do metra) Quote
KateBono Posted September 2, 2011 Posted September 2, 2011 Wklejam maila jaki dostałam od pańcia Amadeusza i Artemidy: " Witam serdecznie. Piszę z wieściami odnośnie kotków :). Wymyśliliśmy im nowe imiona, teraz Amadeusz to Drops, a Artemida to Tiga. Maluchy jazdę samochodem zniosły bardzo dobrze. Drops praktycznie przez cały czas spał, Tiga początkowo rozglądała się na lewo i prawo, a tak w połowie drogi dołączyła do Dropsika. W mieszkaniu większość dnia spędziły na obwąchiwaniu wszystkich kątów. Szczególnie przypadła im do gustu kanapa, a raczej szczelina pod nią. Postanowiły też, że najlepiej śpi im się w kącie za kanapą, ale ostatecznie na noc udało nam się nakłonić je do pójścia spać gdzie indziej (ale o tym za chwilę). Kolacji - na kolację zbyt dużo nie zjadły, za to dzisiejsze śniadanie i obiad wciągnęły jak odkurzacze. Tabletki nie trzeba było im wstrzykiwać, rozkruszoną zjadły wraz z karmą. W nocy z maluchami było sporo zabawy. Tiga do godz. 23 latała, skakała i przytulała się. Dropsa zmogło nieco wcześniej. Przygotowaliśmy im posłanie (koc i poduchy) na półce pod stołem. Dropsa dość szybko (po ok. 15 min) udało się namówić do położenia się tam. Tiga za to namiętnie wskakiwała nam do łóżka i mruczała jak traktor. Co ją odstawialiśmy z powrotem to ta hop na łóżko. Chyba po godzinie takiej zabawy w przychodzenie i odnoszenie Tiga w końcu położyła się obok brata i zasnęła. Dalsza część nocy przebiegła im spokojnie (nam dzięki temu też). Oba kotki załatwiają się elegancko do kuwety. Od razu załapały o co chodzi i jak dotąd nie znaleźliśmy żadnego babola na ziemi :). Jedyne co nas trochę niepokoi to to, że Drops raz na pewien czas psika. Dlatego na wszelki wypadek na jutro spróbujemy się umówić z nim do weterynarza. Ale to raczej nic poważnego bo kociak ma apetyt i bawi się z siostrą. A'propo zabawy - Tiga zainteresowała się drapakiem więc może meble nie są jeszcze stracone :). Jeżeli ma Pani jakieś pytania czy sugestie to proszę śmiało pisać. Pozdrawiam, Piotr " Quote
Ajula Posted September 2, 2011 Posted September 2, 2011 fajnie :) to miło, że ludzie piszą, co słychać Quote
rytka Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 kicha oby to nie kocia grypa;) własnie miło bo niektorzy mysla ,ze jak oddajesz zwierze to chyba dlatego,ze go nie chcesz i nie zaslugujesz na wiesci;) niedawno rozmawialam z pewna osoba z rodziny,ktora jakies 3 lata temu adoptowała kota i opowiadala mi ,ze przywiozla go jakas walnieta babka bo kazala podpisac umowe! w ktorej napisano mim.,ze ma prawo zabrac kota w razie nienalezytej opieki i prosila o zdjecia i wiadomosci co u kota.Oczywiscie nie napisali jej nic nigdy co u kota (w miedzyczasie zmienili adres) a kotka ma sie swietnie jest wysterylizowana-nie zewzgledu na wymog umowy ale na to,ze w czasie rui dawala wszystkim popalić. Quote
LidkaWejman Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Super,że kotki znajdują nowe domy. Ja też( jakże mogłoby być inaczej w sezonie) znalazłam ,,kotecka". Małe to to dość zadbane,ale wystraszone, łaziło u nas pod sklepem- podeszłam a ono miau i patrzy nam mnie ślepkami...pogłaskałam i to nas zgubiło...bo Kotecek usiadł mi na stopę i znowu miau. Miłe panie ekspedientki powiedziały,że ,,kotecek" tak od rana próbuje im wleźć do sklepu- i prawdopodobnie go ,,miastowi" przywieźli i przed sklepem wypuścili pani z monitoringu powiedziała,że chyba nawet były dwa, drugiego nie znalazłam. Za to z synkiem odwiedziliśmy kilkanaście domów, bo może się komuś kotek zgubił...I tak oto nowy nabytek śpi w kartonie, a mąż pojechał po kuwetę etc...W poniedziałek wet, bo dzisiaj już się do naszej pani doktor nie załapaliśmy... Biedak jest tak wymęczony i wystraszony,że jak go włożyłam do kartonika, to się zawinął w kuleczkę i śpi. Za to moi rodzice( z którymi mieszkamy w jednym domu, ale w osobnych mieszkaniach, wielki foch- bo toksoplazmoza.... etc...(a w lutym straciłam dziecko 90% właśnie z tego powodu, tak ocenił lekarz) i nie pomagają tłumaczenia,że szepienia itd. Jednak decyzją rodzinną kot zostaje i jest niewychodzący. Jak już sam się nawinął to było przeznaczenie nie inaczej:) Za ,,moich kocich czasów" dawało się ryż z drobiem małym kotkom, potem wprowadzało się suche, a teraz co polecają kocie mamy Royal,Whiskas, czy Kitekat( taki wybór mamy w naszym sklepie)?? Dodam,że na moje kotek ma 2-2,5 m-ca... Quote
conceited Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Whiskas i KiteKat ma 4 % mięsa :) reszta - możesz sobie wyobrazić. Cieszę się z wieści z nowego domu. Wrzucę info na stronę, że maluchy już w nowych domach. Kleofas(ia) już jest w domu tymczasowym, wystraszona, syczy na dorosle koty. Obrodziło nam w kotach ostatnio :) Jeszcze mamy Tosię i Oliwkę. A w sprawie Tajsona, tak jak przez 3 miesiące były 4 telefony, tak dzisiaj trzy jednego dnia ! Cud jakiś. Niestety, dla dwóch Pań kot jest za stary, a druga mieszka na końcu świata :) Quote
BeaBono Posted September 3, 2011 Author Posted September 3, 2011 Dobra, przyznaję się. Zrobiłam wczoraj Tajsonowi kilka ogłoszeń. Muszę je edytować i dodać wiek, bo ludzie patrząc na fotki, myślą, że jest młodszy... Przydałyby mi się też jego aktualne zdjęcia. Quote
KateBono Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 Orfeusz się rozchorował ( 41 stopni temp. i łzawiące oczko), byłam u weta i okazało się ,że to koci katar. Prawdopodobnie zarazek przyniosła ze sobą Sweety - też ma na nowo koci katar ( 39 stopni temp., psikanie i zaropiałe oczko ):shake: :-( - dostają antybiotyk, witaminy i Imunaktiv. Mam podawać leki również Arcziemu i Afrodycie. U weta dowiedziałam się, że Emilian był u niego z zaropiałym oczkiem - też koci katar- już prawie wyleczony ( kontrola za tydzień ):-( Prawdopodobnie i Rudolf i Amadeusz też są chore :shake: Przed chwilą dostałam maila i nie pomyliłam się - Amadeusz też jest chory :-( "Witam serdecznie A więc co do Dropsika - okazało się, że jest chory na koci katar. Możliwe, że doszło do interferencji wirusa po szczepionce (domysł weterynarza). Kotek dostał antybiotyk - rhinotorohcits - pisownia zgodna z absolutnie niezrozumiałymi bazgrołami weterynarza ;) i gentamycynę na oczko (też trochę ropiało). Za dwa dni już wszystko powinno być ok. Jesteśmy umówieni na poniedziałek z weterynarzem na kontrolę. Przy okazji zabieramy Tigę, aby upewnić się, że się nie zaraziła (jak na razie jedyne na co jest chora to ADHD :)). Na pocieszenie dodam, że Dropsik je i bawi się, więc chyba nie jest z nim najgorzej :). Dzisiejszej nocy Tiga była już grzeczniejsza i szybko poszła spać, ale zrobiła nam w nocy jedną kontrolę wskakując na łóżko, a ok. 6.30 drugą. Przy czym za drugim razem już nie dała się spacyfikować i nie pozostało nam nic innego jak wstać :). Nie ma problemu, może Pani przeklejać moje maile :). Sam w wolnej chwili też się odniosę. Pozdrawiam Piotr " Najbardziej martwię się o Orfeuszka:-( Quote
conceited Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 ojej, na szczęscie dla silnego kota kk nie jest jakimś specjalnym zagrożeniem, ale dla Orfiego faktycznie może być lekkim zagrożeniem. Beatko - tak czułam, że to Twoja sprawka :) bardzo dziękuję. ja mu wykupiłam dwa razy pakiet 30 ogłoszeń, ale sama faktycznie robię tylko allegro i gumtree. wyślę Ci nowe fotki Tajsona, jeśli możesz gdzieś podmienić, to podmień :) ona już ma niecałe 6 miesięcy. Quote
BeaBono Posted September 4, 2011 Author Posted September 4, 2011 Tajson Mały "bengal" na żywo :diabloti:: [video=youtube;laTzuSNQnUc]http://www.youtube.com/watch?v=laTzuSNQnUc[/video] [video=youtube;ONylmh0yuxU]http://www.youtube.com/watch?v=ONylmh0yuxU[/video] Quote
supergoga Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 I jak Orfi... jak Sweet - ja już nie wiem, może nie zabierać tych kociaków z ulic...kurcze, chce się dobrze a wychodzi źle... Kasiu tak mi przykro... Quote
What May NN Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 no wlasnie, jak kotki sie czuja?? ja dzis zlapalam dwa male - rudy i czarno biały! rudzielec jest kochany, a drugi to dzikus (nie znam sie na kotach) - co robic?? Quote
Ajula Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 What May NN napisał(a):no wlasnie, jak kotki sie czuja?? ja dzis zlapalam dwa male - rudy i czarno biały! rudzielec jest kochany, a drugi to dzikus (nie znam sie na kotach) - co robic?? i gdzie je masz? u siebie w domu?? Quote
What May NN Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 u rodziców, gdzie obecnie jestem! mają swój pokój :-) Quote
supergoga Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 Najlepiej tak jak mówilysmy klatke im dać. Powoli oswajać. Odrobaczyć, odpchlić, przebadać. Kuwetkę zaserwować. I określic płeć. Rudzielca wysatwomy i jak jest w miarę miły to znajdzie dom. Drugi musi się zsocjalizować. Odezwę się do oferującyuch DT, choć ostatnio milczą. Quote
What May NN Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 weszlam do kotków - spia na łóżku razem :-) czarne uciekło jak mnie zobaczyło.. rudzielca wygłaskałam! mają piasek, wode, jedzonko - jutro foty i wet ! wątek http://www.dogomania.pl/threads/214121-2-młode-sierściuchy-czekają-na-domki-!!?p=17578943#post17578943 Quote
supergoga Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 To czekamy na wieści...i działamy. Jak poznasz płeć nadaj imiona. Quote
conceited Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 What May NN napisał(a):weszlam do kotków - spia na łóżku razem :-) czarne uciekło jak mnie zobaczyło.. rudzielca wygłaskałam! mają piasek, wode, jedzonko - jutro foty i wet ! na rudzielca będę chyba miała domek :) została mi lista domków po Amadeuszu :) odezwę się jeśli będzie aktualne. Quote
SkarpetKa Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Jak nasz mały Orfeuszek i reszta kociaczków? Rudolfowi w sobotę mocno zaropiały oczka, pojechał do weterynarza - temperatury na szczęście nie miał i dostał tylko gentamecynę. Nic więcej na razie się nie rozwinęło i oby tak zostało! Na początku nowy starszy kolega Franek trochę fuczał na Rudolfa, ale nasz towarzyski maluch dogadał się z nim i już razem śpią :) Quote
LidkaWejman Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Nasz Kociamber dziś był u wetki,zdecydowanie tak jak wcześniej pisałam jest facetem( mój mąż uwierzył dopiero specjaliście z dyplomem) i ma 4 tygodnie. Dostał w dziób środek na odrobaczenie po dwóch godzinach zwymiotował go razem z karmą....Potem była kupa bez robali. I teraz zastanawiam się , czy powtórzyć odrobaczanie czy nie. Osobiście moich kotów nigdy tak małych nie odrobaczałam( zwykle jak miały 6-8 tygodni) po drugie nigdy mi żaden kociak po podaniu środka na odrobaczenie nie zwymiotował... Będę wdzięczna za podpowiedź... P.S. To nie jest kot to torpeda:) Quote
KateBono Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Najgorzej chorobę przechodzi Orfeuszek i Arczi :shake:- jak mają wysoką temperaturę to leżą jak "nieżywe".Orfeusz gdy źle się czuje to przychodzi do mnie, wspina się na kolana i śpi wtulony ( taki chory a mruczy jak traktor ). Sweety i Afrodyta chociaż smarkają i psikają i mają temperaturę - to biegają i bawią się jakby nic im niedolegało. Cieszę się , że cała czwórka ma apetyt i dużo pije. Leki nie działają tak jak powinny - jutro rano z całą czwórką jadę do weta , po trzech dniach podawania leków powinno byc lepiej a nie jest i to mnie niepokoi :-(. Quote
KateBono Posted September 7, 2011 Posted September 7, 2011 Wieści z domku Amadeusza i Artemidy: "Z Dropsikiem jest już dużo lepiej :). Nie smarka i prawie nie psika. Jest też bardziej ożywiony :). Wczoraj musieliśmy się przez to zabarykadować. Maluchy postanowiły, że skoro w ciągu dnia trochę sobie pospały to o 2 w nocy przypada czas zabawy :). Co więcej uznały, że idealnym miejscem do zabawy jest kanapa na której śpimy. Rozwiązanie: przez środek pokoju ustawiliśmy stół i płytę pleksi, która nam została z instalacji na balkonie i dzięki temu przedzieliliśmy pomieszczenie tak, że koty miały dostęp do kuchni (gdzie mają jedzenie) i łazienki (gdzie mają kuwetę) i kawałek korytarza, a my mieliśmy spokój :). W załączniku przesyłam zdjęcie maluchów. Do wypoczynku w ciągu dnia upatrzyły sobie róg naszej kanapy. Pozdrawiam, Piotr " Fotka: Quote
supergoga Posted September 12, 2011 Posted September 12, 2011 Jak Orfi i Archi - moja kocia miłość? Lepiej? Martwię się bardzo? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.