ania z poznania Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 http://img808.imageshack.us/img808/5606/p7270003b.jpg On mi na Tymoteusza wygląda :) Quote
BeaBono Posted August 5, 2011 Author Posted August 5, 2011 Tymoteusz to śliczne imię. Niestety KB i conceited już kociaka zdążyły inaczej nazwać. KB była z nim dziś u weta na przeglądzie... w książeczce wpisali mu Emilian :roll: (czyli zdrobniale Miluś). Archi czuje się nieźle, ale ma blade błony śluzowe, czyli ma anemię. Jest już prawie cały łysy - trzeba go było ogolić, bo się wylizywał i zatruwał. Wetka wie, że Archi ma do nas przyjechać i że mamy psy, więc zabiera do lecznicy swojego boksia, żeby Archibald się zaznajomił z psem. Quote
rytka Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 Mojemu Pitowi szykuje sie chyba dom w Poznaniu:multi:...z rozmowy obiecująco; maja 9 lat kota były dwa ale jeden odszedl w zeszłym roku.mieszkanie,okna osiatkowane ,kot byłby niewychodzący.poprosiłam o wypełnienie ankiety i co dalej...jak bedzie ok.to wizyta czy zaryzykowac i zawiesc kota i na miejscu sprawdzić?smieszne ale ja zawsze polegalam w tych spr. na innych bardziej doswiadczonych wiec pytam:oops: Quote
supergoga Posted August 5, 2011 Posted August 5, 2011 Jak w Poznaniu to sprawdzimy domek, tylko jak ankieta wróci przyslij do nas. Quote
rytka Posted August 6, 2011 Posted August 6, 2011 supergoga napisał(a):Jak w Poznaniu to sprawdzimy domek, tylko jak ankieta wróci przyslij do nas. o ile wroci narazie cisza:roll:w ogloszeniach nie zaznaczylam ,ze warunkiem adopcji jest podpisanie umowy itp.(bo w pisaniu ogloszen tez gapa jestem:oops: jak w rozmowie pada słowo ankieta,umowa zalega cisza:shake: mimo,ze zaznaczm zaraz ,ze to tylko takie pyt.odnosnie warunkow i opieki nad kotem . miałam jeszcze dwa tel.dziś zobaczymy jak ankiety wroca przesle do Fundacji celem zbadania prawidlowosci odpowiedzi:evil_lol: ps.pozwolilam sobie:oops:KB przeslac ankiete do oceny niby ok ale na wizyte wolontariusza zgody nie ma:roll: Quote
rytka Posted August 8, 2011 Posted August 8, 2011 dziewczyny ja Wam współczuje wybierania domów...tel.mi sie urywa o Pita a wszystko takie nie dokonca ok...wiekszosc osob nie odsyła ankiety Ci co odeslali to nie teges... Pani z Czapur odmowiłam grzecznie gdyz nie ma zgody na wizyte wolontariusza, napisałam,ze w ciemno kota nie wydaje.Inna zainteresowana gdzie pytanie bylo pani stosunek kota do dzieci-póltoraroczne dziecko i maly kotek...nie wiem pani nadal zainteresowana ankieta ok.jest z Lubonia nie wiem co jej odpisac bez spr.domu raczej nie ma sensu .napisalam smsa do tego pana z Poznania co mi sie tak spodobal bo ma kota 9 lat i zabezpieczone mieszkanie czy nadal zainteresowany?.oddzwonil,ze nie dostał ankiety wyslalam raz jeszcze zobaczymy..cięzko cięzko znalesc odpowiedzialny dom. Quote
supergoga Posted August 8, 2011 Posted August 8, 2011 Będziemy sprawdzać domek w Poznaniu - dam znać. Quote
supergoga Posted August 8, 2011 Posted August 8, 2011 Marylin sprawdzi domek może jutro. Da znać. Rytka, czy spisujemy umowę? Quote
Marylin Posted August 8, 2011 Posted August 8, 2011 Melduję się u kotków :-) Tak jak pisała Supergoga - sprawdzę domek. Jutro zadzwonię i umówię się najszybciej jak tylko będzie można. Ja spokojnie mogę jutro popołudniu. Jak nie to mam resztę tygodnia. Byle do piątku bo w sobotę wyjeżdżam. Quote
conceited Posted August 8, 2011 Posted August 8, 2011 Wykupiłam Milusiowi pakiet 30 ogłoszeń. Jutro dokupie reszcie naszych CICIASÓW ;) Quote
ania z poznania Posted August 9, 2011 Posted August 9, 2011 Dziewczyny, a powiedzcie mi taką rzecz, od razu mówię, że mam baaaardzo podstawową wiedzę na temat ciciasów, tzn. wiem, że mają wąsy, pazurki i miauczą :), na temat charakteru nie wiem prawie nic. Ale coś mnie bardzo interesuje- Kate i Bea mają swoje dwa dorosłe ciciasy i widać, że mają zupełnie różne charaktery- jeden bardzo przyjacielski, jak przychodzę to sam przychodzi żeby się miziać, a drugi totalnie mnie olewa i myślę, że nie chciałby żebym go jakoś sama z siebie zaczepiała. I teraz pytanie- czy już u małych kotków można wyczuć który będzie miziasty a który indywidualista? Quote
rytka Posted August 9, 2011 Posted August 9, 2011 mi tez ta czarno- biała wlaziła na kolana ta bura nie dotykalska;) moim zadniem charakterki widac od razu u maluchow co nie znaczy ,ze troszke sie zmienią bo cos im nie odbije ale generalnie mały tchórz pozostanie duzym tchórzem,przytulas przylulasem itd. Quote
conceited Posted August 9, 2011 Posted August 9, 2011 Moim zdaniem nie do końca. Moim kotom bardzo zmienily się charaktery po sterylce, przeprowadzce i dokoceniu. Jak bym je porównała do tych młodych kociaków, którymi kiedyś były, to mają zupełnie inne charaktery "na starość". Quote
ania z poznania Posted August 9, 2011 Posted August 9, 2011 A ta przytulastość zostaje czy też może kotu minąć? Quote
Marylin Posted August 9, 2011 Posted August 9, 2011 [quote name='supergoga']Marylin sprawdzi domek może jutro. Da znać. Rytka, czy spisujemy umowę?[/QUOTE] Zadzwoniłam i umówiłam się na dzisiaj po 19-ej. Jak tylko wrócę to napiszę co i jak :evil_lol: Quote
conceited Posted August 9, 2011 Posted August 9, 2011 [quote name='ania z poznania']A ta przytulastość zostaje czy też może kotu minąć?[/QUOTE] u mnie u jednego kota minęła po dokoceniu, a u drugiego przyszła (wraz ze sterylką i otyłością ;) ). Quote
Marylin Posted August 9, 2011 Posted August 9, 2011 Jestem :-) Wizyta była przyjemną formalnością. Rodzina mega kotolubna. Mają kotki całe życie, Pani babcia nawet chciała zdjęcia pokazywać :crazyeye: ale wnuczek ją odwiódł od tego pomysłu na całe szczęście. Tośka - kotka, która jest obecnie w domku to piękna, zadbana, szczęśliwa ale charakterna, 9-letnia kocica. Dumna Pani domu. Mają wszystkie kocie akcesoria rozstawione w domu: zabawki, budkę, drapaki - normalnie jak w sklepie z kocimi akcesoriami. Mieli dwa kotki - jakiś miesiąc temu odszedł od nichy Rysiek - kotek znajda, który ciężko chorował na mocznicę. Tośka i Rysiek razem zawsze się bawili. Teraz Tośka posmutniała. Mieszkają wysoko ( 4 piętro ) ale nie mają balkonu. Okna małe, otwierane głównie uchylnie. Nie ma moim zdaniem możliwości aby kotek wyskoczył. Najważniejsze to że znają się na kotach. Pani Babcia i Pani Mama opiekują się tez kotami na starołęckich działkach - leczą, szczepią, sterylizują i CAŁY ROK co 2 dzień jeżdżą je dokarmiać. Wolontariuszki pełną gębą. Ja nie mam najdrobniejszych zastrzeżeń! Pitagorasku - będziesz miał super domek na zawsze :multi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.