Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 730
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dziękuję za miłe słowa!
No to tak: mamy kolejne postępy!
Morka dzisiaj SAMA weszła na samą górę strasznych schodów!
Stało się to, gdy siedziałam w pokoju na piętrze. Usłyszałam cichutki stukot na schodach, a gdy wyszłam zobaczyłam na szycie schodów Morkę z wyrazem pyszczka "Gdzie ja weszłam?!"
Tutaj chciałam wstawic zdjęcie strasznych schodów, aby przedstawić odwagę Maleństwa ale niestety internet mi szwankuje i wszelkie ładowanie zdjec, oglądanie filmów itp. nie wchodzi w grę;/

Kolejna rzecz: na chwilę wyszłam na dwór zostawiając Mordkę w domu. Gdy wróciłam zniknął gdzieś mój klapek. Nie musiałam się zbyt mocno szukac, bo kawałek wystawał zza grzecznej Morki, która przecież nie ruszała się z miejsca:eviltong:
Była też niestety mniej przyjemna sprawa, gdy Mała poszła do swojej budy.
Za nic nie chciała wyjśc, a robiło się coraz zimniej, poza tym na śniegu zauważyłam plamkę krwi (już ją calutką obejrzałam, źródła krwawienia nie znalazłam. Możliwe, że poduszka jej pękła podczas jednej z przebieżek) wiec chciałam sprawdzic, czy wszystko ok. Zachęcałam, powolutku, siedząc przy budzie ale Morka ani myślała nawet nos wystawic. W końcu trochę parówką i trochę smyczą udało się ją wydobyc. Ogonek oczywiście pod siebie, ale... Zaraz po wyjściu z kojca kita do góry i "ale fajnie, że wyszłam". Mamy tu chyba rozdwojenie jaźni;)
Apetyt niezmiennie dopisuje i oby tak dalej, bo Mordka jak już pokazała jeśli chce, może naprawdę dać z siebie wiele:)

P.s
Arrgh!N ie wiem czy ta wiadomość nie pojawi się kilka razy... Z góry przepraszam (Za mój internet!).
Pozdrawiam:D

Posted

Boogie napisał(a):
Dobrze usłyszałem na końcu? "Nie ma parówek?" :D


Dobrze usłyszałeś.

A ja już ostatni film z Morką wrzucam.
"Morka w domu" - jak to fajnie się pisze.

[video=youtube;bKHETv17FjI]http://www.youtube.com/watch?v=bKHETv17FjI[/video]

Posted

W końcu mogłam obejrzeć filmiki (i brak parówek przebił wszystko) :D

Dziś niestety niczym fajnym nie możemy się pochwalić, ponieważ Morka spędziła większośc dnia (tzn od ok 8.00 rano) w budzie... Błagania, prośby, rozmowy, nawoływania ani nawet parówki były bezużyteczne... Do pewnego tylko momentu wystawiała nos z budy, by sięgnąć po smakołyk ale, gdy docierałyśmy do granicy, że Mordka musiałby się podnieść w budzie i przysunąć, rezygnowała.
Zaniosłam jej jedzenie, oczywiście pokazałam co przyniosłam, podsunęłam jeden kęs ręką (zjadła) i Mała widziała, że stawiam do przed budą i gdy po godzinie przyszłam, kolacja była nietknięta.
Żeby noc nie była spędzona o pustym brzuszku, nakarmiłam ją z ręki. Zjadła bardzo chętnie większość tego, co było w misce i tyle. Michę zostawiłam obok budy.
Nie wiem co dalej robić... Na razie 'przetrzymam' ją tam, gdzie chce siedzieć, tym bardziej, że nie ma powodów 'naglących' jak wczorajsza krew, aby ja wyciągać.
Bardzo bym prosiła o jakieś propozycje rozwiązania, czy faktycznie czekać (nawoływać i nęcić smakołykami)...
I jeszcze jedno: od czasu jak weszła do budy, nie znalazłam żadnych śladów ani łap, ani załatwiania się w kojcu więc Maluda trochę tego w sobie trzyma:(

Posted

są wzloty i zatrzymania
będzie dobrze : )

moim zdaniem powinnaś na razie poczekać, próbować , zachęcać słynnymi parówkami :eviltong:
bo na siłę Moria może się zrazić do Ciebie...
ale może lepiej niech doradzi ktoś, kto zna Morię lepiej

Posted

a może ona jest chora? może się źle czuje, albo ma gorączkę?
Bo jednak to trochę dziwne, że tak ładnie się aklimatyzowała, a tu nagle nie chce wyjść z budy.
Może ta plamka krwi była nie bez powodu, może ma jakiś problem ze zdrowiem :hmmmm:

Posted

Wzloty i zatrzymania... Ładnie powiedziane;) - dzięki

Mamy małe 'niusy'. Mała zjadła to, co jej zostawiłam wieczorem w misce. Wylizana jest bardzo dokładnie;) Oznacza to oczywiście, że piesa musiała się wyłonic z budy.
Dodatkowo teraz jak u niej byłam, udało mi się ją nakłonic do wyjścia... Do połowy.
Po chwili znowu jakby jej się coś przypomniało i wróciła.
Śladów kupki ani siusiu nadal brak - to mnie najbardziej martwi. Już miałam w ręce telefon z wykręconym nr do weta ale cały ten proces dobrowolnego wychodzenia z budy musiałby zacząć się od nowa...
@What May: specjalistów może na razie nie. Tym bardziej, że był dzisiaj 'postęp';)
Co nie zmienia faktu, że jeśli nadal nic nie będzie z Morki wychodzić, to najpóźniej jutro wezwę weta. Z takimi rzeczami nie można za długo czekać...
Trzymajcie kciuki (ja też mocno będę), jeśli coś zobaczę, to zaraz napiszę!

Posted

Myślę, że jesteśmy już na dobrej drodze;)
Maleństwo wystawiła dziś przednie łapki z budy i przeciągnęła się, po czym wystawiła caluteńką połowę swojego ciałka, żeby zjeść kawałki parówek leżące przed budą:eviltong:
Oczywiście całośc odbyła się bardzo ostrożnie - nigdy nie wiadomo czy jakiś potwór nagle nie wyskoczy. Gdy wsunęła się do budy, położyła się zaraz przy brzegu i Księżniczka czekała na kolejne smakołyki ale tym razem już w środku;)

Ufff...

Posted

Aż zbyt bezpiecznie:eviltong:
Ale pomysł faktycznie był trafiony, bo Maleństwo faktycznie ma miejsce, w kórym jest spokojna;)

Dziś bez większych zmian. Mordka łasi się do ręki (w budzie:D), ma apetyt i załatwia się.
Jutro posiedzę z nią tak długo, że może wyjdzie z litości;)

Posted

Mordka napisał(a):
Aż zbyt bezpiecznie:eviltong:
Ale pomysł faktycznie był trafiony, bo Maleństwo faktycznie ma miejsce, w kórym jest spokojna;)

Dziś bez większych zmian. Mordka łasi się do ręki (w budzie:D), ma apetyt i załatwia się.
Jutro posiedzę z nią tak długo, że może wyjdzie z litości;)


Ależ się małej fajna pańcia trafiła :loveu:

Posted

sharka napisał(a):
Ależ się małej fajna pańcia trafiła :loveu:

Dziękuję ^^ (oby Mała też tak zaczęła myślec:P)

Ajula napisał(a):
Pańcia jest wyrozumiała i pozytywnie nastawiona, dlatego będzie dobrze :smile:


I już dzisiaj było dobrze;) No, prawie. Małymi kroczkami idziemy do przodu - dosłownie i w przenośni. Morka dzisiaj miała jakieś olśnienie, bo nagle (gdy byłam z nią w kojcu obok wejścia do budy) wyszła, przeciągnęła się, otrzepała i przypomniała sobie, że przecież nie miała wychodzić! I szybciutko się schowała:D Poza tym kolację również zjadła w mojej obecności i wielokrotnie wychodziła (ale na wszelki wypadek tylko na kilka centymetrów od budy) za smakołykiem;)
Już nie mogę doczekać się jutra:D

Posted

Ajula napisał(a):
zaglądam tu z ciekawością, inni pewnie też :)


Tak, tak - zaglądam codziennie.
Najważniejsze, że nie ma ochoty nawiać. Małymi kroczkami do przodu ...

Posted

Dziękuję;) Ale aż mi głupio, bo tyle osób czeka na informacje o postępach, a ja nie mam dziś o czym opowiadać:(
Dziś zrobiłyśmy może pół kroczku... 'Bawiłyśmy' się trochę.. w budzie (złodziejka rękawiczek). Łasi się do ręki, chętnie je, oczka błyszczące, nochal mokry i chłodny.
Może te pazury jej przeszkadzają (@What May: co Ty na to?).
A poza tym (wariatka:P) znalazłam coś takiego:
http://www.psieranczo.com.pl/akupresura.html

i jeszcze:

http://www.luckydoghealth.com/dogacupressurechart.htm

Posted

Mordka napisał(a):
Dziękuję;) Ale aż mi głupio, bo tyle osób czeka na informacje o postępach, a ja nie mam dziś o czym opowiadać:(


ja tam czytam z wypiekami nawet informacje że mała ziewnęła i zrobiła sik ;) bo bardzo się cieszę że ma dom :]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...