Mordka Posted February 12, 2012 Posted February 12, 2012 Dziękuję za miłe słowa! No to tak: mamy kolejne postępy! Morka dzisiaj SAMA weszła na samą górę strasznych schodów! Stało się to, gdy siedziałam w pokoju na piętrze. Usłyszałam cichutki stukot na schodach, a gdy wyszłam zobaczyłam na szycie schodów Morkę z wyrazem pyszczka "Gdzie ja weszłam?!" Tutaj chciałam wstawic zdjęcie strasznych schodów, aby przedstawić odwagę Maleństwa ale niestety internet mi szwankuje i wszelkie ładowanie zdjec, oglądanie filmów itp. nie wchodzi w grę;/ Kolejna rzecz: na chwilę wyszłam na dwór zostawiając Mordkę w domu. Gdy wróciłam zniknął gdzieś mój klapek. Nie musiałam się zbyt mocno szukac, bo kawałek wystawał zza grzecznej Morki, która przecież nie ruszała się z miejsca:eviltong: Była też niestety mniej przyjemna sprawa, gdy Mała poszła do swojej budy. Za nic nie chciała wyjśc, a robiło się coraz zimniej, poza tym na śniegu zauważyłam plamkę krwi (już ją calutką obejrzałam, źródła krwawienia nie znalazłam. Możliwe, że poduszka jej pękła podczas jednej z przebieżek) wiec chciałam sprawdzic, czy wszystko ok. Zachęcałam, powolutku, siedząc przy budzie ale Morka ani myślała nawet nos wystawic. W końcu trochę parówką i trochę smyczą udało się ją wydobyc. Ogonek oczywiście pod siebie, ale... Zaraz po wyjściu z kojca kita do góry i "ale fajnie, że wyszłam". Mamy tu chyba rozdwojenie jaźni;) Apetyt niezmiennie dopisuje i oby tak dalej, bo Mordka jak już pokazała jeśli chce, może naprawdę dać z siebie wiele:) P.s Arrgh!N ie wiem czy ta wiadomość nie pojawi się kilka razy... Z góry przepraszam (Za mój internet!). Pozdrawiam:D Quote
Ajula Posted February 12, 2012 Author Posted February 12, 2012 ale cuda się dzieją :loveu: super, że wszystko opisujesz, bo my tu paznokcie z nerwów obgryzamy :D Quote
kmk Posted February 12, 2012 Posted February 12, 2012 Boogie napisał(a):Dobrze usłyszałem na końcu? "Nie ma parówek?" :D Dobrze usłyszałeś. A ja już ostatni film z Morką wrzucam. "Morka w domu" - jak to fajnie się pisze. [video=youtube;bKHETv17FjI]http://www.youtube.com/watch?v=bKHETv17FjI[/video] Quote
Mordka Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 W końcu mogłam obejrzeć filmiki (i brak parówek przebił wszystko) :D Dziś niestety niczym fajnym nie możemy się pochwalić, ponieważ Morka spędziła większośc dnia (tzn od ok 8.00 rano) w budzie... Błagania, prośby, rozmowy, nawoływania ani nawet parówki były bezużyteczne... Do pewnego tylko momentu wystawiała nos z budy, by sięgnąć po smakołyk ale, gdy docierałyśmy do granicy, że Mordka musiałby się podnieść w budzie i przysunąć, rezygnowała. Zaniosłam jej jedzenie, oczywiście pokazałam co przyniosłam, podsunęłam jeden kęs ręką (zjadła) i Mała widziała, że stawiam do przed budą i gdy po godzinie przyszłam, kolacja była nietknięta. Żeby noc nie była spędzona o pustym brzuszku, nakarmiłam ją z ręki. Zjadła bardzo chętnie większość tego, co było w misce i tyle. Michę zostawiłam obok budy. Nie wiem co dalej robić... Na razie 'przetrzymam' ją tam, gdzie chce siedzieć, tym bardziej, że nie ma powodów 'naglących' jak wczorajsza krew, aby ja wyciągać. Bardzo bym prosiła o jakieś propozycje rozwiązania, czy faktycznie czekać (nawoływać i nęcić smakołykami)... I jeszcze jedno: od czasu jak weszła do budy, nie znalazłam żadnych śladów ani łap, ani załatwiania się w kojcu więc Maluda trochę tego w sobie trzyma:( Quote
czikusiowa Posted February 13, 2012 Posted February 13, 2012 są wzloty i zatrzymania będzie dobrze : ) moim zdaniem powinnaś na razie poczekać, próbować , zachęcać słynnymi parówkami :eviltong: bo na siłę Moria może się zrazić do Ciebie... ale może lepiej niech doradzi ktoś, kto zna Morię lepiej Quote
Ajula Posted February 13, 2012 Author Posted February 13, 2012 a może ona jest chora? może się źle czuje, albo ma gorączkę? Bo jednak to trochę dziwne, że tak ładnie się aklimatyzowała, a tu nagle nie chce wyjść z budy. Może ta plamka krwi była nie bez powodu, może ma jakiś problem ze zdrowiem :hmmmm: Quote
What May NN Posted February 14, 2012 Posted February 14, 2012 ja bym poczekała.. dała jej czas! jak kilka dni będzie tak samo bez poprawy wtedy zrobimy alarm! oczywiście jeśli chcesz Paulina podeślę specjalistów.. Quote
Mordka Posted February 14, 2012 Posted February 14, 2012 Wzloty i zatrzymania... Ładnie powiedziane;) - dzięki Mamy małe 'niusy'. Mała zjadła to, co jej zostawiłam wieczorem w misce. Wylizana jest bardzo dokładnie;) Oznacza to oczywiście, że piesa musiała się wyłonic z budy. Dodatkowo teraz jak u niej byłam, udało mi się ją nakłonic do wyjścia... Do połowy. Po chwili znowu jakby jej się coś przypomniało i wróciła. Śladów kupki ani siusiu nadal brak - to mnie najbardziej martwi. Już miałam w ręce telefon z wykręconym nr do weta ale cały ten proces dobrowolnego wychodzenia z budy musiałby zacząć się od nowa... @What May: specjalistów może na razie nie. Tym bardziej, że był dzisiaj 'postęp';) Co nie zmienia faktu, że jeśli nadal nic nie będzie z Morki wychodzić, to najpóźniej jutro wezwę weta. Z takimi rzeczami nie można za długo czekać... Trzymajcie kciuki (ja też mocno będę), jeśli coś zobaczę, to zaraz napiszę! Quote
What May NN Posted February 14, 2012 Posted February 14, 2012 ja znam psy, ktore z tesknoty za wlascicielem przez 5 dni nie robily siku ani koopy! Quote
Mordka Posted February 14, 2012 Posted February 14, 2012 Biedne ich brzuszki:( Ale wiecie co...? Jest kupaaaaa! :D Quote
Mordka Posted February 14, 2012 Posted February 14, 2012 Myślę, że jesteśmy już na dobrej drodze;) Maleństwo wystawiła dziś przednie łapki z budy i przeciągnęła się, po czym wystawiła caluteńką połowę swojego ciałka, żeby zjeść kawałki parówek leżące przed budą:eviltong: Oczywiście całośc odbyła się bardzo ostrożnie - nigdy nie wiadomo czy jakiś potwór nagle nie wyskoczy. Gdy wsunęła się do budy, położyła się zaraz przy brzegu i Księżniczka czekała na kolejne smakołyki ale tym razem już w środku;) Ufff... Quote
What May NN Posted February 14, 2012 Posted February 14, 2012 będzie dobrze :-) tylko trochę to potrwa... Quote
Ajula Posted February 15, 2012 Author Posted February 15, 2012 ja myślę, że to bardzo dobry pomysł, że razem z Morią przeprowadziła się jej buda, którą zna od dawna i czuje się w niej bezpiecznie Quote
Mordka Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Aż zbyt bezpiecznie:eviltong: Ale pomysł faktycznie był trafiony, bo Maleństwo faktycznie ma miejsce, w kórym jest spokojna;) Dziś bez większych zmian. Mordka łasi się do ręki (w budzie:D), ma apetyt i załatwia się. Jutro posiedzę z nią tak długo, że może wyjdzie z litości;) Quote
sharka Posted February 15, 2012 Posted February 15, 2012 Mordka napisał(a):Aż zbyt bezpiecznie:eviltong: Ale pomysł faktycznie był trafiony, bo Maleństwo faktycznie ma miejsce, w kórym jest spokojna;) Dziś bez większych zmian. Mordka łasi się do ręki (w budzie:D), ma apetyt i załatwia się. Jutro posiedzę z nią tak długo, że może wyjdzie z litości;) Ależ się małej fajna pańcia trafiła :loveu: Quote
Ajula Posted February 15, 2012 Author Posted February 15, 2012 Pańcia jest wyrozumiała i pozytywnie nastawiona, dlatego będzie dobrze :) Quote
Mordka Posted February 16, 2012 Posted February 16, 2012 sharka napisał(a):Ależ się małej fajna pańcia trafiła :loveu: Dziękuję ^^ (oby Mała też tak zaczęła myślec:P) Ajula napisał(a):Pańcia jest wyrozumiała i pozytywnie nastawiona, dlatego będzie dobrze :smile: I już dzisiaj było dobrze;) No, prawie. Małymi kroczkami idziemy do przodu - dosłownie i w przenośni. Morka dzisiaj miała jakieś olśnienie, bo nagle (gdy byłam z nią w kojcu obok wejścia do budy) wyszła, przeciągnęła się, otrzepała i przypomniała sobie, że przecież nie miała wychodzić! I szybciutko się schowała:D Poza tym kolację również zjadła w mojej obecności i wielokrotnie wychodziła (ale na wszelki wypadek tylko na kilka centymetrów od budy) za smakołykiem;) Już nie mogę doczekać się jutra:D Quote
Ajula Posted February 16, 2012 Author Posted February 16, 2012 zaglądam tu z ciekawością, inni pewnie też :) Quote
kmk Posted February 17, 2012 Posted February 17, 2012 Ajula napisał(a):zaglądam tu z ciekawością, inni pewnie też :) Tak, tak - zaglądam codziennie. Najważniejsze, że nie ma ochoty nawiać. Małymi kroczkami do przodu ... Quote
What May NN Posted February 17, 2012 Posted February 17, 2012 ja tez zaglądam i nieustannie trzymam kciuki!! Quote
supergoga Posted February 17, 2012 Posted February 17, 2012 No i ja rzecz jasna też. I mocno zaciskam kciuki za Wasze wspólne życie. Quote
Mordka Posted February 17, 2012 Posted February 17, 2012 Dziękuję;) Ale aż mi głupio, bo tyle osób czeka na informacje o postępach, a ja nie mam dziś o czym opowiadać:( Dziś zrobiłyśmy może pół kroczku... 'Bawiłyśmy' się trochę.. w budzie (złodziejka rękawiczek). Łasi się do ręki, chętnie je, oczka błyszczące, nochal mokry i chłodny. Może te pazury jej przeszkadzają (@What May: co Ty na to?). A poza tym (wariatka:P) znalazłam coś takiego: http://www.psieranczo.com.pl/akupresura.html i jeszcze: http://www.luckydoghealth.com/dogacupressurechart.htm Quote
sharka Posted February 17, 2012 Posted February 17, 2012 Mordka napisał(a):Dziękuję;) Ale aż mi głupio, bo tyle osób czeka na informacje o postępach, a ja nie mam dziś o czym opowiadać:( ja tam czytam z wypiekami nawet informacje że mała ziewnęła i zrobiła sik ;) bo bardzo się cieszę że ma dom :] Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.