Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

a jakbyś z parówą czekała kilka kroków od budy, odwrócona bokiem do Morii to ona wyjdzie??
bo sobie tak myśle, że jeśli dostaje smaki w budzie to wzmacnia sobie - buda=nagroda, to tu posiedze jeszcze trochę!
myslę głośna i zastanawiam się - co sądzicie?

fakt, że nowe miejsce itp. ale się nam dziewczyna trochę cofnęła.. dobrze, że masz tyle cierpliwości Mordka :-) oby Tobie jej nie zabrakło!

  • Replies 730
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Też kombinowałam, że ona w tej budzie ma już wszystko - i żarełko i pieszczoty;) Wczoraj nie pisałam bo na prawdę NIC się nie działo. Byłam w pewnej odległości od budy ale najwyraźniej Morka miała gorszy dzień (może przez pogodę?).
Za to dzisiaj...







^^ skakałam z radości (oczywiście nie przy Małej):D
Tak jak wczoraj zrobiłam ścieżkę z parówek od budy do drugiego końca kojca, w którym przycupnęłam. Morka ani myślała wyjśc.
No to wzięłam ją podstępem... Zazwyczaj gdy wychodziłam z kojca i oddalałam się trochę, Mała wchodziła. Furtka kojca wydaje charakterystyczny dźwięk przy zamykaniu, więc zamknęłam kojec i siedziałam cicho na swoim miejscu. Morka wyszła i zajęta zjadaniem parówek zauważyła mnie dopiero po chwili. Zastygła w bezruchu (ja też i nawet na nią nie patrzyłam, żeby nie uciekła:D) a Mała jak gdyby nigdy nic zaczęła obwąchiwać cały kojec. Oczywiście niepewnie, czujnie. Podchodziła do mnie, obwąchiwała, jadła z ręki. Wyglądało to tak, jakby wcześnie bała się obejrzeć cały kojec i wychylała się tylko kawałeczek przed budę aby zjeśc i się załatwić. Stało się nieszczęście, bo skończył mi się łapówki;) Wróciłam się do domu po więcej i uznałam, że warto by było wziąc ze sobą smycz (i aparat:P). Tak w razie czego:) Wróciłam, znowy ścieżka z kiełbasek, Maleńka podekscytowana ale nadal ostrożna. Dała się pogłaskac (wytarmosic!) i wyraźnie lgnęła do wyjścia. No to zapięłam smycz (moment zapinania był też bardzo strachogenny) a po zapięciu - inny pies! :D Mordka wystrzeliła z kojca, kita do góry jęzor na zewnątrz i biegała jak szalona :D
Nie wiem jak się czują mamy, gdy ich dzieci wygrywają konkursy ale pewnie właśnie tak się teraz czuję :D

Posted

I jeszcze jedno z ostatniej chwili: był szczek!
Na kota! Z budy... I to ja kota przegoniłam, więc to mógł być szczek na mnie:D
Ale przynajmniej mam pewność, że umie;)

Posted

Jest nieźle;)
Dzisiaj po południu panowie piloci F-16 przeszkodzili nam w trakcie wychodzenia i w efekcie z Morką pobawiłyśmy się dopiero ok 19.00.
Po zjedzonej kolacji małej załączył się szczeniak:D Wybiegała z budy, obskakiwała mnie i wbiegała z powrotem z głośnym hukiem o ścianki, po czym wybiegała i tak kilka razy:D
Pobiegałyśmy po podwórku i tyle;)

Posted

Gdybym sama tego nie widziała, nie uwierzyłabym;)

[video=youtube;2sg4p0wtc_k]http://www.youtube.com/watch?v=2sg4p0wtc_k[/video]

Najfajniejsze jest, że to nie był jeden taki moment, tylko dobre pół godziny szalała z małymi przerwami na ciekawskie węszenie;)
A jak kota pogoniła!:D Stanęła dęba (przekomicznie) i ruszyła za nim ile sił w łapach:)

Nadal są niewielkie problemy z wyjściem z budy, namówieniem żeby pobiegała. Ale jak już wyjdzie - co dzieje się dalej pokazuje filmik;)

Posted

cudownie, aż się wierzyć nie chce, że to nasza strachliwa Moria :D
gratulacje Mordka, widać, że cierpliwość to podstawa
super, że Moria jest u Ciebie :)

Posted

jkp - Tobie też się należą podziękowania, bo to Ty wypatrzyłaś Morię na Morasku i wszczęłaś alarm, gdyby nie Ty, kto wie, co by się z tą biedulką stało.....

Posted

Oj jak miło;D

@jkp - nie wiedziałam! Dzięki bystremu oku mamy tyle szczęścia w domu:) Dziękuję za to!

Dziś szaleńcze biegi zostały przerwane przez strasznego sąsiada na drabinie (też się go wystraszyłam:D). Ale to jeszcze nie koniec na dziś;)

Posted

Ano rzeczywiście Moria spotkała mnie ( i moje suki ) na spacerze ( znaczy naszym spAcerze , bo ona raczej nie spacerowała tylko usiłowała przeżyć)
Ale ,pewnie słusznie , nie obdarzyła mnie zaufaniem i złapać się nie pozwoliła. Potem juŻ wszystko zrobili inni.
Czyli ja zrobiłam to co wszyscy potrafią :diabloti:( i lubią najbardziej ) podniosłam wrzask LUDZIE TRZEBA COS ZROBIĆ BO SIE PSU KRZYWDA DZIEJE:mad: i to by było na tyle :angryy:

Posted

w sprawę Morii było zaangażowanych wiele osób :) i każdy ma wielkie zasługi, to była praca zbiorowa
- Asia jkp - podniosła alarm, że natychmiast trzeba ją łapać, bo ona dzika i w ciąży, zaraz pójdzie w las, urodzi w norze i będą dzikie szczeniaki
- nasza ekipa poszukiwawcza (WMNN, Boogi, kmk, Skarpetka, ja, jkp też jej szukała) - wydeptaliśmy kilometry przeczesując zarośla i las na Morasku,
finalna akcja łapania była zaiste godna sfilmowania :D
- panowie ochroniarze z kampusu i dozorcy - którzy rozglądali się także za tą dzikuską
- studenci z kampusu, którzy ją dokarmiali
- studenci (Darek, Dorota, Kasia, Bartek i inni) - wygospodarowali dla Morki i jej dzieci miejsce u siebie i pomagali się nimi zajmować
- tata WMNN - błyskawicznie przysłał do Poznania specjalny transport z materiałami potrzebnymi do zbudowania kojca dla mamuśki i jej dzieci
- nasza super-szefowa Supergoga - wkurzona na nas z pewnego powodu, nie odmówiła pomocy Morii i jej dzieciakom, finansując z kasy Fundacji całą gromadkę, a potem wielomiesięczny pobyt suni w hotelu (a wydatki były ogromne)
- Michał z hotelu - Moria u niego miała spokój i we własnym niewymuszonym tempie uczyła się, że człowiek nie jest taki straszny
- osoby nie biorące udziału osobiście, ale dzielnie wspierające nas duchowo i na wątku
- i ostatnie ogniowo - Paulina, która dała Morii dom i cierpliwie, z miłością stara się zapewnić jej dobre życie :)

mam nadzieję, że wymieniłam wszystkich - jeśli kogoś pominęłam, to proszę się upomnieć!

my tego nie robimy zazwyczaj.... tzn. nie wymieniamy po kolei co-kto-zrobił, nie potrzebujemy podziękowań.... ale tak jakoś dziś sobie pomyślałam: ile osób pracowało nad tym, żeby biedna dzika sunia miała nie musiała się błąkać sama po tym świecie.... głodna, przestraszona.... a jeszcze te szczeniaki.....

warto było!
prawda?

Posted

Ile osób! W takich momentach odzyskuje się wiarę w ludzi;)

I mimo, że

nie potrzebujemy podziękowań....
to naprawdę dziękuję! :p

sharka
Pozdrawiam mordkę :smile:
Przekazałam;)

Dzisiaj Morka miała przez większość dnia kojec otwarty, odkryła, że faktycznie można wychodzić, kiedy nikogo w pobliżu nie ma:D
Poza tym (już nie zaskoczę:P):

Jedno z niewielu zdjęć, na których Mała faktycznie jest. Większość przedstawiała tylko ogon albo trawę:P
Dziś próbowałyśmy wejść do samochodu. Wyglądało to tak, że kangurek skakał dookoła, wskakiwał przednimi łapami na fotel i znowu skakał dookoła:D
Zanim odwiedzimy weterynarza chciałabym z nią pojechać na niegroźny spacerek, żeby nie było, że samochód = weterynarz. O dziwo na dźwięk silnika nie reaguje strachliwie (a dźwięk konkretny z Fiata 126p :D) - tak jak Michał mówił, dźwięki ją nadto nie ruszają.

warto było!
prawda?
Oczywiście, że tak!:D

Posted

Nowości jak na razie brak. Tyle tylko, że Mała jest coraz bardziej pewna siebie (sąsiedzi na drabinach nie są już tak straszni;) ).
I wiemy też, że Morka lubi się tarzać w rzeczach o ciekawej fakturze i zapachu. Np. dziś znalazła kocią kupkę... Nie będę się wdawać w szczegóły, ale na szczęście 'wyperfumowała' sobie tylko niewielki kawałek sierści :D

Posted

Zdjęcia? Ok;)
Ciężko jest jakieś zrobic - jest naprawdę szybka:D




Żaba:P

Dziś byłyśmy na spacerku poza granicami ogródka. Było całkiem nieźle;) Tyle się działo: psy szczekały, jakieś samochody przejechały i mimo lekkiego spięcia, kita ani razu nie weszła między nogi;)
Kolejna historyjka z dzisiaj: Morka nie za dobrze dogaduje się z psem sąsiada (tzn ona wyraźnie świetnie się bawi prowokując go - chociaż ten psiak też nie jest bez iny:P).
Mała dostała dzisiaj raciczkę do gryzienia. Ten mała Bulwa wzięła tą nogę, położyła się 2-3 metry od płotu i na oczach śliniącego się psa sąsiada za płotem zaczęła to wcinać:D Złośliwiec jeden:eviltong:

Poza tym ona jest tak kochanaaaa... Nie mam w zwyczaju rozpływać się nad słodkością istot, no ale....:D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...