Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam,
1 marca wzięliśmy ze schroniska kundelka - coś pomiędzy golden retriverem a labradorem. Na początku było ok. Gotowaliśmy mu sami (ryż, kurczak, warzywa itd). Zorro bo o nim tu mowa zaczął szukać jedzenia po mieszkaniu. Spałaszował prawie całe opakowanie ptasiego mleczka (efekty było widać w całym mieszkaniu... ). Jakiś chipsy też się zdarzały. Karmę gotowaną dostawał 2 razy dziennie - rano i wieczorem. Pomyśleliśmy, że może głodny jest podczas naszej nieobecności w ciągu dnia i zaczęliśmy mu dawać suchą karmę (PURINA DOG CHOW ADULT). Wsypywaliśmy dzienną porcję do miski i niech je kiedy chce. Przedwczoraj dorwał ketchup, odgryzł "górę" opakowania i wycisnął tyle co mu się udało - na szczęście tylko troszkę. Dzisiaj zostawiliśmy go dosłownie na 5-8 minut i już dopadł baranka wielkanocnego z jakiegoś ciasta polanego czekoladą. Cały przepadł w jego paszczy ;-)Dodam, że na spacerach od zawsze (czy to jedzenie gotowane czy gotowa karma) chce jeść trawę. Ot taka mała (23kg), czarna krowa :eviltong: Dostaje też osteovit który poleciła Pani weterynarz. Wszelkie jedzenie staramy się chować przed nim ale nie byliśmy np w stanie przewidzieć, że dorwie ketchup albo wskoczy na blat i porwie baranka :angryy:
Macie jakiś pomysł jak to rozwiązać?

Od razu odpowiadam na pytania które mogą się pojawić:
-spacery ma zapewnione 3-4 razy dziennie
-kupy są ok
-jest wesoły, pogodny, lubi się bawić i często to robimy
-gdy coś zje (to czego nie powinien) a my wracamy do domu to się kuli i wie, że zrobił źle
-robi to tylko i wyłącznie wtedy gdy nas nie ma

Oto kilka fotek naszego rozrabiaki:

Posted

Zostawianie suchej karmy w misce to błąd. Pies powinien być karmiony 2-3 razy dziennie, o stałych porach. Jeśli ma niedowagę - porcja powinna być odpowiednio powiększona tak, by pies doszedł do prawidłowej masy ciała.
Na czas nieobecności w domu warto zostawić psu gryzaka - kość preparowaną lub Konga z pasztetem w środku. Lizanie i gryzienie uspokaja.

Jeśli pies ma wielki apetyt należy kontrolować jego masę ciała, zbadać kał w kierunku robaków i krew - czy nie ma anemii lub jakichś innych braków. Jeśli je bardzo dużo i nie tyje lub wręcz chudnie - należy zbadać trzustkę.
Psy jedzą trawę, gdy mają problemy żołądkowe -chodzi o nadkwasotę. Można wtedy podać odpowiednie preparaty, by zobojętnić kwas żołądkowy, ale należy to robić pod kierunkiem weterynarza, żeby psu nie zaszkodzić.

Posted

Po pierwsze - no cóż, należy sprzątać wszelkie produkty, które mogą psa zaciekawić... :p Po drugie rzeczywiście sucha karma nie powinna stać cały dzień w misce, bo to bez sensu. Trzeba psiakowi zostawić coś innego, może suszonego gryzaka jakiegoś, ucho cielęce chociażby czy coś w tym kierunku? Po trzecie - psiaki po schronisku miewają tak, że wsuwają wszystko, co znajdą - u nas trochę pomogło podawanie żwaczy (żołądki krowie), RumenTabs, jogurtu naturalnego/kefiru/maślanki (w małych ilościach). No i może mu czegoś w tym jedzeniu brakuje, skoro szuka? Do gotowanego jedzenia należy dodawać suplementy witaminowe.

Posted

Witam,
bardzo dziękuję na wstępie za obie odpowiedzi :)
Zbierałem kupki przez 3 dni, oddałem do weta na badanie i ... zdrowy :)
Zdobyłem w mięsnym dla Zorra wielkiego (na prawde spory) gnata i jakby trochę się uspokoił. Fakt, że kość można np po powrocie do domu znaleźć na dywanie ale to mogę mu wybaczyć:multi: Na początku leciała z niej krew ale teraz jest sucha więc niech ją nosi gdzie tylko zechce :)
Pytałem też weta o jedzenie trawy czy pokarmów niepochowanych w domu. Pani weterynarz stwierdziła, że to jest normalne. Podobno jej psy (dobermany - piękne nota bene) też tak mają. Raz zjadły kilogram (!) karmy dla żółwi. Fakt, że niezbyt było miło po tym ale nic im nie jest. A jak czują, że jakaś suczka ma cieczkę to nie jedzą parę dni. Tak mi wytłumaczyła Pani weterynarz więc proszę aby nikt nie miał do mnie pretensji :) Powtarzam tylko to co usłyszałem :) A jest to akurat wg mnie bardzo dobry lekarz. Wg niej możemy jeszcze zrobić badanie krwi ale prawdopodobnie to też nic nie wykaże i nie ma co się doszukiwać na siłę. Pies jest młodym, ze schroniska i może tak po prostu mieć. Możemy go wysłać na szkolenie (bardzo mocno się nad tym zastanawiam) :) Ogólnie po daniu gnata jakby się uspokoił :) Zobaczę w ciągu paru dni jak się będzie trzymał :) W każdym razie jest kochany i nie rozumiem jak można oddać tak psa (jego historia jest dosyć trudna - do TOZu w Szczecinie przyniósł go mężczyzna i powiedział, że chce go oddać. Wiadomo, że tak psa oddać nie można i odmówili. A ten ......... powiedział, żeby go uśpili (!) ... Zrozumiałbym gdyby był mocno agresywny czy coś ale w tym momencie... Jak ktoś nie ma czasu na zwierzę (nie ważne czy to szynszyla, papuga czy pies) to niech się za to nie zabiera...).

Dziękuję bardzo jeszcze raz za odpowiedzi i czekam ewentualnie na dalsze pomysły :) Jestem na forum co prawda nowy ale bardzo chętnie je czytam w każdej wolnej chwili i łapię ciekawe pomysły. Co prawda do udzielania porad baaaardzo dużo mi brakuje ale... może kiedyś... ;-)

Pozdrówki :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...