etiud Posted May 2, 2011 Posted May 2, 2011 Witam, 1 marca wzięliśmy ze schroniska kundelka - coś pomiędzy golden retriverem a labradorem. Na początku było ok. Gotowaliśmy mu sami (ryż, kurczak, warzywa itd). Zorro bo o nim tu mowa zaczął szukać jedzenia po mieszkaniu. Spałaszował prawie całe opakowanie ptasiego mleczka (efekty było widać w całym mieszkaniu... ). Jakiś chipsy też się zdarzały. Karmę gotowaną dostawał 2 razy dziennie - rano i wieczorem. Pomyśleliśmy, że może głodny jest podczas naszej nieobecności w ciągu dnia i zaczęliśmy mu dawać suchą karmę (PURINA DOG CHOW ADULT). Wsypywaliśmy dzienną porcję do miski i niech je kiedy chce. Przedwczoraj dorwał ketchup, odgryzł "górę" opakowania i wycisnął tyle co mu się udało - na szczęście tylko troszkę. Dzisiaj zostawiliśmy go dosłownie na 5-8 minut i już dopadł baranka wielkanocnego z jakiegoś ciasta polanego czekoladą. Cały przepadł w jego paszczy ;-)Dodam, że na spacerach od zawsze (czy to jedzenie gotowane czy gotowa karma) chce jeść trawę. Ot taka mała (23kg), czarna krowa :eviltong: Dostaje też osteovit który poleciła Pani weterynarz. Wszelkie jedzenie staramy się chować przed nim ale nie byliśmy np w stanie przewidzieć, że dorwie ketchup albo wskoczy na blat i porwie baranka :angryy: Macie jakiś pomysł jak to rozwiązać? Od razu odpowiadam na pytania które mogą się pojawić: -spacery ma zapewnione 3-4 razy dziennie -kupy są ok -jest wesoły, pogodny, lubi się bawić i często to robimy -gdy coś zje (to czego nie powinien) a my wracamy do domu to się kuli i wie, że zrobił źle -robi to tylko i wyłącznie wtedy gdy nas nie ma Oto kilka fotek naszego rozrabiaki: Quote
gerta Posted May 2, 2011 Posted May 2, 2011 Zostawianie suchej karmy w misce to błąd. Pies powinien być karmiony 2-3 razy dziennie, o stałych porach. Jeśli ma niedowagę - porcja powinna być odpowiednio powiększona tak, by pies doszedł do prawidłowej masy ciała. Na czas nieobecności w domu warto zostawić psu gryzaka - kość preparowaną lub Konga z pasztetem w środku. Lizanie i gryzienie uspokaja. Jeśli pies ma wielki apetyt należy kontrolować jego masę ciała, zbadać kał w kierunku robaków i krew - czy nie ma anemii lub jakichś innych braków. Jeśli je bardzo dużo i nie tyje lub wręcz chudnie - należy zbadać trzustkę. Psy jedzą trawę, gdy mają problemy żołądkowe -chodzi o nadkwasotę. Można wtedy podać odpowiednie preparaty, by zobojętnić kwas żołądkowy, ale należy to robić pod kierunkiem weterynarza, żeby psu nie zaszkodzić. Quote
evel Posted May 3, 2011 Posted May 3, 2011 Po pierwsze - no cóż, należy sprzątać wszelkie produkty, które mogą psa zaciekawić... :p Po drugie rzeczywiście sucha karma nie powinna stać cały dzień w misce, bo to bez sensu. Trzeba psiakowi zostawić coś innego, może suszonego gryzaka jakiegoś, ucho cielęce chociażby czy coś w tym kierunku? Po trzecie - psiaki po schronisku miewają tak, że wsuwają wszystko, co znajdą - u nas trochę pomogło podawanie żwaczy (żołądki krowie), RumenTabs, jogurtu naturalnego/kefiru/maślanki (w małych ilościach). No i może mu czegoś w tym jedzeniu brakuje, skoro szuka? Do gotowanego jedzenia należy dodawać suplementy witaminowe. Quote
etiud Posted May 6, 2011 Author Posted May 6, 2011 Witam, bardzo dziękuję na wstępie za obie odpowiedzi :) Zbierałem kupki przez 3 dni, oddałem do weta na badanie i ... zdrowy :) Zdobyłem w mięsnym dla Zorra wielkiego (na prawde spory) gnata i jakby trochę się uspokoił. Fakt, że kość można np po powrocie do domu znaleźć na dywanie ale to mogę mu wybaczyć:multi: Na początku leciała z niej krew ale teraz jest sucha więc niech ją nosi gdzie tylko zechce :) Pytałem też weta o jedzenie trawy czy pokarmów niepochowanych w domu. Pani weterynarz stwierdziła, że to jest normalne. Podobno jej psy (dobermany - piękne nota bene) też tak mają. Raz zjadły kilogram (!) karmy dla żółwi. Fakt, że niezbyt było miło po tym ale nic im nie jest. A jak czują, że jakaś suczka ma cieczkę to nie jedzą parę dni. Tak mi wytłumaczyła Pani weterynarz więc proszę aby nikt nie miał do mnie pretensji :) Powtarzam tylko to co usłyszałem :) A jest to akurat wg mnie bardzo dobry lekarz. Wg niej możemy jeszcze zrobić badanie krwi ale prawdopodobnie to też nic nie wykaże i nie ma co się doszukiwać na siłę. Pies jest młodym, ze schroniska i może tak po prostu mieć. Możemy go wysłać na szkolenie (bardzo mocno się nad tym zastanawiam) :) Ogólnie po daniu gnata jakby się uspokoił :) Zobaczę w ciągu paru dni jak się będzie trzymał :) W każdym razie jest kochany i nie rozumiem jak można oddać tak psa (jego historia jest dosyć trudna - do TOZu w Szczecinie przyniósł go mężczyzna i powiedział, że chce go oddać. Wiadomo, że tak psa oddać nie można i odmówili. A ten ......... powiedział, żeby go uśpili (!) ... Zrozumiałbym gdyby był mocno agresywny czy coś ale w tym momencie... Jak ktoś nie ma czasu na zwierzę (nie ważne czy to szynszyla, papuga czy pies) to niech się za to nie zabiera...). Dziękuję bardzo jeszcze raz za odpowiedzi i czekam ewentualnie na dalsze pomysły :) Jestem na forum co prawda nowy ale bardzo chętnie je czytam w każdej wolnej chwili i łapię ciekawe pomysły. Co prawda do udzielania porad baaaardzo dużo mi brakuje ale... może kiedyś... ;-) Pozdrówki :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.