Jump to content
Dogomania

ATOS w DS :)))))))))))) !!!!!!!!!!!!!


Recommended Posts

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

Już tylko jako ciekawostkę wklejam fragment o żywieniu psa od pana z Białegostoku, bo i tak się więcej nie odezwał:

"Jeśli chodzi o jedzenie to nie kupujemy psom suchej psiej karmy, -wbrew pozorom jest niezdrowa - po wywiadach z hodowcami i treserami mamy świadomość że niszczy wątrobę. Nie dajemy też ziemniaków - tylko zapychają psa, a nie dostarczają mu żadnych witamin. I nie dajemy kości z kurczaka czy innych ptaków, ze względu na ich strukturę - są puste w środku i kiedy pękają mogą utkwić, przebić lub uszkodzić układ trawienny psiaka (co miało już miejsce). Dla psa zawsze znajdzie się jakiś kotlet z
obiadu, do tego gotowana kasza z jakimś sosem(kasza jest bardzo zdrowa). Na wsi po zabiciu prosiaka zawsze zostaje jakieś mięso, ktore się zamraża (ostatnia szuflada w zamrażarce nalezy tylko do psa) a pozniej się specjalnie dla psa gotuje. Kupujemy tez karmy w sklepach mięsnych, takie w kielbaskach, w sklepach mięsnych nabywamy też kości dla psa bądź jakieś koncówki wędlin. Mama pracuje w kateringu i 2 razy w tygodniu przynosi to co zostalo na stolach (nie jakieś tam odpady tylko to czego już
nie można podać drugi raz) - dla naszego psa to jest za dużo i to też się zamraża na kiedy indziej. Poza tym nasz pies przepada za ciastkami :) takimi suchymi biszkoptami bez kremów. A na wsi często jada po prostu chleb ze smalcem i widać bardzo mu to smakuje. Pije też mleko. Uważam że nasz pies jest dobrze odżywiany, nie jada byle czego i inny pies nie byłby traktowany gorzej."


Pal licho to żywienie. Zwróćcie jednak uwagę, że pan wypowiada się jak znawca- " po wywiadach z hodowcami i treserami" opracował taki sposób żywienia, żeby przypadkeim nie zniszczyć psu wątroby :diabloti:.

Edited by toyota
Posted

[quote name='toyota']Już tylko jako ciekawostkę wklejam fragment o żywieniu psa od pana z Białegostoku, bo i tak się więcej nie odezwał:

"Jeśli chodzi o jedzenie to nie kupujemy psom suchej psiej karmy, -wbrew pozorom jest niezdrowa - po wywiadach z hodowcami i treserami mamy świadomość że niszczy wątrobę. Nie dajemy też ziemniaków - tylko zapychają psa, a nie dostarczają mu żadnych witamin. I nie dajemy kości z kurczaka czy innych ptaków, ze względu na ich strukturę - są puste w środku i kiedy pękają mogą utkwić, przebić lub uszkodzić układ trawienny psiaka (co miało już miejsce). Dla psa zawsze znajdzie się jakiś kotlet z
obiadu, do tego gotowana kasza z jakimś sosem(kasza jest bardzo zdrowa). Na wsi po zabiciu prosiaka zawsze zostaje jakieś mięso, ktore się zamraża (ostatnia szuflada w zamrażarce nalezy tylko do psa) a pozniej się specjalnie dla psa gotuje. Kupujemy tez karmy w sklepach mięsnych, takie w kielbaskach, w sklepach mięsnych nabywamy też kości dla psa bądź jakieś koncówki wędlin. Mama pracuje w kateringu i 2 razy w tygodniu przynosi to co zostalo na stolach (nie jakieś tam odpady tylko to czego już
nie można podać drugi raz) - dla naszego psa to jest za dużo i to też się zamraża na kiedy indziej. Poza tym nasz pies przepada za ciastkami :) takimi suchymi biszkoptami bez kremów. A na wsi często jada po prostu chleb ze smalcem i widać bardzo mu to smakuje. Pije też mleko. Uważam że nasz pies jest dobrze odżywiany, nie jada byle czego i inny pies nie byłby traktowany gorzej."


Pal licho to żywienie. Zwróćcie jednak uwagę, że pan wypowiada się jak znawca- " po wywiadach z hodowcami i treserami" opracował taki sposób żywienia, żeby przypadkeim nie zniszczyć psu wątroby :diabloti:.

...........:angryy::angryy:...........

Patrze na Antośka co dzień, widze jaka to mądra, spokojna a zarazem szalona
ciamajda , ile ma siły,energi, ile potrzebuje uwagi, miziania, normalnego jedzenia. Chciałabym żeby dom umiał go docenić i nie kazał zabierać jak stratuje dzieciaka na batonie.
Może go lepiej ogłaszać nie jako mix labka tylko poprostu wielkopsa?
Byłoby super gdyby trafił sie dom doświadczony, kochający wielkie psy i któremu nie obce wszystko co taki pies wniesie ze sobą w codzienne życie rodziny.
I nie będzie ciężkiego zdziwienia , że wielki pies to wielki brud, w deszczowy dzień wielkie placki błotne na ścianach i nie tylko ścianach ,jeśli nie zdąży się go wytrzeć dokładnie zanim się wytrzepie albo w coś wytrze.
Wielki pies to wielka siła i jak akurat w przypadku Antonia ,wielkie pomysły, dla przykładu -
musiałm wyjść na chwile za bramkę - na sąsiednie podwórze, Antek został sam na ogrodzie, ale że Ja poszłam a on nie, to chwilę później biegał po tym sąsiednim podwórzu cały szczęśliwy że znalzł sposób zeby do mnie dołączyć. Zaprowadziłam go a raczej on mnie po błocie zaciągnął pod naszą bramkę a bramka zamknięta:hmmmm:, dziur w płocie nie mamy, wszystko szczelne, więc myślałam że sie Antek nauczył fruwać :razz:, ale jednego nie przewidziałam , że wyskoczy z góry liści i gałęzi zebranych pod siatką - przeskoczył a siatka ma ponad 2 metry wysokości, tak więc jak Antoś chce to wszystko może.


Kiedy przygotowuje wieczorem kolację, to psy łącznie z Antośkiem, kręcą się, zaglądają do kuchni, czekają aż "coś spadnie"
i jak już miski są gotowe do rozdania a Tośkowi czas iść ze swoją kolacją do kojca, to raptem znika z pola widzenia (wskakuje ma kanapkę i śpi).
Ostatnio jak mnie zobaczył z dzbankiem suchej karmy (wiedział że szykuje kolacje), to natychmiast zasnął!, na wołanie nie reagował-niby spał, po dłuższej chwili, uchylił oko, zorientował sie że go obserwuje i
oko zamknął. Robi tak każdego dnia- kiedy widzi że zaraz trzeba będzie iść do kojca, wskakuje na kanapkę i "zasypia" niedźwiedzim snem. Nie wiem co ta wielka głowa myśli, może że jak poudaje to sie uda i zostanie w domu :sad:






Posted

Ależ Atosik jest śliczny,przepraszam,że zapytam,ale nie jestem na biężąco.
Dlaczego on nie może zostać na noc w domu,skoro w dzień ma miejsce.
Tak biedaczek kombinuje,żeby nie iść do kojca.

Posted (edited)

azalia napisał(a):
Ależ Atosik jest śliczny,przepraszam,że zapytam,ale nie jestem na biężąco.
Dlaczego on nie może zostać na noc w domu,skoro w dzień ma miejsce.
Tak biedaczek kombinuje,żeby nie iść do kojca.


Do domu zabieram go tylko na kilka godzinek (4-6) a to zabieranie wzięło się stąd że bez sprawdzenia
i przyzwyczajenia Antka do przyzwoitego zachowania w domu nie miałby szans
na taką adopcję jakiej wszyscy dla niego chcemy (psa domowego, nie podwórkowego).
Praca nad Antonim okazała się niezwykle owocna :), w tej chwili to jest niebo a ziemia w porównaniu do tego jak było na początku
. Zostać na dłuzej ani na noc nie może, bo nie mam warunków na tak wielkiego psa, ani możliwości -mam
między innymi dużego samca,
który Antosia nie zaakceptował i w czasie kiedy Antek jest wpuszczany do domu, Borys musi być odizolowany (siedzi zamknięty w pokoiku)

Edited by Kasia77
Posted

katarzyna09 napisał(a):
Kurcze,no gdzie ten dom!?


a no właśnie, gdzie?....

Jest tak strasznie zimno, a Antoś wbrew pozorom wcale nie jest jakiś szczególnie "usierściony" czy "przystosowany" do spędzania życia na zewnątrz
Wielkiego puchu na nim się nie znajdzie, ot całkiem zwykłe futerko, żadna wielka gęstwina .
Słomy mu dokładam do budy cały czas żeby miał sie w co schować, ale i tak...to straszne, że nie ma normalnego domu,
on jest taki kochany, grzeczny, spokojny, jakby sie w domu urodził i wychował, więc gdzie ten dom!!

Jutro pomyślę nad jakimś kubrakiem, strasznie go żal, wiem że mu zimno....

Posted

Kasia77 napisał(a):
a no właśnie, gdzie?....

Jest tak strasznie zimno, a Antoś wbrew pozorom wcale nie jest jakiś szczególnie "usierściony" czy "przystosowany" do spędzania życia na zewnątrz
Wielkiego puchu na nim się nie znajdzie, ot całkiem zwykłe futerko, żadna wielka gęstwina .
Słomy mu dokładam do budy cały czas żeby miał sie w co schować, ale i tak...to straszne, że nie ma normalnego domu,
on jest taki kochany, grzeczny, spokojny, jakby sie w domu urodził i wychował, więc gdzie ten dom!!

Jutro pomyślę nad jakimś kubrakiem, strasznie go żal, wiem że mu zimno....




Atos jest widoczny w ogłoszeniach i cieszy się zainteresowaniem.

Ostatnio ktoś zadał takie pytanie na maila, cyt. " przeczytałam w ogłoszeniu że pies nadaje sie do domu, a czy nadaje sie też do kojca? mieszkamy na wsi mamy duży ogród teren jest ogrodzony więc myśle ze było by my tam doskonale, wprowadziłby się na miejsce naszego poprzedniego pieska." :diabloti:

Posted

toyota napisał(a):
Atos jest widoczny w ogłoszeniach i cieszy się zainteresowaniem.

Ostatnio ktoś zadał takie pytanie na maila, cyt. " przeczytałam w ogłoszeniu że pies nadaje sie do domu, a czy nadaje sie też do kojca? mieszkamy na wsi mamy duży ogród teren jest ogrodzony więc myśle ze było by my tam doskonale, wprowadziłby się na miejsce naszego poprzedniego pieska." :diabloti:


do kojca to niech sie sama wprowadzi, i niech będzie jej tam doskonale:angryy:

Posted

Pozbierałam z domu różne drobiazgi, które ewentualnie można dołożyć do jakiegoś poważniejszego bazarku. Zdjęcia daję poniżej, bo nie umiem robić bazarków i nie wiem czy mi, początkującej, wolno.
Głównie to są rękawiczki, z których tylko bordowe i brązowe były noszone. Reszta jest nowa, kolor zgodny ze zdjęciem, rozmiar M/L.
Odtwarzacz CD ma też magnetofon i radio, ale odtwarzacz CD przestał działać. Nie wiem czy da się naprawić, może być laser do wymiany chociaż po prostu przestał działać stojąc na półce - pół roku temu jeszcze działał (ale używałam go raz na rok właściwie). W odtwarzaczu nie ma kabla, to taki zwykły kabelek za 2 zł. Reszta sprawna.
Oprócz tego zestaw z Ernst and Young, Financial Challenger: kubek, pióro kulkowe, elegancki wizytownik.
Do tego dość kontrowersyjna książka analizująca kobiece bóstwa od Egiptu jak przebiegała ich ewolucja aż do Maryi.
Oprócz tego unisex torbo=pasek - nosi się to przez ramię i cztery zawieszki z gum do żucia z reklamy.
Acha, z drobnej elektroniki dwa kable - ładowarki samochodowe do Nokii cienka wtyczka oraz jedna ładowarka domowa do Sony Ericsson K750.
Koszty wysyłki jak sobie kupujący życzy - listem czy paczką, przy większych zamówieniach, tak od 50 zł ja zapłacę za wysyłkę.
Ceny jak ktoś ustali, tylko za zestaw Ernsta i Younga co najmniej 50 zł.
Aaach no i smycz automatyczna jeszcze - od 20 zł albo 20 zł plus wysyłka.
I jeszcze nowa bateria Andidy - kupiłam a Sprzedający przysłał nie tę, która miała być, ale nie miałam siły już reklamować - opakowanie jest otwarte bo myślałam, ze bateria pasuje, ale nawet nie dało się jej włożyć do telefonu, bo inne wymiary.

Cena może być od 1 zł lub za 1 zł, byle ktoś kupił. Konto organizator bazarku może podać swoje albo moje, przy zakupie za 50 zł ja zapłacę za wysyłkę.












Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...