Martika&Aischa Posted September 23, 2011 Posted September 23, 2011 Kasia77 napisał(a):A jednak wszystko poszło szybciej, krew poszła do badania z dopiskiem od weter. - na cito i jak tylko laboratorium prześle wyniki, to Tosiek będzie miał ciachnięte co trzeba (chyba,że z wynikami byłoby cos nie tak, ale takiej wersji nie zakładam:)). W klinice wielki strach wielkiego psa:), Tosiu rozłożył sie w pozycji na żabę i postanowił nie wwchodzić za wszelka cene do gabinetu, a więc ja ciagnęłam, pomoc pchała (dziękuje pomocy- mojej siostrze:)) i jakoś Tosiek "wjechał". Załadowany na wagę wytrzymał chwilę w miejscu i wiemy juz ze waży tylko 38kg. Atosku bądź dzielny chłopaku ;) A co wet powiedział oglądając naszego olbrzyma ??? ;) Quote
Kasia77 Posted September 24, 2011 Posted September 24, 2011 Martika@Aischa napisał(a):Atosku bądź dzielny chłopaku ;) A co wet powiedział oglądając naszego olbrzyma ??? ;) Jesli chodzi o wczoraj- Oczywiscie wszystko było w jak najlepszym porządku. Ależ się Antoś ucieszył na nasz widok, jak po niego przyjechałysmy :) W samochodzie, sama miłość :), pchało sie psisko między przednie siedzenia i kombinowało, jakby tu najwymowniej swoje uczucia okazać A co powiedział o Tosiu weterynarz? - Wyniki dobre, pies zdrowy. Przytyć powinien, nie dużo , 2-3 kilo,przy czym wet. wyraził obawę, że wiedząc jak wygladają moje psy, zaraz i z Antosia zrobie parówe:razz:. Zęby ma mocno starte, ale wet. mówi,że to nie sprawa wieku, bo określił go na 5lat (czyli mniej wiecej tak jak ma), ale mówi,że z psa musiał być kamieniołomiarz, bo zęby wyglądają jak starte od gryzienia kamieni . Kastracja wpisana w książeczke + rachunek wyniki krwi + rachunek krew badania podstawowe, bez wersji rozszerzonej, więc tylko 38zł kastarcja 170zł dojazdy łącznie 40zł - wczoraj dwa przejazdy(zawoziłam Tosia na badania/powrót do domu, kilka godzin później odbierałam już po zabiegu/powrót do domu) ; w poniedziałek jedziemy na zastrzyk - jeden przejazd ; zdjęcie szwów za dwa tygodnie - jeden przejazd RAZEM - 248zł Quote
bric-a-brac Posted September 24, 2011 Posted September 24, 2011 E, to jak wet mówi, że 2-3kg mu przytyć wystarczy, to chyba nie jest jakiś strasznie chudy. Może to zdjęcie jedno tak niekorzystnie wyszło? Ale miałeś wrażeń, Atosku, co? :evil_lol: Przyjemnie czyta się tak szczegółowe relacje z DT;) Quote
Kasia77 Posted September 24, 2011 Posted September 24, 2011 bric-a-brac napisał(a):E, to jak wet mówi, że 2-3kg mu przytyć wystarczy, to chyba nie jest jakiś strasznie chudy. to ze strachu tak pewnie powiedział :lol: , coby Tosiek przypadkiem nie zaczął wyglądać tak jak moje dziewczyny Quote
toyota Posted September 24, 2011 Author Posted September 24, 2011 Tosiek dostawał dużo kości i pewnie dlatego ma zęby starte. Moim zdaniem powinien przytyć 5 kg, ale wet jest ostrożny w zaleceniach, żeby Kasia nie przedobrzyła ;). Quote
Martika&Aischa Posted September 24, 2011 Posted September 24, 2011 To nasz Atosek już po kastracji ???????:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Cieszę się że badania są w porządku i nie wykryto żadnego paskudztwa ;) Quote
toyota Posted September 24, 2011 Author Posted September 24, 2011 Kasia działa jak błyskawica :). Quote
Kasia77 Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 Czy ogłoszenia juz zamówione? a może ktos Tośkowi zrobi/potrafi allegro ? Szkoda Toska,t ak jak pisałam, on do kojca nie przywyknie, wrzeszczy jak wrzeszczał Do domu wchodzi chętnie (zamykam wszystko co jest psem samcem i pozwalam psu oswajać się troche z domem), dopilnowany potrafi nic nie obsikać, trzeba po prostu bardzo pilnować. Dzis jedzie na zastrzyk, potem tylko zdjecie szwów i oby jak najszybciej znalazł prawdziwy dom Quote
danka1234 Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 allegro dla Tosia-wyróżnione http://allegro.pl/show_item.php?item=1843735476 ładniejszego niestety jeszcze nie umiem robić. Quote
Kasia77 Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 danka1234 napisał(a):allegro dla Tosia-wyróżnione http://allegro.pl/show_item.php?item=1843735476 ładniejszego niestety jeszcze nie umiem robić. Danusiu, Ty wiesz,że Ja nie wiem jak Ci dziękować.... Dziękuje! Quote
Martika&Aischa Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 Czy rachuneczek przelewamy do lecznicy ??? Quote
dominikabankert Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 fantastyczne wiesci ze chlopczyk juz ciachnety szybkiego domku Atosku! Quote
Kasia77 Posted September 26, 2011 Posted September 26, 2011 Martika@Aischa napisał(a):Czy rachuneczek przelewamy do lecznicy ??? Nie, wszystko było opłacane od razu - za wszystko założyłam ze swojej kieszeni, więc poproszę zwrot na moje konto Quote
Martika&Aischa Posted September 27, 2011 Posted September 27, 2011 Kasia77 napisał(a):Nie, wszystko było opłacane od razu - za wszystko założyłam ze swojej kieszeni, więc poproszę zwrot na moje konto Na PW poproszę jeszcze raz o przesłanie numeru konta i dokładnej kwoty ....Buziaki dzielny Atosku :* Quote
toyota Posted September 27, 2011 Author Posted September 27, 2011 [quote name='Kasia77']jak chcesz Asiu, chociaz moze lepiej zebyś Ty przesiewała te domki a do mnie ewentualnie odsyłała takie które według Ciebie można brać pod uwagę a ja je wtedy jeszcze raz przemagluje. Na takiej zasadzie szukała domu moja tymczaska bokserka, fundacja podsyłała mi domki które wydawały się nie głupie a ja potem robiłam swoje... Dziękuję za ogłoszenia. Umówiłyśmy się z Kasią, żeby kontakt do ogłoszeń był też mój - 605060617, suzuki @autograf.pl. Quote
toyota Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 Bardzo Was proszę o usunięcie z ogłoszeń Atosa informacji o szczegółach jego przeszłości- o stróżowaniu na placu węglowo - koksowym, wyroku śmierci i monitoringu. Te informacje nic nie wnoszą do jego adopcji, moim zdaniem działają zniechęcająco. Poza tym były właściciel Atosa jest przyjacielem mojego Ojca i moja rodzina bardzo dużo mu zawdzięcza, nie chcę w pewnym sensie go oczerniać na każdym portalu. Dziękuję. Quote
Kasia77 Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 toyota napisał(a):Bardzo Was proszę o usunięcie z ogłoszeń Atosa informacji o szczegółach jego przeszłości- o stróżowaniu na placu węglowo - koksowym, wyroku śmierci i monitoringu. Te informacje nic nie wnoszą do jego adopcji, moim zdaniem działają zniechęcająco. Poza tym były właściciel Atosa jest przyjacielem mojego Ojca i moja rodzina bardzo dużo mu zawdzięcza, nie chcę w pewnym sensie go oczerniać na każdym portalu. Dziękuję. Czyli nasza wczorajsza rozmowa jest Asiu nieaktualna? Poprosze Danusie zeby zdjęła allegro i ogłoszenia, zrobiłabym to juz wczoraj i natychmiast, ale powiedziałaś żeby allegro zostało a kolejne, zrobisz po swojemu. Tekst napisałam Ja, w jak najlepszej wierze... Posłużyłam sie tylko informacjami z wątku i znanej mi historii Atosa, chciałam dobrze, jedynie dobrze dla psa. Nie wiedziałam kto jest kim, co można pisać , czego nie mozna i dlaczego . Widziałm to ogłoszenie swoimi oczami, układałam tekst swoim sercem, dla mnie to wszystko jak najbardziej miało znaczenie i mnie to ogłoszenie by przekonało, ale widocznie nie potrafie patrzeć i mysleć jak ludzie czytający ogłoszenia... Ja tylko chciałam dla Ciebie Tosiu dobrego domu, jak najszybciej, bo serce pęka ze musze Cie w ogóle zamykać w kojcu w którym tak bardzo nie chcesz siedzieć. Bez ogłoszeń domu nie znajdzie , dlatego prosiłam o jak najszybsze ogłaszanie Atosa Danusiu, zawróciłam Ci głowę, bardzo Cie przepraszam,tym bardziej że wiem, ze nie masz na nic chwili wolnego czasu. Podaj prosze numer konta, zebym mogła Ci zwrócic za allegro. Asia napisałam PW , ale bez różnicy gdzie to wpisze , wiec wklejam to co wysłałam na PW : " Dzwodził wczoraj jakis dom z Lęborka w sprawie Atosa. Jakoś nie wzbudził mojego zaufania... Dzwonił o 22.30. Nie mówie że nie mozna o takiej porze, ale zupełnie pominął ten szczegół...zupełnie jakbym ten telefon w środku dnia odbierała, zapytał gdzie znajduje się Atos i czy mozna dzisiaj przyjechać i go zabrać..... Uświadomiłam człowieka, że nie tak hop! , powiedziałam, że w tej chwili "zbieramy" zainteresowane domy, później z pośród nich zostanie wybrany ten właściwy. Ja podchodze zbyt emocjonalnie do sprawy, w momencie kiedy dzwoni telefon włącza mi sie jedynie wielki strach, że to na pewno "nie Ci" ludzie . Na ogłoszenia też nie potrafie patrzeć oczami innych, patrze swoimi , w efekcie mamy cos co mnie by przekonało , ale tak jak mówiłaś - ludzie myślą i patrzą inaczej...., więc Asiu odeślę ten dom z Lęborka do Ciebie, dobrze?, Ty z nim po swojemu porozmawiasz. Ja jako osoba mająca na co dzień kontakt z psem, owszem moge potencjalnemu domkowi udzielic wszelkich informacji i "pociagać za język", ale dopiero wtedy jak ten jeden czy drugi dom przejdą wcześniej przez Twoje ręce. Poproszę Danusię zeby zmieniła numer tel. w ogłoszeniu, ten mój był absolutnie nie zamierzony, poprostu zapomniałam całkiem o podaniu telefonu a Danusia jak zawsze przy ogłoszeniach moich psów podała mój i tyle. A więc ja odsyłam Lębork do Ciebie, jeżeli uznasz ze są coś warci i mają chęć przyjechać, to mogą przyjechać poznać Atosa i to jedynie tyle na początek. Taka wizyta mogłaby duzo powiedzieć a zwłaszcza ich późniejsza determinacja w dążeniu do adopcji psa" Quote
Martika&Aischa Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Niestety o dobry dom i wspaniałych ludzi coraz trudniej :( Atoskowi musimy znaleźć naprawdę kochający dom. Wystarczy mu tyle co przeszedł do tej pory. Quote
Kasia77 Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Martika@Aischa napisał(a):Na PW poproszę jeszcze raz o przesłanie numeru konta i dokładnej kwoty ....Buziaki dzielny Atosku :* numer konta ten sam co do wrześniowego przelewu, zaraz podam jeszcze raz na PW, kwota w poście 927- 248żł Quote
toyota Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 Kasia77 napisał(a):Czyli nasza wczorajsza rozmowa jest Asiu nieaktualna? Przepraszam, ale wczoraj w pośpiechu przeczytałam tylko allegro, nie zauważyłam, że we wszystkich ogłoszeniach jest ten sam tekst. Co do naszej rozmowy, miałam na myśli tylko allegro, żeby zostało, ponieważ ma określony czas i potem zamierzałam wystawić inne, tak jak rozmawiałyśmy. Natomiast niektóre ogłoszenia mają bardzo długi okres "żywotności". Ktoś zrobił mi ogłoszenia dla szczeniaków jakieś pół roku temu i jeszcze zdarzają się telefony o nie. Nie chciałabym mieć nieprzyjemności ze strony byłego właściciela Atosa, jeśli ktoś kiedyś mu powie, jak chciał postąpić ze swoim psem. Jest to przyjaciel mojego Ojca. Mój Tato miał 3 lata temu raka płuc. Nic go nie bolało, ale kaszlał i pluł krwią. Zostało zrobione badanie tomograficzne, wykryto guz i skierowano do natychmiastowego usunięcia. W polskiej służbie zdrowia oznacza to oczekiwanie rok, albo dłużej, w kolejce. Tato wpadł w depresję, nie wychodził z domu. Były właściciel Atosa załatwił operację mojemu Ojcu w ciągu 2 tygodni. Tato wcale na tą operację nie chciał jechać, uważał, że nie ma sensu, że i tak umrze. B.właściciel Atosa przyjechał do niego, przekonał go, żeby się ubrał i sam zawiózł go do szpitala do innego miasta. Ojcu usunięto potworniaka. Piszę tu takie osobiste rzeczy, żeby była jasność, dlaczego mam wobec właściciela Atosa dług wdzięczności. Nie mam do Ciebie pretensji Kasiu, chodzi mi tylko o usunięcie jednego zdania z ogłoszeń, które nie ma żadnego znaczenia dla adopcji. Quote
Martika&Aischa Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Kasia77 napisał(a):numer konta ten sam co do wrześniowego przelewu, zaraz podam jeszcze raz na PW, kwota w poście 927- 248żł Dziekuję za przesłanie konta ...wiem wiem że ten sam ale tak sprzątałam skrzyneczkę że wyczyściłam doszczętnie :( Zaraz przelew poleci :) Quote
Lu_Gosiak Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 przeparszam, ze tak pozno, ale ostatnio mam takie interwencje, ze jeden przypadek gorszy od drugiego..mialam zamowic ogloszenia - zmaowilam dzisiaj pakiecikAtoskowi - tylko podajcie prosze ostateczna wersje tekstu do ogloszen + kontakt Quote
toyota Posted September 28, 2011 Author Posted September 28, 2011 Myślę, że tekst Kasi bez szczegółów jest bardzo dobry: Antoś - piękny mix labradora. Przyniesiony jako szczeniak do firmy, uwiązany na łańcuch do budy, przez 5 lat miał wiernie stróżować służąc za alarm, aż któregoś dnia stał się zbędny, i zawisł nad nim wyrok śmierci... Jednak los postawił na drodze Tosia ludzi, którzy postanowili uratować go przed eutanazją i tak rozpoczął się nowy rozdział w jego życiu. Antoś to wielki, kochany przytulak, wielka miłość w wielkim psie Kocha ludzi i na każdym kroku usiłuje okazywać swoje uczucia rozdając wielkie całusy i tuląc się całym sobą. Przyjacielski do psów, nie znosi kotów. Tosiu to bardzo duży, silny pies, pies, który całe swoje życie spędził więziony na łańcuchu, dlatego też jeszcze wielu rzeczy musi się nauczyć a ze względu na swoje dotychczasowe życie, szuka domu z ogrodem na którym będzie miał pełną swobodę ruchu. Antoś przebywa w domu tymczasowym koło Słupska Zainteresowanych adopcją Antosia prosimy o kontakt tel-605060617 e-mail suzuki @autograf.pl. Dziękuję Ci LuGosiak, sama bym zamówiła ogłoszenia, ale muszę przyznać, że z mojego konta już nic w tym miesiącu nie wycisnę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.