Martika&Aischa Posted December 4, 2012 Posted December 4, 2012 Agnieszka103 napisał(a):Witam, jestem na zaproszenie. Poproszę dane do przelewu, wpłacę skromne 10 zł ciocia kochana dogo szaleje i nie mogę przesłać żadnej wiadomości na PW :shake: spróbuję później :) Quote
milagros19853201 Posted December 4, 2012 Posted December 4, 2012 baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo dziekujemy :-)psiak bedzie mial przynajmniej przez jakis czas dach nad glowa i moze przed nim bedzie szykowalo sie lepsze jutro Martika@Aischa napisał(a):Na konto Atoska wpłynęło 200 zł :multi::multi::multi: od Pani Mirosławy L z Jasła :multi::multi::multi: Przepięknie dziękujemy :loveu::loveu::loveu: już niebawem będziemy mogły zapłacić Kasi za cały miesiąc listopad i nasz Antoni nie będzie miał długu :multi::multi::multi: Dziękujemy :loveu: Quote
milagros19853201 Posted December 4, 2012 Posted December 4, 2012 Ni ma za co duchowo i chociaz fantami poki co moge tak wesprzec oczywiscie ja i moje stworki Martika@Aischa napisał(a):ciocia ślicznie Ci dziękujemy :multi: Quote
dominikabankert Posted December 4, 2012 Posted December 4, 2012 odwiedzam atosa choc czuje sie fatalnie mysle o nim wciaz ale widze ze nie ja jedna ciekawe czy ci panstwo sie odzywali................ Quote
Martika&Aischa Posted December 4, 2012 Posted December 4, 2012 [quote name='milagros19853201']Ni ma za co duchowo i chociaz fantami poki co moge tak wesprzec oczywiscie ja i moje stworki[/QUOTE] Cioteczko a dałabyś radę po prostu zrobić zdjęcia i przesłać mi na @ ...ja już się nie mogę pomieścić w magazynie z fantami. A jutro odbieram kolejne paczuszki tym razem dla naszego chorego Fena ...... Quote
toyota Posted December 4, 2012 Author Posted December 4, 2012 (edited) [quote name='dominikabankert']odwiedzam atosa choc czuje sie fatalnie mysle o nim wciaz ale widze ze nie ja jedna ciekawe czy ci panstwo sie odzywali................[/QUOTE] Kasia77 rozmawiała przez telefon ze wszystkimi członkami rodziny. Były to długie rozmowy. Jest zachwycona tymi ludźmi i ich podejściem. Pojawił się jednak problem. Otóż Państwo konsultują chęć adopcji z zaprzyjaźnioną behawiorystką (jednocześnie właścielką hodowli) i ta kobieta stwierdziła, że Atos może po adopcji ze względu na zmianę warunków życiowych (ze wsi do miasta) dostać depresji i że miała już taki przypadek w praktyce zawodowej i nie pomogły nawet leki i stanowczo odradziła adopcję Atosa :shake:. Kasia77 prawie płakała przez telefon jak zadzwoniła, żeby mi to powiedzieć !!! Oczywiście Kasia przekazała potencjalnemu domowi swoje stanowisko, że Atosowi depresja nie grozi, że to jest mega pozytywny pies, że zajmujemy się szukaniem domów dla psów odebranych z różnych trudnych warunków, z łańcuchów i sami mamy psy, które bez trudu zaaklimatyzowały się w zupełnie innych warunkach i są szczęśliwe. Oczywiście bywają trudne przypadki, ale Atos do nich nie należy. Decyzja jednak jeszcze nie zapadła. Ja tylko dodam, że niedługo to my dostaniemy depresji jak nie będziemy miały z czego uzbierać na jedzenie dla Atosa, a Atos wpadnie w depresję razem z nami, jak mu Kasia nie będzie miała czym miski napełnić ! Edited December 4, 2012 by toyota Quote
Martika&Aischa Posted December 4, 2012 Posted December 4, 2012 [quote name='toyota']Kasia77 rozmawiała przez telefon ze wszystkimi członkami rodziny. Były to długie rozmowy. Jest zachwycona tymi ludźmi i ich podejściem. Pojawił się jednak problem. Otóż Państwo konsultują chęć adopcji z zaprzyjaźnioną behawiorystką (jednocześnie właścielką hodowli) i ta kobieta stwierdziła, że Atos może po adopcji ze względu na zmianę warunków życiowych (ze wsi do miasta) dostać depresji i że miała już taki przypadek w praktyce zawodowej i nie pomogły nawet leki i stanowczo odradziła adopcję Atosa :shake:. Kasia77 prawie płakała przez telefon jak zadzwoniła, żeby mi to powiedzieć !!! Oczywiście Kasia przekazała potencjalnemu domowi swoje stanowisko, że Atosowi depresja nie grozi, że to jest mega pozytywny pies, że zajmujemy się szukaniem domów dla psów odebranych z różnych trudnych warunków, z łańcuchów i sami mamy psy, które bez trudu zaaklimatyzowały się w zupełnie innych warunkach i są szczęśliwe. Oczywiście bywają trudne przypadki, ale Atos do nich nie należy. Decyzja jednak jeszcze nie zapadła. Ja tylko dodam, że niedługo to my dostaniemy depresji jak nie będziemy miały z czego uzbierać na jedzenie dla Atosa, a Atos wpadnie w depresję razem z nami, jak mu Kasia nie będzie miała czym miski napełnić :angryy:![/QUOTE] Wpłynęło 10 zł od kochanej cioci Agnieszki 103 :loveu: :(:(:( ja jednak nie tracę nadziei choć serce mi pęka a ręce opadają :( jutro przesyłam Kasi to co mamy czyli 240 zł za miesiąc listopad :) także dług do spłacenia w miesiącu listopadzie to już tylko 120 zł więc myślę że wspólnymi siłami damy radę :) nie wpłynęły jeszcze wszystkie deklaracje. I jak spłacimy listopad zaczynamy zbierać na grudzień choć wierzę że Tosiek lada chwilkę pojedzie do swojego wymarzonego domku. Quote
Beatkaa Posted December 4, 2012 Posted December 4, 2012 [quote name='toyota']Kasia77 rozmawiała przez telefon ze wszystkimi członkami rodziny. Były to długie rozmowy. Jest zachwycona tymi ludźmi i ich podejściem. Pojawił się jednak problem. Otóż Państwo konsultują chęć adopcji z zaprzyjaźnioną behawiorystką (jednocześnie właścielką hodowli) i ta kobieta stwierdziła, że Atos może po adopcji ze względu na zmianę warunków życiowych (ze wsi do miasta) dostać depresji i że miała już taki przypadek w praktyce zawodowej i nie pomogły nawet leki i stanowczo odradziła adopcję Atosa :shake:. Kasia77 prawie płakała przez telefon jak zadzwoniła, żeby mi to powiedzieć !!! Oczywiście Kasia przekazała potencjalnemu domowi swoje stanowisko, że Atosowi depresja nie grozi, że to jest mega pozytywny pies, że zajmujemy się szukaniem domów dla psów odebranych z różnych trudnych warunków, z łańcuchów i sami mamy psy, które bez trudu zaaklimatyzowały się w zupełnie innych warunkach i są szczęśliwe. Oczywiście bywają trudne przypadki, ale Atos do nich nie należy. Decyzja jednak jeszcze nie zapadła. Ja tylko dodam, że [B]niedługo to my dostaniemy depresji jak nie będziemy miały z czego uzbierać na jedzenie dla Atosa[/B], a Atos wpadnie w depresję razem z nami, jak mu Kasia nie będzie miała czym miski napełnić ![/QUOTE] Bo psy to ogólnie dostają depresji jak znajdują domy.... :shake: Przepraszam,ale po prostu nie wiem ale ja nie widzę przeszkód do adopcji psa i takie wyszukiwanie pretekstów to jest już absurd. Tyle czasu szukamy mu domku i żeby depresja miała być przeszkodą to tego jeszcze nie było :(:( Quote
Boni-Bobo Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 [quote name='Beatkaa']Bo psy to ogólnie dostają depresji jak znajdują domy.... :shake: Przepraszam,ale po prostu nie wiem ale ja nie widzę przeszkód do adopcji psa i takie wyszukiwanie pretekstów to jest już absurd. Tyle czasu szukamy mu domku i żeby depresja miała być przeszkodą to tego jeszcze nie było :(:([/QUOTE] Najbardziej wzrusza mnie :mad: behawiorystka, która psa nie widziała, nie zna go, nie rozmawiała nawet z opiekunem. Sufitowe oceny wysnuwa na podstawie doświadczeń z jednym psem. Nigdy nie powierzyłabym swojego psa takiemu fachowcowi, ale nie mnie,choć jestem całe życie z psami, oceniać . A może własna hodowla osąd zakłóca? Quote
dominikabankert Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 to jest behawiorystka ja chetnie porozmawiam z ta pania przez tel i jej podziekuje z taka teoria to moze pousypiac wszystko co bezdomne bo kazdy dostanie depresje i nic nie pomoze idiotka moze chce im wcisnac szczeniaka ze swojej wielkiej antydepresyjnej hodowli i dlatego wymysla wielka pani na wlosciach przestalam uwazac ze to dobry dom dla atosa trzebA OGLASZAC GO NA ZABOJ Quote
Livka Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 :stupid::stupid::stupid: Bez komentarzy ... Quote
BORYSboxer Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 Wiecie co,a mnie to już nic nie zdziwi....to właśnie ludzie,którzy powinni wspierać takie inicjatywy zawsze zasiewają ziarnko niepewności....podobną sytuację miala moja koleżanka,która przyszła do schroniska dowiedzieć się czegoś więcej na temat shar-pei,którego akurat mieli.To pracownik powiedział,żeby sobie głowy nie zawracała nim bo on już stary i długo nie pożyje.......:angryy: Tak więc przepadła psu szansa na dom bo ona ma już wizję tego,ze znów będzie płakać jak pies odejdzie.... Quote
Aryste Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 Ta cala pseudo behawiorystka na bank chce im wepchnoac szczeniaka ze swojej hodowli i dlatego przepraszam za okreslenie pier*do** glupoty od rzeczy. Niech Kasia porozmawia z panstwem i im to powie. to wielka szanasa dla psiaka. psy szybko sie przyzwyczajaja do nowych warunków. a depresji dostaja jak czuja sie niechciane i porzucone. Wkorza mnei ta glupia lafirynda "behawiorystka" bo ludzis sie staraja a przez takie babsko potem cierpi pies. Quote
ewes Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 kiedyś też miałam do czynienia z taką "behawiorystką"... Pani adoptowała 6 miesięczną sukę, która lubiła sobie poszczekać na swoje odbicie w lustrze, kobieta skontaktowała się ze swoją znajomą podobno behawiorystką, która powiedziała jej, że takie zachowanie świadczy o tym, że suka będzie w przyszłości agresywna w stosunku do dzieci :crazyeye:... no i sunia wróciła do hoteliku... w każdym razie wydaje mi się, że jeśli to jest jakaś znajoma to ludzie raczej posłuchają jej rad, bo pewnie jej ufają... ale może warto do nich zadzwonić i porozmawiać... może się zdecydują.. ale może lepiej jeśli teraz odpuszczą niż jakby Atos miał wracać po tygodniu... no ale oczywiście trzymam kciuki, żeby wszystko odbyło się na korzyść Atosa, co by się nie działo ;) Ze swojej strony mogę zaoferować kolejny pakiecik ogłoszeń ;)... tylko powiedzcie mi na jakie województwo :) Quote
Kasia77 Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 (edited) [quote name='Aryste']Ta cala pseudo behawiorystka na bank chce im wepchnoac szczeniaka ze swojej hodowli i dlatego przepraszam za okreslenie pier*do** glupoty od rzeczy. Niech Kasia porozmawia z panstwem i im to powie. to wielka szanasa dla psiaka. psy szybko sie przyzwyczajaja do nowych warunków. a depresji dostaja jak czuja sie niechciane i porzucone. Wkorza mnei ta glupia lafirynda "behawiorystka" bo ludzis sie staraja a przez takie babsko potem cierpi pies.[/QUOTE] Nawet sobie nie wyobrażacie ile nerwów kosztował mnie wczoraj telefon tego domku.... Ten, kto mnie zna, wie, że ja potrafie doszukać się dziury w całym jeśli chodzi o dobieranie domków dla moich psów i nie oddam psa jeśli nie mam pewnosci, że podejmuje słuszną decyzję, a w przypadku tego domu, ciężko byłoby mi sie do czegokolwiek przyczepić- dom naprawdę z takich o których pozornie marzy sie dla psów, no to wyskoczyła ta treserka/behawiorystka od siedmiu boleści co jest taka "mądra" i odradzała z całą mocą adopcje Atosa, bo go potem będą musieli leczyc psychotropami jak wpadnie w depresje... Wystraszyła ich dość skutecznie..., oni wczesniejszego psa mieli od szczeniaczka, nie mają jako takiego doświadczenia . Ta pożal się boże treserka swojego psa im nie wciśnie bo labów chyba nie hoduje a dla nich wyznacznikiem psiego ideału są labki a właściwie ich miksy, bo ten ich Boss(tak się zwał), był miksem właśnie. [COLOR=#000000]Przez godzinę rozmowy telefonicznej nie dałam domkowi niemal dojśc do słowa, podałam dziesiątki przykładów i przytoczyłam niezliczoną ilość argumentów świadczącą o tym, że nie zawracałabym głowy ani im a tym bardziej sobie i nie zamierzała ciągnąc psa niemal 500 km do Warszawy ,gdybym miała szczególne wątpliwości co do tego czy warunki w jakie chce wyadoptować Antka są dla niego odpowiednie i czy się w nich odnajdzie czy tez nie. [/COLOR] Mieli jeszcze dzwonić, bo Pani dzwoniła własciwie tylko porozmawiać, rady treserki zbiły ich z tropu zupełnie. Jeszcze nie dzwonili w każdym razie.... Edited December 5, 2012 by Kasia77 Quote
Ziutka Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 Dla mnie to jakaś masakra....co to kuźwa za tuman ghenetyczny ta treserka jest ? Boziuu, no rece...cycki i co tylko moze to właśnie mi opadło! Quote
toyota Posted December 5, 2012 Author Posted December 5, 2012 Nie znamy, to jakaś zaprzyjaźnona osoba, więc doradza za darmo i sama z siebie. :angryy: Quote
Ziutka Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 Nawet nie wiem co napisać...to jakaś totalna porażka ta dziewucha! Chciała się pewnie pokazać, jaka to ona behawiorystka i treserka jest i strzeliła popisówke! Toyotko, wysłałam Ci maila (dostałaś?) bo fotek nie mam do ogłoszeń. Quote
Kasia77 Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 (edited) [quote name='Ziutka']A znacie imię i nazwisko tej paniusi ?[/QUOTE] Nie znam, nie było ku temu okazji, żeby Pani podawała mi jej dane Ziutka- ja mam powybierane zdjęcia Antka, bo wysyłałam temu domkowi właśnie.... byli nim zachwyceni. Mam zebrane takie najładniejsze "do kupy" moge wysłać na meila Edited December 5, 2012 by Kasia77 Quote
Kasia77 Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 Szukamy dalej domu dla Antka... Dzwoniła Pani- ona sama adoptowałaby go na 120 procent, moje wczorajsze argumenty do niej przemówiły, ale mąż i syn są nieprzejednani, gdyby nie "behawiorystka" najprawdopodobniej nie tak zakończyłaby sie ta historia... Jakiś pies na pewno będzie miał tam baaardzo dobry dom, szkoda, że nie Antek, Pani było bardzo wstyd za całą sytuacje, powiedziała, że czuje się podle, że przywiązała się do Antka i jest jest bardzo przykro i że zrobi co może, żeby pomóc szukać mu domu(już wykonała w tej sprawie jakieś telefony) Jeśli chodzi o treserke- powiedziałam co myślę o niej , o jej radach i o innych takich "mądrych" jak ona (przynajmniej troche mi ulżyło)......Pani się ze mną zgodziła w każdym słowie, ale jest jak jest... Antek dalej szuka domu Quote
milagros19853201 Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 Jasne juz podeslalam ci na pw newsa [quote name='Martika@Aischa']Cioteczko a dałabyś radę po prostu zrobić zdjęcia i przesłać mi na @ ...ja już się nie mogę pomieścić w magazynie z fantami. A jutro odbieram kolejne paczuszki tym razem dla naszego chorego Fena ......[/QUOTE] Quote
milagros19853201 Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 Ciotka swieta prawda [quote name='Aryste']Ta cala pseudo behawiorystka na bank chce im wepchnoac szczeniaka ze swojej hodowli i dlatego przepraszam za okreslenie pier*do** glupoty od rzeczy. Niech Kasia porozmawia z panstwem i im to powie. to wielka szanasa dla psiaka. psy szybko sie przyzwyczajaja do nowych warunków. a depresji dostaja jak czuja sie niechciane i porzucone. Wkorza mnei ta glupia lafirynda "behawiorystka" bo ludzis sie staraja a przez takie babsko potem cierpi pies.[/QUOTE] Quote
Beatkaa Posted December 5, 2012 Posted December 5, 2012 [quote name='Kasia77']Szukamy dalej domu dla Antka... Dzwoniła Pani- ona sama adoptowałaby go na 120 procent, moje wczorajsze argumenty do niej przemówiły, ale mąż i syn są nieprzejednani, gdyby nie "behawiorystka" najprawdopodobniej nie tak zakończyłaby sie ta historia... Jakiś pies na pewno będzie miał tam baaardzo dobry dom, szkoda, że nie Antek, Pani było bardzo wstyd za całą sytuacje, powiedziała, że czuje się podle, że przywiązała się do Antka i jest jest bardzo przykro i że zrobi co może, żeby pomóc szukać mu domu(już wykonała w tej sprawie jakieś telefony) Jeśli chodzi o treserke- powiedziałam co myślę o niej , o jej radach i o innych takich "mądrych" jak ona (przynajmniej troche mi ulżyło)......Pani się ze mną zgodziła w każdym słowie, ale jest jak jest... Antek dalej szuka domu[/QUOTE] Naprawdę bezcenne rady dała ta cała behawiorystka :shake: Boże,widzisz i nie grzmisz... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.