Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dziękuję Pat, dlatego do Ciebie wczoraj pisałam, chciałam Cię dołączyć do grupy poszukiwawczej. Mozesz mi jeszcze powiedzieć jakie gabinety wet w okolicy kojażysz, rozsyłam maile

  • Replies 773
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Nie kojarze zbytnio bo ja ze swoją jeżdżę na drugi koniec miasta, a z kotem chodziłam na Jaracza a to też kawałek. Jutro pospaceruje i poszukam czy cos jest. A byłyście może w instytucie zoologii rozwiesić plakat? tam większość psolubnych,portierzy jak robią obchody moga go gdzieś zauważyć.

Posted

tam może Asia doszła , napiszę zaraz do niej maila, miała porozwieszać w szkołach.
Pat a masz drukarkę żeby kilka sztuk ulotek wydrukować, mogę Ci podesłać na maila.

Posted

Lecznica jest na Baryckiej, Jedności Narodowej, Sienkiewicza,Jagiellończyka,oczywiście trzeba pamiętać o weterynarii.
Może dać ogłoszenie do Wyborczej ?

Posted

Nikaragua napisał(a):
nie, bo przecież był w mieszkaniu

No to ja już tego w ogóle nie rozumiem, skoro mieszkał w mieszkaniu, czyli w bloku, to nie wiem jak mógł z niego uciec - przecież każdy blok ma jeszcze klatkę schodową i drzwi, które powinny go zatrzymać. Nie próbowali go łapać?
Jestem wściekła...

Posted

mieszkał w poniemieckiej kamienicy , bramy często stoją otworem.Jak pies rozpędzi się po schodach ,a brama na dole nie jest zamknięta, to po zawodach.
Mało kto trzyma psa w domu w obroży z adresówką.

Posted

[quote name='Poker']mieszkał w poniemieckiej kamienicy , bramy często stoją otworem.Jak pies rozpędzi się po schodach ,a brama na dole nie jest zamknięta, to po zawodach.
Mało kto trzyma psa w domu w obroży z adresówką.
Ja trzymam... Od momentu gdy jeden z moich psów wyszedł na korytarz gdy ktoś wchodził do mieszkania, a my zauważyliśmy to dopiero po chwili. Znam przynajmniej 3 przypadki psów, które uciekły z mieszkania... Taki pech, zbieg różnych okoliczności, niestety zdarza się. W przypadku psów dopiero co adoptowanych jest najtrudniej bo one nie są jeszcze związane ani z nowym właścicielem ani z nowym miejscem. Trzymam kciuki za Rarytaska :kciuki:

Posted

Lidan napisał(a):
Ja trzymam... Od momentu gdy jeden z moich psów wyszedł na korytarz gdy ktoś wchodził do mieszkania, a my zauważyliśmy to dopiero po chwili. Znam przynajmniej 3 przypadki psów, które uciekły z mieszkania... Taki pech, zbieg różnych okoliczności, niestety zdarza się. W przypadku psów dopiero co adoptowanych jest najtrudniej bo one nie są jeszcze związane ani z nowym właścicielem ani z nowym miejscem. Trzymam kciuki za Rarytaska :kciuki:


Ja tez. Raz przewiew plus pech i nieuwaga goscia otworzyly na raz 3 pary drzwi oddzielajáce mojá sunié od swiata zewnétrznego i wyleciala... na szczéscie dala sienamówic na powrót snakiem :O

Kciuki za powrót paskudka :(

Posted

Dlatego ludzie pracujacy w schronisku powinni obowiazkowo udzielic paru cennych wskazówek ! Pani Joasiu jeżeli czyta pani wątek prosze nieustannie szukac Rarytasa pytac sie ludzi , pozyczyc rower objezdzac okolice .

Posted

Czyli w obroży z adresówka psy trzymają osoby już po doświadczeniach z ucieczką psa. Nowicjusze nie myślą o tym , bo i skąd maja wiedzieć o takich zdarzeniach .

Posted

[quote name='abilab']Dlatego ludzie pracujacy w schronisku powinni obowiazkowo udzielic paru cennych wskazówek ! Pani Joasiu jeżeli czyta pani wątek prosze nieustannie szukac Rarytasa pytac sie ludzi , pozyczyc rower objezdzac okolice .

Otoz to !
A "nowicjusze " bioracy psa ze schroniska tez powinni sie zapoznac z tematem "pies ze schroniska" .
W koncu jak kupuja telewizor tez czytaja instrukcje.
No tak, ale TV kosztuje, a pies....

Nie mam absolutnie ZADNEGO wyrozumienia dla ludzi ktorym pies zwial, na dodatek z mieszkania ! Obojetne czy ktos wchodzil czy wychodzil i pies sie wymknal. Psa takiego trzeba miec nieustannie na oku i przewiwidywac wszystkie okolicznosci jesli sie ma troche oleju w glowie. Przeciez to jest zywe stworzenie, zdezorientowane, w nowym otoczeniu, na dodatek nie mlody pies , pewnie z trudnosciami dostosania sie do nowych warunkow. Co ci ludzie mysleli ? Ze pies natychmiast sie przywiaze do nich po kilku dniach i ze wroci na zawolanie ? Szczyt nieodpowiedzialnosci :angryy:

A jakby mieli sie n.p. dzieckiem sasiada opiekowac i ono by ucieklo przez uchylone drzwi ?

Pomijam ze pies nie mial adresowki, choc powinien miec, oraz szelek, z ktorych nie moze sie wywinac .

Skandal !

Czy na plakatach jest napisane gruba czcionka ze dla znalazcy psa czeka nagroda ?

Posted

Zgadzam się w 100% z Wellington.
Poza tym wszystko jest dość niejasne - czy ktoś widział moment jak mały prysnął przez drzwi? Nie można było go dogonić? W końcu to mały, starszy psiaczek - nie wierzę, że pędził jak struś-pędziwiatr... Myślę, że to niedopatrzenie i wielkie zaniedbanie ze strony właścicieli. I nie chodzi tutaj o rzucanie kamieniami. Po prostu jestem wkurzona!

Posted

[quote name='Poker']mieszkał w poniemieckiej kamienicy , bramy często stoją otworem.Jak pies rozpędzi się po schodach ,a brama na dole nie jest zamknięta, to po zawodach.
Mało kto trzyma psa w domu w obroży z adresówką.

Po pierwsze pies ze schroniska powinien miec nie tylko adresowke, ale i szelki, i powinien , przynajmniej przez pierwsze miesiace rowniez w domu w nich chodzic - po prostu lzej jest go zlapac, odciagnac od czegos , itp.
Moje psy w domu tez chodza w szelkach, bardzo luznych wprawdzie, ale w niczym im to nie przeszkadza. Futerka nie maja wytartego - togaa swiadkiem :)

A tymbardziej jesli w poniemieckiej kamienicy - choc nie wiem co to ma do rzeczy - brama nie jest zamykana.
Myslalam ze te poniemieckie sa porzadniejsze niz wielka plyta :lol:

Posted

[quote name='wellington']Po pierwsze pies ze schroniska powinien miec nie tylko adresowke, ale i szelki, i powinien , przynajmniej przez pierwsze miesiace rowniez w domu w nich chodzic - po prostu lzej jest go zlapac, odciagnac od czegos , itp.
Moje psy w domu tez chodza w szelkach, bardzo luznych wprawdzie, ale w niczym im to nie przeszkadza. Futerka nie maja wytartego - togaa swiadkiem :)

A tymbardziej jesli w poniemieckiej kamienicy - choc nie wiem co to ma do rzeczy - brama nie jest zamykana.
Myslalam ze te poniemieckie sa porzadniejsze niz wielka plyta :lol:

Poniemieckiej, czyli starej rozlatującej się kamienicy. Sama w takiej mieszkam i drzwi albo się zamykają tak, że trzeba je młotkiem otwierać, albo wogóle się nie zamykają, więc najczęściej są otwarte na oścież. Kilka razy uciekł mi kot między nogami jak wchodziłam do mieszkania i łapałam go dopiero na podwórku bo oczywiście brama była otwarta:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...