Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 131
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Ale nie odpuścisz?... Będziesz czuwać?
A skoro numer nie odpowiada, to już w ogóle niepokojące, przecież są ogłoszenia... Ludwa, jak się dodzwonisz, to ustal cokolwiek. Bo może dziewczyna odpuściła, może już zmieniła podejście? Wówczas nr w ogłoszeniach trzeba zmienić... Jeśli chcesz, żeby ktoś inny dzwonił i pytał, to daj znać.

Posted

Nie, nie. Nie odpowiada numer, który dostałam na pm, do człowieka, który szuka dużego psa:)
Dziewczyna raczej poważna, więc myślę, że jak wróci to się odezwie:)

Posted

bric-a-brac napisał(a):
Czyli nie jesteście z dziewczyną stale na łączu?
Drzagodha, jak sąsiadka, była okazja pogadać?


Jeszcze nie miałam kiedy, cały dzień byłam poza domem, dopiero obiad zjadłam... Jutro też raczej nie dam rady, bo z samego rana jadę do Wrocławia z psem do kliniki i nie wiem o której wrócę. Zostaje piątek.

Posted

ludwa napisał(a):
Nie, nie. Nie odpowiada numer, który dostałam na pm, do człowieka, który szuka dużego psa:)
Dziewczyna raczej poważna, więc myślę, że jak wróci to się odezwie:)


Jeszcze raz podaję ten numer - ja też dostałam go na PW od dziewczyny, która poszukiwała psa dla tej osoby -
numer 782-188-045/to numer ew. nowego opiekuna. Jest jeszcze numer, który dziewczyna, pośrednicząca w poszukiwaniach podała na wątku do siebie - 666-042-671.

Posted

Dodzwoniłam się do Pana. Pan mieszka niedaleko Pszczyny i wychodzi z załozenia, że jeśli pies konkretny i samiec, to przywozić. Ale ja nie zawiozę psa ot tak, po prostu. Muszę poszukać kogoś z okolic, żeby podjechał, pzobaczył jak to wygląda na miejscu, porozmawiał. Człowiek jest starszy, prowadzi gospodarstwo i jest masarzem. Generalnie myślę, że jesli to taki człowiek, który dba o swoje zwierzęta, to dom byłby dla Dukata ok. Ale najpierw musi wrócić Agnieszka, no i nikt nie zawiezie psa taki kawał w ciemno i za darmo, więc wszystko trzeba sprawdzić, dogadać i dopiero potem myśleć o transporcie.
Znacie kogoś z Pszczyny?

Posted

Klaudus, BUDRYSEk, mikoada - dziołchy na bieżąco starają się wyciągać z punktu przetrzymań psiaki i szukają im nowych domów ;) Nie wiem jak Ada (pewnie też), ale Klaudia i Budrysek na pewno robią jako DT dla pszczyńskich psiaków.

Posted

ludwa napisał(a):
a czyj telefon jest w aukcji? Bo bym jutro zadzwoniła, bo najprościej;) Tylko chciałabym wiedzieć do kogo dzwonie;)

Właśnie nie wiem czyj to nr tel.Link allegro podesłała mi Avilia,więc być może jej...

Posted

Nie chciałam od poniedziałku nic pisać, dopóki nie będzie pewności. Bałam się zapeszyć...
Ale właśnie dzisiaj dostałm pieknego maila i pędzę się nim z Wami podzielić;)
CUDA SIĘ ZDARZAJĄ JEDNAK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



Pani Ewo,

Dukat ma nowy dom :)))

Dziś z rana dzwonił do mnie wujek, który zajmuje sie teraz domem po prababci itp., i mówił, że państwo (znajomi sąsiadów prababci) którzy mieli dziś przyjechać i obejrzec psiaka zdecydowali się go od razu zabrać :) Bardzo się im spodobał, mieli przystosowany samochód do przewiezienia go, mieli również przekupstwo w postaci kiełbasy ;) Dukat mieszka teraz w ogrodzie, na posesji z dużym domem, w okolicach Zalewu Zegrzyńskiego więc blisko Warszawy (wujek nie pytał dokładnie o adres, ale ma namiary na tych Państwa, i oni zapraszali za jakiś czas w odwiedziny). Gdy tylko uzyskam adres z pewnością się tam wybiorę :)
Co ważne, córka owych państwa jak się okazało jest weterynarzem, także zabrali go mimo braku ważnych szczepień i jego 'skudłaczenia' i przykurzenia, bo zajmie się tym ich córka :)
Także mam nadzieję, że trafił w dobre ręce!!!
Tak bardzo się cieszę, odetchnełam z wielką ulgą.
Niedawno dzownił do mnie wujek, powiedział że rozmawiałm telefonicznie z nowym właścicielem i wszystko jest względnie OK - podróż zniosł bardzo dobrze, zero problemów, jedyne co to lekko przyatakował drugiego psa wlascicieli, ale państwo są bardzo wyrozumiali, sami go 'tłumaczyli', że nowy teren, że dawno nie miał styczności z innymi psami itd. Także nie jest źle.
Najważniejsze, że dom się znalazł, tak się cieszę!!! Spędzało mi to sen z powiek... :(
W pogotowiu na szczeście byli znajomi mamy Pani Ani (o czym pisałam chyba wczoraj).

Jeszcze raz dziękuję serdecznie za pomoc i za wsparcie!!!
Jestem bardzo wdzięczna.

Pozdrawiam serdecznie,
Katarzyna S.



I CO WY NA TO!!!!?????

Chyba się upiję ze szczęścia;)

Posted

a jak ja się cieszę:)
Za to,żeby była równowaga, rozmawiałam dzisiaj z panem, który adoptował od nas Gretę. Dziadek Jego dziewczyny poważnie już zachorował i nie może opiekować się 10-letnim psem. Pies w typie jamnika. Na razie jeszcze ktoś z nim wychodzi itp ale sytuacja też się robi nieciekawa....
Ręce mi opadają (i nie tylko rece)

Posted

mniejszy, mniejszy. Ale po opisie sądząc także znacznie brzydszy;) Bo tylko w typie, znaczy się jest długi, niskopodłogowy i gruby. Do tego rozwydrzony;)

Posted

Strasznie się cieszę. Trzymam kciuki, żeby został tam i był szczęśliwy. Oby to nie był tylko impuls, i oby ustalbilizowała się sytuacja z drugim psem... (tfu, tfu, nie zapeszam).
Dukaciku, naprawdę cuda się zdarzają! Mam nadzieję, że Twój się właśnie zdarzył i tak już pozostanie :)

Posted

Też mocno trzymam kciuki:) Zresztą Państwo wydają się rozsądni, to po pierwsze. Po drugie, od początku było brane pod uwagę, ze psy mogą się nie pokochac;) , więc Państwo mają możliwość rozdzielenia psów:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...