LadyS Posted April 29, 2011 Author Posted April 29, 2011 [quote name='MaDi']Na zdjęciach wygląda jak sztuczny, muszę przyjść i dotknąć:)[/QUOTE] Zapraszam ;) Noc spokojna, dupel dwa razy wstawał, żeby się napić, a poza tym spał razem tyle, co my. Siku w nocy nie było, było na spacerze. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbphsMY1lLI/AAAAAAAAERY/LQFAYsvYq3o/s512/P4290012.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbphsfkLyxI/AAAAAAAAERc/-4VinFb6ZOo/s512/P4290016.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/Tbphsr_NOHI/AAAAAAAAERg/hDrMR_DKFEo/s512/P4290022.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/Tbphs1pVGHI/AAAAAAAAERk/CegLHQmyW3Q/s512/P4290023.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbphtNFAkDI/AAAAAAAAERo/iwwN0UdUfwE/s512/P4290024.JPG[/IMG] Quote
LadyS Posted April 29, 2011 Author Posted April 29, 2011 Jeszcze kilka [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbphtNFAkDI/AAAAAAAAERo/iwwN0UdUfwE/s512/P4290024.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/Tbpht_OkWPI/AAAAAAAAERw/HRulyEyLB6Q/s512/P4290028.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbphuM-VZeI/AAAAAAAAER0/HbKZUE16p1Q/s512/P4290032.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbphuW1zLNI/AAAAAAAAER4/BojHL13j9D4/s512/P4290041.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbphutTpqSI/AAAAAAAAER8/7-BGev2IfSU/s512/P4290043.JPG[/IMG] Quote
sacred PIRANHA Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 jaki mop hahahaha:-) jestem pewna, że on błyskawicznie znalazłby dom, mam teraz poważny dylemat ;-) Quote
LadyS Posted April 29, 2011 Author Posted April 29, 2011 Byliśmy u weta, gruczoły wyczyszczone, uszy też- czeka nas leczenie 3 tygodnie, a potem można doszczepiać. Poza tym wszystko ok. Quote
Energy Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 Mały był u weta bardzo grzeczny:lol: Ślicznota mała z niego i lizawka:loveu: Quote
LadyS Posted April 29, 2011 Author Posted April 29, 2011 Dostaliśmy dofinansowanie ze skarpety pudlowej - 100 zł, bardzo dziękujemy! 50 zł już wydane na weta, faktura: [url]https://lh3.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/Tbp8n5u1BLI/AAAAAAAAESQ/bOUXJrSfemk/s512/P4290003.JPG[/url] Quote
LadyS Posted April 29, 2011 Author Posted April 29, 2011 Morel do dzieci cudny, wyszliśmy na podwórko, a tam siedziała znajoma pani ekspedientka z koleżanką i dwójką dzieci - dziewczynką w wieku wczesnoszkolnym i dziewczynką w wieku 3-4 lat. Normalnie pies nie chciał mi do domu wrócić, cały czas je lizał, całował, przytulał się, bardzo delikatny przy tym był. Siku znów na dworze. Poza tym wszystko w normie :) Quote
Nanhoo Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 nóż się w kieszeni otwiera :/ pies miał imię, na które ładnie reagował (sama sprawdzałam, bo to ja go przewoziłam z DT do Sidziny w celu podjęcia podróży do Lublina), przechrzczony został bo imię bardziej medialne czy żeby mu bardziej namieszać w głowie ? gdybym wiedziała, że cały ten cyrk z przewożeniem go na cito i godzinę służy tylko podróży do następnego DT mogłybyście go sobie koleżanki organizować same, bo uważam za kretynizm przerzucanie psa przez 4 ręce po to by na końcu trafił do DS z sieczką w głowie, szczególnie że tu na miejscu w Krakowie też by pewnie dom znalazł. Osobie odpowiedzialnej za psa tu na miejscu NINIEJSZYM DZIĘKUJĘ ZA OKŁAMANIE że pies jedzie do Lublina do DS. Żałuję, że dałam się w to wciągnąć i na pomoc z mojej strony szanowna Pani proszę nie liczyć. Sympatia i chęć pomocy dla DT z mojej strony pozostaje niezmienna. Aha i gdyby Pani Opiekunka przekazała obecnemu DT informacje które uzyskał poprzedni DT to byście wiedziały że Igor vel Morel ma świetny stosunek do dzieci, lubi koty, akceptuje inne psy i zwierzęta, lubi jeździć autem, jest spokojny w domu, reaguje na swoje imię, a jednocześnie boi się wszystkiego np. telewizora, telefonu, ruchu ulicznego itd. itp. A gdyby któraś z koleżanek się do tego zniżyła to może udzieli wyjaśnień czemu ta cała akcja miała służyć? Zaspokojeniu czyjejś ambicji? Chęci posiadania "adopcyjnego" pieska przez kogoś? Czy jeszcze jakimś innym celom mnie niewidocznym? A może w Lublinie psów w potrzebie brakuje? I uprzejmie informuję że jestem wkurzona bo co innego urywać się z pracy,inwestować swój czas i jechać 80 km (na swój koszt) by pomagać psu dotrzeć do DS lub BDT, a co innego zostać perfidnie wykorzystanym do takiej chorej akcji. Szczególnie, że pies miał tu na miejscu BDT. Igorkowi vel Morelowi życzę żeby szybciutko znalazł rozsądny DS w którym będzie przyjacielem a nie zabawką i objektem. Trzymaj się malutka słodka przytulanko :D Quote
sacred PIRANHA Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 Nie mam pojęcia o co w tym wszystkim chodzi i szczerze to nie chce mu się juz dociekać prawdy, prosiłabym jedynie o spokój na wątku - choć z drugiej strony psiakowi to do niczego nie jest potrzebne bo chętny ds na niego już czeka;-) a jeśli coś pojdzie nie tak to jest juz kilku nastepnych chętnych więc bez obaw pies nie będzie siedział w dt w nieskonczonosc. Podkreśle jedynie, że to młody kilkumiesieczny psiak i akurat dla czegoś takiego jak socjalizacja (w tym wieku to najwazniejsza sprawa u psa akurat i ostatni dzwonek by nadrobić zaległości) im więcej miejsc/osób/sytuacji pies doświadczy teraz (oczywiscie pozytywnych wrażeń z tym związanych) tym lepiej dla jego przyszłego zrównoważonego charakteru - pies absolutnie nie wykazuje żadnych oznak stresu, odnajduje sie ładnie w każdej sytuacji i poznaje wszystko to czego nie znał do tej pory, jest w trakcie leczenia uszu, następnie zostaną uzupełnione szczepienia i zostanie wykastrowany - nie wiem gdzie tutaj wielka afera i krzywda dla tego psa, ale niech Wam wszystkim będzie;-) a co do imienia to moj osobisty psiak ma trzy, na każde reaguje równie dobrze i nie wygląda jakby miał namieszanie w głowie:-) nie popadajmy w paranoje, to jest jeszcze szczenię, można mu zmienic imię tak samo jak fryzurę czy szelki na obroze - kwestia przyzwyczajenia jedynie;-) Quote
evel Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 [quote name='"ladySwallow"']Ja gościnnie - pies nie reaguje na imię Igor. Swoje pretensje do byłego opiekuna psa proszę przekazać osobiście. Morel trafił do mnie, bo ma szansę na świetne DS - ja biorę tylko adopcyjne psy, więc to akurat jest śmieszny argument. Przekazano nam, że pies ma dobry stosunek do psów, kotów, ludzi - to wszystko się zgadza. Reszta się nie zgadza - pies bardzo ładnie chodzi na smyczy, boi się tylko początkowo, pierwszego dnia - teraz bez problemu akceptuje ruch uliczny, telewizora ani telefonu nie bał się wcale. Obecnie boi się jedynie wsiadać do samochodu, bo jeździ ładnie, a także boi się schodów. "Przerzucanie" psa z domu do domu w tym wieku ma sens, jeśli pies ma szansę na świetne DS - sens to SOCJALIZACJA. Już miałam psa od takiej jednej, dla której socjalizacja to głupota. Chciałam również poinformować, że pies jest u mnie na BDT - my zapłaciłyśmy z własnych funduszy za wszystko, prócz weta, na którego dała pudlowa skarpeta - i dzięki czemu pies ma leczone uszy, których nie miał leczonych w poprzednim DT, a które wymagały natychmiastowego leczenia. Nie uważam również tego psa za "małą, słodką przytulankę" - to pies, biegający, łatwo się uczący, a nie służący do przytulania. Co więcej, Morel bardzo ładnie CSuje do innych psów, ładnie też się bawi z ludźmi i woli to od przytulania. Spacery również bardzo lubi i bardzo się na nie cieszy. Pozdrawiam wraz z Morelem, który od wczoraj poznał masę psów i ludzi, poruszał się przy głównej ulicy Lublina bez żadnego strachu, jechał autobusem z ciekawością wyglądając przez okno, a obecnie leży z innym psem i czwórką osób pod wielką plazmą i śpi brzuchem do góry. Potem będą foty. [/QUOTE] Wklejam cytat z lady ;) Quote
LadyS Posted April 30, 2011 Author Posted April 30, 2011 Potwierdzam moją powyższą odpowiedź ;) Pies obawia się jedynie schodów, tzn. konkretniej mówiąc progu - nie wszędzie, jedynie do klatek schodowych - a do tego boi się wsiadać do samochodu, ale jedzie spokojnie, rozgląda się. Na terenach zielonych chodził dzięki uprzejmości evel na długiej, 20 metrowej taśmie i sobie hasał, w mieście chodzi na przepinanej 2metrowej - w mieście idzie tuż obok opiekunów, zerkając na nich, albo nieco przed nimi, ale nie panikuje wobec samochodów, rowerów, autobusów, tłumu itd. Bez problemu chodzi również w szelkach. Potrzeby psiak załatwia jedynie na dworze - pierwszego dnia zaliczył wpadkę i zrobił siku w mieszkaniu, ale należy mu to wybaczyć, bo był zestresowany podróżą. Od następnego dnia siku i kupy na dworze, pokazuje gdy chce wyjść. Dziś mieliśmy też pierwszy sukces - podniósł nogę do sikania :evil_lol: Morel przesypia calutką noc, budząc się ew. po to, zeby się napić. Dziś w nocy był na tyle czujny, że nawet szczeknął, gdy usłyszał kogoś w korytarzu obok pokoju ;) Z innymi psami, a poznał kilka, zachowuje się bardzo poprawnie - gdy te go ostrzegają, ze robi się zbyt upierdliwy, to odpuszcza. Sam z siebie nie warczy ani nic, choć ma dystans i lekki strach przed dużymi psami, które go napastliwie wąchają- w tym przypadku, przerośniętym labradorem. A, i waży 6 kg ;) Uszka czyścimy dwa razy dziennie i zakraplamy, intensywnie też odpasamy chłopaka, bo pod tą puszystą sierścią kostki sterczą. A teraz foty dupel eksplorujący ;) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbvlR_6EHRI/AAAAAAAAESk/YHvK7wT-vcE/s576/P4290007.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbvlTO7s0uI/AAAAAAAAESs/nvF-Rbgo51U/P4290011.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbvlUQevQfI/AAAAAAAAES0/lI276Z0sUKE/s512/P4290015.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbvlVIcg0ZI/AAAAAAAAES4/S8zuhBemT94/P4290019.JPG[/IMG] Z TŻtem ;) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbvlVtlpHpI/AAAAAAAAES8/k-YfUAY3gkg/P4290020.JPG[/IMG] Quote
LadyS Posted April 30, 2011 Author Posted April 30, 2011 Hasający dupel c.d. [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbvlYuEibtI/AAAAAAAAETQ/x6dabZwfNeA/P4290025%20(2).JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbvlaJjK4II/AAAAAAAAETc/5O_P3f-Fm08/s576/P4290034.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbvlboedHSI/AAAAAAAAETk/SHNWvanyCOs/P4290038.JPG[/IMG] Zapoznanie z kolegą: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbvlfavDdaI/AAAAAAAAET0/F18JpRVKMzM/P4290051.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbvlhFqz8QI/AAAAAAAAET8/VI5XtSSg0T8/P4290054.JPG[/IMG] Quote
LadyS Posted April 30, 2011 Author Posted April 30, 2011 Dalej z kolegą: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/Tbvlho9ljgI/AAAAAAAAEUA/7aYSXBMp1OE/P4290056.JPG[/IMG] Poplątnie z pomieszaniem: [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbvljWaN8PI/AAAAAAAAEUM/jp3HZjevC4Y/P4290065.JPG[/IMG] I z evelową Zu: [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbvlRckeWUI/AAAAAAAAESg/AQsQUY3FCeM/P4290005.JPG[/IMG] Dupel w pełnej krasie: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbvlzfLzh-I/AAAAAAAAEWE/eWn7d5c0mpg/P4290120.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/Tbvly_a0ldI/AAAAAAAAEWA/mRJsGv_sw5c/P4290119.JPG[/IMG] Quote
Asior Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 [quote name='Nanhoo'] Osobie odpowiedzialnej za psa tu na miejscu NINIEJSZYM DZIĘKUJĘ ZA OKŁAMANIE że pies jedzie do Lublina do DS. Żałuję, że dałam się w to wciągnąć i na pomoc z mojej strony szanowna Pani proszę nie liczyć. Sympatia i chęć pomocy dla DT z mojej strony pozostaje niezmienna. [/QUOTE] Jeśli do mnie pijesz to chciała bym coś wyjaśnić... bo właśnie zagotowałam!!!! :angryy::angryy::angryy::angryy: KLAUDIA BYŁA POINFORMOWANA o tym, że pies jedzie do PIRANHi na DT z możliwością zostania na DS jeśli nie będą bardzo szalały z jej yorkiem... Nie musiałam nikogo okłamywać ani ściemniać, ze jedzie na stałe.. nawet mshume jak dzwoniłam do niej wiedziała, ze mały jedzie do Lublina na DT z ew opcją pozostania tam jeśli będzie OK, a jeśli nie to będą mu szukać domu... Dzień przed jego wyjazdem dowiedziałam się, ze ty chcesz mu dać DT, jednak wiedziałam,że zaraz ma do Ciebie przyjechać jowita, więc uważałam ze to bez sensu, ze pies by jechał do Ciebie a potem musiał by znowu gdzieś jechać jak by przyjechał do Ciebie Twój tymczas. Uważałam, ze to super wyjście, ze Piranhia chce go przejąć... To tyle, teraz nie wiem skąd te pretensje... ucieszyłam się kiedy usłyszałam, ze możesz go przewieźć do tej babki, co go będzie wiozła, a teraz wypominasz?? Nie przypuszczałam,że to będzie aż TAKI problem.... ehhhh chyba rzeczywiście czas już skończyć z dogo.... bo ta pomoc mi zaczyna już bokiem wyłazić.... chciała bym tylko wyjaśnić kilka kwestii i zarzutów, jakie padły pod adresem DT.. Po pierwsze : Pies był na awaryjnym tymczasie bo miałam 10 minut na znalezienie czegoś na cito... Podobno jest zarzut do tymczasowej opiekunki, że pies był: - śmierdzący - i, że ona nie poszła z nim do weta przez 5 dni... Od początku chcę zacząć....PIES BYŁ KĄPANY U KLAUDII PRZEZ TE 5 DNI [B]2 RAZY!!!!!![/B] Więc takie teksty są nie na miejscu... inspektorzy przewożący psa do DT powiedziały, że pies śmierdział przeokrutnie. Klaudia wykąpała go na drugi dzień od razu.... potem drugi raz... niczyja wina, że pies tak śmierdzi. [B]sprawa nie pójścia do weta:[/B] PRZEPRASZAM ZA CO KLAUDIA MIAŁA SIĘ DO TEGO WETA UDAĆ???? ZA WŁASNA KASĘ, ona już podkładała się dla Maćka z Krotoszyna i ja teraz włosy rwę bo brakuje na opłacenie jednej zasranej faktury, którą powiedziałam, żeby wystawił wet na KTOZ- a KTOZ nie wypłaci jeśli kasy nie będzie na koncie.. Niestety nikt nie kwapił sie do pomocy finansowej, więc nie było za co isć do weta, a sprawa nie była na tyle pilna, żeby lecieć tam od razu.... Uratowałam psa, który miał trafić do Olkusza.... teraz dostajemy z Klaudią takie podziękowanie, ze pies brudny śmierdzący i nie leczony... Cholera, mówiłam Lidce, ze pies ma stan zapalny uszu, do leczenia.. Dlatego teraz Klaudia usłyszała, ze nikt nie poinformował o jego chorych uszach?? Przecież na wątku pudli pisałam o jego uszach...... Kolejny raz chcąc zrobić "dobrze" dostaję kopa w tyłek... to już mój ostatni raz kiedy ufam komuś z dogo z kim nie mam kontaktu osobistego.... Lidka, jak miałaś coś do mnie to trzeba było zadzwonić.. :roll: a nie teraz się z dogo muszę dowiadywać jak to kraków zawalił opiekę nad psem.... aa i przypominam,z ę pies był na DT jakieś 5 dni, więc mam nadzieje, że nie będzie teraz zarzutu, że Klaudia zagłodziła psa, skoro mu te kości sterczą :roll: Quote
LadyS Posted April 30, 2011 Author Posted April 30, 2011 Dupel w trawie: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/Tbvlx53tl6I/AAAAAAAAEV4/ffNI97ndh78/s512/P4290117.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbvlvqUIj6I/AAAAAAAAEVk/l1vwGS8aLcs/s512/P4290110.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbvltlcwH3I/AAAAAAAAEVU/mJuADxKP9d4/s512/P4290103.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbvltG4TP6I/AAAAAAAAEVQ/YAqPIKj_ALM/s512/P4290102.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbvlsiueSAI/AAAAAAAAEVM/Uyb62ClLHsE/s512/P4290101.JPG[/IMG] Quote
LadyS Posted April 30, 2011 Author Posted April 30, 2011 I parę portretówek: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbvlseVPtpI/AAAAAAAAEVI/jtCBKBFJeFs/s512/P4290100.JPG[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/Tbvlr5PhuTI/AAAAAAAAEVE/9yb_auvn1rc/P4290099.JPG[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbvlrXKe0mI/AAAAAAAAEVA/zYlF8EIlJ3w/P4290098.JPG[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbvlqyTq81I/AAAAAAAAEU8/GFOWvkNjLC0/s512/P4290097.JPG[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/TbvlqKJ-CMI/AAAAAAAAEU4/_aAQaDzV5xk/s512/P4290096.JPG[/IMG] Quote
LadyS Posted April 30, 2011 Author Posted April 30, 2011 I ostatnie z sesji: [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/__PzL0RsYOIA/Tbvlpm6SfmI/AAAAAAAAEU0/9SK12Rjzt9w/s512/P4290095.JPG[/IMG] Quote
sacred PIRANHA Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 po raz drugi prosze o zaprzestanie wojny;-) co do bezposredniego kontaktu...probowałam, pisałam,dzwoniłam nawet dostałam smsa ze zadzwonisz jak wrocisz do domu...chcialam sie dowiedzieć czy widzial go jakis wet w ciągu tych 5ciu dni bo metryczka była przeciez z pierwszego dnia jak do was trafił, czy cokolwiek dostał, czy był odrobaczany (w metryczce było wpisane ze nie ale nie wyobrazalam sobie zeby ktos majac inne psy na dt trzymajac go kilka dni u siebie nei odrobaczyl, wiec chcialam sie upwenic czy i czym zeby nie bylo ze ja mu dowale druga dawke w przeciagu kilku dni), kiedy był zaszcvzepiony na te wirusówki (w metryczce było wpisane ze jest po jednym szczepieniu) - chciałam to wszystko wiedziec żeby nie dublowac roznych rzeczy, nie dobić go czymś, przyjechal bez ksiazeczki wiec chciałam sie tego dowiedziec choc "na słowo"...miałam juz kiedys psa który dostal bez mojej widzy odrobalanie duza dawke dzien przed przyjazdem do mnie...ja mu dolozylam i prawie sie przekrecił...nie mogłam sie z toba skontaktowac, dlatego zadzwonilam do Klaudi, która sama mi powiedziała ze ona nie wiedziala o chorobie uszu... w tej chwili to jest już niewazne, pies dojechał szczesliwe, zaliczył weta, czuje się dobrze i jest oki na przyszlośc wszystkie wyciagnijmy dla siebie wnioski i załatwiajmy takie szczegóły od początku rzetelniej Quote
LadyS Posted April 30, 2011 Author Posted April 30, 2011 [quote name='Asior']Jeśli do mnie pijesz to chciała bym coś wyjaśnić... bo właśnie zagotowałam!!!! :angryy::angryy::angryy::angryy: KLAUDIA BYŁA POINFORMOWANA o tym, że pies jedzie do PIRANHi na DT z możliwością zostania na DS jeśli nie będą bardzo szalały z jej yorkiem... Nie musiałam nikogo okłamywać ani ściemniać, ze jedzie na stałe.. nawet mshume jak dzwoniłam do niej wiedziała, ze mały jedzie do Lublina na DT z ew opcją pozostania tam jeśli będzie OK, a jeśli nie to będą mu szukać domu... Dzień przed jego wyjazdem dowiedziałam się, ze ty chcesz mu dać DT, jednak wiedziałam,że zaraz ma do Ciebie przyjechać jowita, więc uważałam ze to bez sensu, ze pies by jechał do Ciebie a potem musiał by znowu gdzieś jechać jak by przyjechał do Ciebie Twój tymczas. Uważałam, ze to super wyjście, ze Piranhia chce go przejąć... To tyle, teraz nie wiem skąd te pretensje... ucieszyłam się kiedy usłyszałam, ze możesz go przewieźć do tej babki, co go będzie wiozła, a teraz wypominasz?? Nie przypuszczałam,że to będzie aż TAKI problem.... ehhhh chyba rzeczywiście czas już skończyć z dogo.... bo ta pomoc mi zaczyna już bokiem wyłazić.... [B]chciała bym tylko wyjaśnić kilka kwestii i zarzutów, jakie padły pod adresem DT..[/B] Po pierwsze : Pies był na awaryjnym tymczasie bo miałam 10 minut na znalezienie czegoś na cito... Podobno jest zarzut do tymczasowej opiekunki, że pies był: - śmierdzący - i, że ona nie poszła z nim do weta przez 5 dni... Od początku chcę zacząć....PIES BYŁ KĄPANY U KLAUDII PRZEZ TE 5 DNI [B]2 RAZY!!!!!![/B] Więc takie teksty są nie na miejscu... inspektorzy przewożący psa do DT powiedziały, że pies śmierdział przeokrutnie. Klaudia wykąpała go na drugi dzień od razu.... potem drugi raz... niczyja wina, że pies tak śmierdzi. [B]sprawa nie pójścia do weta:[/B] PRZEPRASZAM ZA CO KLAUDIA MIAŁA SIĘ DO TEGO WETA UDAĆ???? ZA WŁASNA KASĘ, ona już podkładała się dla Maćka z Krotoszyna i ja teraz włosy rwę bo brakuje na opłacenie jednej zasranej faktury, którą powiedziałam, żeby wystawił wet na KTOZ- a KTOZ nie wypłaci jeśli kasy nie będzie na koncie.. Niestety nikt nie kwapił sie do pomocy finansowej, więc nie było za co isć do weta, a sprawa nie była na tyle pilna, żeby lecieć tam od razu.... Uratowałam psa, który miał trafić do Olkusza.... [B]teraz dostajemy z Klaudią takie podziękowanie, ze pies brudny śmierdzący i nie leczony...[/B] Cholera, mówiłam Lidce, ze pies ma stan zapalny uszu, do leczenia.. Dlatego teraz Klaudia usłyszała, ze nikt nie poinformował o jego chorych uszach?? Przecież na wątku pudli pisałam o jego uszach...... Kolejny raz chcąc zrobić "dobrze" dostaję kopa w tyłek... to już mój ostatni raz kiedy ufam komuś z dogo z kim nie mam kontaktu osobistego.... [B]Lidka, jak miałaś coś do mnie to trzeba było zadzwonić[/B].. :roll: a nie teraz się z dogo muszę dowiadywać jak to kraków zawalił opiekę nad psem.... aa i przypominam,z ę pies był na DT jakieś 5 dni, więc mam nadzieje, że nie będzie teraz zarzutu, że [B]Klaudia zagłodziła psa, skoro mu te kości sterczą[/B] :roll:[/QUOTE] Asior, ja się odniosę do tych zaznaczonych rzeczy, bo reszta to jest sprawa Twoja i innych osób. Po pierwsze, nie dostajecie z Klaudią podziękowania, bo akurat z Klaudią rozmawiała Piranha - wiedziałyśmy, że był odrobaczony i kąpany dwa razy. Jeśli pies był zaniedbany, to normalne, że jego zapach nie wróci do normy od razu. Natomiast napisałaś na wątku pudli, że był pies szczepiony raz na wirusówki - poproszę o potwierdzenie szczepienia. Po drugie, ile razy Lidka sama z siebie i na moją prośbę do Ciebie dzwoniła, to nie zliczę - i za każdym razem mówiła, że telefon jest albo wyłączony, albo nie odbierasz. W dzień, kiedy pies przyjeżdżał do Lublina, napisałaś piranhii smsa, że zadzwonisz - i nie zadzwoniłaś. Nie mów wiec komuś, że ma dzwonić, skoro nie odbierasz. Czasem też zdaje mi się, ze wszyscy na dogo mają manię prześladowczą - przecież wiedziałyśmy, ile pies był na DT, w jaki sposób więc DT miałby go zagłodzić? Podobno pies został złapany czy coś - więc chyba nie miał najlepszej opieki... I stąd wychudzenie, żeby nie było niedomówień. [B]Uważam, że Klaudia ze swojej strony zrobiła wszystko, co mogła i co powinna. [/B] Nie rozumiem natomiast, czemu - skoro TOZ wiedział o chorych uszach - nie rozpoczął terapii. To jest przewlekły stan zapalny - a stany zapalne lubią prowadzić do poważniejszych chorób - i tego nie rozumiem. Ale ja nigdy żadnego TOZu nie rozumiałam, niestety - może takie są tutaj standardy działań. Natomiast Klaudia podczas rozmowy powiedziała, że nic nie wiedziała o jego chorych uszach. Teraz to nieistotne - ważne, że pies jest leczony. Więc przykro mi, ale te "zarzuty", o których pisałaś, pod kątem niby awaryjnego DT, wcale nie są pod jego adresem - moim zdaniem pójście do weta należało do inspektorów TOZu. Natomiast to, że pies śmierdzi, to jest fakt - natomiast nie urąga on awaryjnemu DT i nawet Klaudia by się ze mną zgodziła, że ten pies bęzdie śmierdział jeszcze jakiś czas, mimo kąpieli. Niedługo wybieramy się z nim do fryzjera. [B]To tyle z mojej strony. Ewentualne osobiste zarzuty proszę kierować na PW, na wątku nie chcę widzieć wojny.[/B] Quote
sacred PIRANHA Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 dokładnie ja rownież nie chce na wątku wojny bo to niczemu nie służy, napisałysmy co nam na sercu lezy, wyciągnijmy wszystkie dla siebie wnioski na przyszłość i zajmijmy sie nadal tym czym sie zajmujemy czyli pomocą psom nie mam absolutnie żadnych pretensji/żali i jakkolwiek to inaczej nazwać w stosunku do Klaudi, natomiast przepływ informacji pomiędzy mną a Asior zdecydowanie powinien byc dużo lepszy. Naprawde nie chce tutaj żadnych walk, zmarła dziś bliska mi osoba i ostatnie na co mam ochote to dogomaniackie przepychanki, jest tyle psów do pilnej pomocvy, zajmijmy sie nimi, ten pudelek jest już prawie w docelowym miejscu:-) Quote
Asior Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 no tak, czyli to ja jestem winna nieudolnej akcji... fajnie Klaudia WIEDZIAŁA o chorobie uszu na drugi dzień kiedy do niej trafił (na wątku pudli było to też pisane!!!) PIES NIE BYŁ KTOZ-u, tylko zrobili mi inspektorzy ogromną przysługę przewożąc go do Bochni... KTOZ nie mógł zając się tym psem, bo to była moja prywatna akcja , miałam wybór, albo biorę go albo ląduje w olkuszu.... KTOZ jest w tej chwili w dramatycznej sytuacji i KTOZ nie jest w stanie pomagać więcej niż może.... Owszem miałam oddzwonić do Phiranhi, ale przez dwa dni wracałam do domu ok 23 do domu. Bardzo mi przykro,że tak wyszło, ale ja też mam swoje problemy i to bardzo poważne. Na drugi dzień po prostu ZAPOMNIAŁAM oddzwonić, a co do kwestii odbierania telefonu, KIEDY JESTEM W PRACY NIE MOGĘ ZAWSZE GO ODEBRAĆ, czy to dziwne??? Mam zapisany JEDEN nr do Phiranhi i z tego nr do mnie nie dzwoniła, rzeczywiście pisała do mnie z jakiegoś innego nr ale nie zapisałam go sobie, więc nie dźwicie się, że nie oddzwaniam na każdy nieznany nr jaki do mnie dzwoni bo telefonów dziennie mam kilkanaście... po drugie skończyła mi się kasa :roll: NIGDY NIE WYŁĄCZAM TELEFONU więc nie wiem skąd mógł być wyłączony :roll: Co do szczepień....NIE mam potwierdzenia, że pies był szczepiony BO to tylko oświadczenie hodowczyni, nie miałam powodu, żeby nie wierzyć osobie, która poinformowała mnie o psie. Klaudia go odrobaczała. A co do leczenia, to tak jak pisałam, nie stać mnie było na opłacenie weta, a z informacji Klaudi pies ani nie trzepał głową, ani nie drapał się po uszach, a 3 dni wcześniej wiedziałam, że pies jedzie do Phiranhi, wiedziałam, ze można będzie zrobić zbiórkę na niego, więc uważałam, że można poczekać. Masz rację Phiranha, mam nauczkę na przyszłość.... To tyle ode mnie, nie zaśmiecam już.... Quote
sacred PIRANHA Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 mówie, mamy nauczke zeby rzetelniej sie o wszystkim informowac/dowiadywac/komunikowac itp itd a w tej sprawie dajmy juz sobie wszyscy spokoj, wyszlo jak wyszlo ale teraz juz jest ok Quote
evel Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 Żeby przewietrzyć atmosferkę na wątku, chciałam napisać, że się chyba zakochałam w pudlach :oops: Mały jest obłędny. Szybko się uczy, bardzo szybko nadrabia braki w socjalizacji, nawet jeśli w pierwszej chwili coś go przeraża to za moment już nie ma z tym problemu, cud miód i orzeszki. U mojej suki szukał mleka, a jak się okazało, że nie ma, to próbował na nią wskakiwać, playboy mały :diabloti: Ogólnie dobrze reaguje na mowę innych psów, nie straszni mu obcy ludzie, kocha facetów :evil_lol:, lubi jasne talerzyki frisbee, niebieskie fu :eviltong: Quote
Energy Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 [quote name='evel']U mojej suki szukał mleka, a jak się okazało, że nie ma, to próbował na nią wskakiwać, playboy mały :diabloti: [/QUOTE] :evil_lol:dobry jest:loveu: No to już może wiesz dlaczego ja KOCHAM PUDLE:loveu: Mały jest naprawdę wspaniałym psem :lol:zdjęcia cudne:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.