KAŚKA Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 Bez przesady. Kilka przykładów nieodpowiedniego zachowania się w ringu nie może zmienić obrazu wystaw psów. Opisywane przypadki nie są znów aż tak często spotykane, raczej są to incydenty, jak można po lekturze postów wywnioskować. Jak na kilkadziesiąt wystaw organizowanych w Polsce, w których birze udział pewnie kilkanaście tysięcy właścicieli psów, to naprawdę nie jest tak tragicznie. A zresztą wszędzie psychole się zdarzają, więc czemu na wystawach nie? W końcu przecież żeby wziąć udział w wystawie wystarczy być członkiem ZK, mieć psa z papierami i opłacić wystawkę. Nikt nie sprawdzi, czy właściciel psa to prostak, cham czy brutal. A jak nam się czyjeś zachowanie nie podoba, sędziego czy wystawcy to patrz posty, które napisała Gonia. Quote
Gazuś Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 Gonia napisał(a):Dostaliście odpowiedż na piśmie od Kolegium Sędziów? Jeśli nie to ja bym się uparła i napisała kolejne pismo o braku regulaminowej odpowiedzi. Wiesz,kropla drązy skałę! Mnie nigdy się nie przytrafiło,żeby oceniał mnie sędzia z papierosem w ustach,ale wiesz co bym zrobiła?Podziękowałabym za ocenę w ringu,zgłosiła organizatorom ten fakt,poprosiła świadków(choć może to być trudne),napisała protest. Wiem,że zaraz ktoś napisze,że w ten sposób,przegwizdałabym karierę moich psów,bo ów sędzia opowiedziałby kolegom.Otóż,nie ma takiej mocy,żaden sędzia,bo:nie wszędzie sędziuje,nie wszyscy koledzy go kochają,sędziują u nas sędziowie zagraniczni,są wystawy poza krajem. Niestety prawdą jest,że nasz ZK,wykazuje się czasami indolencją i ignorancją w takich sprawach,ale nie należy pomijać trudnych tematów i nade wszystko reagować! Tak, gdybym widziała ten fakt PRZED oceną, to bvym interweniowała, ale niestety całą wystawę spędziłam przy innych ringach, a hmm... o sytuacji jaka panuje na ringu zorientowałałam się podczas samej oceny. W każdym bądz razie, po samej wystawie, zostało napisane pismo do odziału organizującego wystawę, odziału tego pana i ZG.... Zobaczymy, MOOŻE cos się ruszy... Ja jedynie mogę wystawcom odradzać wizyt u tego pana, bo to naprawdę niezbyt duża przyjemność... W każdym razie, teraz goldeniarze są dośc mocno uczuleni na tego pana i "pilnujemy" jego postępki ;) Quote
karolka Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 To okropne, ale powszechne, Na tegorocznej wystawie w szczecinie, przeżyłam szok w ringu przygotowawczym (BIS 2 Grupy). Obok stała pani która tłukła po pysku swojego psa i strasznie na niego wrzeszczała, do dziś żałuje że się nie odezwałam, czółam się jak ostatnia ofiara że nie miałam odwagi zareagować. Jedyne co zapamiętałam to że psiak miał na imie OBELIX, przynajmniej tak na niego mówiła. Smutne ale niestety prawdziwe a ostatnio częste. Quote
puli Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 [quote name='KAŚKA']Bez przesady. Kilka przykładów nieodpowiedniego zachowania się w ringu nie może zmienić obrazu wystaw psów. Opisywane przypadki nie są znów aż tak często spotykane, raczej są to incydenty, jak można po lekturze postów wywnioskować. Opisywane przypadki są z tych drastyczniejszych,ale niestety jezeli chodzi o stosunek do psów,to wystawcy nie odbiegają od średniej krajowej:shake: Jak na kilkadziesiąt wystaw organizowanych w Polsce, w których birze udział pewnie kilkanaście tysięcy właścicieli psów, to naprawdę nie jest tak tragicznie. Też tak myslałam,dopóki nie zaczęłam dokładniej obserwować.Ja mam rzadką rase, praktycznie nie mam konkurencji, psy lubią tłumne imprezy,więc na wystawę jadę dla przyjemności, podziwiać innych, pouczyć się. Zero stresu,pełny luz, to obserwuję jak się przygotowuje psy. Niektóre są odprężone,spokojnie poddają się zabiegom,widać,że są zadowolone i dobrze traktowane. Inne napięte,tarmoszone grzebieniami,bo pańcia stare kołtuny próbuje rozczesać tuż przed wejściem na ring (sama powiedziała),czasem szarpane,traktowane jak kupa kłaków - to wszystko w taki dyskretny sposób,że właściwie nie kwalifikuje się do interwencji,bo pańcia powie, że to niechcący... Wystarczy popatrzec uwaznie i od razu widać,kto przywiózł przerost ambicji + chciwość a kto pasje i serce dla psów. Patrzę na drobne podświadome gesty w strone psa- komu ręka sama idzie do głasków a kto patrzy tylko na konkurencję i pluje jadem. A zresztą wszędzie psychole się zdarzają, więc czemu na wystawach nie? W końcu przecież żeby wziąć udział w wystawie wystarczy być członkiem ZK, mieć psa z papierami i opłacić wystawkę. Dlatego,ze ZK to powinna być elita narzucająca sobie i pozostałym wysokie standarty etyczne (zgodnie zresztą z regulaminem). Kto ich nie spełnia, powinien wylecieć ze Związku razem z całą rodziną. Tolerowanie chamstwa i brutalności deprecjonuje wizerunek hodowców i robi krzywdę psom. A jak nam się czyjeś zachowanie nie podoba, sędziego czy wystawcy to patrz posty, które napisała Gonia. Poniewaz to kółko wzajemnej adoracji nie reaguje,to ja mam pytanie: Czy i ewentualnie jakie sankcje może wyciągnąć FCI wobec opisanego przypadku sędziego z goldenem? Czy wobec sędziego,czy wobec ZK,który nie zareagował na skargi? Jest dowód-film,sa kopie pism,więc czy ma sens skarga do FCI na indolencję i niekompetencję polskiego ZK? Quote
puli Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 [quote name='karolka']To okropne, ale powszechne, Na tegorocznej wystawie w szczecinie, przeżymał szko w ringu przygotowawczym (BIS 2 Grupy). Obok stała pani która tłukła po pysku swojego psa i strasznie na niego wrzeszczała, do dziś żałuje że się nie odezwałam, czółam się jak ostatnia ofiara że nie miałam odwagi zareagować. Jedyne co zapamiętałam to że psiak miał na imie OBELIX, przynajmniej tak na niego mówiła. Znalazłam i psiaka i pańcię! http://www.sennenhund.pl/index.html Quote
ulvhedinn Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 Sporadyczne zjawisko, hmmm... niestety nie. A co do bezmyślności- na wystawie we Wrocku ochrona wraz ze SM wybiła w ciągu jednego podejścia 8 szyb w zaparkowanych na słońcu (z psami w środku) samochodach... I jeszcze jedno- zrobiło mi się głupio, kiedy z jednej strony widziałam psy rasowe, traktowane koszmarnie, a zdrugiej "cziłały bez rodowodu" sprzedawane pod wystawą, zadbane, cień, jedzonko, woda, rodzice do obejrzenia, regularnie odprowadzni na siusiu... Byli też oczywiście handlarze, którym się powinno odebrać psy w trybie natychmiastowym- niestety zostali jedynie spisani trzykrotnie przez policję ha, ha, niech żyje polskie prawo! Quote
olaglowka Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 Ale ludzie, wystawa to ma być SHOW a nie znecanie sie nad zwierzetam.To ma byc spotkaniesieze znajomymi, pokazanie urody psiej, Quote
puli Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 olaglowka napisał(a):Ale ludzie, wystawa to ma być SHOW a nie znecanie sie nad zwierzetam.To ma byc spotkaniesieze znajomymi, pokazanie urody psiej, A nie o tym piszemy przez 4 strony? Quote
Martach1 Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 Ja niestety spotkałam się też z agresja wobec mojej osoby. To była jedna z pierwszych wystaw mojego psiaka silka. Szanowna pani hodowczynu prubowała wypchnąć mnie z rongu:mad: psioczyła na mojego psa i krytykowała jak tylko mogła:mad: Miałam okazje spotkać tez sędziego o zgrozo:shake: z zagranicy z niemiec. pani była podchmielona i niedokońca wiedział co sędziuje. Co do reakcji. Pare razy zareagowałam na złe traktowanie przez kogo s psa to zostałam obrzucona obelgami. Dlamnie jest to zwykłe hamstwo, brak kultury. Niestety nieznam sposobu aby to jakoś zmienić:-( Quote
olaglowka Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 Ja tylko wyrazam swoje zdanie!!! Widzisz Puli mnie kiedys sedziowal sediza w stanie nie trzezwym. Quote
zakla Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 Puli, zaskoczyłaś mnie Obelixem- miałam ostatnio na zawodach agility poznać Obelixa z Alaską i ich właścicieli, nie zarejestrowałam szczerze mówiąc agresji w stosunku do psów. Tym bardziej mnie to zaskoczyło:shake: Co do wystawiania na dławiku- ja wystawiałam tak doga niemieckiego, bardzo młodego i dużego psa, który każdą możliwą drogą chciał zwiać z ringu. Na następnej wystawie spróbowaliśmy bez dławika- porażka kompletna, gorzej być nie mogło:roll:. Dla mnie brutalność i agresji wobec własnych/wystawianych przez siebie psów to w ogóle jakaś pomyłka. W ogóle jak widzę na wystawie np.ASTy na kolcach to mam ochotę podejść i wygarnąć właścicielowi. Nie wspomnę już o tym, że ostatnio miałam okazję widzieć na BISACH!!! psa wystawianego na KOLCZATCE!!!!! Byłam przekonana, że już na ringu zostanie wywalony za te kolce, ale on wziął rasę:crazyeye: Quote
Gazuś Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 zakla napisał(a): Nie wspomnę już o tym, że ostatnio miałam okazję widzieć na BISACH!!! psa wystawianego na KOLCZATCE!!!!! Byłam przekonana, że już na ringu zostanie wywalony za te kolce, ale on wziął rasę:crazyeye: ?? :-o :crazyeye: :-o :crazyeye: Eeeh, szkoda gadać! U mnie w rasie naszczęście najczęsćiej wylatują psy na kolcach z bdb... Albo poprostu jakoś ja szczęśliwie trafiam na takie sędizowanie. Quote
puli Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 Zakla - To Karolka opisała Obelixa w Szczecinie.Ja tylko wklepałam w Google imię psa i miasto.Niemożliwe,żeby to był inny, bo na str hodowli jest jak byk BOB z tej Wystawy. Olaglowka - o.k.,wyszło że Ty nas uświadamiasz po co są wystawy;) Czytałam temat o sędziowskich opiniach.......Gdyby wystawy tyle nie kosztowały,to mogłoby być nawet śmieszne.:cool1: Quote
zakla Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 [quote name='puli']Zakla - To Karolka opisała Obelixa w Szczecinie.Ja tylko wklepałam w Google imię psa i miasto.Niemożliwe,żeby to był inny, bo na str hodowli jest jak byk BOB z tej Wystawy. [/quote] Sorry, zarejestrowałam Ciebie, bo wrzuciłaś link ;) [quote name='puli']Gdyby wystawy tyle nie kosztowały,to mogłoby być nawet śmieszne.:cool1::lol: Quote
Diana14 Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 Ja tez wystawiam psa na cieniutkim łańcuszku dławiku. Ale to czy to będzie przyrząd do "znęcania" się nad psem czy pomocnik lub ozdoba to zalezy od właściciela. Ja psa nie dusze bo nie ma takiej potrzeby. On się nie ciągnie, grzecznie biegnie przy nodze. Wystawiam na łańcuszku bo po prostu ładniej wygląda. Nie wyobrażam sobie wogóle przywalić psu i to w dodatku na ringu:angryy: Quote
Guest Reyes Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 A może właścicielka obelixa dała go poprostu komuś wystawić, bo sama nie mogła... Quote
grrrond Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 Ostatnio w NDM widziałam ASTa, który wyglądał jak wzięty prosto z walk. Zgłoszony był, z tego co zarejestrowałam z rozmowy:"eehehe no jakos tam sie przecisnąłem, k****" w dniu wystawy i wyglądał tragicznie. Wszędzie miał poobcieraną sierść, na szyi kolczatkę i na pierwszy rzut oka jak wyrwany prosto z walki. Inne ASTy były zadbane i ładne, a on nie dość, ze cały pocharatany to jeszcze nie wiem co to było, ale wygladało jak jakies zapalenie gruczołów okoloodbytowych :shake: ciekawa jestem co było z nim dalej, nie zostałam przy tym ringu tyle, bo poszłam ogladać inne psiaki... Quote
SuperGosia Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 ulvhedinn napisał(a):I jeszcze jedno- zrobiło mi się głupio, kiedy z jednej strony widziałam psy rasowe, traktowane koszmarnie, a zdrugiej "cziłały bez rodowodu" sprzedawane pod wystawą, zadbane, cień, jedzonko, woda, rodzice do obejrzenia, regularnie odprowadzni na siusiu... Ulv, wlasnie we Wroclawiu pod wystawa kolega widzial czilaly sprzedawane z... akwarium :angryy: Quote
ulvhedinn Posted October 9, 2006 Posted October 9, 2006 Tak, takie też były:angryy: i pieski, podobno pinczerki miniatury, na moje oko coś z góra 5 tygodni, raczej mniej w plastikowym pojemniku...:angryy: Z jednymi miałam nawet starcie, bo zapytałam, czemu pies leży na słońcu bez wody- odpowiedzi nie przytoczę:diabloti: - no to mieli zaraz na głowie ochronę... SM wzywano kilkakrotnie- no i co, skoro tak trudno w naszym kraju odebrać psa... :shake: Quote
Gonia Posted October 10, 2006 Posted October 10, 2006 grrrond napisał(a):Ostatnio w NDM widziałam ASTa, który wyglądał jak wzięty prosto z walk. Zgłoszony był, z tego co zarejestrowałam z rozmowy:"eehehe no jakos tam sie przecisnąłem, k****" w dniu wystawy i wyglądał tragicznie. Wszędzie miał poobcieraną sierść, na szyi kolczatkę i na pierwszy rzut oka jak wyrwany prosto z walki. Inne ASTy były zadbane i ładne, a on nie dość, ze cały pocharatany to jeszcze nie wiem co to było, ale wygladało jak jakies zapalenie gruczołów okoloodbytowych :shake: ciekawa jestem co było z nim dalej, nie zostałam przy tym ringu tyle, bo poszłam ogladać inne psiaki...Nie bardzo rozumiem,gdzie był zgłoszony w dniu wystawy?do walki,czy na wystawę?:crazyeye: Quote
Mokka Posted October 10, 2006 Posted October 10, 2006 karolka napisał(a): Na tegorocznej wystawie w szczecinie, przeżymał szko w ringu przygotowawczym (BIS 2 Grupy). Może jestem mało kumata, ale zupełnie nie rozumiem, o co chodzi w tym zdaniu :niewiem: . Quote
Mokka Posted October 10, 2006 Posted October 10, 2006 Gonia napisał(a):To chyba miało być "przeżyłam szok"? :klacz: Brawa dla tej pani. W życiu bym na to nie wpadła :oops: , chyba naprawdę niekumata jestem. Quote
Romas Posted October 10, 2006 Posted October 10, 2006 Mokka ,Mokka , trzeba byc sprytniejszym :-) Ja musze powiedzic ,ze jakiegos specjalnego szoku nie przezywam na wystawach, z racji brutalnego traktowania psow przez wystawcow. Moze gdybym przyleciala z jakiegos swiatlego kraju tobym sie dziwila ,ale zyje tu ,od urodzenia :-) To co dzieje sie na wystawach i pod wystawami nijak nie odbiega od tego co dzieje sie na ulicach i psich łaczkach. Bernenczyk ,4mc w kolczatce ,prosze bardzo ,goldenek pol roku ledwo idacy tak utuczony ,prosze bardzo ,ONek prowadzony na pejczu a pan trzyma w dloni tegiego kija ktorym przypomiona co jakis czas psu kto rzadzi ,prosz , szkoleniowiec mowiacy ,ze najlepsza nagroda dla psa jest brak kary , nie ma sprawy, mlodziutki kundelek nie chcacy pokonac ustawionej przeszkody to za łeb go i sila ,razem mosci panowie . Nie wiem dlaczego na wystawach mialo by byc lepiej. To ,ze ktos ma rasowego psa nie czyni go automatycznie madrzejszym. Quote
Guest Reyes Posted October 10, 2006 Posted October 10, 2006 Romas napisał(a):Mokka ,Mokka , trzeba byc sprytniejszym :-) Ja musze powiedzic ,ze jakiegos specjalnego szoku nie przezywam na wystawach, z racji brutalnego traktowania psow przez wystawcow. Moze gdybym przyleciala z jakiegos swiatlego kraju tobym sie dziwila ,ale zyje tu ,od urodzenia :-) To co dzieje sie na wystawach i pod wystawami nijak nie odbiega od tego co dzieje sie na ulicach i psich łaczkach. Bernenczyk ,4mc w kolczatce ,prosze bardzo ,goldenek pol roku ledwo idacy tak utuczony ,prosze bardzo ,ONek prowadzony na pejczu a pan trzyma w dloni tegiego kija ktorym przypomiona co jakis czas psu kto rzadzi ,prosz , szkoleniowiec mowiacy ,ze najlepsza nagroda dla psa jest brak kary , nie ma sprawy, mlodziutki kundelek nie chcacy pokonac ustawionej przeszkody to za łeb go i sila ,razem mosci panowie . Nie wiem dlaczego na wystawach mialo by byc lepiej. To ,ze ktos ma rasowego psa nie czyni go automatycznie madrzejszym. No cóż zawsze powtarzam że najwięcej przypadków pastwienia sie na psami spotyka się na spacerowych skwerach... Ale :I na ringu? Od czego ten sędzia jest :-I ps. Masz fajny sposób pisania :-)) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.