Jump to content
Dogomania

Agresja na ringu - handlera


Recommended Posts

  • Replies 163
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wobec tego nie rozumiem sedziego ????? skoro zareagowal a potem przyznala wygrana to jakaz to konsekwencja w dzialaniu ?????
dla mnie porazka........ a dla wlasciecielki slowa najwyzszej pogardy ....choc zapewne i tak nic sobie by z nich nie zrobila .....

Posted

[quote name='zuzolandia']wobec tego nie rozumiem sedziego ????? skoro zareagowal a potem przyznala wygrana to jakaz to konsekwencja w dzialaniu ?????
dla mnie porazka........ a[U] dla wlasciecielki slowa najwyzszej pogardy ....[/U]choc zapewne i tak nic sobie by z nich nie zrobila .....[/quote]
Nic dodac, nic ujac! Pogadra i DNO!!!!

Posted

:-o Właściciel zaciąga psa na wystawę, choć pies wcale chcieć tego nie musi, a potem jeszcze zwierzaka okłada? To jest nienormalne... ciekawa jestem co dla nich oznacza wystawa... bo dla mnie rozrywkę i pewność że pies nadaje się do hodowli... można tam poznać nowe osoby a dla psa to zawsze coś ciekawszego niż leżenie w domu. Gdzie tu miejsce na bicie? :shake:

[quote name='zuzolandia']wobec tego nie rozumiem sedziego ????? skoro zareagowal a potem przyznala wygrana to jakaz to konsekwencja w dzialaniu ?????
dla mnie porazka........ a dla wlasciecielki slowa najwyzszej pogardy ....choc zapewne i tak nic sobie by z nich nie zrobila .....[/quote]

Na ringu ocenia się psa, nie właściciela, może dlatego. Dobrze że w ogóle zareagował.

Posted

eh dla mnie to też jest zabawa zawsze po werdykcie przytulam mojego psa i mówię że dobrze było ona się od razu cieszy i skacze po mnie. Powiem tyle odkąd oni zaczęli "jeździć" na wystawy atmosfera wokół ringu jest napięta na naszym forum zresztą też... mam nadzieje że to sie w końcu uspokoi...Co do "wystaw" zauważyłam że robią sobie nazłość i innym w około. blokują inne psy żeby one nie skończyły championatów itp. nie rozumiem tego trochę u nas w miocie dogadujemy sie miedzy sobą tak żeby każdy dobrze wypadł jak byłyśmy w młodzieży to tak się zgłaszaliśmy żeby nie kolidować teraz w pośredniej to się umawiamy że jedna jest w otwartej a druga w pośredniej ta ustępuje tą wystawę a druga tą. na wystawie siedzimy RAZEM rozmawiamy częstujemy się ciastem jest jak w rodzinie a tam...


wiem jak to wygląda jestem z konkurencyjnej hodowli nie zawsze wygrywamy ale takie zachowanie to naprawdę wstyd...

  • 4 months later...
Posted

Byłam na wystwie championów i miałam nieprzyjemność oglądania jak wystawia swojego psa p. Kryszak. Od 20 lat jeżdżę na wystawy i jeszcze nie widziałam tak agresywnego wystawcy. Pies, niezalenie od tego co robił, był bez przerwy uderzany w żuchwę, szarpany za brodę, podduszany ringówką, bez potrzeby podnoszony za szyję i ogon. Ta kobieta ani razu nie pogłaskała go, nic mu nie powiedziała miłego.
Po ringu chodziło złamane, zrezygnowane zwierzę.
"Chłopcy z miasta" bardziej czuli dla swoich "bojowych" psów.

To źle, że sędziowie udają, że nie widzą agresji wystawców. Nawet jeśli pies jest piękny, to satysfakcja ze zwycięstwa jest dana tylko właścicielowi. Patrząc w kategoriach behawioralnych p. Kryszak dostaje pozytywne wzmocnienia za to, że źle traktuje swojego psa (oprócz tego pewnie czerpie też korzyści z nazwiska, ale to zrozumiałe, że kobiety starają się wychodzić za mąż za ustawionych mężczyzn - w końcu ma to zapewnić przetrwanie ich genom).

wilt

Posted

sędziowie wielu rzeczy nie widzą. Już niejednokrotnie widziałam agresję na ringu do psa , do konkurencji. Raz tylko sędzina ostrzegła wystawcę , że każe mu opuścić ring, jeśli zachowanie się powtórzy.

Posted

wilt napisał(a):
Byłam na wystwie championów i miałam nieprzyjemność oglądania jak wystawia swojego psa p. Kryszak. Od 20 lat jeżdżę na wystawy i jeszcze nie widziałam tak agresywnego wystawcy. Pies, niezalenie od tego co robił, był bez przerwy uderzany w żuchwę, szarpany za brodę, podduszany ringówką, bez potrzeby podnoszony za szyję i ogon. Ta kobieta ani razu nie pogłaskała go, nic mu nie powiedziała miłego.
Po ringu chodziło złamane, zrezygnowane zwierzę.


Wilt, jako hodowca i wystawca "szkockich" wielokrotnie mam okazję obserwować ringowe zmagania Agnieszki K z jej podopiecznymi...Wiesz, myślę że chyba opatrznie zrozumiałaś relacje Handler - Pies w tym przypadku...Psy Agnieszki zawsze chodzą w ringu zainteresowane, wesołe i najczęściej zdyscyplinowane (małym wyjątkiem może być Tygrys, który jak większość terierów lubi czasem pokazać swoją niechęć do konkurencji), wielokrotnie słyszę zapytania ze strony obserwatorów pt "Jak ona to robi,że ma taki kontakt ze swoimi psami..."
Gesty które wykonuje Agnieszka, które opisałaś jako agresywne to nic innego jak metoda kontaktowania się z nimi i chęć zwrócenia uwagi na to , po co znalazły się w ringu , a nie szarpanie za brodę i uderzanie w rzuchwę , choć mogło ci się wydawać,że tak właśnie było...Każdy handler ma własną ,opracowana metodę na zwrócenie uwagi psa w ringu w odpowiednim kierunku.Wierz mi , znam naprawdę agresywne zachowania u handlerów w/w rasy i często zastanawiam się czy danemu hodowcy - wystawcy nie podesłać TOZ'u...

Końcówka Twojego postu była poprostu niesmaczna...Osobiste animozje tego typu powinny być raczej przemilczane.Troszkę więcej obiektywizmu,nie trzeba darzyć człowieka sympatią żeby zauważyć jego wkład w to co robi najlepiej...
Tak na marginesie, spodziwałam się tutaj raczej wyników!!!
Pozdrawiam!

Posted

Wilt, na wielu wystawach obserwowałam psy pani Kryszak. Nie zgadzam się z Tobą absolutnie. Żadne zachowania pani K. w stosunku do jej psów mnie nie zaniepokoiły, a już napewno nie nazwałabym ich agresywnymi!! Na ringu jej psy chodzą radosne, grzeczne i spokojne. Nie wiem skąd Twoje wsnioski. Chociaż w Lesznie nie byłam, cięzko mi uwierzyć w Twoje słowa.

Osobiście uważam, że jej psy są genialne, jedne z najlepszych WHWT w Polsce.

Posted

Pisaliście tu o agresji sędziów w stosunku do psów.
Ja chcę napisać o sytuacji zupełnie odwrotnej.
Weszłam na ring, ustawiam psa. Komenda, pies stoi, ale ma nogi nierówno. Ja jak to mam w zwyczaju: lekko traciłam nogą i od razu się poprawił. Sędzia, Zygmunt Jakubowski, zwrócił mi uwagę! 'kontakt z psem powinna mieć pani tylko za pomocą dłoni i głosu'. Zdziwiłam się, oczywiście pozytywnie. Poza tym sędzia kompetentny. Nic tylko więcej takich.

  • 2 weeks later...
Posted

Wilt żałosne...

gdybys chciala cos wiedziec to Kryszak to panienskie nazwisko p.Agnieszki, ale forum to nie jest miejsce na takie tematy jak masz do kogos problem to skontaktuj sie z Toba osoba osobiscie. Dlaczego nie podeszlas na wystawie do p.Agnieszki co taka madra w gebie na forum tylko jestes? Skoro juz tak sie interesujesz zachowaniami psychologicznymi to powinnas wiedziec ze wieksza reakcja jest gdy bodziec dziala bezposrednio w danej chwili a nie po fakcie.

Posted

Wracając do tematu agresji na ringach, myślę, że należy o tym pisać, może niekoniecznie w taki sposób, aby kogoś pomawiać, siać niezdrową atmosferę. Lepiej chyba opisywać dane sytuacje i radzić, co można w danym przypadku robić. Spotkałam się dwa razy z przypadkami agresywnych zachowań właścicieli wobec swoich psów, oba spowodowane były ogromnymi emocjami, jakie towarzyszą wystawom. Pierwszy dotyczył młodej handlerki, dziewczynki, której chyba nie poszedł występ, bo za ringiem sfrustrowana szarpała małego yorka. Myślałam, że podejdę i też ją tak wyszarpię :angryy: ale agresja rodzi agresję, powstrzymałam się, pokazałam dziewczynkę palcem mojej koleżance ale w taki sposób, żeby mała to usłyszała i głośno skomentowałam jej zachowanie. Dziewczynka zawstydziła się i uciekła, mam nadzieję, że przemyślała swoje postępowanie. Nie zmienia to jednak faktu, że rodzice często próbują realizowac swoje niespełnione ambicje poprzez dzieci. Ta mała nie była z całą pewnością przygotowana do wystawiania psa!!! Drugi przypadek był dotyczył młodej dziewczyny, którą na ringu po prostu zeżarły nerwy, ustawiała swojego pupila, szarpiąc i popychając, była przy tym tak naładowana złymi emocjami, że pies kulił się i najchętniej zwiał by z tamtąd, sprawa rozwiązała się sama, sędzia wywalił dziewcze razem z pupilem z oceną bdb. Pies był na prawdę ładny ale wystawiony......:shake:, dobrze, że sędzia to wychwycił, mam nadzieję, że stosowna informacja znalazła się w opisie psa a właścicielka zmieni swoje nastawienie.

  • 5 months later...
Posted

Pozwolę sobie odgrzebać stary temat. W tym roku w Katowicach jeden pies zaatakował drugiego ( było to poza ringiem,Państwo już pakowali się do wyjścia). W rezultacie oberwał od swojego właściciela dość mocno,zapiszczał. Reakcja wystawców i osób zgromadzonych wokół ringu była natychmiastowa.:razz: Dzięki Bogu,nie wszyscy są zaślepieni zwycięstwami na ringu.:razz:

Posted

W Sopocie też ostatnio rozegrała się nieprzyjemna scenka, facetowi uciekł bokser(nie wiem dlaczego nie miał nawet obroży:mad:) i rzucił się na samojeda. Gonił i gryzł samojeda kilkadziesiąt metrów, właścicielka samojeda złapała swojego psa i próbowała odciągnąc boksera, ale dopiero kiedy go uderzyła tamten odpuścił. Właściciel boksera bynajmniej płuc sobie w biegu nie wypluwał, ale jak już dobiegł to zdzielił porządnie psa, a potem wlókł go za szyję, tak że pies nie mógł stanąć przednimi łapami na ziemii(dławił się:angryy:). Potem jeszcze psu się oberwało i został wrzucony-dosłownie- do samochodu. Oczywiście bokser dostał za głupotę, ba kretynizm właściciela. Kto zostawia agresywnego psa na wystawie pełnej psów bez smyczy i obroży?...Facet oczywiście został wygwizdany, wykrzyczany i usłyszał kilka ciekawszych uwag...ale czy taki ćwierćinteligent robi sobie coś z tego...???:shake:

Z kolei na wystawie w Gdyni labrador rzucił się na drugiego labka tak, że przewrócił jego właścicielkę, która dośc nieprzyjemnie się przez to skaleczyła :shake:. Nie pamiętam, czy pies wyleciał z ringu, bo biegałam od ringu akit do ringu labków i trochę mi umknęło przez to zamieszanie. Dziwi mnie tylko dlaczego wystawia się tak agresywne labki...właściciel tylko odciągnął psa(który potem poza ringiem znów sie rzucał na psy) i nawet nie przeprosił pani, która została poturbowana.

A teraz pozostaje pytanie, jak te psy miały wyrosnąć na zrównoważone zwierzęta, skoro mają takich właścicieli. Ludzie swą głupotą, niewiedzą i agresją potrafią zepsuć przedstawicieli tak przyjaznych ras.

Męczy mnie też pewna myśl - ludzie przeważnie w otoczeniu innych, na imprezach zachowują pozory, starają się być bardziej kulturalni, uchodzić za dobrych właścicieli...jak oni w takim razie traktują te psy na codzień...:-(

Posted

cropka ja widziałam podobną sytuację tylko że nie w sopocie tylko w Warszawie w zeszłym roku lub dwa lata temu tyle że amstaff się żucił się na labka. Tyle że właściciel amstaffa przeprosił właścicielkę.Było to już po ocenie, bo czekali na bisy. Ten labek był dość poturbowany, bo z tego co pamiętam to był później wieziony do kliniki.
Wolę się nie domyślać co pozostało w jego psychice.Ale większość takich psów później boi się nawet własnego ciebnia(bo wiem co było z moją suczką jak się na nią zucił troche wiekszy pies). Jak mają takie agrestwne psy to niech ich trzymają na smyczy, a nie najpier pogryzie kogoś lub psa, a potem za to oprywa z pełnej ręki.
Pozdrawiam Asia.

Posted

Mam nadzieję, że wybaczycie małego OFF'a :p
Też mam podobne doświadczenie z moim psem, jak miał kilka miesięcy rzucił się na niego mix kaukaza. Był na smyczy i w kagańcu...ale właściciel-starszy pan-nie utrzymał smyczy :angryy:. Zasłoniłam mojego, bo boję się pomyśleć co by było, gdyby takie bydle przygniotło mojego miśka(był po zapaleniu stawów). Pan kilkakrotnie łapał psa, ale ten znów się zrywał i znów się rzucał. Oczywiście po wszystkim pies dostał szybkiego strzała w pysk i pan bez przeprosin sobie poszedł :angryy:. Myślałam, że za przeproszeniem pieprznę tego durnego dziada. Wiedziony urokiem puchatej kulki kupił sobie psa, nad którym nie potrafi zapanować ani fizycznie, ani psychicznie. Przez następne pół roku chodziłam na spacery z pieprzem na psy...i bałam się, czy to się nie odbije na psychice mojego-akita jest rasą wymagającą starannego wychowania, a takie incydenty na pewno mogą mieć przykre skutki(akity często sa agresywne w stosunku do innych psów). Na szczęście Miyamoto nie jest agresywny, ale wieczorami(to zdarzenie miało miejsce późnym wieczorem) boi się głośnych osób, potrafi warczeć jak usłyszy jakiś ruch w trawach. Na szczęście nigdy nie próbuje atakować, jak jakiś pies na niego pyskuje, to albo go olewa :lol:, albo warknie tak, że tamten ze zdziwienia milknie :lol:(ma potężne warknięcie:evil_lol:).

Posted

Z mojego akita na szczęście wyrósł kochany, łagodny, zrównoważony i posłuszny pies. Ale od małego był wychowywany i socjalizowany...wracając do tematu wątku - niektórzy ludzie chyba nie rozumieją, że w wychowanie psa trzeba włożyć dużo miłości i pracy, uważają, ze wystarczy "zdzielić" kiedy są niegrzeczne:shake:.

Posted

xax napisał(a):
Pozwolę sobie odgrzebać stary temat. W tym roku w Katowicach jeden pies zaatakował drugiego ( było to poza ringiem,Państwo już pakowali się do wyjścia). W rezultacie oberwał od swojego właściciela dość mocno,zapiszczał. Reakcja wystawców i osób zgromadzonych wokół ringu była natychmiastowa.:razz: Dzięki Bogu,nie wszyscy są zaślepieni zwycięstwami na ringu.:razz:



Znaczy, ze zle, ze dostal opierdziel od wlasciciela za zle zachowanie, bo nie bardzo rozumiem... :hmmmm:L

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...