wejherstaff Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 http://i56.tinypic.com/54up01.jpg Ale Arielka maleńka jest :loveu::loveu::loveu: Quote
Vesper Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 [quote name='Martens']Widzę, że prawie wszystkie staffiki to owocożerne bestie ;) U mnie najlepiej wchodzi jabłko i ogórek :)[/QUOTE] Oj żeby tylko owocożerne :D Ona zje dosłownie wszystko....:roll: Nie mogę zostaić coli na stole- bo wiem że Ariel mi ją wypije. Obieram ziemniaki- rzuca się na obierki. A przysmakiem jest suszona dla szynszyli kajzerka, która zawsze dziwnie "znika", nieważne jak wysoko położę:diabloti: Czasami mówię o niej że to prosiaczek- bo wszystkożerna:evil_lol: Trzeba jej pilnować, bo niby pies wie co dla niego dobre- a Ariel wczoraj próbował dogodzić obie orzechami pistacji- ciężkostrawne- nie dałam, zrobiła zamach na łupinki:shake:... Wejherstaff- oj tak, ona jest malutka, zawsze była najmniejszą suczką na ringu... Gdyby nie ten niski wzrost, to pewnie miałaby większe osiągnięcia, ale ja kocham ją taką jaka jest. Taka malutka, fajna. Pani Elżbiecie Chwalibóg wręcz się podobało że nie jest zbyt duża. A takie duże dziecko urodziła (Adi to naprawdę kawał psa, do tego sztucznie karmiony)... Quote
Martens Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 To ile ona waży? Bo mój samiec waha się między 15 a 17 kilo, i widzę, że w porównaniu z innymi jest dość mały - ale cieszę się, bo przynajmniej pod pachę go jeszcze mogę w miarę wygodnie wziąć ;) A obierki u nas też kradzione, i całe kartofle z szafki wyciągane, a kiedyś burak czerwony na barszcz został skradziony i wykorzystany na dywanie i w pościeli jako piłka stemplująca wszystko na różowo przez dziurki po zębach ;) Quote
Vesper Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 No pięknie- u mnie kuchnia zamykana na czas wyjścia z domu- miski z wodą tylko wynoszę, bo i włamania do szafek były...:) A wtedy to już wszystko jedno- najbardziej atrakcyjny oczywiście jest kosz na śmieci:roll: Arielka waży pomiędzy 12-13 kg. Wzrostu ma prawie 35cm ;) A Twój- co do wzrostu? Tylko on chyba młodziutki jeszcze? Ale z burakiem to chłopaczek ją przebił :D Quote
Martens Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Mój ma ok. 40 cm - ale on już ma prawie 2 lata, więc wielkich przyrostów się nie spodziewam, chyba że wszerz :evil_lol: Burak został zwędzony mi spod nóg, kiedy obierałam pozostałe - byłam święcie przekonana, że on się w pokoju piłką tak radośnie bawi, tylko zaalarmowało mnie, że ten łomot taki za mało "sprężysty" jak na piłkę :diabloti: Mi się ogólnie podobają raczej mniejsze staffiki - te najbardziej napompowane i szerokie już bardziej mi pod buldoga podchodzą, a dla mnie to ma być bullterrier z naciskiem na terrier ;) sprężyna, a nie klocek. Quote
Alabamka Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Chyba moj Tiesto jest z tych "klockow" wazylam go wczoraj...15kg :/ nie karmie go wiecej niz jest napisane na opakowaniu, a jest ciezki...ubity, ale nie gruby, chyba :P nie wiem ile ma w klebie bo sie nie da zmierzyc :P Quote
Martens Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 A to zależy, bo sporo jest staffików ważących i ponad 20 kilo - ale jedne nie tracą na tym wiele tej "spreżystości", a inne, utuczone, turlają się jak buldogi zamiast biegać, i to już mi się nie bardzo podoba. No a w ogóle Wy macie psa z UK jak dobrze pamiętam, a tam staffiki są chyba dużo bardziej różnorodne w typie niż w Polsce, choćby przez to, że są tak popularne ;) Quote
kasia_1982 Posted August 16, 2011 Posted August 16, 2011 Martens ma racje, u nas Staffiki sa naprawde przerozne, od takich wlasnie klockow, poprzez takie typowe az po mini pitt bullki. Wydaje mi sie ze jest to nie tyle sprawa popularnosci a zasad jakie obowiazuja w angielkim kennel klubie - gdzie hodowca moze rozmnazac wszystko co mu sie podoba. A moja sucz tak jak Arielka uwielbia mirabelki. Tylko moja pannica nie zje z ziemi tylko prosto z drzewa http://www.facebook.com/video/video.php?v=1909238646949&comments . W ogole moj pies to szaleje za kazdymi warzywami czy owocami - zjada z drzew sliwki, maliny, wisnie nawet czarny bez. A za arbuza odda zycie - nawet myslalam czy jej nie kupic takiego calego do zabawy - ale sie boje ze ta gruba ale ostra skóra uszkodzi jej uklad pokarmowy. Quote
Vesper Posted August 16, 2011 Author Posted August 16, 2011 Musiałabyś obrać :D Syn Arielki, Adi, jest dla mnie wielką zagadką- waży ponad 20kg, były problemy z jego wagą u poprzedniej właścicielki (po prostu był gruby, już na stawy mu "siadało"), teraz jest OK:) Przez pewien czas, kiedy z niego...zrezygnowano :sad: był u mnie- już jako ponad roczny pies. Zauważyłam wtedy że jeśli waży mniej niż 19,5kg wygląda po prostu na zabiedzonego. Ale i wzrost ma ponad miarę- ponad 40cm, chyba 41 dokładnie... A rodzice wcale nie są wielcy, chociaż po jego tacie urodziło się kilka naprawdę sporych staffików.;) Quote
Martens Posted August 17, 2011 Posted August 17, 2011 arielka186 napisał(a):Zauważyłam wtedy że jeśli waży mniej niż 19,5kg wygląda po prostu na zabiedzonego. Ale i wzrost ma ponad miarę- ponad 40cm, chyba 41 dokładnie... O matko, to ja bym chciała go zobaczyć na żywo, bo ciężko mi sobie wyobrazić - wychodzi na to, że on jest +- 1 cm wyższy od mojego, a z 5 kilo cięższy :D Quote
Vesper Posted August 17, 2011 Author Posted August 17, 2011 Martens napisał(a):O matko, to ja bym chciała go zobaczyć na żywo, bo ciężko mi sobie wyobrazić - wychodzi na to, że on jest +- 1 cm wyższy od mojego, a z 5 kilo cięższy :D On ma taką budowę-bardzo mocną. Jest w galerii jego wątek, (Adi Adonis Ostentator) ale fotki nie oddają jego wyrazu... A Twój w jakim jest wieku? Dorosły już? Adi 1.05.br skończył rok... Quote
Martens Posted August 18, 2011 Posted August 18, 2011 Widziałam jego zdjęcia już jakiś czas temu, ale faktycznie chyba nie oddają jego budowy do końca. Mój ma prawie 2 lata, ale on ogólnie jest raczej drobny, w budowie też - w sumie był najmniejszym szczylkiem w miocie, i to licznym (8 szczeniaków). Quote
Vesper Posted August 20, 2011 Author Posted August 20, 2011 Adi był jedynakiem, urodzony przez cesarkę i wykarmiony na sztucznym mleku. Pierwszy tydzień to była tragedia- prawie nie chciał jeść, nie miał odruchu ssania, musiałam mu mleko wstrzykiwać strzykawką (oczywiście bez igły) po troszku do pysia- żeby przełknął. Przełykał. Mleko szybko stygło- a zimnego nie można dawać, bo szczenię łatwo wyziębić. Karmiąc go, przez pierwsze dwa-trzy tygodnie czułam się jakbym miała w domu własne dziecko- wstawanie w nocy, po jedzeniu wymasowanie brzuszka :) żeby się wypróżnił... Raz w trzeciej, krytycznej dobie miał podawaną glukozę domięśniowo-wet oceniał jego szanse 50 na 50%. Ale już w wieku 3-ech m-cy widać było, że będzie to mocny piesek- no i rzeczywiście jest, chociaż dopiero od czerwca jego sytuacja się unormowała- cała historia była tu wielokrotnie opisywana, jeżeli nie czytałaś- po niecałym roku dziewczyna, u której Adi mieszkał na warunkach hodowlanych, z dnia na dzień mi go zwróciła. Na szczęście znalazł się fajny domek- Natalia przyjechała po niego i Adi teraz mieszka we Wrocławiu, więc nie widuję go już, ale na zdjęciach wygląda kwitnąco...:) A wracając do wagi- zastanawiam się, ile tutaj mają znaczenia geny, a ile np to, że był sztucznie karmiony i rzeczywiście po tym pierwszym tygodniu był już tłuściutki... Quote
Oscar Patric Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 ciężko powiedzieć,może i sztuczne karmienie zrobiło swoje,a chciałam się zapytać o dziadków Adiego ze strony ojca i matki,jacy byli(chodzi mi o wygląd),często się zdarza że właśnie szczenię bardziej jest podobne do dziadka,niż ojca dużo pracy miałaś z wychowaniem małego,a Arielka to mleka w ogóle nie miała,czy miała tak malutko,że trzeba było go karmić ręcznie? pytam się,bo zawsze wiedzy o psach nigdy nie za mało Quote
Vesper Posted September 3, 2011 Author Posted September 3, 2011 Arielka nie miała mleka- do tego chyba nawet nie wiedziała, że to jej dziecko... Co do dziadków Adiego- mama Arielki jest suczką o proporcjach jak najbardziej prawidłowych- nie za duża, nie za mała. Tatuś- ładny, aczkolwiek trochę za niski- właściwie kiedyś na wystawie miałam okazję ich porównać i Arielka jest wzrostu swojego ojca... Dziadków Adika ze strony ojca nie znam- widziałam tylko fotkę dziadka ze strony ojca- tatuś Adiego przyjechał z UK, więc trochę trudniej zdobyć info o psach... Diamenciku- to chyba "zbieg okoliczności" bo w tym samym czasie byłam na stronie Oskarka :D... Miło mi poinformować, że 01.09 przyszedł na świat mały samczyk- dziecko moich szynszyli :). Fotki wrzucę na stronie chihuahua- link jest w sygnaturze...:) Quote
Oscar Patric Posted September 3, 2011 Posted September 3, 2011 aha to może i jedno i drugie miało miejsce,ale Adi wygląda swietnie zaraz lece do galerii maleństwa :) Quote
Vesper Posted September 3, 2011 Author Posted September 3, 2011 To galeria moich chihuahua, ale tam wkleiłam fotki maluszka;). Miłego oglądania...:) Quote
agaga21 Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 a nie boisz się tak ich zostawiać pod sklepem? Quote
Vesper Posted September 4, 2011 Author Posted September 4, 2011 agaga21 napisał(a):a nie boisz się tak ich zostawiać pod sklepem? ??? Nie bardzo rozumiem :hmmmm:... Czasami zostawiam pod sklepem psy, ale tylko Arielkę z Pakiem- i to nie pod marketem, a pod Żabką, gdzie je widzę. A dlaczego to pytanie?:lol: Quote
Alabamka Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 Ariel chcialas zdjecia Tiesta, wiec szybki chyc do galerii :P Quote
agaga21 Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 arielka186 napisał(a):??? Nie bardzo rozumiem :hmmmm:... Czasami zostawiam pod sklepem psy, ale tylko Arielkę z Pakiem- i to nie pod marketem, a pod Żabką, gdzie je widzę. A dlaczego to pytanie?:lol:a nie boisz się, że ktoś je ukradnie albo podleci jakiś pies i je zaatakuje? Quote
Vesper Posted September 5, 2011 Author Posted September 5, 2011 O psach jakoś nie pomyślałam- tam jest zaraz ulica, więc psy raczej na smyczy chodzą... A co do kradzieży- najczęściej przywiązuję je tak, że widzę ze sklepu- pod większymi sklepami nie zostawiam ich, a jeżeli pod żabką stałe miejsce jest zajęte przez innego psa, przywiązuję je obok i co chwila wyglądam na zewnątrz. Gdyby coś się działo, Paco zaraz by narobił jazgotu... a Ariel niektórych jednak odstrasza- chociaż taka nieduża;). Chociaż cziłek nie zostawiam bo tu się faktycznie o nie boję, tak samo jak A. i P. kiedy były szczylkami... Quote
Oscar Patric Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Ja to przestałam brać Oscarka do sklepu,raz że mogą ukraść,a raz może wdać się Oscar w bójkę z innym psem,a opiekun tamtego mógłby go skrzywdzić,ludzie są różni Quote
Vesper Posted September 5, 2011 Author Posted September 5, 2011 Tzn ja też nie robię tak że idę do sklepu i zabieram psy. Po prostu czasami kiedy trochę sobie z nimi chodzę po okolicy, przypomina mi się że przydałoby się coś kupić...Wtedy idziemy do żabki (ale robię reklamę:lol:) i cały czas je widzę (normalnie nie przywiązuję ich tam, gdzie są na zdjęciu- tam to było pozowanie, tylko do latarni przed samym wejściem. Quote
Oscar Patric Posted September 7, 2011 Posted September 7, 2011 aha,to dobrze,ostrożności nigdy za wiele Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.