sylwiaskalska Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 Alicja napisał(a):Sara da się wyprowadzić , z nią tylko trzeba BYĆ , rozmawiać , pokazać , że życie to nie tylko kojec , buda ... Sylwuś , zaciskajcie kciukaski za oba pyszczki no ba zaciskamy zaciskamy :):) a sunia widac ze ma predyspozycje do sportowej sylwetki :) i te umaszczenie cudeńko :) Quote
olly Posted May 17, 2011 Posted May 17, 2011 Właśnie wróciłam z Olsztyna, Rufus w nowym domu :) , więc dt w Bydgoszczy czeka na Królewnę :) Quote
sylwiaskalska Posted May 18, 2011 Posted May 18, 2011 Koniecznie poprosimy zdjęcia z nowego domku :) Quote
Nutusia Posted May 18, 2011 Posted May 18, 2011 Rufus w nowym domku, Frania moja też - Oskar lada chwila będzie miał cudowną rodzinkę, więc i dla Sarci słonko zaświeci. Bydgoszcz - owszem - daleko, ale nie takie "trasy" warto pokonać. Niektórzy coś o tym wiedzą, prawda Olly?... :) Quote
sabinka40 Posted May 18, 2011 Posted May 18, 2011 Bardzo, bardzo sie cieszę:lol::lol::lol: gdy psiak dostaje nową szanse na normalny dom i normalne życie!!!! Dzieki że Oskar już daleko od tego strasznego kojca w starym "domu". My z Alicją jedziemy dziś do Sarci kochanej:loveu: i jak pomyślę że znowu będziemy musiały niunie:loveu: tam zostawić to:angryy: to...muszę jakoś to wytrzymać!!!!! Quote
Nutusia Posted May 18, 2011 Posted May 18, 2011 Aj tam - nie zostawiajcie - jedźcie w kierunku... Bydgoszczy :) Quote
sabinka40 Posted May 18, 2011 Posted May 18, 2011 Jasne:lol: żeby to było możliwe:-(, ale może coś się wyjaśni:lol:rozmawiałam przed chwilą Alusią i kto wie może będzie coś bliżej:razz: Ja moge podjechać jakby co te 200 kilosów, ale potem ktoś na trasie musiałby ją przejąc i tak by dziewczyna dojechała:lol: Quote
sabinka40 Posted May 18, 2011 Posted May 18, 2011 Sorki że tutaj ale coś znalazłam:-( http://www.dogomania.pl/threads/207462-pseudohodowla-9-psów-w-syfie-potrzebne-DT-na-CiTO czytałyście może? Quote
Alicja Posted May 18, 2011 Author Posted May 18, 2011 Wygląda na to , że Oskarcio pojedzie do Rzeszowa :) , tylko muszą się zgrać terminy . Sarcia ... okaże się jutro co robimy . Dziś byłyśmy znów u Sary ...oczywiście bez aparatu a dziś cała 4 dzieci nam towarzyszyła ...i były by piekne zdjęcia , najmłodszego ,2letniego Maciusia , jak głaskał,tulił Sarę a ona leżała u naszych stóp . Quote
Jagoda1 Posted May 18, 2011 Posted May 18, 2011 olly napisał(a):Właśnie wróciłam z Olsztyna, Rufus w nowym domu :) , więc dt w Bydgoszczy czeka na Królewnę :) Cudne wieści.... na pewno i ds też będzie:) Quote
Nutusia Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 Ale w Rzeszowie będzie piękny boksiowy "zaprzęg" :) Baaaaardzo się cieszę! A za Sarulca kciuki wciąż zaciśnięte, żeby było najpiękniej jak tylko można. Quote
sabinka40 Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 Witajcie cioteczki:lol: Chciałam wczoraj napisać świeze wiesci od Saruni, ale do kompa sie nie dobiłm:angryy: Sarcia jest tak madra,że brak mi śłów:loveu: To jak szybko wszystko pojmuje swiadczy o jej inteligencji:loveu: Sunia która była tylko po to by rodzić:angryy:, której nikt czasu nie poświęcał na zabawę i czułości:shake:, uczy się tak szybko, patrzy w oczy jak do niej mówie:lol: siad nauczyła się pierwszego dnia w jakieś 5 min, świetnie reaguje na słowa: zostaw, nie wolno, do mnie:lol: Slucha mnie, choć jestem dla niej obca, świadczy to o tym jak bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem. Nie była nigdy kąpana, bo ponoć boi się wody, a jednak mi zaufała i przy odpowiednim podejsciu udało mi się ją wykapac:lol: Uczy sie chodzić na smyczy, to trochę potrwa, ale też robi postepy:lol: Ufa, a to podstawa!!! Jeśli poświęci się jej czas i okaże cierpliwość, bedzię cudownym towarzyszem spacerów i zabaw. Zabawy też nie znała:shake:, nie wiem czy potrafi sie bawić, bo nikt z nią tego nie robił:shake: nie biega za piłką, ale wszystko da się nadrobić!!!!! SARA JEST CUDOWNYM I KOCHAJACYM BOKSIEM:loveu::loveu::loveu: Quote
J_ulia Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 Musiałam przełożyć mój wyjazd do Psar w tą sobotę na za dwa tygodnie... Miałam tam mieć spotkanie w szkole z dzieciakami , ale dzisiaj Pani dyrektor poprosiła go o przeniesienie za go dwa tygodnie. Niestety dla samego Oskara się tam nie wybiorę ponieważ to ok. 60 km w jedną stronę :( Pewnie do tego czasu już cztery litery we własnym domku będzie grzał ;) Quote
sabinka40 Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 A tak jeszcze, kobiecina zaczyna wiecej opowiadać i to co usłyszałyśmy z Alusią wczoraj, to był szok:shake: Ponoć jej chłop trzy miesiące temu chciał sie psiaków pozbyć:angryy: i to w tak bestialski sposób jakim jest....zastrzelenie ich:angryy::angryy::angryy: gdzies u lesniczego!!!!:angryy: Kobieta staneła w obronie boksiów i dlatego ocalały! Mówła że mieli kiedyś bernardyna, ponoć był agresywny:cool3:, to dziwne!!!!! Ale tak było że chłop od niej zaprowadził go do tego lesniczego i ten go zastrzelił:angryy::angryy::angryy: CO SIE DZIEJE NA TYM ŚWIECIE!!!!!!!!!:angryy: RATUJMY SARE, BO SIĘ BOJĘ O NIĄ BARDZO!!!!! CO USŁYSZYMY NASTĘPNYM RAZEM????? Quote
Nutusia Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 O tak, o "usługach" leśniczych słyszałam już niejednokrotnie :( Quote
sabinka40 Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 Zastanawia mnie tylko fakt, że tak to bezkarnie uchodzi:-( Można zastrzelić psa, podać powód że agresywny i to wszystko!!!!! Szok!!!! Quote
Nutusia Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 Bezkarnie, bo nielegalnie. Wiem również, że oprócz leśniczych, takie "usługi" świadczą myśliwi. Ci mają zgodę na odstrzał bezpańskich psów, więc praktycznie zielone światło.. :( Quote
sabinka40 Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 :angryy::angryy::angryy:........i to robią ludzie, a ja też jestem człowiekiem:oops:wstyd mi że nim jestem:oops: Zielone światło....szok:angryy: Ale żeby ratować psiaki, likwidować fabryki szczeniąt to wszędzie swiatło czerwone:angryy: Quote
Nutusia Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 Taki kraj... mentalność, wrażliwość i cała reszta niepopularnych dziś "banałów" :( Quote
sabinka40 Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 Nutusia napisał(a):Taki kraj... mentalność, wrażliwość i cała reszta niepopularnych dziś "banałów" :( .........:-( Quote
baster i lusi Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 sabinka40 napisał(a)::angryy::angryy::angryy:........i to robią ludzie, a ja też jestem człowiekiem:oops:wstyd mi że nim jestem:oops: Zielone światło....szok:angryy: Ale żeby ratować psiaki, likwidować fabryki szczeniąt to wszędzie swiatło czerwone:angryy: ja też się wstydzę,że jestem człowiekiem .gdzies przeczytałam.........że człowiek to jedyna istota co sie czerwieni bo ma do tego prawo......święta prawda bo jak coś złego zrobi pies to czeka go igła lub jeszcze coś gorszego a myślący człowiek za okrucieństwo dostanie najwyzej mandat. Quote
sabinka40 Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 Przecież taki myśliwy czy leśniczy też ma rodzinę, ma dzieci, jak on ma je nauczyć wrażliwości?:shake: Jeśli zabicie psa to takie oczywiste dla niego, to staje sie też oczywiste dla jego dzieci:shake: i tak rośnie kolejne pokolenie....:angryy: To dzieci uczą się od nas postepowania ze zwierzetami!!! Jeśli życie zwierzaka nie ma żadnej wartości, to jaką wartość ma życie ludzkie? Dla mnie życie to życie!!!!!! Czesto dzisiejsi mordercy, kiedyś "uczyli" się na zwierzetach:angryy::angryy::angryy: Quote
Nutusia Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 Od myśliwego chyba trudno się nauczyć wrażliwości. Znam takiego jednego, który opowiada jak to w zimie myśliwi zwierzęta dokarmiają - żeby je potem zastrzelić - dodaję już ja. W życiu nie dojdziemy do porozumienia. Ja swoje - on swoje. Pewnie, że wrażliwość wynosi się z domu. Dlatego mój Synuś przyszedł kiedyś zaryczany ze szkoły. Pani katechetka powiedziała, że zwierząt nie wolno kochać, bo nie mają duszy. A on Nutkę kochał najbardziej na świecie (czasami miałam wrażenie, że bardziej niż mnie :)). Nie znał życia bez niej, bo gdy przyszedł na świat, ona już była. I pierwsze co zobaczył po przyjściu do domu ze szpitala, to boksiową mordkę wetkniętą pomiędzy szczebelki łóżeczka... Finał był taki, że przestał chodzić na religię. Z własnego wyboru... Quote
sabinka40 Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 Nutusia napisał(a):Od myśliwego chyba trudno się nauczyć wrażliwości. Znam takiego jednego, który opowiada jak to w zimie myśliwi zwierzęta dokarmiają - żeby je potem zastrzelić - dodaję już ja. W życiu nie dojdziemy do porozumienia. Ja swoje - on swoje. Pewnie, że wrażliwość wynosi się z domu. Dlatego mój Synuś przyszedł kiedyś zaryczany ze szkoły. Pani katechetka powiedziała, że zwierząt nie wolno kochać, bo nie mają duszy. A on Nutkę kochał najbardziej na świecie (czasami miałam wrażenie, że bardziej niż mnie :)). Nie znał życia bez niej, bo gdy przyszedł na świat, ona już była. I pierwsze co zobaczył po przyjściu do domu ze szpitala, to boksiową mordkę wetkniętą pomiędzy szczebelki łóżeczka... Finał był taki, że przestał chodzić na religię. Z własnego wyboru... Katechetka? Mnie to zresztą nie dziwi:angryy: Można by na te tematy sporo napisać!!!! Ja kiedyś usłyszałam że wrażliwość to wada:crazyeye:, a poza tym po to są wrazliwi ludzie, żeby było kogo po tyłkach kopać!!!!! że to nie czasy na wrazliwość i tp. :crazyeye: Przestałam spotykać się z wielooooma ludzmi:shake: bo o czym z nimi rozmawiać?:shake: Quote
Nutusia Posted May 19, 2011 Posted May 19, 2011 Pewnie, lepiej poprzemawiać do psa - mój Gliździoch się tak cieszy na każde moje słowo, że gęba może mi się nie zamykać :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.