przyjaciel_koni Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 Noooo... Pięknie wyglądacie !!! Rex się zapomniał i wszedł do budy ??? Jak tam u Was jeszcze bezśniegowo Czarodziejko... Quote
AnkaG Posted November 21, 2008 Posted November 21, 2008 Ta Focz to normalnie chyba kofffa tego Reksia :lol: Quote
Linssi Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 Ach te lapki wygladajace z budy :loveu: Pozdrawiamy zimowo ale cieplutko :p Quote
Czarodziejka Posted December 1, 2008 Posted December 1, 2008 U nas bezśniegowo i ciepło. Budy bez siana, bo zostało wywalone precz, a mnie dwa razy powtarzać nie trzeba. Jak nie to nie :diabloti: Łapki Rexiowe przeniosą się dziś do budy za kojcem, bo mam nowego bardzo wystraszonego onkowatego tymczasowicza. Jest taki bojaźliwy, że tylkow budzie czuje się dobrze. Focz ma zadanie ;) Rex musi się obyć bez panny, chyba, że będą protesty i będę musiała oboje w jednej budzie umieścić - ma zresztą 2 pokoje owa buda. Muszę się wam pochwalić, że Rex - dominator i samiec alfa bez dwóch yay bardzo przyjaźnie powitał nowicjusza. Otoczył go czułym i pełnym zrozumienia niuchem, nawet nie drgnął kiedy tamten wlazł do jego budy. Kochany Rexio, taaaa Focz go kofffa :loveu: Quote
Linssi Posted December 16, 2008 Posted December 16, 2008 Witam prawie swiatecznie :) Jak tam puchatki sie maja? Czerodziejko, czy czegos potzrebujesz dla psiakow? Quote
Linssi Posted December 24, 2008 Posted December 24, 2008 Zdrowych i spokojnych Świąt dla rodznki Czarodziejkowej, a dla Rexa i spółki pełnej michy (pełniejsza już chyba być nie może, ale jednak ;)) i mizianka w ilościach przemysłowych!! Quote
przyjaciel_koni Posted March 6, 2009 Posted March 6, 2009 Jak się Rexsiu czujesz po zabiegu ??? Tyle godzin w narkozie... Cioteczka trzyma paluchy za dobre gojenie się uszka ! Quote
Czarodziejka Posted March 8, 2009 Posted March 8, 2009 Bo mało kto tu zagląda... Rex wciąż w trakcie leczenia, wiedzą to wszyscy, którzy mają ze mną kontakt. Przestałam pisać, bo stan Rexa był w pewnym momencie tak beznadziejny, że wet zakwalifikował go do uśpienia - z ucha się lała cuchnąca ropa, na całym ciele gnilne otwierające się wciąż, jątrzące krwawe rany, spuchnięta łapa...:-( W styczniu pod narkozą wyczyszczono mu to gnijące ucho - okazało się, że kanał słuchowy był zarośnięty i wszystko w środku gniło. Konieczne było operacyjne udrożnienieb tego kanału. Niestety stan skóry - otwarte rany - wykluczał operację na uchu. Rex dostał potężną dawkę antybiotyków w zastrzykach - ok 30 strzykawek i resztę do łykania, antybiotyki w sprayu na rany, kurację wzmacniającą odporność i antybiotyki do uszu, wraz z płynami do czyszczenia. Wet powiedział mi wprost, że jeśli ta kuracja nie pomoże, to trzeba Rexa uśpić, bo on straszliwie cierpi. Kuracja nieco pomogła - większe rany wciąż się rozłażą, ale są tylko 2 i jedna pod ogonem - nie do zlikwidowania. W tym tygodniu Rex miał zabieg udrożnienia kanału słuchowego...3 godzin pod narkozą, przy okazji oczyszczono też rany. Okazało się, że ze spuchniętej łapy wciąż leje się woda - ma niedrożne naczynko i to powoduje, że z porów łapy cieknie. Nie jest to groźne, ale ...jest. Rex ma pół łba ogolone wraz z uchem i wygląda żałośnie. Operacja się powiodła, teraz ok 20. 03 pojedziemy na zdjęcie szwów. Rex wciąż na antybiotykach na skórę - w zastrzykach mu podaję i na środkach przeciwbólowych. Ania, pamiętam o kartach. Mam jeszcze 2 onki na tymczasie, już jest lepiej, ale były w stanie beznadziejnym. Quote
Linssi Posted March 8, 2009 Posted March 8, 2009 Czarodziejko, jesli potrzebne cos dla Rexa to mow smialo! Quote
AnkaG Posted March 8, 2009 Posted March 8, 2009 Ja zaglądałam - tylko nic nie pisałam bo nie wiedziałam co tam u was. Czekałam na jakieś wieści ... Faktycznie cieżko ci było, czekając na decyzje co dalej i perspektywą wiadomo jaką. :-( To trzymam kciuki za poprawę zdrówka Reksia i pozostałych ON-ków. Quote
beka Posted March 9, 2009 Posted March 9, 2009 Czarodziejko, ostanio dowiedziałam się że koleżanka z pracy musiał uśpić swojego onka , który od wielu lat był leczony na ucho. Niestety zakażenie dotyczyło pałeczki ropy błękitnej, był okres poprtawy a później niestety doszło do zakażenia organów wew (drapał ucho, lizał łape...) Mam nadzieję że u Rexa co innego powoduje tę chorobe uszu Quote
Czarodziejka Posted March 9, 2009 Posted March 9, 2009 Beka - on miał również kiedyś te pałeczki ropy błękitnej, dodatkowo w tym samym czasie paciorkowca hemolitycznego i gronkowca złocistego - wszystko razem! Ale to było latem, wciąż był leczony z przerwami na brak finansów - w grudniu miał robiony wymaz i pozostał tylko jakiś świński gronkowiec - nie tak złośliwy. Właśnie dlatego nie chciano go operować - bo bakterie mogły się przenieść i dostać do ran. Teraz uszko wygląda niefajnie, ropieje i trochę krwawi - ale to szwy. Wet mnie uprzedził, że tak będzie. Nie czyszczę i nic nie robię, nie dotykam. Zastrzyki przeciwbólowe już się skończyły, dostaje tylko antybiotyk na te pierwotniaki i pryskam go neomycyną na rany. Ucho go na pewno boli, bo pochyla głowę, ale może to szwy ciągną i ogólnie...po operacji jest przecież :( Mogę tylko napisać, że ogólnie jest radosny, ma apetyt i daje radę. Obok wciąż wierna Foczka, która go pielęgnuje. Śpią razem w jednej budzie wtuleni w siebie. Linssi - dzięki za ofertę, w sumie, to nic nam aż tak bardzo teraz nie trzeba. Chyba, że chcesz mu bardzo coś na ząb zafundować :razz:, ale wiesz...mam teraz gromadkę straceńców, więc będę musiała równo podzielić. Odnośnie stanu Rexa...Sylwester - godzina przed północą, ludzie się bawią i piją, a ja płaczę Przyjaciel Koni w słuchawkę, bo Rex bez szans. A i chyba nawet lekką bombkę miałam, bo to tak od święta było. Kiedy w TV zaczęli odliczać sekundy do Nowego Roku musiałyśmy kończyć, ale i tak zapamiętam ten Sylwester długo. Quote
Linssi Posted March 9, 2009 Posted March 9, 2009 Czarodziejko, ja nie dyskryminuje nikogo, wiec oczywiscie jedzonko pojdzie dla wszystkich. O Rexa pytalam, bo wiem ze czasem potrzebne sa jakies leki na recepte, a to moge zalatwic ;) Przypomnij mi tylko prosze jakie jedzonko... dla alergikow?:oops: co do bolu pooperacyjnego, to moze pyralgine w czopkach mu zapodac? czy za slabe? Quote
Czarodziejka Posted March 10, 2009 Posted March 10, 2009 Linssi - nie podaję specjalistycznych karm, bo wet stwierdził, że to bez znaczenia, co Rex je - a je dobrze, bo goruję i sypię - zazwyczaj Darling Puriny, albo Chappi, czasem Chrupi z Biedronki, bo to jest Chappi tylko w innym worze. Te karmy spełniają normy weterynaryjne i są smaczne w przeciwieństwie do tych z hipermarketów gigantów. Psy nie chcą tego jeść. Rex dostawał przez jakiś czas extra karmę rybną, z nadzieją, że znikną rany na skórze. Sądziliśmy, że być może ma jakieś uczulenie - sporo tego pożarł, był tylko na tym. I nic. On jest dobrze odżywiony - prawie 47 kg (46,7) - ja ważę w porywach do 50 kg - jak słusznie jem ;) Odnośnie pyralginy...zapraszam do mnie - jak uda ci się dyskretnie wsunąć mu cokolwiek pod ogon, to dam ci medal :evil_lol: On ma tam nadżerkę i kiedy chcę prysnąć neomycyną, to prawie ogon wyrywam, bo on ma lęki :cool1: Quote
Linssi Posted March 10, 2009 Posted March 10, 2009 uuu... no to z tym ogonem faktycznie nie za wesolo... w jedzeniu pewnie wyczuje leki... jedzonko wkrotce powedruje do Was :) Quote
przyjaciel_koni Posted March 10, 2009 Posted March 10, 2009 "....ja ważę w porywach do 50 kg - jak słusznie jem..." Ale się uśmiałam... Ja bym chciała to zobaczyć... Znaczy jak "słusznie zjesz" i te 50 kg na wadze... Quote
AnkaG Posted March 10, 2009 Posted March 10, 2009 No to ja tłuścioch - 56 kg. :eviltong: Wzrost 169 cm :eviltong: Te On-ki to cię chyba machnięciem ozora przewracają??:cool3: Quote
beka Posted March 11, 2009 Posted March 11, 2009 AnkaG napisał(a):No to ja tłuścioch - 56 kg. :eviltong: Wzrost 169 cm :eviltong: Te On-ki to cię chyba machnięciem ozora przewracają??:cool3: Matko to ja musze sie odchudzic (62kg -172 cm)... Quote
Linssi Posted March 16, 2009 Posted March 16, 2009 przepraszam za malego offtopa :oops: dziewczyny, nie znacie kogos kto by mogl wziac na tymczas w Krakowie lub Warszawie naszego Axelka? Pieskowi odkleja sie siatkowka w oczku i pilnie potrzebuje fachowej opieki psiego okulisty. u nas w Kielcach niestety nie ma takiego :placz:... tutaj jest jego watek: Kielce Axel - odkleja mu się siatkówka - POMOC POTRZEBNA!!! Quote
Czarodziejka Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Linssi - dzięki - kupiłam 2 wory i już są konsumowane, bo ja niestety leżę plackiem i świata bożego nie oglądam. Chora jestem i nieszczęśliwa. Psy mnie nie widziały już 3 dni, tylko przez okno, ale nie mogę za długo wyglądać, bo zaczynają lamentować. Rexa ucho wygląda paskudnie, ale podobno tak ma być a już w przyszłym tygodniu jedziemy na zdjęcie szwów. Ja mam 170 cm, w dowodzie to 171, ale udaję, że ten 1 nie istnieje, bo zaburza mi harmonię. Waga w porywach do 50 kg. Anka - ja bym chętnie chciała chociaż 3 kg więcej, a nie....pani piszczel. Przyjacielu Koni...ty też raczej wagi muszej jesteś :cool3:, chociaż nie wiem, czy motyla nie jest lżejsza. Na chłopski rozum mucha wydaje się tłustsza niż motyl, ale biorąc pod uwagę rozpiętość skrzydeł i sprawy, których mój wymęczony przeziębieniem rozum nie obejmuje - być może to motyl jest cięższy. Inna idiotyczna waga jaka mi się właśnie nasuwa na myśl, to kogucia...są kandydatki? Beka? Wydaje się, że ty spełniasz wymagania :D Quote
beka Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Czarodziejka napisał(a):Ja mam 170 cm, w dowodzie to 171, ale udaję, że ten 1 nie istnieje, bo zaburza mi harmonię. Waga w porywach do 50 kg. Anka - ja bym chętnie chciała chociaż 3 kg więcej, a nie....pani piszczel. A mnie się zdawałao że jestem chuda jak ważyłam 56 kilo..... Quote
AnkaG Posted March 18, 2009 Posted March 18, 2009 Życzymy zdrówka i cioci Czarodziejce i całemu stadku psiemu. :lol: Ni i jedz słusznie to może przekroczysz to magiczne 50 kg.:eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.