Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No to Czarodziejko zmartwilas mnie strasznie tymi usiskami Rexowymi. :placz: Z tymi karmami to roznie bywa. W sumie to byla karma dla psow z alergiami pokarmowymi i skornymi, ale moze Rex nie moze takiej jesc? Naprawde nie wiem... :shake: Moja biedna kochana psina.... :-(
Czarodziejko, dzialaj z tym wetem. Nie ma co czekac. Moze antybiotyk pomoze. Ja oczywiscie wspomoge Cie finansowo. Podaj mi tylko prosze swoj nr konta na PM.

Posted

Myślę, że to jednak nie jest wina karmy. Przecież tańsze jadał i trzymał się dobrze. Zapytaj Morii, jaką mi kiedyś z Hanią przywiozły - dużo worów w ekonomicznej cenie ;) I odpady z piekarni, które psy jadły na spółkę z moim dzieckiem, bo fajnie chrupały :D
Myślę, że to osłabienie wiosenne i tyle.

Posted

Ale mi właśnie chodzi o to, że jak dostał tą karmę na skórę to powinien jeść właśnie tylko ją i wtedy można ocenić, czy przynosi poprawę. Bo nie szkodzi na pewno, ale jeśli będzie jadł też inne rzeczy poza karmą (a nie wiemy co mu może szkodzić), to poprawy nie będzie widać.

Posted

Miejmy nadzieje ze to tylko oslabienie. Wydaje mi sie, ze skoro rany sie nie pojawialy zima, to nie powinny sie tez pojawiac wiosna. A skoro pojawiaja sie, to moze jakas alergia wiosenna? Pylki i te sprawy? Ale te uszy... Pamietam ze u moich dziadkow tez byl owczarek niemiecki, co prawda mial juz jakies 15 lat, ale tez chorowaly mu te uszy i nie pomagaly leki. Do konca nie udalo mu sie ich wyleczyc. Ale Rex jest jeszcze w miare mlody wiec moze uda sie cos jeszcze zaradzic. Ale coz to za cholerstwo ze tak sie to go trzyma??? :shake:

Posted

Katya - kiedy wór dotarł, psy dostawały tylko tę karmę, nic więcej.

Linssi - wet zapowiedział, że uszy...to nawet i do końca życia będą musiały być czyszczone, a w razie nasilenia objawów - antybiotyk. Ja podaję sama w zastrzykach, ale jeśli ktoś nie potrafi, to albo będzie płacił za to wetowi, albo w tabletach, a tablety rozwalą mu żołądek i wątrobę...

Posted

Linssi napisał(a):
o nieeee :placz: nie mow ze do konca zycia... to co mu jest? to sie jakos nazywa??? to jest niesprawiedliwe!! :angryy:


To jest ostre i chyba nawet przewlekłe obustronne zapalenie ucha wewnętrznego.

Posted

Nie wiem czy cos to pomoże ale znalazłam cos takiego:
Leczenie homeopatyczne.
Sposób leczenia zależy od zaawansowania choroby i przebiegu kuracji.
a. Głównym środkiem leczniczym w zapaleniu ucha zewnętrznego jest Belladonna D6, którą podajemy na przemian z Mercurius solubilis D 12 po 1 kropli w 1 łyżeczce wody 4-5 razy dziennie tak długo, aż pęknę wrzody w uchu. Prócz tego chore ucho okrywamy ciepłym wilgotnym kompresem przykrytym ceratkę.
b. W razie wysokiej temperatury podajemy Acenitum D6 co 1 godzinę po 1 kropli w 1 łyżeczce wody.
b. Po cofnięciu się objawów podajemy przez 1 miesiąc 2 razy dziennie Silicea D 12 po 1 kropli w 1 łyżeczce wody. W przypadkach zapalenia ucha środkowego i wewnętrznego dołączamy tak samo dawkowany Phosphorus D 12.

Moze trzeba cos takiego zakombinowac? To jest wypowiedz weta...
Chcialabym mu jakos pomoc :-(

Posted

Linssi napisał(a):
Nie wiem czy cos to pomoże ale znalazłam cos takiego:
Leczenie homeopatyczne.
Sposób leczenia zależy od zaawansowania choroby i przebiegu kuracji.
a. Głównym środkiem leczniczym w zapaleniu ucha zewnętrznego jest Belladonna D6, którą podajemy na przemian z Mercurius solubilis D 12 po 1 kropli w 1 łyżeczce wody 4-5 razy dziennie tak długo, aż pęknę wrzody w uchu. Prócz tego chore ucho okrywamy ciepłym wilgotnym kompresem przykrytym ceratkę.
b. W razie wysokiej temperatury podajemy Acenitum D6 co 1 godzinę po 1 kropli w 1 łyżeczce wody.
b. Po cofnięciu się objawów podajemy przez 1 miesiąc 2 razy dziennie Silicea D 12 po 1 kropli w 1 łyżeczce wody. W przypadkach zapalenia ucha środkowego i wewnętrznego dołączamy tak samo dawkowany Phosphorus D 12.

Moze trzeba cos takiego zakombinowac? To jest wypowiedz weta...
Chcialabym mu jakos pomoc :-(


Zapytam weta, ale on nie ma wrzodów, albo ja się nie znam na tych procesach zachodzących w uszach.
Czyszczę oticlarem, Dorothy.

Może i się czuje jak u siebie, ale JA czekam, aż on sobie pójdzie do stałego domu. Bez pomocy dogomaniaków nie utrzymałabym go...

A teraz ciekawostka. Rex nie chodzi na smyczy, bo ciągnie, staje dęba, szarpie, wyrywa do przodu. Nie wspomnę, ile paznokci straciłam trzymając smycz w drodze z samochodu do lecznicy - tylko kika metrów ;)
Julka czasem ma zachciankę pobawić się z Rexem. Zawiązuje mu wstążeczkę i prowadza gdzie tylko. Ostatnio patrzę przez okno, a w polach moje dziecko, a przy niej wielgachny Rex posłusznie tupta z boku. Innym razem widzę, jak Julka buja się na chuśtawce, a obok grzecznie leży Rex w pozycji sfinksa - uwiązany na wstążeczkę ;) Nota bene - ona jest szerokości 0,5 cm, czyli niewyczuwalna dla takiego bydlaka. Wystarczy jednak, że WIE, iż właśnie został uwiązany. Leży na amen. Niedawno pakowaliśmy się w samochód - za wsi na zakupy do miasta ;)Zazwyczaj zamykam psy w kojcu przed wyjazdem, ale tym razem patrzę, a Rex i Foczka przy płocie leżą na froncie posesji i tak pięknie wyglądają :loveu: W dodatku wcale nie reagują na moje wołanie, tylko patrzą na mnie z pobłażliwością, że tak wołam. Wracamy, a ja mówię do Julci - patrz, jak nasze pieski grzecznie leżą, ani na krok się nie ruszyły. Julka w fotel się zapadła, czyli winna czegoś :mad: Idę, patrzę, a tu wstążeczka czerwona POŁOŻONA na Rexa szyi jednym końcem, a drugim POŁOŻONA na płocie - między ażurowymi zdobieniami. Kot by sobie z łatwością poszedł... Ale nie Rex, który ma zadanie do wypełnienia. Leżeć i koniec. A Foczka przy nim, bo to jej luby i gdzie on, tam i ona :loveu:
Chyba muszę rozważyć powierzanie Rexa Julce przy przechodzeniu z samochodu do lecznicy. On tak delikatnie idzie przy niej....Ja i nadgarstek miałam wtbity kiedyś po jednej próbie zaprowadzenia go na smyczy do samochodu...

Posted

Czarodziejko, wszystko mowi za tym zeby Rex zostal u Ciebie ;) Poza tym pamietaj, ze nadal bedziemy Ci pomagac :) Co do Julci i Rexa, to moze to jest kwestia wielkosci? Rex widzi ze Julcia stojac na dwoch nozkach jest takiej wielkosci jak i on, wiec nie czuje jej ze tak powiem "wyzszosci".
Co do pecherzy w uszach, to fakt, nie jest powiedziane ze przy zapaleniu ucha wewnetrznego takowe sie pojawiaja, ale z drugiej strony kto wie? zajrzec tam przeciez ciezko. w dodatku, moze to wlasnie te pecherze pekaja, skoro krew sie pojawia? kurde no, tak na chlopski rozum to wszystko biore. :oops:

Posted

Rexiu - dobry i porządny psiak z ciebie !
Czarodziejko on wie, że z dziećmi nie ma żartów...

A co do Rexowych uszu - to nie tylko sam stan zapalny... To te paskudne gronkowce, pałeczki i inne świństwa... Oporne to jak diabli...

Posted

Przyjacielu, dziękujemy za wsparcie.
Rex musi znaleźć nowy odpowiedzialny dom i basta.
Focz da radę - przedsiębiorcza z niej babka ;)

A ja mam kolejny problem. Jedna pani zmarła i został po niej pies. Ogromny kaukazo wilczur. Piękny i łagodny jak baranek. Zrobię zdjęcia. Chcą go sąsiedzi siekierą załatwić, jak nikt go nie weźmie. Starszy jest i taki kochany, potulny, grzeczny...:(
Dom potrzebny...

Posted

Dorothy, ja to bym najchetniej z karabinem chodzila po ulicach (i wsiach) i odstrzeliwala kazdego kto choc podniesie reke na psa nieslusznie... ale niestety, narazie jeszcze nie mam takiego prawa...choc, jak by sie zastanowic, to na co komu prawo do tego? i bez prawa sie da :diabloti:

Posted

Otóż.
Gigant okazuje się suką o imieniu Saba. Na razie jest pod dobrą opieką sąsiadów. Nie wiem jednak, czy na zawsze. Sucz jest piękna, ale oczy jej łzawią, ma ładne białe ząbki, dobrze odkarmiona - teraz też niczego jej nie brakuje. Moja Julka chodzi do niej w odwiedziny i spędza z Sabą kupę czasu. Sucz jest bardzo łagodna, podaje łapę, waruje na rozkaz, siada i wciąż się uśmiecha. Brylancik. Julka robi z nią cuda - przytula, całuje tarmosi, dokarmia - wszystkie przejawy admiracji są przyjmowane z pogodą ducha :D
Fotki mam, ale nie potrafię ich zgrać na komputer. Muszę rozpracować technikę - mam nowy aparat. Cierpliwości więc troszkę.
Sucz jest do oddania, bo sąsiadka trzyma ją w ogódku, a wkrótce zamierza tam siać. Saba ma na sumieniu łapnięcie kury, która przez przypadek zajrzała jej podczas posiłku do gara. Kura przeżyła, ale w szoku była kobieta ;)

Posted

Jak tylko prześlesz zdjęcia zakładamy suni wątek, robimy ogłoszenia i allegro.
Sunia musi znaleźć domek i to najlepszy. Jak ona do innych suniek ?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...