Czarodziejka Posted September 5, 2007 Posted September 5, 2007 Bo trzeba było mu powiedzieć, że lekarzowi powiedziałaś inaczej, a ty prawdą go w oko kłujesz... Natomiast mój TZ, jeśli jeszcze raz krzywo spojrzy na mój zwierzyniec, obszczane dywany, qoopy w sekretnych miejscach ( no co...kociątko małe jest jeszcze), to sam pomaszeruje z pustym workiem na żebry. Może mu się co trafi 8) Bo ja się okrutnie naburnuszę...;) Quote
przyjaciel_koni Posted September 8, 2007 Posted September 8, 2007 Rex - proszę się pokazać !!!! Bardzo potrzebujemy wsparcia na leczenie !!!!! Czarodziejko - problemy z tym lekiem są nie do pokonania...niestety. W poniedziałek zadzwonię. Quote
Czarodziejka Posted September 9, 2007 Posted September 9, 2007 Peter nie odpowiada... U nas w dodatku paskudnie pada :cry: Quote
przyjaciel_koni Posted September 11, 2007 Posted September 11, 2007 To ja - wyrodna Ciotka - nie zadzwoniłam.... Czarodziejko przepraszam, ale mam taki młyn w pracy i jeszcze psie sprawy, że czasem dopiero jak jadę do domu wieczorem, to przypominam sobie co miałam zrobić.... Mam nadzieję, że jutro już nie dopadnie mnie skleroza.... Co do leku - brak w Czechach..... Rex bardzo prosi o dotacje na leczenie !!!!! Bardzo mu grosiki potrzebne.... Chorowity jest..... Quote
Czarodziejka Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Rex daje radę ;) Nie szaleje już za kotami - pewnie kilka razy o tym wspomniałam, ale zawsze, gdy go widzę podczas spotkań 1 stopnia, to puchnę z dumy, że taki zresocjalizowany :D Quote
przyjaciel_koni Posted September 12, 2007 Posted September 12, 2007 Tylko nie krzycz Czarodziejko..... Oczywiście, że znowu się spieszyłam.... Staram się, naprawdę, ale wszystko idzie mi chyba gorzej niż kiedyś.... Tym razem nie obiecuję (to może w końcu zapamiętam...). Rex - uważaj na siebie i Rodzinę !!!!! I proś o dalszą pomoc !!!! Quote
Czarodziejka Posted September 13, 2007 Posted September 13, 2007 Dziś Rex wraz z resztą towarzystwa przeszedł pudrowanie przeciwpchłowe. Quote
katya Posted September 15, 2007 Posted September 15, 2007 http://www.allegro.pl/show_item.php?item=245366542 Quote
Czarodziejka Posted September 17, 2007 Posted September 17, 2007 Dziękujemy Katya za Allegro - może odezwie się ta osoba, króra go wcześniej chciała...:-? Quote
Czarodziejka Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 Tyle dziś wykopałam Rexowi z uszu... Quote
Peter Beny Posted September 18, 2007 Posted September 18, 2007 [quote name='Czarodziejka']Tyle dziś wykopałam Rexowi z uszu... Rexiu pamiętamy o tobie :lol: Quote
hanka456 Posted September 21, 2007 Posted September 21, 2007 Z Mają rozpoczęłyśmy epopeję Reksa i Czarodziejki. Taki piękny i mądry pies. On nadal czeka. Quote
Czarodziejka Posted September 22, 2007 Posted September 22, 2007 Rex czeka na odpowiedzialnego właściciela, a uszyska nadal cuchną. Dziś było bardzo gorąco i dosłownie czułam kiedy Rex przechodzi obok, a że klęczałam nad swoim skalniakiem, bo zarósł :mad:, to uszy śmierdziały na wysokości mojego nosa. Wyczyściliśmy brudy, jak zawsze, bo co innego pozostsaje... W tygodniu przyjedzie wet i zaszczepi psiska przeciwko wściekliźnie. Quote
Czarodziejka Posted September 25, 2007 Posted September 25, 2007 Dziś pojechałam do lecznicy wykupić Rexowi zastrzyki. Opisałam wetowi jego stan, a ten stwierdził, że na razie wstrzymamy ten antybiotyk, zrobimy nowy wymaz i zobaczymy, może trzeba zmienić. Rex ma w uszch ogniska 3 groźnych bakterii i potrzebne są różne antybiotyki. Tak więc za mniej więcej tydzień muszę zawieźć biedaka na wymaz. Do tego czasu nie wolno czyścić uszu :-? Wet ponownie wspomniał o nacięciu pod uchem, przez które będzie się ono mogło dodatkowo oczyszczać. Dodał, że te uszy mogą się nigdy nie zaleczyć. Nie chce mnie naciągać na koszty nieskutecznych kuracji antybiotykowych, więc proponuje to nacięcie. Zanim jednak cokolwiek zostanie ustalone musi być nowy wymaz. Zrobię wszystko, żeby Rexowe uszy nie zaznały skalpela. Quote
Czarodziejka Posted September 29, 2007 Posted September 29, 2007 Może ktoś go pokocha wraz z jego niefortunnymi uszętami... Wczoraj zakropiłam go przeciwko pchłom preparatem Frontline - cena 30 zł. Mam nadzieję, że będzie bardziej skuteczny od pudru. Teraz klikam bardzo niespokojnie, bo za drzwiami na dworze gar stygnie z ryżem - jeszcze bez wkładki, co prawda, ale już raz pomysłowa Focz zainicjowała cichą nocą skok na gary. Były dwa - na dwa dni. Onki jedzą z godnością i tyle, żeby się najeść. A Focz...nażarła się na oślep i padła ciężko dysząc. Myślałam, że na amen tak padła, ale okazało się, że nie. Wczoraj odwiedziły nas ciocie z Łodzie - Hania i Moriaaa i miały okazję osobiście powąchać Rexowe uszy. Quote
Dorothy Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 rany co to za naciecie w Rexowych uszach? Jeeeny tez metoda :-( czy naprawde nie mozna dobrac antybiotyku specjalnie do tyvh bakterii? Tzn zrobic ten wymaz a do niego potem antybiogram? Przeciez to droga przez męke, Twoja i Rexa... Quote
Czarodziejka Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 Miał robione wszystko, co trzeba, ale nie wyleczy się wszystkiego jednym antybiotykiem...:( W tym tygodniu jedziemy na kolejny wymaz i zobaczymy, co dalej. On ma w uszach gronkowca złocistego, paciorkowca hemolitycznego i pałeczki ropy błękitnej - na każą bakterię jest inny antybiotyk. Quote
Dorothy Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 tragedia...:shake: skad on to wytrzasnal, taka kolekcje??? Quote
Czarodziejka Posted October 1, 2007 Posted October 1, 2007 [quote name='Dorothy']tragedia...:shake: skad on to wytrzasnal, taka kolekcje???[/quote] Miał już zanim do mnie trafił, ale była jesień, chłodno i bakterie przezimowały w uszach bez specjalnych występów. W międzyczasie był przecież kilkakrotnie dokładnie oglądany przez wetów. Raz - podczas kastracji w narkozie wet zajrzał mu wszędzie, gdzie się dało i nic...Był w bardzo dobrej formie i nie było zmian. A kiedy nadeszła wiosna i ciepło - z uszu się wylało. Każda z tych bakterii jest sama w sobie dość odporna na antybiotyki i trudna do wyleczenia. Tak więc nie da się leczyć wszystkiego naraz.... Quote
przyjaciel_koni Posted October 2, 2007 Posted October 2, 2007 Czarodziejko - jak będzie pobrany wymaz to poproś, by dokładnie wszystkie potrzebne posiewy zrobiono ! Poproś o wyniki "do ręki". Przed cięciem zapytamy jeszcze innych wetów ! To dla nas jedyna szansa - może coś mądrego wymyślą moi w Warszawie ! Poproszę też Magdę, by zapytała u siebie.... Jeszcze mam nadzieję.... A ewentualna alternatywna decyzja jest naprawdę koszmarem.... Strasznie Ci się te psiaki rozłożyły.... Quote
Czarodziejka Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 Liczę na to, że jutro, albo w piątek mój umówiony kierowca zawiezie nas do lecznicy. Ciężko tak żebrać, ale nic innego nie pozostało ;) Przyjacielu Koni - zbliżają się chłody, więc bakterie trochę się uspokoją. Zdaniem weta to najlepsza pora na leczenie, chociaż na wiosnę znów uszy mogą obrodzić. Lato jest o tyle koszmarne, że Rex ma straszne bóle...Nawet teraz, kiedy przypadkiem za mocno dotknie się go przy uchu to strasznie piszczy...:( A już szczytem bezduszności i sadyzmu byłoby trzepnięcie go w ucho... Muszę wam jednak powiedzieć, że Hania, która go do mnie przywiozła i Moriaa z łódzkiej fundacji Niechciane i Zapomniane są zdania, że on, pomijając nieszczęsne uszęta, wypiękniał, zmężniał i nabrał masy mięśniowej. Żeby tylko dało się go wyleczyć... Quote
AnkaG Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 Wiemy Czarodziejko, że domek u ciebie to raj dla tych biednych i niechcianych ... A psiaki wszystkie u ciebie pieknieją ... :loveu: Buziaczki dla wszystkich ogonków. Quote
Czarodziejka Posted October 3, 2007 Posted October 3, 2007 Aniu, chodzi o to, że ta jego piękność i mężność na nic się zda przy tych uszętach chorych, bo kto go weźmie...:( Quote
przyjaciel_koni Posted October 5, 2007 Posted October 5, 2007 Byliście ??????? Czarodziejko odezwę się w poniedziałek. To żebranie jest faktycznie czasami nie do zniesienia.... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.