Czarodziejka Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 W kojcu Rexa i Foczki nastąpiła zmiana w regulaminie. Teraz już nie załatwia się potrzeb pod siebie przed budą, tylko pruje pysk nawet późno w nocy, żeby zrobić to w cywilizowany sposób - w ustronnym miejscu :mad: O 1.30 Rex wołał na qoopę, około 4.00 Focz miała chęć na sioo. Quote
AnkaG Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 Hmmmm ... Nie wiem co lepsze. U mnie Nuka jak jej się zachce w nocy qpę to wali na łóżko i dalej śpi obok niej. :cool1: Na szczęście robi to raz na 2 -3 tygodnie. A reszta dyskretnie wali jak przyciśnie na brudne ciuchy składowane w ostatnim pokoju. A później po węchu dochodzę co tak capi. Quote
Czarodziejka Posted July 23, 2007 Posted July 23, 2007 AnkaG napisał(a):Hmmmm ... Nie wiem co lepsze. U mnie Nuka jak jej się zachce w nocy qpę to wali na łóżko i dalej śpi obok niej. :cool1: Na szczęście robi to raz na 2 -3 tygodnie. A reszta dyskretnie wali jak przyciśnie na brudne ciuchy składowane w ostatnim pokoju. A później po węchu dochodzę co tak capi. :evil_lol: :lol: :loveu: U mnie kociątko zlało się w plecak siostrzeńca i na jego poduszę, bo na swoje nie leje. To załatwianie poza kojcem nawet mi odpowiada, bo już śmierdzieć piach zaczynał. Tylko to wyłażenie z łoża w środku nocy :mad: I czekanie, aż pan łaskawie znajdzoe sobie ustronne miejsce, obróci doopę w optymalnym kierunku...aż pani wywącha porządaną kępkę trawy...:-? Quote
Czarodziejka Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 Wykupiłam Rexowi antybiotyk na uszęta. Jeśli dobrze czytam, to jest to: Enrobioflox 5% - 10 zastrzyków po 4,5 ml. Za wizytę zapłaciłam równiutko 100 zł. + 30 zł transport. Fakturka na fundację Niechciane i Zapomniane. Uszęta się leczą :) Wydzielina jest już zadowalająca, chociaż to norma, że w upały jest gorzej. I trzepanie uszami jest w normie. Rex nie wymaga już kąpieli leczniczych, tylko raz na jakiś czas profilaktycznie. Po wyleczeniu uszu zajmiemy się resztą Rexa :-? Quote
Czarodziejka Posted July 25, 2007 Posted July 25, 2007 Gosiapk napisał(a):A jak łapka? Teraz wet zajmuje się uszami. Za dużo antybiotyków musiałby Rex dostawać. Łapa bez zmian...może nie jest tak opuchnięta, ale normalnie nie wygląda.:-( Quote
Czarodziejka Posted August 9, 2007 Posted August 9, 2007 Dorothy napisał(a):a caly Rex, jak tam??? Rex wzbudza podziw u wszystkich, którzy do mnie zawitają :loveu: Niestety...upały i uszy zafajdane. Im cieplej, tym więcej smrodu z nich wykopuję. I bolą... ale więcej nimi trzepie, więc ten bród to pewnie z wnętrza wyjeżdża ;) Pocieszam się, że przecież wciąż jest pod kontrolą i rzekomo wszystko w normie. Wczoraj podałam ostatni zastrzyk, więc czas jechać do lecznicy. Jak zwykle najpierw muszę wyżebrać transport :mad: Rex i inne psy, oprócz Saby, która dostała prezent od Fony dostają tableteki podwyższające zdrowotność skóry BIOTIVET SC - szczególnie Rex i Focz pięknie lśnią :loveu: Łapy spuchnięte, ale nie tak dramatycznie. Zauważyłam, że Rex już wyluzował w kwestii kotów. Julka nosi maleńką kociczkę pod jego nosem, a stara kocica normalnie kursuje po podwórku. Za to Saba wczoraj ją pogoniła i chyba nawet ugryzła :mad: Gar z żarciem niosłam i zbyt blisko się chyba kręciła. Quote
Dorothy Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 Jezu dalej te uszy.,..jak dlugo jeszcze? BIOTIVET SC a co to takiego i ile kosztuje?? Moze moim bym zapodala, bobtaile mi poszarzaly :-( a od karmy Brit niestety zbrazowialy co juz w ogole jest do dupy :-( Quote
Czarodziejka Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 Dorothy napisał(a):Jezu dalej te uszy.,..jak dlugo jeszcze? BIOTIVET SC a co to takiego i ile kosztuje?? Moze moim bym zapodala, bobtaile mi poszarzaly :-( a od karmy Brit niestety zbrazowialy co juz w ogole jest do dupy :-( To polski preparat - dostałam wraz z karmą z Krakvetu. Nie jest chyba drogi. Uszy...już przy pierwszej wyzycie wet zapowiedział, że nie będzie lekko :-? Tylko wiesz...jak się leczy, to się oczekuje, a tu raz ok, a raz smród z ucha. Tylko, trzeba przyznać, że już ten smród tak nie śmierdzi. Quote
Gosiapk Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 Czarodziejko, ale z ciebie 'farciara' a to smród z pyska Foczy, a to z ucha Rexa, toż to zagazujesz Julcie ;) Quote
Czarodziejka Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 Gosiapk napisał(a):Czarodziejko, ale z ciebie 'farciara' a to smród z pyska Foczy, a to z ucha Rexa, toż to zagazujesz Julcie ;) Chleb powszedni ;) Quote
Czarodziejka Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 Najgorsze są smrody kocie. Ostatnio przemeblowywaliśmy pokój i za szafką tz znalazł kocie goovno. Nie przypuszczał, że to właśnie ono i wziął je za Julki kredkę. Oczywiście z czułością podnósł i chciał umieścić we właściwym owej kredce miejscu. Dopiero wówczas dotarło do niego, że w palcach czule trzyma produkt kociej przemiany materii 8) Słów mu brakło, by wyrazić spektrum głębokich odczuć... Quote
Gosiapk Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 Taaaak... mężczyźni mają problemy z werbalizacją emocji :lol: Quote
Dorothy Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 hehehe nie wytrzymam u mnie tez bywaja kocie gowienka w roznych miejscach mial szczescie ze trafil na ZASCHNIETE co nie? Moja Zosia jak raczy na pietrze w kuwecie zrobic kupe to ja na dole przy komputerze zaraz wiem:p Quote
Czarodziejka Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 Moja stara kocica już wie, że trzeba pokazać, że się chce na dwór, ale mała...sioo owszem, robi do kuwety, ale qoopsko wali w sekretne miejsca. Ostatnio raczę się kawą w kuchni, a z pokoju smród pędzi ku oknu za mną. Kociątko liże łapę. Ja na kolana i węszę, skąd ten smród. Podobnie jak wcześniej jej matka....mała wystrzeliła sobie na ścianę za Julki szafką. I nie wiem doprawdy co zżarła, bo okrutnie śmierdziało. Stara znosi mi do domu - dla córeczki, coby jej już do cyca nie dochodziła - myszy, nietoperze i ptaszki :-? Ja je wyrzucam przez okno, a ona oburzona burczy na mnie i z powrotem niesie ;) Quote
Czarodziejka Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 Gosiapk napisał(a):Nietoperze? :crazyeye: Takie latające zapchlone pieseczki ;) Quote
Gosiapk Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 Czarodziejka napisał(a):Takie latające zapchlone pieseczki ;) Ale jak ona je łowi? Przeciez one latają wysoko :-o I skąd wiesz, że zapchlone? :razz: Quote
Czarodziejka Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 Gosiapk napisał(a):Ale jak ona je łowi? Przeciez one latają wysoko :-o I skąd wiesz, że zapchlone? :razz: One śpią pod dachem i kocica je łowi :placz: Zapchlone, bo kiedyś jednego trzymałam w domku - obudził się jesienią, a poza tym obejrzałam doładnie zwłoki. Ten domowy spał w dzień na firance, a nocą bezszelestnie latał po pokojach, czasem siadał przy mnie na poduszce i obwąchiwał. Śliczny był...Niestety - prąd go kopnął, kiedy próbował dostać się do kabla od lampy zaklejonego taśmą. Nikt nie pomyślał, że tam zacznie skrobać. Straszliwie płakałam po jego śmierci, wierzyłam, że wróci do mnie w nowym ciele i wrócił ;) Jako sunia Lula z ogromnymi uszami - odeszła w podobny sposób - porażenie układu centralnego :-( Quote
Gosiapk Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 Co on jadł? Przylatywał do ludzi? Siadał na ramieniu? Dawał się pogłaskac? Quote
Czarodziejka Posted August 10, 2007 Posted August 10, 2007 Właśnie skończyłam czyszczenie uszu... Smród i ból :( Nie wiem, kiedy to się skończy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.