Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zuziu, od Emir dostałam dwie porządne, ocieplone budy, w tym jedna podwójna, na dwa psiury. Ta pojedyncza jest klasy S, bo ma przedpokoik i pokój, do którego raczej nie zajrzę, bo jest odgrodzony :cool3:
Saba z racji swojego kalectwa nie jest w stanie umościć się w budzie - nie wykona takiego skrętu tułowiem w środku, więc nawet nie spogląda w stronę bud. Śpi w szopie, albo na trawie na dworze. Misiek nawet chętnie by się wpakował do budy klasy S, ale zbyt blisko kojca stoi, a tam Rex :angryy: , więc śpi pod ławką, albo w szopie z Sabą. Funia jest taka strachliwa...boi się, że może wejdzie do środka i buda się zatrzaśnie :nerwy: Śpi więc w szopie z resztą. Myślę o przestawieniu tej samotnej budy gdzieś poza zasięg kojca, wtedy Misiek mógłby ją sobie spokojnie użytkować. Na razie jest ciepło, więc pomyślę do jesieni.
Wraz z budami w środku przyjechała słoma i narazie nic nie wymieniam, ani nie wkładam. Rex, jak to chłop - włazi i gnije, ale Foczka z tą grubą doopką krząta się w środku i robi "porządki", bo tam skarbiec ma :mad: I nie daj Boże wykazać się chęcią spojrzenia w głąb budy :talker: Stanie w progu i patrzy tymi oczętami z żałośnie opadającymi powiekami, żeby jej oszczędzić tej wizyty, bo ona ma tam SWOJE rzeczy, gaworzy przy tym...więc nie zaglądam :evil_lol:
Na zimę planuję posłanka ze słomy, albo z sianka - mam taką możliwość, więc będą psiury miały ciepło. Kołderki raczej nie, bo kiedy wejdą mokre, zaśnieżone, to zaraz się robi wilgoć i zgnilizna. Trzeba wyrzucać, albo prać :mad: - przechodziłam już przez to i teraz stawiam na naturę.

Karina - wet nakazał mi zrobić z waty owiniętej np. na ołówek taki tampon i pchać go do samego końca kręcąc nim w uchu. Trzeba czyścić albo do czystości, albo do pierwszej krwi :roll: I tak czyszczę...

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Czarodziejka napisał(a):

Na zimę planuję posłanka ze słomy, albo z sianka - mam taką możliwość, więc będą psiury miały ciepło. Kołderki raczej nie, bo kiedy wejdą mokre, zaśnieżone, to zaraz się robi wilgoć i zgnilizna. Trzeba wyrzucać, albo prać :mad: - przechodziłam już przez to i teraz stawiam na naturę.



Ja tez wlasnie sie nad tym zastanawiam, ale raczej chyba nie luzem slome, ale w jakims pokrowcu zymykanym, zeby mozna bylo latwo wymieniac.
My sami robilismy budy ... tez maja przedsionek i wejscie glowne przesuniete w bok, zeby nie wialo i nie padalo do srodka ( a zeby mozna bylo sie do srodka dostac, to zrobilismy zdejmowany dach )... mialam obawy, czy gruba Iska :evil_lol: sie tam wywinie do srodka, ale jakos sobie radzi.:lol:
I to tez "blizniak" - dla Iny i Isi.
Wymieniaja sie dziewczyny, wlaza obojetne do ktorej :roll: .
A tak wyglada ( teraz jest jeszcze przykryta papa ):


Nie mam zupelnie doswiadczenia w trzymaniu psiakow na dworze, w budzie, w kojcu ....:roll: ... calkiem jestem zielona.
Macie solidne ogrodzenie, nawet mysz sie nie przesliznie :lol: .
No i szopka ... zazdroszcze !
Nie widzialam tylko nigdzie na podworku .... kotka :roll: ?

Slodkie te Twoje psiaki ! A jak wygladaja kapiele ? ? ? Pewnie za nimi nie przepadaja .... te obrazone pyski to pokapieli ? ? ?

Posted

Czarodziejka napisał(a):
Karina - wet nakazał mi zrobić z waty owiniętej np. na ołówek taki tampon i pchać go do samego końca kręcąc nim w uchu. Trzeba czyścić albo do czystości, albo do pierwszej krwi :roll: I tak czyszczę...


Czarodziejko, jak wiesz co wet to teoria. Jak to rexowi pomaga, nie ma co się martwić tylko czyścić :) Byle nie było zabiegu.

Posted

Kąpiele odbywają się wyłącznie na dworze, bo w łazience mam tylko kabinę. Woda nagrzewa się w długim wężu i płynie ciepła, mydlę je na trawie, płuczę, trzymam między nogami, a ścisk mam wytrenowany :mad: Po kąpieli, w zależności od stopnia naburmuszenia psiska schną samotnie lub kolektywnie. W upały kąpiele są raczej mile widziane :) Co niektóre idą się wytarzać w swoich ulubionych zapachach...:mad: Focz ostatnio kąpała się w gnojówce sąsiada, a potem przyszła mi się wetrzeć z miłością w spodnie. Rex i Saba nie uznają takich zabiegów - na szczęście.
Kocica zazwyczaj śpi w domku, a kociątko jeszcze malutkie, więc pilnuję. Poza tym, kiedy Rex jest puszczony nie ma mowy o kocich swobodach...niestety...

Buda, Zuzia, jest super - jaka stylowa :)

Posted

Zgadzam się z opinią Czarodziejki - do budy wyłącznie słoma !!!! I to luzem !!!
Psiaki tak lubią i moszczą sobie "po swojemu". Co nie trzeba spada pod słomę.
To ważne, gdy jest mokro i błoto.
Jednak co jakiś czas słomę należy wymieniać. I gdy zbyt dużo wypadnie przed budkę - dokładać. W lato nie musi być dużo. Na zimę raczej dobrze włożyć więcej i jak się ugniecie dołożyć.
A buda Zuziu faktycznie superzasta !!!!

Rex naprawdę ma przechlapane z uszyskami....

Prosimy bardzo o wsparcie finansowe leczenia Rexa, by miał czym trzepotać !!!

Czarodziejko - od jutra aż do 20.08. nie będzie mnie (wyjazd na zadupie), dlatego dzisiaj wywiązałam się z sierpniowych zobowiązań.
Zdrówka życzę jednemu z moich ulubionych psiaczków !!!!!!

Posted

Przyjacielu, dzięki za pamięć!
Nie maluję, byłam w "wielkim mieście" pozbyć się pieniędzy - opłaty :mad: Żeby załatwić takie sprawy, muszę zorganizować wyprawę :)
Przy okazji zakupiłam psiskom jedzonko i płyn na pchły. Sabie skończył się Arthoflex, Rexowi Oticlar i waciki ;) Wszystko już mamy. Tylko Foczce nic...bo jak koń trojański zdrowa. Za to dostanie po Julce kolejną szczoteczkę do zębów.

Posted

Czarodziejka napisał(a):
Przyjacielu, dzięki za pamięć!
Nie maluję, byłam w "wielkim mieście" pozbyć się pieniędzy - opłaty :mad: Żeby załatwić takie sprawy, muszę zorganizować wyprawę :)
Przy okazji zakupiłam psiskom jedzonko i płyn na pchły. Sabie skończył się Arthoflex, Rexowi Oticlar i waciki ;) Wszystko już mamy. Tylko Foczce nic...bo jak koń trojański zdrowa. Za to dostanie po Julce kolejną szczoteczkę do zębów.

Nadal walczysz z foczastym oddechem?

Posted

Cześć Czarodziejko - straaasznie długo mnie nie było. Wyjazd i po powrocie porządki domowe - no i mam utrudniony dostęp do kompa. Jak widze u ciebie dalej chorowito. Nie mam czasu przebijać się przez ileś tam stron.

W poniedziałek wyśle ci jakąś drobną kwotę. Drapanko dla całej gromadki.

Posted

Słuchajcie...zanim totalnie osiwieję, pragnę was poinformować, że w nie wyjaśnionych do końca okolicznościach patyczak Funia ok. 7 dni temu powiła 3 maleństwa w budzie klasy S. Dziś odkryłam prawdę. Psiury są tłuściutkie i mają się dobrze, mnie tymczasem ciśnienie skoczyło, ponieważ liczba przychówku wzrosła do sztuk 8 , dodać 2 koty i Julkę. pomijając głównego agresora - tz.

Posted

Oto maleństwa...:loveu:
Ci ja mam robić?:placz:
Komu oddam?
:mad: :placz: :mad:







Szczeniątka są duże, jeszcze ślepe, ale sierść mają już porządną i błyszczącą. Nie wiem, kiedy Funior się ocielił. Była z małym brzuszkiem, teraz jest cienka jak nitka, a szczeniorki są ogromne w porównaniu z nią samą...:-?

Posted

Czarodziejko :mdleje:
przyjmij moje wyrazy szczerego podziwu ze jeszcze nie osiwialas.
Ale nie martw sie, sadze ze szczeniaki znajda domki szybko. Pozakladamy im watki i bedziemy szukac.
To Ci niespodzianka...:shake:

Posted

Czarodziejko, szczeniaki schodzą :evil_lol: Ja już swoje wszystkie wyadoptowałam :) więc uszy do góry. Tylko, ze tak na prawde alby je adoptować musza miec z 8 tygodni. Do tego czasu na bank osiwiejesz :)

Posted

Aniu, otrzymałam twoją wpłatę - serdeczne Bóg zapłać.

Myślę, że chyba już czas odstawić Hexoderm - skóry wyglądają przyzwoicie. Pozostało mi 1,5 buteleczki, więc na tym zakończymy kurację.

Rex mnie wciąż zadziwia.
Pisałam wam, jak na początku prawie wściekał się, gdy widział kota. Zrywał pazurami korę z dębu, kiedy kizia siedziała na drzewie.
Wczoraj wychodzę, patrzę i drętwieję....kociątko bryka przed Rexem a on taki zdziwiony :crazyeye: Żadnej agresji..., a ono już samo wyłazi na dwór przez okno i siedzi na tarasie, tam, gdzie się chłodzą psiska. Dziś stara kocica przelazła burcząc gniewnie przed Rexowym nosem, a on nic.
Tz twierdzti cynicznie, że już po Rexie 8) A taki był fajny, antykoci 8)
Uszy nadal ropieją :-? Kładzie jedno na bok - to bardziej zapchane i nie daje się dotknąć u nasady ucha - piszczy....Czyszczę, chociaż czasem nie daje sobie wcale nic zrobić, rzuca się i skomli. Myślę, że może ma już dość tych zabiegów i to jest rodzaj buntu.
Łapy przynajmniej tak nie puchną...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...