Dorothy Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 żartujesz???:crazyeye::crazyeye::crazyeye: myślałam że tylko ludzie są tacy niedowartościowani że sobie sztuczne cycki i inne rzeczy wkładają, ale żeby psom....:shake::shake::shake: Quote
Czarodziejka Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Dorothy napisał(a):żartujesz???:crazyeye::crazyeye::crazyeye: myślałam że tylko ludzie są tacy niedowartościowani że sobie sztuczne cycki i inne rzeczy wkładają, ale żeby psom....:shake::shake::shake: Tu na szczęście jest Poland ;) I raczej silikonowe dżądra naszym psom nie grożą.To chyba byłby większy obciach niż z pustymi worami iść na żebry pod hipermarket :) Quote
karina1002 Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Czarodziejka napisał(a):Tu na szczęście jest Poland ;) I raczej silikonowe dżądra naszym psom nie grożą.To chyba byłby większy obciach niż z pustymi worami iść na żebry pod hipermarket :) Jesteś pewna, że nam nie grożą? Ja kiedyś słyszałam, że robią, ale to moze na zasadzie plotki albo ciekawostki. Ale bym się nie zdziwiła, skoro większość uważa, że jak się wykastruje psa, to jest ujma dla psa, to po kastracji można wstawic takie silikony, zeby sąsiedzi się nie dziwili i wytykali :). Quote
loozerka Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Dziewczyny, ale to nie włascicielom ma sluzyc, a podnosić pewnosc siebie psów- zgodnie z intencją twórcy pomysłu uzupełniania worków :D A czytał o tym także moj wet, bo sobie o tym pozartowalismy przy okazji oprózniania worków mojego Gangstera ;) Quote
karina1002 Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 O matko, jakoś nie zauważyłam żeby mój Jonatan stracił pewność siebie :) Quote
Dorothy Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 w zyciu nie uwierze ze ma to jakiekolwiek znaczenie dla psa dla faceta z pewnoscia :evil_lol: ale nie dla psa Quote
AnkaG Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 A może przeszkadza psu, że nie ma co wylizywać ? :evil_lol: :eviltong: Quote
Czarodziejka Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Eee, Ania....Rex chyba nawet nie zauważył, że mu wory opustoszały. Teraz, kiedy je myje to tak śmiesznie mu się w nie nos zapada :):):) Quote
karina1002 Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Czarodziejka napisał(a):Eee, Ania....Rex chyba nawet nie zauważył, że mu wory opustoszały. Teraz, kiedy je myje to tak śmiesznie mu się w nie nos zapada :):):) Czarodziejko, sorki za mój głupi wpis ale na prawdę czegoś nie rozumiem:oops:. Mój Jonatan po kastracji nie ma worków. Albo się źle przyglądałam. Albo nie o tym myślę, ale nie wiem co Rex myje i w co się zapada :-o ?? Dziś Jonatanowi tyłek z każdej strony obadam :). W każdym razie, Jonatan wygląda jak panienka tylko z siusiakiem. Ale on był wnętrem i jajka zostały usunięte. Można coś inaczej czy czegoś nie rozumiem ? Quote
Czarodziejka Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Otóż Rex maiał swoje jajka w czarnym worku. Były duże i twarde ( jakkolwiek to nie brzmi). Po usnięciu ostał mu się ino wór. Może zaniknie, nie wiem...postaram się kiedyś fotę zamieścić. Kiedy myje - do tak namiętnie tam operuje jęzorem, wdusza tam nos i wącha, że zapada mu się ten wąchający nos. Się napisałam :) Quote
Dorothy Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 chyba sie poplacze, dawno mnie tak nic nie rozbawilo :evil_lol: Rex przeszukujacy wory.... :rotfl: wszystko zalezy od kastracji. Czasem nacina sie owe wory i wyłuskuje niejako jajka a reszte zostawia, na przyklad koniom nawet często sie nie zaszywa nacięc. I faktycznie zostaja wory, ktore z czasem nieco sie obkurczaja. Inny sposob polega na calkowitym usunieciu worów wraz z jajkami i zaszyciu. Zalezy wszystko od tego jak bardzo wet chce sie z tym bawic, jaki jest cel kastracji, powod, w jakim wieku jest zwierze itd. U koni to wiem, ze lepiej owe wory zlikwidowac i czysciutko zaszyc ale czesto wetom sie nie chce bo i tak sie zagoi, u psow pewnie podobnie.... Quote
Czarodziejka Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 No właśnie - po kastracji Rex miał na worku kilkucentymetrowy szewek Tu na wsi podsłuchałam, że mówi się o "wypruwaniu jajek". Jak pies jest zbyt romansowy, to gospodarz bierze ostry nożyk/żyletkę i sam własnoręcznie wypruwa. W zaszywanie nikt się nie bawi. Quote
pucka69 Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 najpierw było śmiesznie a teraz powiało grozą ... Quote
Dorothy Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 powialo rzeczywistoscia....:shake: zwlaszcza wiejska... u mnie na wsi to pies ma szczescie jak sie o niego wlasciciel az tak troszczy zazwyczaj jak pies chodzi na baby to sie go po prostu... w leb i do lasu no co bardziej cywilizowani nekaja weterynarza, moj wet ma z tym wiecznie problem i wiecznie z takimi idiotami sie kloci ze nie uspi... Tak wiec Rex bezjajeczny potrzasajacy pustym workiem, masz szczecie chlopie ze masz Czarodziejke.... Quote
pucka69 Posted April 18, 2007 Posted April 18, 2007 Tak wiec Rex bezjajeczny potrzasajacy pustym workiem, masz szczecie chlopie ze masz Czarodziejke....[/quote] potrząsający pustym workiem, o kurczę :megagrin: :megagrin: :megagrin: :megagrin: Quote
Czarodziejka Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Właśnie dzwoniłam do firmy, która robi stelaż, miał być na jutro, a tu facet zaczyna mi coś smęcić. Jak się nie wnerwię, że ma być na jutro, bo w sobotę zalewamy. Z Fokitą problemy....:( Quote
karina1002 Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 No masz ty się z tym kojcem jak cholera. Ja od dwóch miesięcy szukam kogoś od ogrodzenia - idzie koszmarnie. A ponoć jest bezrobocie..... Dzięki za wyjasnienia dot. dżąder :) Quote
Czarodziejka Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 karina1002 napisał(a):No masz ty się z tym kojcem jak cholera. Ja od dwóch miesięcy szukam kogoś od ogrodzenia - idzie koszmarnie. A ponoć jest bezrobocie..... Dzięki za wyjasnienia dot. dżąder :) Mieszkam na wsi...tu masa ludzi jest bez pracy, a nikogo nie znajdziesz do roboty. Najeździłam się, naprosiłam. Każdy się miga, wymyśla, kręci. Wreszcie trafiłam na firmę, która robi ogrodzenia i zamówiłam stelaż, który na początku miał być spawany z pojedyńczych elementów. Myślałam, że tak taniej, okazało się, że razem ze spawaniem wyjdzie koszmarnie drogo. Quote
karina1002 Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Ja też mieszkam na wsi, gdzie ponoć połowa to roboty nie ma. Z biedy, to swoje drzewa ścinaja i sprzedają na opał. Ale ogrodzenie zrobić..... . Co ja mówię ogrodzenie !! Co my się mieliśmy w tamtym roku, żeby łąki skosić (całe 3 ha)!! Nie można było nikogo doprosić. W końcu za 300 zł jeden facet nam skosił i zebrał i zabrał sobie. A kiedyś to sie pytali sami czy mogą skosić i zabrać siano bo nie mają. Quote
Czarodziejka Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 W naszym nadleśnictwie jest zapotrzebowanie na pracowników - do sadzenia lasów. Myślisz, że się ktoś zgłosił? Ani żywej duszy....Nikt nie ma czasu, bo jeden ma 2 kury inny świniaka, a w jednym domu - prababka, babka i córka mają dziecko. To samo dziecko i muszą go pilnować. Quote
Gosiapk Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Ludzie, jak prześlemy Czarodziejce po 20zł to się uzbiera na ten kojec wreszcie i Foczka bedzie mogła mieszkać u Czarodziejki z Misiaczkiem!!! Może razem pomożemy???!!! :multi: :multi: :multi: Quote
loozerka Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Czarodziejko, u mnie niby tez teraz bezrobocia- jedno z wiekszych w kraju...znajomi budowałi sie- niejedni...najgorszym problemem bylo znalezienie kogos do drobnych robótek typu wynies cos, przenies deski itp...nikomu nie opłaca sie ruszyć tylko spoad przysłowiowej budki z piwem na te 10 minut za dwie dychy, bo sie zmeczą... To jest zwyczajnie porazające Quote
karina1002 Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Zbliżamy się jak nic do "zachodu". Bedziemy zatrudniać ludzi ze wschodu, bo nasi palcem nie ruszą. Koszmar. Ale tak to będzie jeżeli zasiłki będą wypłacane w takich ilościach. Po co mają iśc do roboty, jak przy 5 dzieci dostaną i rodzinne i jakieś inne dopłaty i dofinansowania. A jak jeszcze mają z 5 ha gleby, to i Unia dorzuci. I mają robić przez 3 dni za 200 zł?? A jak sąsiadce powiedziałam, ze mogę załatwić robotę w sklepie na początek za najniższą krajową za 8 godz. pracy to do dziś się nie zgłosiła. Siedzi na ryneczku i na czarno pracuje - dniówka 20 zł plus procent od utargu. Dziennie może nawet 100 wyciągnąć. To po co ma iśc do pracy? Tylko nie wie gdzie się ma leczyć. Quote
GreenEvil Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 Mam nadzieje, czarodziejko, ze drobny datek od AFN znajdzie sie jutro rano u Ciebie na koncie ;) pzdr GreenEvil Quote
Gosiapk Posted April 19, 2007 Posted April 19, 2007 GreenEvil napisał(a):Mam nadzieje, czarodziejko, ze drobny datek od AFN znajdzie sie jutro rano u Ciebie na koncie ;) pzdr GreenEvil Bravo dla GreenEvil :multi: :multi: :multi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.