Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

To proszę przesłać mi na pw nr konta a chętnie się dorzucę mój owczarek odszedł z tego świata i pewnie by się cieszył wiedząc że nie tylko on miał kochający dom.

Posted

loozerka napisał(a):
Czarodziejko, a Rex miałby tam na stałe być? Jak planujesz? To znaczy także na noc?


Marzę tylko o tym, by inne moje zwierzęta były bezpieczne. Rex w kojcu, Misiek na trawce i może odwrotnie czasami.
Na pewno nie zamknę chłopaka na 24 godziny za kratami, bo chyba by mi serce z rozpaczy pękło. On jest taki przytulaśny...

Posted

Echh, Di, to nie bylo pytanie zaczepno-kontrolno-sprawdzające :D Poczatkowo wydawalo mi sie, ze to ma być miejsce takie, zeby Rex tam mogł sobie być i nie siedziec cały dzien w garazu, ale teraz piszesz o budzie i to troche moje wyobrazenie zmienia, dlatego pytam z ciekawosci :)
Czarodziejko, ja nie mam watpliwosci, ze zrobisz to, co dla psów potrzebne i dobre i jakos zupełnie nie widzę Cie zamykającej dosc mlodego owczarka na 24h w kojcu :)

Acha i jesli mozesz, daj mi swoj adres na PW, bo muszę podac Ludkowi, by wyslala Ci atrhoflex. Juz został zakupiony :)

Posted

Rex caluteńki boży dzień - od rana do 22.00 jest na dworze. Misiek za to śpi w pracowni. Jest to nienaturalne, bo to pies, który całe życie spędzał na wolności. Noc Rex spędza w szopie, a Misiek na dworze. Buda po to, żeby nie spał w tej szopie, skoro będzie miał już swój kojec.

Posted

Czarodziejko, ja to juz dawno powiedzialam, ze nie miala bab klopotu, to se psa sprawila :D i drugiego i trzeciego...i...i... :D Ciagle coś włazi, wyłazi, boli, a to kupa nie taka, a to ranka jakas...czlowiek sie nachodzi gorzej niz z małym dzieckiem, i male dziecko najczesciej dosc szybko jest duzym dizeckiem, a te psiaki to tak przez lat kilkanascie na tym samym poziomie :D

Posted

Rex jest na poziomie szczeniaka...głupawe toto, nieokrzesane i takie kochane :)
Wczoraj szalałam w ogrodzie, bo zaczyna wszystko kwitnąć i gdzie nie kucnę, tam Rex obok mnie. Ja hakam z impetem zawodowca, a ona patrzy na mnie z politowaniem spode łba i uwala się nagle wprost pod nogi na nieszczęśliwe główki tulipanów. Łapy w bok i nie wiem, co on sobie zamiaruje :) A ile sił muszę włożyć, żeby go przeciągnąć za te łapy dalej, bo sam przecież doopy nie podniesie.
Saba za to zawsze dostojnie leży gdzie trzeba.

Posted

Karinka - dzięki za pamięć :loveu:

Na poczet spraw Rexa finanse przedstawiają się na dzień dzisiejszy następująco:

150 PLN - AFN
500 PLN - Peter, Przyjaciel Koni, Avii
40 PLN - Zasadzkas
200 PLN - Hesia i Ybot
30 PLN - ania14p za bazarek
100 PLN - Gigi

Z tego 200 PLN odejdzie wkrótce na weta.

Pozostaje na kojec 820 PLN

Zamówiłam majstrów 8)
Mieli być w sobotę, ale coś tam i czekam, aż wreszcie dotrą. Wtedy poznam wszystkie szczegóły - ile czego na co, za ile i koszt robocizny. Budę zaproponował mi jeden z sąsiadów - ocieplona, duża po owczarku podhalańskim. Nie byłam jej jeszcze oglądać, bo jakby najmniejsze ma w tym wszystkim znaczenie.
********************************

Wczoraj wieczorem, kiedy sypałam chrupy w michy onki się pokłóciły i pogryzły w pyski. Nie potrafią poczekać, tylko łapią wszystko, co leci. Saba ma rozcięty łuk brwiowy, Rex rozdarł jej kłem, rana jest oczyszczona, ale od uderzenia bardzo spuchła. Nad ranem Sabi przedstawiała żałosny widok. Teraz jest lepiej.

Posted

Paskudnie - niech się te stwory trochę uspokoją, bo oszalejesz....

Czarodziejko - Mam opóźnienie z przelewem na utrzymanie Rexa, przepraszam, ale za to będzie z jakimś bonusem......

Wciąż potrzebne finansowe wsparcie "kojcowe" !!!!!!!!
Prosimy o wpłaty !!!!! Era czeka !!!!!

Posted

Przyjacielu Koni....nie musi być bonus i tak wiele robisz, wraz z Kariną pokrywacie koszt utrzymania Rexa.
Rex jest nieznośny, albo ja mam złe dni....
Saba chodzi z tym napuchniętym okiem, więc litość mnie bierze i co chwila ją przytulam, a Rex dostaje szału. Zaraz pcha pysk, żeby jego też przytulać, wtedy Saba się marszczy i rzuca się na niego z kłami. Idą łeb w łeb, nie ma, że starszy, chory, głupszy...
Jak tak dalej pójdzie, to sama się w tym kojcu zabarykaduję z filiżanką kawy i dobrą książką, a psy niech sobie rządzą. Ciekawe, kto im żarcie wystawi.

Posted

mateczko, ale Ci się wszystko pokomplikowało.. i ta madra suczyna Saba do tego swoje pięc groszy dokłada...Mam nadzieje, ze sytuacja ani odrobinę nie jest porównywalna ze stosunkami Rexa i MIasia, bo jesli tak, to byloby strasznie...:(
a ze wyglada zle- cóz i czasem sie tak zdarza, psy sie ze sobą scinają, tymczasowy wyglad to najmniejszy problem, ja tylko mam nadzieję, ze im to przejdzie....i to szybko

Posted

Czarodziejko, proszę o jakieś info, gdzie mam przelać pieniążki na kojec Rexa, bo wygrałam na licytacji książki od AnkiG i wypadałoby zapłacić zanim się po nie pofatyguję :cool3:

Posted

Wciąż za mało pieniędzy, żeby rozpocząć budowę.
Umówiłam się ze składem budowlanym, że zamówię, przeleję kasę i dowiozą, co trzeba. Fakturka będzie na AFN.
Zorientowałam się w cenach i chociaż wciąż remontujemy dom i siedzimy na gruzach, pyłach, wiadrach i torbach, to po tych podwyżkach ceny są okrutne.
Czekam na tych robotników, ale przed świętami kiepsko z nimi.
Rex obszczał moje iglaki, a raczej lał na nie przez cały czas, odkąd tu jest i teraz widać efekty...Wszystko sczerniałe.
Najgorsze, że od czasu wojny z Miśkiem pierwsze, co oba robią po wypuszczeniu to idą olać ciepłą strugą sioory przeciwnika. A porządnie leją, żeby po tamtym cień zapachu nie został.
Zawsze byłam zdania, że ogród jest dla wszystkich, psy chodzą, wąchają, leżą, jednak dopero przy zieleniejącej wiosennie trawie dotarło do mnie, że do doopy z taką robotą.

Posted

Czarodziejko - pieniążki na kojec już poszły (50 zł).
A z tym obsikiwaniem iglaków też mieliśmy problem i skończyło się na tym, że tuje są odgrodzone małym, drewnianym płotkiem :roll: Dzięki temu jakoś przetrwały, a psy się nauczyły załatwiać w innych miejscach (ewentualnie czasem olewają płotek :cool1:)

Posted

Czarodziejka napisał(a):
Rex obszczał moje iglaki, a raczej lał na nie przez cały czas, odkąd tu jest i teraz widać efekty...Wszystko sczerniałe.
Najgorsze, że od czasu wojny z Miśkiem pierwsze, co oba robią po wypuszczeniu to idą olać ciepłą strugą sioory przeciwnika. A porządnie leją, żeby po tamtym cień zapachu nie został.
Zawsze byłam zdania, że ogród jest dla wszystkich, psy chodzą, wąchają, leżą, jednak dopero przy zieleniejącej wiosennie trawie dotarło do mnie, że do doopy z taką robotą.


Sa takie preparaty w płynach do polewania. One sa zapachowe i ponoć koty i psy nie sikają. Sama uzywałam i może to trochę działa ale nie do końca. Ale nie mogę być do końca pewna czy działa bo mi się nigdy nie udało stosować zgodnie z przepisem, bo zapominałam, ze powinnam znowu polać :p .
Zawsze to tańsze niż płotki :)

Posted

W każdym sklepie ogrodniczym, na pewno jest w Leroy-u (u nas jedyny taki budowlany :)) ale pewnie wszędzie jest.
Zazwyczaj stoją przy nawozach do kwiatków, więc łatwo je ominąć, dlatego ja zawsze pytam :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...