Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Czarodziejka napisał(a):
Najpierw bardzo droga kuracja bonharenem. Rozpoczynamy za miesiąc. Będzie trwała 6 tygodni. Rex ma początki dysplazji, która nie leczona na pewno sie pogłębi. Potem kastracja. Może wspomożesz? :cool3:


niestety, u mnie cienizna z kasa :( jak bede miala chwile, to moze poszukam czegos na bazarek. moze zmienic tytul?

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

majafaja napisał(a):
niestety, u mnie cienizna z kasa :( jak bede miala chwile, to moze poszukam czegos na bazarek. moze zmienic tytul?

Może:
Łódzki Komisarz Rex ma dysplazję. Potrzebny bonharen! Prosimy o wsparcie finansowe!

Posted

Łomatko , Rexiu, ale Ci się wuja trafił !! Całego go wycałuj i wyliż!!
To teraz oba Twoje onki będą razem kłute, ale to i dobrze, bo wet bedzie za jednym przyjazdem oba załatwiał :))
Ciekawe, jak Rex na kłuciu się spisze..?

Posted

Suuuper - Reksiu nie płacz za mocno przy kłuciu i nie olewaj foteli :mad: .

Bunia ma domek we Wrocławiu - organizujemy transport. :lol:

Mizianko dla dwóch dużych i dwóch małych (a dla Gajeczki specjalne ucałowanka).

PS Wczoraj podpisałam w schronie umowę adopcyjną na sznaucerkę.

Posted

Najswieższe inf. - Bunia jutro jedzie do Wrocka. Przez przypadek dowiedziałam się , dzwoniąc do moich wetów pogadac o sznauci, że wet jutro jedzie akurat do Wrocka do rodziców zawieźc psa i Bunie zabierze.

Ale się cieszę. :multi:

Posted

Peter Beny napisał(a):
Dobry wujek już przywiózl Bonharen dła Rexia :lol: , Podaj na priwa adres jutro wysylam ;) , acha i oczywiście to jest prezent dła Rexia , ode mnie :lol: :lol:


Peter - z mojej strony ogromne podziękowania !!! Naprawdę szczerze jesteśmy z Czarodziejką wdzięczne !!! To w przypadku Rexa bardzo wiele !!!
I mam nadzieję, że Rexowi ten lek pomoże.

Posted

Jak już wspomniałam na wątku Saby...ten bonharen, który dostaliśmy od Petera jest intra-articular - do podania dostawowo, a nie jak w przypadku Saby, dożylnie. Nie wiem, co robić, podobno takie podanie to 80 zł, a jeszcze dojazd - w moim przypadku ok 30km...muszę nająć kierowcę:placz:
Co robić?
Czy w przypadku dysplazji takie podanie jest konieczne?Ten zestaw, to 6 podań po 1 ml wprost do stawu.
*******************
Jestem w nastroju nieklikalnym :-?
Wczoraj Rex pogonił biedną kociczkę. Rzuciłam w niego polanem - takim na opał, żeby przestał szaleć - rzucał się na garaż, bo tam się kocię nieszczęsne skryło. Trochę się tym speszył, ale kiedy Misiek wyczuł że Rex jest na cenzurowanym sam, stary trufel, rzucił się na niego z kłami. Rex z początku myślał, że to jakiś joke i przydusił go łapą do ziemi. Misiek szalał, jak nawiedzony, rozdarł Rexowi nos, kufę i brodę. Polała się krew, kiedy Rex ją poczuł też zdziczał, normalnie zacisnął na Miśku pętlę śmierci swoimi umięśnionymi łapami i wbił mu kły w szyję, krew się lała, Misiek rzęził, Rex ryczał jak lew, ja okrwawiona szarpię Rexa za obrożę, żeby nie zadusił Misiątka, prawie go na niej powiesiłam, ale szyję skubany ma jak pancernik. Kiedy wreszcie podduszony Rex puścił Miśka, to to głupie stare pudło, zamiast iść w pi**u znów się na niego rzuciło. Julka w szoku, bo darłam się, żeby natychmiast otworzyła drzwi i zabrała Miśka do domu, a te dwie sucze torby udawały, że ich nie ma, żadnego wsparcia. Wreszcie podwieszając Rexa na obroży wkopałam Miśka do domu i zatrzasnęłam drzwi. Wtedy dopiero zaczęła się litania płaczów, jęków, skomleń. Przed domem na werandzie kałuża krwi, bo Miśkowi chlustała z podgardla przy każdym uderzeniu serca - czułam na własnej okrwawionej ręce. Rex płakał, bo lało się z nosa i z brody i jeszcze tchórz nie dał sobie nic dotknąć, bo boli. Płakał i łapał mi rękę w pysk. W końcu ścisnęłam między nogami i wzięłam za mordę, żeby obejrzeć, czy nie trzeba szyć. Nie trzeba.
Misiek obolały i pokrwawiony ma dziurę pod szyją, jeszcze trochę i Rex przegryzłby mu tętnicę. Natychmiast pojawiło się sucze pogotowie ratunkowe :mad: Obie torby jęły energicznie machać jęzorami - Saba nad Miśkiem, Gajka pod Rexem.
Do dziś oba psy są w separacji, bo Misiek zaczyna :mad: a Rex się rwie...Jednego wypuszczam, drugi leży w domu, kiedy drugi ma chęć wyjść, pierwszy jest prowadzony bokami przy zamkniętych drzwiach w otchłań domu, a jeszcze małe G. nie może być zbyt długo z Rexem na dworze, bo swędzą ich łapy, więc łypię czujnym okiem na wszystkie strony, czy jeszce aby są w jego zasięgu, wołam, zamykam, prowadzę, sypię chrupy na otarcie samotnych łez...
Nie dziwcie się, że nie daję rady wyklikać normy :-?
I jeszcze kocica nasiurała w kącie za szafką - smród powalający. Powiedziałam tztowi, że rozsypałam amoniak, bo dobry na wszystko...

Posted

:-o :crazyeye: :shake: rzeczywiście sajgon ..
Czarodziejko >> może poratują cię ..zamordniki :roll: ja na powaznie tak ..
Przy takim stadzie różnie bywa jak się okazuje...
tylko kufy musiałabys wymierzyc a potem dopasować >> przymierzanie jak sie patrzy ....
bo długo tak nie pociągniesz i różnie to może być
Nie wiem czy to drogie czy nie może dziewczyny wiedzą ....sfinansowałabym dla Rexa:diabloti: a dla maluszka Miska też ...
Niech chodzą w ...homącie jak zachować się nie potrafią :evil_lol: :cool3:

ps a ten kalendarzyk dalej lezy , przegapiłam coś?:roll:

Posted

O kurcze, ale jatkę miałas...:(
Chyba dla Julki szok straszny, ona przeciez malenka jest. A ze torby siedziały w kącie, to chyba raczej dobrze, jakos nie wierze we wkraczanie psów w celu prowadzenia pokojowych negocjacji w takiej sytuacji...
W koncu I świety Misiek nie wytrzymał i skorzystał z okazji do odgryzienia sie- niestety dosłownego, cholerka.
Najgorsze, ze mu nie minęło, ale, może.
Z tym bonharenem, to kicha straszna, a ja tak myśle, jesliby Peter sie zgodził, nie lepiej sprobowac to sprzedac? I kupic ten zwykły bonharen? Bo podanie tego to koszt rzeczywiscie okrutny, a nie wiem, czy Rexowi az tak ostra kuracja potrzeba i czy na konkretne na stawy, tamten to mam wrazenie , ze tak ogolno ustrojowo dziala..

Posted

Pomyślałam, że ten bonharen mógłby się przydać Faraonowi od Dorothy....
Peter jest do 18 stycznia w Czechach. Właśnie odpowiedziałam na jego sms, bo pytał, czy lek dotarł.
Potrzebna podpowiedź weta - zaklikam do Rybon36.
Już mi odpisał i się zmartwił...taki fajny prezent,a tu nie wiadomo co robić.

Dzięki Avii za sugestię - mam kagan po dawnym psie, ale taki metalowy, zaraz spojrzę, czy Rexowi wchodzi na pysk. ( Wpłaty za kalendarzyk nadal brak)

Dziś kolejna szarpanina. Rano najpier wypuściłam Misia - spał w domku, bo bardzo biedak obolały. Potem poszłam otworzyć szopę - wyleciał Rex, Gaja i za nimi Saba. Misiek zaczął się skarżyć, płakać i podchodzić do Rexa - to on go prowokował. Rex stanął nad nim i tak go straszył warcząc, a Misiątko pod nim i z pyskiem podniesionym na maxa w kierunku pyska Rexa, bo mały jest przecież. Zauważyłam, że kiedy wołałam "Rex zostaw" Misiek się pobudzał, a kiedy "Misiek" Rex odpuszczał. I odpuścił w końcu, ale kiedy się tylko odwrócił Misiek zaczął i znów ta pętla śmierci - krzyżuje łapy pod szyją Miśka dosłownie go dusząc i wgryza się w podgardle, a małe gooowno nie czuje ani strachu, ani respektu, tylko myśli, że coś zdziała. :shake:
Musiałam prowadzić Rexa podwieszonego na obroży do szopy, po poleciałby za Miśkiem i zagryzł go na śmierć, zanim zdążyłabym dobiec. Misiek uciekał do domu i strasznie zawodził, cóż, ucho rozdarte na koniuszku, rana pod szyją znów otwarta, broda rozgryziona...Gaja miała robotę.
Teraz Rex jest na dworze, Misiek w pracowni z Gają. Nie wiem, co im odbiło, widzę, że to Misiek prowokuje, on niestety ma taki charakter. Kiedyś dawno, kiedy się tu nieśmiało osiedlałam, a on dopiero się do mnie przyszwędał, wszędzie za mną biegał, a przecież prawie dwie dychy miał już na karku. Potrafił biec za rowerem 20 km...Po drodze obszczekiwał wszystkie psy i niefajne jakieś samochody, same utrapienia miałam podczas takich wypadów, a zamknąć się nie dawał :diabloti:
Podczas jednego wyjazdu do sklepu - ok 4 km w jedną stronę sprowokował dużego onkowatego, jak Rex, psa. Tamten był na swojej posesji, Misiek podleciał i zaczął drzeć bezkarnie pysk, tamten się wściekł, znalazł w siatce jakąś małą dziurę, rozdarł ją w szale i rzucił się na Miśka - wgryzł mu się w gardło, jak Rex, Miśkowi wyszły oczy, zaczął rzęzić i normalnie byłby koniec. Ja rzuciłam rower na środku jezdni i złapałam tamtego bydlaka za kark, zaczęłam mu rozwierać siłą pysk, bo z Miśkiem było już bardzo cienko. Że tamten mnie nie zaatakował...z boku stał sparaliżowany, blady ze strachu właściciel i parzył, jak ja siedzę na jego psie i rozwieram mu pysk. Tak się bałam o Miśka, że zupełnie się zatraciłam...Pies się wkońcu zreflektował i oblizał mi obie ręce merdając ognem, a ja zezwałam właściciela :mad: Natomiast za rogiem Misiek dostał w doopę - słownie oczywiście.
I co z nim robić? W tym roku stuknie mu 24 lata i głupie toto jak szczenię :placz:

Posted

Czarodziejko czy ty się aby nie mylisz co do wieku Miśka ?

Ale trochę dziwne, że tyle razem mieszkają i nagle taka wojna. A czy przypadkiem w sąsiedztwie jakaś sunia cieczki nie ma?

Posted

No własnie mnie też te 24 zaskoczyło, prawie jak rekordowa Saba 30-letnia..

Się zastanawiam teraz, jak znormalizowac te stosunki miedzy psami. Najgorsze, ze w sumie ten biedak Rex, to z tego, co piszesz niewiele zawinił, a to małe gówienko, jakies ma wielkościowe wyobrazenie o swojej mocy... f u c k , nooo!

Posted

Dobrze, że u mnie bez wojen życie się toczy. Na początku na małą Nukę powarkiwały, parę razy skoczyły ale tylko postraszyć.

A tak w ogóle banda bardzo się kocha.

Posted

Poszło o kociczkę.
Misiek z nią bardzo dbrze żyje - śpią nawet wtuleni w siebie. Rex ją jednak goni i oboje z Miśkiem wiemy, że żywa by z tej łapanki nie wyszła.
Kiedy podczas kolejnego ataku na kocinę rzuciłam w Rexa polanem, Misiek odebrał to jako przyzwolenie do ataku, również dla siebie ( a co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie :mad: ). Zawsze zresztą, kiedy podnosiłam głos na Rexa, Misiek mi wtórował. Rex ma naturę dominatora, Misiek to buntownik. Na początku jego pobytu u mnie kilka razy dotkliwie potraktował moją dawną kotkę. Jego były pan opowiadał mi, że zagryzał wszystkie koty, jakie mu się nawinęły...
W naszych szopach mieszkały dzikie koty, które tak się kryły, że nie wiedziałam o ich istnieniu. Dojeżdżałam wtedy do pracy 30 km, więc po powrocie nie miałam sił niczego się domyślać, aż któregoś razu zobaczyłam, jak Misiek goni małe kociątko, za nim oddana mu bez reszty śp. Lula, pobiegłam ze sporym już brzuchem ( byłam w ciąży) przez pola do lasu, a tam na moich oczach psy pod przewodnictwem Miśka rozszarpywały kociątko, kopnęłam Miśka w zadek i chwyciłam kocię, ale ono było już w agonii i jeszcze w ostatnim odruchu bardzo boleśnie złapało mnie za palec - kiełek przebił mi paznokieć. Myślałam, że zemdleję z bólu, złapałam wtedy kamień i rzuciłam za Miśkiem, kazałam mu się wynosić, Lula dostała w doopę, ale, że była koślawa ( po nosówce jej tak zostało), więc dostała lekko. Miśka przez kilka dni nie chciałam znać. Nie dostawał żarcia i nie patrzyłam na niego. Leżał skubany, z głodu oczy mu wyszły, pysk ze smutku się wydłużył, ale nie poszedł do swojego dawnego pana - jego posesja jest zasięgu wzroku. Leżał i patrzył.
W końcu powiedziałam mu, że jeżeli chce za mną mieszkać, musi akceptować wszystkie żywe stworzenia. I tak się stało - wszystkie koty mogą z nim robić co chcą...wychował kilka pokoleń.
Odnośnie wieku:
Misiek urodził się w Piotrkowie Trybunalskim. Wychowywały go dwie starsze babcie, leżał na fotelu i spijał śmietankę. Tak było lat 8, potem został przywieziony do rodziny na wieś i tam był lat 2, potem wypatrzył go sąsiad i u niego Misiek był - liczył doładnie 8 lat, u mnie jest od 2001... 6 rok...

Posted

Witam Diano :lol: , czytam i czytam , nio niezły Sajgon masz tymczas w domku :-( , ach te panowie psy :razz: , mam nadzieje że situacja sie uspokoji i zapanuje zawieszenie broni :cool1: , natomiast co do Bonharenu :cool3: no niewiem co robić :-( , może się przyda innej psiej biedzie i pomoże ten akurat , jak bedzie potrzeba ( a zdaje sie że jest ) to postaram sie załatwić dła Rexa ten prawidłowy :lol: , teraz juz wiem jaki i niedam się zrobić w bambuko :cool3: , bedę w przyszlym tygodniu na Czechach znów ;) , pozdrawiam

Posted

Psy nadal w separacji - Misiek szczeka na dworze, Rex leży w sieni.
Odnośnie kagańca - ten duży, który mam jest niestety za krótki, podobno są jakieś humanitarne namordniki ( Przyjaciel Koni mi wczoraj tłumaczyła), które uniemożliwiają rozwarcie paszczy....Może dziś się dobije do kompa i opisze dokładniej. Miśkowi to chyba raczej nie jest potrzebny - on tylko robi dużo hałasu i jest irytujący, Rex ma inne szczytne cele - woli mnie obskakiwać i łapać za rękę, Miśka nie zauważa, ale ten trufel go podchodzi i powarkuje...porozdzierany, skołtuniony, bez ogona, który mu odpadł po jednej z walk o sukę, i o kulejących łapach - pozostałość z tych samych przyczyn. Ostatniej zimy przy - 38 stopniach mrozu warował pod domem suki. Myślałam, że po nim. Taka jego psia natura. Gdyby tu była sucz z cieczką, to walczyłby o nią, aż do ostatniego dechu. Rycerz psia krew :mad:

Posted

Moje noszą takie z materiału - od czasu do czasu jak mają ataki przeszukiwania śmietników. Nie w celu nie gryzienia a w celu nie zżerania. :diabloti:

Ugryźć się w tym nie da ale zasysać trochę jedzonka to i owszem . Widziałaś psa w takim kagańcu z przyczepioną na końcu całą bułką ? :evil_lol:

Dzisiaj będę u koleżanki po karmę to mogę zakupić dla Rexa w prezencie jak będzie miała taki kaganiec z materiału.

Posted

AnkaG napisał(a):
Moje noszą takie z materiału - od czasu do czasu jak mają ataki przeszukiwania śmietników. Nie w celu nie gryzienia a w celu nie zżerania. :diabloti:

Ugryźć się w tym nie da ale zasysać trochę jedzonka to i owszem . Widziałaś psa w takim kagańcu z przyczepioną na końcu całą bułką ? :evil_lol:

Dzisiaj będę u koleżanki po karmę to mogę zakupić dla Rexa w prezencie jak będzie miała taki kaganiec z materiału.


Dzięki :lol: !!!
Ale czy siła pyska doprowadzonego do ostateczności Rexa nie rozerwie materiału? :evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...