Czarodziejka Posted January 4, 2007 Posted January 4, 2007 Upiekłam ostatnio karpatkę - taką z pudełka :mad: Tz tak mnie zagadywał, że do spodu nie dodałam jajek - wyszedł płaski jak deska zakalec. Zorientowałam się, kiedy już skwierczał w piekarniku :mad: Rozpaczliwie ratując swoją i tak mizerną kulinarną reputację dodałam jaja do drugiej części i ta wyszła w normie. Cóż, po złożeniu - w środku pyszny krem - ciasto i tak prezentowało się nieszczęśliwie :mad: A taką wielką blachę upiekłam:mad: Na szczęście ćwiartkę zjadł wiecznie niedocukrzony kuzyn, a resztę...:diabloti: ...Rexik :diabloti: Kiedy położyłam przed nim twór mych spracowanych rąk spojrzał na mnie z politowaniem :mad:, a potem z daleka obwąchał, jak nieświeże g**** :mad: Kiedy ze wstydem pomykałam ku domowi zrobił mi tę łaskę i ciasto pożarł. :mad: "Dziękuję, bardzo smaczne" nie było...:mad: Quote
loozerka Posted January 4, 2007 Posted January 4, 2007 Czarodziejko :P a czy z nim nie jest tak, ze wszystko pożre ;) Nie żebym chciala dokopać leżącemu, ja sama w kwestii ciast- to zdecydowanie koniec peletonu. Mialam kiedyś podobny przypadek. Miałam upiec pyszne ciasto, śmiesznie proste, ale wybitnie smaczne, takie jesienne , ze śliwkami. No i byłoby wszystko ok, gdyby nie to, ze w tym czasie nie mialam piekarnika, a wyłącznie pozyczony prodiż. Niestety nie zauwazyłam, że prodiż się popsuł i grzała wyłącznie góra. Ciasto piekłam jakieś c/a 5 godzin, wyszedł potworny zakalec, pierwszy raz takiego w zyciu widziałam. Na szczęscie ciasto było upieczone specjalnie na przyjazd (sic) gości- dorastającyh chlopakow, ktorzy ciasto pochłonęli w 10 minut oświadczając, ze czegoś tak pysznego jeszcze nie jedli. :D Obiektywnie- byli jak Twoj niedocukrzony kuzyn i Rex- pozarliby wszystko ;) Quote
Czarodziejka Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Rex jednak bywa wybredny. Nie potrafi np jeść chleba. Bierze w pysk, a potem rzuca na glebę i wkłada w środek łapę, co by przytrzymać, a potem obżera skórkę i plącze mu się pysk między trzymającą łapą, a tą skórką. Kiedy skończy mordować skórkę okazuje się, że ta pachnąca, posmarowana część przykleiła się do spodu łapy i teraz trzeba to wygryźć...:roflt: A jak gryzie chleb, to ciamcia i mlaska, pluje i wypluwa - totalne niechlujstwo i kompromitacja. Na szczęście w pobliżu zawsze jest Gaja. Quote
loozerka Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Eee tam, nie potrafi, on zwyczajnie się delektuje :D, tak jak ludzie rozbierający wafelki, delicje itp. na wartwy przed zjedzeniem Quote
Czarodziejka Posted January 5, 2007 Posted January 5, 2007 Najpocieszniej jednak konsumuje chrupki kukurydziane - przyklejają mu się wewnątrz pod kufą :evil_lol: Kłapie zębami powietrze, bo myśli, że się pogryzą, a potem ciamcia i ciamcia, a Julcia ma radość i kolejną chrupę mu podaje, oczywiście chętnie ją przyjmuje. Quote
przyjaciel_koni Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Czarodziejko - czym ty karmisz tego dużego psa - chrupkami ???? I tak przytył na kukurydzy ? (co prawda konie na rzeź są tak tuczone - głupia uwaga) Uwaga Ogłaszamy zbiórkę funduszy na leki dla Rexa. Będziemy wdzięczni za każdą kwotę. Dokładniej napiszemy jak już będą znane całkowite koszty. Quote
Czarodziejka Posted January 6, 2007 Posted January 6, 2007 Przyjacielu Koni, te chrupy to pomysł mojego dziecka :mad: I nic by mnie nie ruszało, gdyby nie te wyplute sklejone kluchy, które po Rexie zostają, a w które klasycznie już wdeptuje tz. :cool1: A poza tym...karmię go czym mogę byle efekt był pozytywny Czy zaś on na rzeź się już nadaje? Chyba tylko yayka możnaby ciąć :eviltong: Od biedy... Quote
hanka456 Posted January 7, 2007 Posted January 7, 2007 Czytam watek Rexa, żeby się odstresować. Czarodziejko piszesz tak obrazowo, może jakaś książeczka dla dzieci i nie tylko mogłaby powstać o życiu Rexa i jego opiekunów. Quote
loozerka Posted January 7, 2007 Posted January 7, 2007 książeczka to musialaby być o życiu Rexa, Gajki, Saby, kotka o nieznanych bliżej personaliach ;) i opiekunów rzecz jasna. Ale byłaby to cudowna ksiązka. Takie obrazki z zycia (....) - wpisać właściwe :) Quote
Czarodziejka Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 loozerka napisał(a):książeczka to musialaby być o życiu Rexa, Gajki, Saby, kotka o nieznanych bliżej personaliach ;) i opiekunów rzecz jasna. Ale byłaby to cudowna ksiązka. Takie obrazki z zycia (....) - wpisać właściwe :) Kociczka ma na imię kociczka, bo inne jakoś się do niej nie klei. Była Lukrecją, Milagros, Mili i klasycznie Francą, Torbą i Franciszką :mad: gdy nalała sioo na moją własność. Hania - dzięki za miłe słowo :loveu: Rex wczoraj poszedł z Gają w tango ok 20.00 i wrócili przed 22.00. Rex cały w rzepach :mad: Małe G. za to błyszczące czymś wybitnie cuchnącym i trudnym do zdiagnozowania. Spali razem w szopie. :diabloti: Quote
Czarodziejka Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 A tu wypoczywają moje onkowate słoneczka :loveu: Quote
loozerka Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Rex na pierwszym zdjęciu wyglada, jak rumak- z uzdą w dodatku :D Jak tak na nie patrzę...to mnie zazdrość zrzera, chyba się przyjmę na tymczas. Wprawdzie nie na dietę, jak wiekszośc zgłaszających się, lecz do garnka z Sabcią raczej, na to light- ale takie polezenie w słońcu marzy mi się strasznie- w ogole ogladanie świata, gdy jest słonce :( Quote
AnkaG Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Wszyscy tęsknimy za słońcem. U nas pada. :-( Quote
Peter Beny Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 A no piękne futrzaki na sloneczku :lol: , szkoda ,że tej zimy jest go naprawde mało :-( Quote
Czarodziejka Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Witamy w Rexiowej zagrodzie, Peter :loveu: Liczymy oczywiście, że za miesiąc rozpoczniemy kurację bonharenem. Szkoda go tak zostawić z tą dysplazją, ona się wkrótca zacznie pogłębiać :placz: A on jest taki kochany i radosny. Quote
Czarodziejka Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 loozerka napisał(a):Rex na pierwszym zdjęciu wyglada, jak rumak- z uzdą w dodatku :D To nie uzda, tylko siwiejący pysk :eviltong: Duży siwiejący pysk. Quote
loozerka Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 AnkaG napisał(a):Wszyscy tęsknimy za słońcem. U nas pada. :-( Aniu, ja po prostu tesknie za światłem dziennym, poza niedzielą, gdy 2 spacery z psem uskuteczniam własnie w godzinach, gdy jest jasno, dzien oglądam wyłącznie przez okna w pracy. NIech juz pada nawet. W niedziele lało tak, ze niewiele było widac, ale to niewiele jasne było- i juz byłam szczęsliwa, mogąc połazic. A dzisiaj to mnie rozpacz czarna brała- bo było slicznie, słonecznie, jak na zdjęciu Czarodziejki- i co z tego, jak tylko przez szybę.... Dlatego, gdy patrzę na Rexa i Sabinę, ogarnia mnie zazdrość, a nawet zawisc, strasznie niskie uczucie, ale co tam :p A wiesz, że Czarodziejko zaskoczyłaś mnie z tym siwieniem, wydawało mi się, ze Rex jeszcze w takim niesiwiejącym wieku jest :) Quote
Czarodziejka Posted January 8, 2007 Posted January 8, 2007 Niestety - siwy ma pychol...5 lat ma wbite w knigu. Ale i tak jest piękny :) A zachowuje się jak nieokrzesane szczenię. Piszczy, skacze z łapami, a jak się zabieram do głaskania, to wystarczy tyko, że wyciągnę w jego kierunku rękę, a on już na grzbiet, łapska w boki i klejnoty pręży. Quote
loozerka Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Jest piekny. Ja Sabinę kocham i wielbie wirtualnie, no ale obiektywnie przyznaje, ze obecnie ona taka az bardzo ;) piekna nie jest. A Rex- taki szlachetny, ma tą sylwetkę cudna, dupka sie wyrównuje z przodem, slicznota :) Quote
Czarodziejka Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Jak ja mam się do syta najeść, skoro kiedy tylko zasiadam do stołu, to... więc rano pijam tylko kawę :evil_lol: Quote
majafaja Posted January 9, 2007 Author Posted January 9, 2007 hehe, no i jak tam czarodziejka? jakies sa nadzieje na nowy staly domek? Quote
Czarodziejka Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 majafaja napisał(a):hehe, no i jak tam czarodziejka? jakies sa nadzieje na nowy staly domek? Najpierw bardzo droga kuracja bonharenem. Rozpoczynamy za miesiąc. Będzie trwała 6 tygodni. Rex ma początki dysplazji, która nie leczona na pewno sie pogłębi. Potem kastracja. Może wspomożesz? :cool3: Quote
karina1002 Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Ale on jest sliczny :) Czarodziejko jak Ty to robisz, że u Ciebie taki porządek na podwórku?? Kiedy Ty masz na to wszystko czas?? Podziwiam Cię jak cholera. A od czego jest ten bonharen (pewnie pisałaś, ale ja do netu mam dostęp z doskoku więc pewnie przeoczyłam ) i ile on kosztuje? Quote
Czarodziejka Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 karina1002 napisał(a):Ale on jest sliczny :) Czarodziejko jak Ty to robisz, że u Ciebie taki porządek na podwórku?? Kiedy Ty masz na to wszystko czas?? Podziwiam Cię jak cholera. A od czego jest ten bonharen (pewnie pisałaś, ale ja do netu mam dostęp z doskoku więc pewnie przeoczyłam ) i ile on kosztuje? Bonharen to lek podawany dożylnie na bazie kwasu hialuronowego. Koszt kuracji - raz na całe życie - ok 260 zł + koszt wizyt weta. Ten lek fenomenalnie działa na chrząstkę wokół stawów ( jak palnęłam z głupia frant, to przepraszam...). Obecnie dostaje go Saba. Widzę efekt już p pierwszym podaniu - zrobiła się szybsza i zwinniejsza. Rex ma stwierdzoną dysplazję, co prawda, to dopiero początki, ale ona się pogłębia i zmiany są nieodwracalne. Im szybciej rozpocznie się leczeni, tym lepsze wyniki. Poza tym dysplazja, to dla psa niesamowity ból...:placz: Trzeba mu pomóc, jeżeli ma być szczęśliwy.... Quote
loozerka Posted January 9, 2007 Posted January 9, 2007 Pomożcie proszę zdobyć Ostródzie i Uciechowowi karmę, oddajcie głos- tu są informacje: OSTRÓDA UCIECHÓW Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.