Czarodziejka Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 Wczoraj przyjechał weterynarz na umówioną wizytę i dokładnie Rexa obejrzał. Zdziwił się, że nie mam dokumentacji leczenia, bo nie wiadomo co i w jakich dawkach było mu aplikowane. Dał mu centymetr inervektyny w iniekcji, bo nie wiedział ile :roll: (jak źle napisałam to poprawić proszę - przeczytane z bazgrołów). Dowiedziałam się przy okazji że jest to zastrzyk zaprojektowany specjalnie dla świń :lol: Skóra Rexa wygląda zadowalająco, ładnie schodzi, więc antybiotyk można odstawić. Wet powiedział, że Rex ma też świerzbowca ocznego, stąd łyse placki wokół oczu. Choroba się cofa :multi: ale zastrzyk trzeba powtórzyć za 3 tygodnie - dla świętego spokoju. Dowiedziałam się też, że ma dysplazję stawów w tylnych łapach i dlatego tak niezdarnie chodzi. To jest bolesne. Rex mógł się urodzić ze zwyrodnieniem, albo go zaniedbano. Weterynarz potwierdził, że pies jest zaniedbany, wychudzony i należy go teraz dobrze odżywiać. Jeżeli chodzi o kastrację, o której wcześniej rozmawiałyśmy z Przyjaciel Koni, to obecnie Rex się do niej nie nadaje, ponieważ jest zbyt mizerny. Pozostaje porządne karmienie, a chłonie jak smok wawelski.:diabloti: Na badania profilowe musimy jednak pojechać do lecznicy. Teraz wam opiszę, jak to wielkie psisko rozpaczliwie darło papę, gdy dostawało zastrzyk. Na początku wet był pod wrażeniem jego łagodności i entuzjazmu. Rex dostał nawet próbkę przebadanego mięcha (spory ochłap), które lekarz miał w samochodzie. Kiedy przyszło do wkłócia obydwoje zdębieliśmy :crazyeye: Ja trzymałam Rexa, on się darł szerokim Aaaaa! I przy okazji ściskał mi zębami rękę ( ale delikatnie, więc aż tak nie bolało;) ). Łapskiem obiął moją nogę i dalej drąc pysk wtulał się jak szczeniak. Płakał tak jeszcze chwilę po zastrzyku. Musiałam mu czule współczuć, że pan doktor takiego bóla pieseczkowi zrobił. :evil_lol: A lekarz stał z rozłożonymi rękoma i z wyrazem poczucia winy na twarzy. Tłumaczył, że wziął najcieńszą igiełkę.... Po zastrzyku Rex się naburmuszył i z ciepłym nochalem położył się spać. Jak mu przypomniałam bóla, to robił takie długie oczy i patrzył spode łba. Taki nieszczęśliwy i obolały. :evil_lol: Pożarł za to podwójną kolację dając mi do zrozumienia, że chorzy mają przywileje. On wogóle raczej mało szczeka, a chętnie wyje, płacze, piszczy...:roll: Laluś. Okazało się, że Miś ma zmiany alergiczne na nienanym tle i jak samo nie zniknie, to dostanie ten sam zastrzyk. Majafaja, jak możesz to postaraj się o świadectwo szczepienia przeciwko wściekliźnie dla Rexa - nie otrzymałam, a powinnam. Quote
katya Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 [quote name='Czarodziejka'] Majafaja, jak możesz to postaraj się o świadectwo szczepienia przeciwko wściekliźnie dla Rexa - nie otrzymałam, a powinnam. Majifaji nie ma teraz w Polsce. A Hania Ci nie przysłała? Quote
Czarodziejka Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 Niestety, nie mam tego świadectwa... Quote
Czarodziejka Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 I ogromne dzięki dla Avii za wsparcie!!! Quote
przyjaciel_koni Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 Czarodziejko - z komp. mam cały czas kłopoty. Działa kiedy chce. Avii - dziękujemy !!!! Rex mnie mocno rozśmieszył tym swoim zachowaniem. Szkoda, że nie było rozpiski o zastosowanym leczeniu - wyraźnie o to prosiłyśmy !!!!! Nadal Rexowi potrzebne jest wsparcie - biedny jest z tym wygłodzeniem i chorobami. Martwię się łapami. Trzeba o tym przyszłościowo myśleć - a leki w takich przypadkach niestety drogie ! Quote
przyjaciel_koni Posted October 31, 2006 Posted October 31, 2006 I nie cierpię słowa "dysplazja " !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zaraz widzę konsekwencje - zdrowotne i finansowe !!!!!!!!!!!! Quote
przyjaciel_koni Posted November 1, 2006 Posted November 1, 2006 Rex bardzo prosi o dalsze wsparcie !!!! Quote
Czarodziejka Posted November 1, 2006 Posted November 1, 2006 Na razie koncentruję się na odżywianiu, bo leków mi żadnych nie przepisano. Ma przybrać na wadze - tak powiedział lekarz. I jeszcze ta wyskubana dupinka pogłębia wrażenie wychudzenia. Dziś zaśmiewała się z niego moja kuzynka, że ma taką wielką głowę i taki nieproporcjonalnie cienki koniec, a przy tym taki poczciwie kochany. Apetyt za to Rex ma i wigoru też mu nie brakuje. Miśka zostawił jednak w spokoju :) Uff...Teraz nosi piszczącą gumową krówkę córeczki. Przyjaciel Koni - nic nie wiem na temat dysplazji. Wet pokiwał tylko głową z politowaniem, kiedy mi o tym wspomniał. Może poczekajmy, aż dostanie ten 2 zastrzyk. Pojadę z nim do lecznicy na badania profilowe, o których wspomniała mi na pw Avii. Nie wiem niestety nic na temat jego zdrowia, poza tym, co napisano na wątku i tym, co przekazała mi Hania, a to niewiele...Gaja przywiozła ze sobą wykres Ekg, zdjęcie rtg, zaświadczenie o szczepieniu przeciwko wściekliźnie i opis jej stanu zdrowia. Wiem, że Hania wysłała mi jakieś papiery , ale jeszcze ich nie dostałam. Quote
Czarodziejka Posted November 1, 2006 Posted November 1, 2006 Otzrymałam 2 wpłaty na Rexa - od Przyjaciel Koni i od ...? Proszę mnie oświecić?! Serdecznie dzięki!!! Quote
Czarodziejka Posted November 1, 2006 Posted November 1, 2006 Mam cichą nadzieję, że ta dysplazja nie spowoduje kalectwa...? :( Quote
karina1002 Posted November 2, 2006 Posted November 2, 2006 Czarodziejka napisał(a):Otzrymałam 2 wpłaty na Rexa - od Przyjaciel Koni i od ...? Proszę mnie oświecić?! Serdecznie dzięki!!! Mam nadzieję, że ode mnie :) Zgodnie z deklaracją 50 zł na miesiąc. A że ten potwór je za dwóch, to na razie 100. Quote
Czarodziejka Posted November 2, 2006 Posted November 2, 2006 Zgadza się Karinka :loveu: - od ciebie! Potwór faktycznie je za dwóch i na początku, psim pędem, Gaja i MIś też starały mu się dorównać. Niestety..ich żołądki nie są aż tak pojemne i z czasem zrezygnowały z wyścigów w pochłanianiu zawartości misek. Muszę powiedzieć, że teraz, kiedy robi się coraz zimniej, wszystkie moje futrzaki jedzą więcej, ale w niektórych przypadkach jest to conajmniej nie uzasadnione, np Gaja mogłaby sobie darować obżarstwo ;). Co innego Misiek który śpi na dworze i Rex, który noc spędza w szopie. Gaja natomiast sypia na łóżku zakopana w poduchach. :lol: Kiedy robię zakupy, patrzą na mnie ze zdziwieniem...bo jak widzę coś dobrego i świeżego dla psów, to biorę wszystko :evil_lol: , a kiedyś kupowałam wszystkiego odrobinkę. Zauważyłam, że Rex niechętnie patrzy z rana na suchą karmę...:roll: Zwiesza kufy i patrzy na gary...chciałby coś ciepłego. Tz śmieje się, że jestem "psia kucharka" :p i większą przyjemność sprawia mi mieszanie psiego żarcia niż gotowanie wykwintnych obiadów dla niego. Zauważyłam, że teraz, kiedy u nas spadł oblodzony śnieg i jest przeraźliwie zimno, w dodatku wieją wichry, Rex nie ma ochoty na długie spacery ( ja tym bardziej) - zrobi w tempie ekspresowym swoje i pędzi do domu - w wygoloną dupcię zimno. Quote
Czarodziejka Posted November 2, 2006 Posted November 2, 2006 Ech, sprytu to on nie zna...poczciwina, ani wyrachowania. Quote
przyjaciel_koni Posted November 2, 2006 Posted November 2, 2006 Czarodziejko - o dysplazji napiszę przyszłościowo - aż tak nie znoszę tego choróbska. Bardzo prosimy o dalszą pomoc na leczenie Rexa - każda wpłata jest ważna !!! Quote
Czarodziejka Posted November 3, 2006 Posted November 3, 2006 Dziś dostałam maila od Hani, jeszcze nie wysłała dokumentów, ale postara się jak najszybciej. Ją również zasmuciła dysplazja, podobno onki często to mają...Popyta lekarzy i napisze... Rexowi nadal buzują hormony - dziś w domu znów podgarniał pod siebie moje Misiątko. Nawet się pogryzły. Musiałam dać mu w papę, a Miśka wynieść. Na takiego psa klaps nie działa, chyba, że jako pieszczota... Quote
przyjaciel_koni Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 Na pieszczoty Was wzięło ????? Onki często mają dysplazję - to prawda i prawda, że to kłopotliwa sprawa i kosztowne leczenie. A Rex potrzebuje wsparcia finansowego - nużyca i świerzb wciąż do leczenia !!!! Quote
Czarodziejka Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 Rex ma depresję zimową :) Chce do domku, bo marznie mu doopka, bardzo garnie się do nas, żeby go głaskać, przytulać, całować w nos ;) Właśnie stygnie gar z ryżem, kaszą, makaronem witaminizowanym, manną, mięchem, marchewą i smalcem. Moja wyobraźnia kulinarna nieusatnnie pracuje. Quote
Czarodziejka Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 Właśnie nakarmiłam swoje stadko :) Nastąpiła w nim drobna reorganizacja - Miś śpi z Rexem w szopie - każdy na swoim posłanku. Nawet jedzą razem z jednego gara, chociaż obok stoi misiowa miseczka :) Gaja w domku na łóżku na podusi w tygryski, a kociczka z córeczką. Quote
Czarodziejka Posted November 4, 2006 Posted November 4, 2006 katya napisał(a):No proszę, ale reforma.... Pancerne reformy przydałyby się Miśkowi, kiedy Rexowi znów nagle zabuzują hormony ;) Quote
Czarodziejka Posted November 5, 2006 Posted November 5, 2006 Rex się niemożliwie rozbrykał. Wali łapami na oślep, kiedy go wołam, przy okazji przydeptuje maleńką Gaję. Widzi, że ona podskakuje prawie na ramiona i on stara się robić to samo. Łapie mnie za rękę i trzyma, czasem jest to bolesne, ale on w ten sposób walczy o chwilkę uwagi, bo wszędzie, gdzie się ruszę jest Gaja. Dziś chwycił mnie silnie i razem z ręką w paszczy przewrócił się na plecy, wyklepałam brzuszysko :) Muszę uważać, kiedy się schylam, bo zewsząd lecą do mnie wywieszone jęzory. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.