Czarodziejka Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 Zdjęcia ze spacerku. Julka przylepiona do Kuby - beznadziejnego przypadku, o który Rex był bardzo zazdrosny, ale już się pogodził ;) Quote
Czarodziejka Posted March 30, 2009 Posted March 30, 2009 Rex z wygoloną czachą po operacji ucha. Na szczęście ładnie się już zagoiło. Spacerek z Foczą I powrót do ucha w zbliżeniu :cool1: Quote
AnkaG Posted March 31, 2009 Posted March 31, 2009 Uszko się goi i to najważniejsze. :lol: Dziecię ci urosło. :lol::razz: Quote
Linssi Posted July 27, 2009 Posted July 27, 2009 Czarodziejko, co u Was? Jak sie ma Rex?? Potrzebujecie jakichs lekow czy cos?? Quote
Linssi Posted September 29, 2009 Posted September 29, 2009 Reksio...:placz::placz::placz::-(:-(:-( Quote
katya Posted September 29, 2009 Posted September 29, 2009 Biegaj szczęśliwie za TM piesku... :bigcry: Quote
AnkaG Posted September 29, 2009 Posted September 29, 2009 Reksiu :-( miałeś u czarodziejki jak w niebie a teraz jesteś w psim niebie. Trzymaj się czarodziejko :calus: Quote
jola od jadzi Posted September 29, 2009 Posted September 29, 2009 AnkaG napisał(a):Reksiu :-( miałeś u czarodziejki jak w niebie a teraz jesteś w psim niebie. To prawda, nigdzie nie miałby lepiej... Śpij spokojnie piesku... Quote
przyjaciel_koni Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Rexsiątko już nie cierpi... Di - Jak się trzymacie z Córunią ??? Czy już jest kolejny hospicyjny biedny psiak bez przyszłości ??? Quote
Czarodziejka Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Rex odszedł po królewsku, dostojnie i z klasą. Pustka... Straszna... Mam smutną starą, głuchą Foczkę z reumatyzmem, Kubę - starego owczarka i Luckiego, który powinien wyjechać do Anglii, ale są jakieś problemy, więc czekamy... Quote
Czarodziejka Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Smutno mi się zrobiło i przejrzałam ostatnie fotki Rexa... Quote
Czarodziejka Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Miała być pamiątka Julki z Foczką, bo się sunia podczas upałów przewracała...Rex sobie z tyłu spokojnie leży. Sierść mu odrasta. A tu przed strzyżeniem sierści. Moja robota...wszędzie były larwy much Foczka wierna jak suka... Quote
Czarodziejka Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Skóra była w strasznym stanie, zewsząd sączyła się mazista wydzielina. Zaleczałam i po jakimś czasie skóra otwierała się znowu. W nieskończoność. Larwy much znosiły w sierści jaja. Wystrzygłam go całego. Skóra troszkę się poprawiła, rany się zamknęły. Wydawało mi się, że będzie lepiej... Quote
Czarodziejka Posted October 15, 2009 Posted October 15, 2009 Rex wydawał się znów szczęśliwy i piękny... A potem sobie odszedł za TM. Porażony... Chciałabym serdecznie podziękować Przyjaciel Koni za ofiarną wieloletnią pomoc w utrzymaniu Rexa i jego leczeniu. Przez te wszystkie lata nigdy mnie i Rexa nie zawiodła. Dziękuję również za wsparcie fundacji Niechciane i Zapomniane, oraz wszystkim, którzy zaglądali na ten wątek. Peter...tobie również należą się wielkie podziękowania za Bonharen chociażby - pamiętam. Dzięki wam mogłam utrzymywać Rexa przez 3 lata. 3 lata życia, chociaż może powinnam się puknąć w głowę i uśpić go, kiedy lekarz stwierdził, że to przypadek beznadziejny. Łudziłam się jednak, że dam radę, a on biedak wciąż cierpiał. Chwile radości a potem znów ból. Coraz krótsze odstępy. Ale niestety, nie potrafiłam się zdobyć na ten wspaniały gest i pozwolić mu umrzeć bez doświadczania bólu. Quote
AnkaG Posted October 17, 2009 Posted October 17, 2009 Czarodziejko walczyłaś o niego jak mogłaś i o te wszytkie bezdomne psy które przygarnęłaś. Dałas im wiele miłosci i szczęścia. Na fotach widać te piękne uśmiechy na pycholkach. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.