ewatonieja Posted June 16, 2008 Posted June 16, 2008 Rex czy doczeka się tego wymarzonego domu?a może już w nim jest :razz: Quote
Czarodziejka Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 Na Morieee i jej fundację zawsze mogę liczyć. W kwietniu dostałam 45 kg Chappi. Nie płaczę i nie stukam wciąż do nich, bo znam sytuację. Rex zawsze daje radę przez jesień i zimę. Koszmar zaczyna się wiosną i trwa przez całę lato - puchną łapy, w dodatku skóra i uszy. Dlatego teraz mam z nim najwięcej roboty. Linssi - preparat nazywa się Hexoderm, do kupienia w lecznicach i dobrze zaopatrzonych sklepach zoologicznych. Kosztuje 25 zł. Żebyście widziały Miśka i Focz - nic dodać, a wiele możnaby ująć, bo wypasione i błyszczące. Rex biedak jak tylko zacznie pięknie wyglądać to zaraz łapie jakieś paskudztwo i wygląda beznadziejnie. Tylko on je 2 x dziennie, bo Misiek nie potrzebuje, a Focz owszem chętnie, ale wkrótce mi pęknie, więc nie ma mowy. Tylko on dostaje codziennie 2 surowe jaja i wcale nie błyszczy jak trzeba. Codziennie łyka 7 tabletek - preparaty witaminiowe na skórę i stawy. Myślę, że gdyby nie łykał byłoby gorzej. Zresztą...kiedy się cofniecie rok w tył na tym wątku to wszystko, co teraz piszę to powtórka z rozrywki. Poza tym jest zadowolony i kochany. Uszy czyszczę. Raczej jedno, bo drugie o dziwo rzeczywiście przyschło, więc tylko profilaktycznie je przemywam. W drugim gnój i smród, ale pod kontrolą. Dzięki Karinie i Przyjaciel Koni za comiesięczne wsparcie, bo ne dałabym rady :loveu: Jeśli chodzi o skórę Rexa, to Julka zawsze prowadzała go trzymając za obrożę. Któregoś razu pokazała mi, że Rex ma bóla pod obrożą, a to odcisk od obroży. Moje dziecko ma 5 lat i raczej nigdy go nie ciągnie na siłę, bo Rex idzie za nią jak w transie bez dyskusji i bez szarpania. Po prostu taką ma bardzo delikatną skórę na wiosnę. Obrożę zdjęłam, prysnęłam DaxapolcortemN i zaschło, ale kiedy go czesałam znów rozdrapałam :roll: Bardzo jest delikatny. Quote
Linssi Posted June 17, 2008 Posted June 17, 2008 Czarodziejko, a probowalas dosypywac Rexowi do zarelka gotowanego siemie lniane? ja swojemu potworowi dosypywalam i futro jak marzenie ma. zoltka jajowe to tylko przy niedyspozycjach zoladkowych dostaje. co do Hexodermu, to dzis polece do lecznicy i nabede, to wysle Ci jak najszybciej bedzie sie dalo. a co z zabiegiem? ciulac kase? Quote
katya Posted June 18, 2008 Posted June 18, 2008 Czarodziejka napisał(a):Linssi - wg weta jedyną szansą na ulżenie w cierpirniach związanych z uszami jest zabieg chirurgiczny - nacięcia pod uszami przez które to nacięcia będzie dopływało powietrze. Zabieg będzie kosztował ok. 350 zł Czarodziejko, jeśli to jedyny sposób, by ulżyć Rexowi w cierpieniach, to trzeba umówić ten zabieg. FNiZ pokryje koszty. Quote
Linssi Posted June 19, 2008 Posted June 19, 2008 katya napisał(a):Czarodziejko, jeśli to jedyny sposób, by ulżyć Rexowi w cierpieniach, to trzeba umówić ten zabieg. FNiZ pokryje koszty. Ja sie dorzuce zeby Was troszke odciazyc, bo wiem ze nie cierpicie na nadmiar pieniazkow... Czarodziejko, jutro wysylam Hexoderm :) Quote
Czarodziejka Posted June 19, 2008 Posted June 19, 2008 Linssi - dziękuję!!!!!:loveu: Dziś jest ciepło, więc go znów wykąpię. Na zabieg trzeba Rexa przygotować i nie może być za gorąco, bo będzie pod narkozą. Przed samym zabiegiem musi dostać do ucha specjalny antybiotyk, który już kupiłam - Otisan. Najpierw jednak muszę wyleczyć mu skórę. Rany się wciąż paprzą, bo je wygryza, a jak nie on to Foczka mu myje. Założyłabym mu kołnierz, bo oczywiście mam na wyposażeniu, ale na szyi ma też ranę. Mała, ale się paprze. Dexapocort zużywam w ilościach hurtowych, bo aerozolek starcza na kilka dni przy kilkakrotnym dziennym spryskiwaniu. Dziś znów pod wieczór będę w aptece. Łapa opuchnięta, ale nie jest to groźne dla jego zdrowia. Może jedynie nieco uciążliwe. Podaję co jakiś czas Aspicam, bo po 5 dniach trzeba ten lek na jakiś czas znowu odstawić. Quote
ewatonieja Posted June 20, 2008 Posted June 20, 2008 trzymam kciuki za powodzenie operacji:thumbs: Quote
Czarodziejka Posted June 27, 2008 Posted June 27, 2008 Linssi - dziękuję. Doszła wczoraj i to jaki wielki ten szampon. Ja zawsze kupowałam małe, bo nie widziałam w takim rozmiarze. Rex bardzo skorzysta na tym podarunku :) A na dexapolcort, czy neomycynę, to chyba bazarek muszę wystawić, bo idzie mi tego sporo. Biedak ten Rex. Teraz jeszcze w upały apetytu moje psy nie mają :mad: Żarcie stoi a potem idzie na kompost, a jak już podśmierdnie, to dopiero zaczynają rozgrzebywać i wyjadać :mad: Quote
Linssi Posted June 28, 2008 Posted June 28, 2008 Do uslug :) Pani wet mi powiedziala ze 250 ml kosztuje 23 zl, a 500 ml 37 zl.. wiec bardziej oplaca sie kupowac te wieksze. Jak bedzie potrzeba to jeszcze kupie Rexowi ten szamponik :) Moj potwor tez nie chce jesc :/ On to w ogole dziwnie sie zywi...eh.. A Czarodziejko, te masci to one na recepte sa czy jak? I ile kosztuja? Bo wiesz, moze udaloby sie cos zorganizowac :cool3: Quote
Czarodziejka Posted June 29, 2008 Posted June 29, 2008 To u ciebie taniej, ja płacę 25 zł za jeden, a zawsze biorę 2, więc równe 50 idzie. Neomycyna i DexapolcortN to antybiotyki w sprayu. Maleńki spray kosztuje ok 15 zł. Oba na receptę. Dexapolcort jest lepszy i chyba nawet tańszy. Quote
Linssi Posted July 2, 2008 Posted July 2, 2008 To moze wyslij mi Czarodziejko recepte jesli masz, to ja kupie? Bo raczej nie dostane recepty tak na ladne oczy ;) Quote
katya Posted July 2, 2008 Posted July 2, 2008 Pamiętaj Czarodziejko, że FNiZ też Ci zawsze chętnie coś zakupi, tylko dawaj znać! Quote
ewatonieja Posted July 3, 2008 Posted July 3, 2008 Rex zabepieczony medycznie :) biedak się namęczy o tej porze roku :-( Quote
Czarodziejka Posted July 4, 2008 Posted July 4, 2008 Potrzebne mi są antybiotyki na skórę, bo Rex wciąż ma rany. Ponadto rozmawiałam z Przyjaciel Koni i myślę, że należy zacząć zbiórkę pieniędzy na operację dla Rexa - nie ma sensu czekać - jedno ucho się chyba ustabilizowało, ale drugie...czyszczę codziennie, chociaż jeden raz wygrzebuję smrody, bo podczas upałów wszystko bardzo szybko się namnaża. Koszt zabiegu to 450 zł + koszty koszty leczenia pooperacyjnego - nie wiem, ile. Wiem Katya, że mogę na was liczyć :) Podleczę mu skórę i myślę, że jeszcze w wakacje go zoperujemy. Nie może być za gorąco, bo narkoza... może pod koniec lipca, albo na początku sierpnia. Tymczasem bardzo potrzebny mi dexapolcortN - zużyłam 5 opakowań przez miesiąc - jest tak gorąco, że muszę go pryskać częściej, a dozowniczek jest maleńki i starcza na kilka razy. Recepty wzięłam od mojej lekarki, ale ileż można. Weterynarz też wystawia, ale mam daleko. Katya, jeśli macie chody, to załatwcie mi kilka sztuk - Rex będzie tego używał przez całe życie, bo choróbsko jest przewlekłe. Quote
przyjaciel_koni Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 Czarodziejka napisał(a):Potrzebne mi są antybiotyki na skórę, bo Rex wciąż ma rany. Ponadto rozmawiałam z Przyjaciel Koni i myślę, że należy zacząć zbiórkę pieniędzy na operację dla Rexa - nie ma sensu czekać - jedno ucho się chyba ustabilizowało, ale drugie...czyszczę codziennie, chociaż jeden raz wygrzebuję smrody, bo podczas upałów wszystko bardzo szybko się namnaża. Koszt zabiegu to 450 zł + koszty koszty leczenia pooperacyjnego - nie wiem, ile. Wiem Katya, że mogę na was liczyć :) Podleczę mu skórę i myślę, że jeszcze w wakacje go zoperujemy. Nie może być za gorąco, bo narkoza... może pod koniec lipca, albo na początku sierpnia. Tymczasem bardzo potrzebny mi dexapolcortN - zużyłam 5 opakowań przez miesiąc - jest tak gorąco, że muszę go pryskać częściej, a dozowniczek jest maleńki i starcza na kilka razy. Recepty wzięłam od mojej lekarki, ale ileż można. Weterynarz też wystawia, ale mam daleko. Katya, jeśli macie chody, to załatwcie mi kilka sztuk - Rex będzie tego używał przez całe życie, bo choróbsko jest przewlekłe. Jak już wspomniała Czarodziejka - Rex wymaga jednak nacięcia uszu... Ból, jaki musi znosić jest naprawdę straszny !!! Jeśli ktoś miał problemy z uszami to wie, jak duży to problem. Dlatego bardzo prosimy o wsparcie finansowe na ten niezbędny zabieg !!! Kwota wyliczona orientacyjnie to 600zł. Bardzo liczymy na Waszą pomoc !!!! Sprawa jest pilna !!! Natomiast powodem problemów Rexa ze skórą jest najprawdopodobniej niedoleczony świerzb i być może coś, o czym nie wiedziałyśmy... Powikłania właśnie tak wyglądają... Zbyt pobieżnie jednak potraktowano sprawę w lecznicy (zaraz po zabraniu Rexa ze schronu...). Nie wiem (nie sprawdzałam), czy w tym momencie można zrobić dodatkowe badania i czy będą w czymkolwiek pomocne. Doraźnie pozostaje leczenie objawowe... I spryskiwanie... To również koszty - niestety niemałe ! I w tym przypadku będziemy wdzięczni za pomoc ! Quote
Czarodziejka Posted July 6, 2008 Posted July 6, 2008 Problem skórny można czasowo zaleczyć, ale on powróci, a najgorsze, że do wszystkich jego dolegliwości potrzebne są antybiotyki. A wiecie jaki wpływ mają na organizm. Quote
przyjaciel_koni Posted July 7, 2008 Posted July 7, 2008 Czarodziejko - Zmień proszę tyt. wątku. "Rex- niezbędna operacja uszu !!! Prosimy o pomoc finansową !!! Pilne !!!" Mam do Was prośbę - ta operacja musi być nieco wcześniej uzgodniona. Mnie nie będzie już od piątku, a muszę mieć jakieś rozeznanie finansowe. W związku z tym, będę bardzo wdzięczna za ewentualne deklaracje dofinansowania - oczywiście jeśli Ktoś zechce i może Rexowi pomóc !!!! Potrzeba ok. 600zł. Każda suma pomoże !!! Quote
Czarodziejka Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 Dzięki za wsparcie - jak zawsze. Już wiem, że Fundacja NiZ pokryje koszt zabiegu :) Tymczasem pozostaje nam podleczenie skóry Rexa. Katya wyśle mi antybiotyki, za co serdecznie dziękuję! Quote
nata od jadzi Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 wczoraj wykupiłyśmy część leków, Kasia dzisiaj chyba dokupi resztę. na zdrowie Rexuś... Quote
Czarodziejka Posted July 9, 2008 Posted July 9, 2008 Niechaj Pan Bóg wam w dzieciach wynagrodzi :razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.