Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Peter, Diany tymczasem tu nie ma, bo net jej wymieniają. Ale chyba potrzebne są finanse na budowe kojca...
Nie wiem, moze najlepiej byloby telefonicznie sie z Czarodziejką skontaktować...

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Rexio już po kastracji i po 2 zastrzykach bonharenu.
Nie miałam netu przez kilka tygodni, więc z opóźnieniem załączam wam króciutki fotoreportaż :razz:

Jedziemy na zabieg kastracji:



Zaczyna działać zastrzyk usypiający. Obok za drzwiami płakał jakiś pies - też dostał zastrzyk, nie to jednak pobudzało Rexia :diabloti: Wystraczyło, że cichutko szepnęłam: "Misiu?" Ciężkie jak ołów powieki raptownie się rozwierały i nochal niespokojnie poszukiwał znajomego aż za dobrze zapachu :diabloti:



Śpimy już względnie mocno, ufafluniliśmy wszystko na około. Znów było "Misiu?" i oko się otworzyło:



Na chwilkę przed. Zaraz mnie wyproszą, więc spojrzałam jeszcze tylko na to, co zaraz zniknie z Rexowego wyposażenia na zawsze. Po zabiegu wet zaniósł Rexa na wagę, bo wcześniej był zbyt ruchliwy i wskazywała różne kilogramy. Waży 40 kg! :eviltong: Jest w bardzo dobrej kondycji, ma bardzo umięśnione ciało i wogóle same miłe dla ucha mego słowa :loveu: Na zdjęciu poniżej ma wciętą talię, ale przez dobę prawie nic nie jadł chłopak - przed narkozą.



Wracamy do domku.



Się nieco budzimy...



W domku. Dochodzimy do siebie ;)



Grupa wsparcia w pogotowiu :lol:



Kiedy wiozłam Rexa na zabieg, Julcię zostawiłam u cioci. Uświadomiła ją, że Rex będzie miał wycięte jąderka i nigdy już biedny nie będzie tatusiem i nie będzie miał swoich dzieciątek. Ale teraz za to będzie wujkiem :evil_lol:



Kiedy narkoza przestała działać Rex był gotowy do konsumpcji (ale nie było tak dobrze, musiał jeszcze poczekać) i gotowy do walki z Miskiem - przyuważył, jak się tamten przemykał na dwór...
Tu chwilkę po odzyskaniu sił, czekamy, może coś jednak w pysk wpadnie, bo w brzuchu echo się odzywa....



Tak więc zbliżającą się Wielkanoc Rex spędzi bez yayek :evil_lol:

Posted

Podczas dokładnych oględzin śpiąego Rexa wet znalazł na udzie wyszarpaną, paprzącą się rankę. To pamiątka po walce z Miśkiem. Na szczęście miałam już zakupiony dla Saby antybiotyk w sprayu - Dexapolcort N i po kilku psiknięciach ranka przyschła.
A tu Misiek - stracił w walkach z Rexem przednie zęby, więc kiedy się wyluzuje, to mu jęzor z papy wyłazi:

Posted

hehe :) cudo!!!

Rxio przeslicznie wyglada;) zdjecie z Julcia, przepiękne :) on przy niej jak niedzwiedz wyglada!!!!

Misiek slodki :) dobrze, ze tylko zeby stracił :P

Posted

Piękne zdjęcia:loveu: Czarodziejko a jak relacje Reksa i Miśka teraz??:cool3:
A Twoja Julcia wygląda jak laleczka :loveu: a Reksio przy niej jak wielka maskotka:crazyeye: albo i na odwrót:loveu:

Posted

Teraz jest bez zmian, czyli totalna separacja.
Bardzo potrzebujemy pieniędzy na kojec dla Rexa :placz:
Peter, dzięki :loveu:
Przyjaciel Koni i Karinka - dzięki, jak co miesiąc, że o nas nie zapominacie :loveu:

Posted

a ja tylko przypomnę, ze na AFN jest 150 zł na Rexa :)

A zdjecia boskie, Rex naprawde robi wrazenie, w porównaniiu z chudą biedą, tkora do Ciebie przyjechala, teraz jest facet na całego..
Ja mam cichą nadzieje, ze odjajczenie Rexa, moze w przyszłosci poprawi troche relacje jego z Miskiem. Choć mogą być to płonne nadzieje, bo oni nie toczą tej walki na linii samiec-samiec. Teraz juz tak pamietaja wzajemne urazy, ze chyba niewiele moze zmiec ich wzajemny stosunek do siebie...

Posted

No własnie, to już taka agresja nawykowa, kurcze, kto by sie spodziewał, ze tak sie to potoczy ??
Czarodziejko, napisz pare slow o Rexie, wiek, charakter, tak, by mozna bylo go wstawic an stronę AFN i wskaz mi zdjecie, ktora najlepiej go oddaje..

Posted

Zdjęcie portretowe to chyba mu raczej zrobię nowe, bo jak przeleciałam wszystko, co mam, to nic nie ma na stronę :roll:
Chyba, że sama coś wybierzesz :cool3:

Charakterystyka Rexa (bajkowo to ona nie wygląda...)

Wiek: 6 lat
Wykastrowany
Początki dysplazji, ale jest w trakcie kuracji kwasem hialuronowym.
Waga: ok 40 kg
Nie potrafi absolutnie chodzić na smyczy, wyrywa się, łapie za rękę, skacze...
Nie toleruje kotów - rzuca się za nimi na oślep, więc nie powinny być nawet w zasięgu jego wzroku, bo strasznie szczeka i może skakać niszcząc wszystko wokół.
Jeżeli chodzi o relacje z innymi psami - wielki znak zapytania. Jeżeli pies pierwszy go nie zaatakuje, to powinno być ok, tak jak na początku u mnie, ale raczej bezpieczniej byłoby, żeby był psim jedynakiem. Suki za to jak najbardziej. W początkowej fazie pobytu u mnie był psem bardzo towarzyskim, miał świetny kontakt z drugim psem - moim własnym, ale po tym, jak go Misiek zaatakował, Rex zaczął się bronić i do tej pory, od stycznia bodajże, muszą być separowane. Wszystkie metody (kagańce też) wprowadzenia rozejmu runęły w gruzach.
Rex jest bardzo spragniony kontaktu z człowiekiem. Pomimo swoich 6 lat, ma naturę nieokrzesanego szczeniaka. Wymaga silnej, sprawnej, zdecydowanej ręki. Kiedy został do mnie przywieziony wydawał się psem raczej dostojnym i zrównoważonym i trochę niepewnym. W miarę czasu nabrał pewności, wyluzował się i poczuł, że jest kochany. Domaga się pieszczot w sposób zdecydowany - rozkłada się brzuchem do góry i trzyma moją rękę w pysku, żeby go drugą klepać, głaskać, drapać. Jest pocieszny. Ma jednak swój ciężar i siłę, więc taki chwyt przypłacam sińcami na rękach :) On bardzo czeka na każdą pieszczotę i jest za nią niesamowicie wdzięczny. To przekochane psisko i bardzo oddane.
Rex jest psem niesamowicie posłusznym, rozumie podstawowoe komendy i stosuje się o nich. Kiedy wyjeżdżamy do sklepu ( mieszkam na wsi) i mówię mu "siad", "zostań" patrzy mi w oczy tak ufnie i zaraz siada pod drzwiami - pilnuje domku, pomimo tego, że mógłby sobie pójść gdzieś w świat, bo z przodu posesji nie mamy ogrodzenia.
Ma fenomenalny kontakt z maleńkim dzieckiem. Pozwala ze sobą robić wszystko - daje się przytulać, ubierać, karmić :) W międzyczasie poczciwie drzemie i co jakiś czas dobrotliwie liźnie jęzorkiem dziecięcą buźkę.
Załatwia się na dworze - w domu jest bez zarzutu. Śpi w budynku gospodarczym, dnie spędza na dworze, bo tak mu odpowiada, ale czasem jest z nami w domu i wtedy momentalnie zasypia kamiennym snem :) Wkrótce będzie miał własny kojec i budę. Nie będzie tam jednak spędzał całego dnia, szkoda takiego pieszczocha separować od człowieka. Jest to konieczne ze względu na drugiego psa, z którym niestety walczy.
Rex to pies do domu z ogrodem, bez kota i innego samca, ewentualnie z suczką. Na paradne spacery na smyczy Rex się niesty nie nadaje, wymaga szkolenia. Może wówczas...
To bardzo wdzięczny, przytulaśny kochany, dobroduszny pies. Młody, sprawny, ruchliwy i chętny do zabawy np. z piłką, chociaż dysplazja jest chorobą postępującą i trzeba się liczyć z kosztami leczenia w przyszłości.

Posted

super tekst, wybaczysz CZarodziejko mi jednak, jesli zmienię kolejnosc? Tzn na poczatek te pozytywy , a potem te minusiki :) Mam nadzieje, ze cały sie tekst tam zmiesci, bo szkoda ucinac mi cokolwiek. No i czekam na foteczkę :)

Posted

loozerka napisał(a):
super tekst, wybaczysz CZarodziejko mi jednak, jesli zmienię kolejnosc? Tzn na poczatek te pozytywy , a potem te minusiki :) Mam nadzieje, ze cały sie tekst tam zmiesci, bo szkoda ucinac mi cokolwiek. No i czekam na foteczkę :)

Tekst jest twój, rób, jak uważasz ;)

Posted

Peter Beny napisał(a):
Nooo, to już coś jest , może na taki taniutki kojec :razz: Z siatki ;)


Siatka odpada zdecydowanie. Przewróci, poszarpie....
Czy kojec musi mieć betonową posadzkę? Podobno tak, żeby pies się nie podkopał i żeby łatwiej było utrzymać czystość?
Ten kojec buduję z myślą o obecnej sytuacji między psami, ale zawsze może posłużyć dla innych tymczasowych psów, kiedy Rex trafi do swojego domku.

Posted

zeby sie nie podkopał to mozna podmurowke tylko zrobic..
wydaje mi sie, ze lepiej byloby dla psa, gdyby mial tam trawe, albo piachem wysypane, niz beton...na betonie to tak nieprzyjemnie, a i zimno, co przy dysplazji ma znaczenie.
A co, jesli nie siatka...? to mmnie zaskoczylo, jakos nie wyobrazalam sobie czegos innego niz siatka..
I jak on mógłby ją rozszarpac? metalową drucianą siatkę??

Posted

Wiec tak , szatka tak ,ale co 1m slupek , podloże , no trzeba podest zrobić z drewna , bo beton ok, ale musi mieć na czym leżeć , a nie na betonie :mad: , ale sie napisałem uffff:lol:

Posted

oczywiscie ze moze podrzec siatke, dla duzego psa to nie ma problemu zalatwic satke. Inne rozwiazanie to metalowe prety, pospawane takie elementy z pretow pionowych. Polaczone ze soba i na slupkach.
Podkopy pod siatka tez zwyczjna rzecz.

Natomiast pod nogi koniecznie kawalek z drewna do lezenia a reeszta piasek...
trawy nie uhodujesz, odpada.

Dlatego taki kojec to naprawde droga inwestycja. Ja myslalam o kojcu jak mialam problemy z Hoska, ale mnie koszta przerosly bo mi wyliczyli skromnie 1000 zl na samo pretowe ogrodzenie (nie watpie ze Hosia poradzilaby sobie z siatka, poza tym po siatce latwo sie wspinac i przelezc! Po pretach sie nie da)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...