Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mam dla Was wiadomość - głównie dla Czarodziejki i Rexa - podobno wet nie schroniskowy stwierdził, że psiaki z tego miejsca (Ł) są zbyt grube !
Info to znajduje się w wątku "dziadziuś bez oczka....".

Czarodziejko - dlaczego napisałaś, że pies jest chudy i wygłodzony ?

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

przyjaciel_koni napisał(a):
Mam dla Was wiadomość - głównie dla Czarodziejki i Rexa - podobno wet nie schroniskowy stwierdził, że psiaki z tego miejsca (Ł) są zbyt grube !
Info to znajduje się w wątku "dziadziuś bez oczka....".

Czarodziejko - dlaczego napisałaś, że pies jest chudy i wygłodzony ?


Ależ już się poprawiam!!!:oops:
Rex, jak i śp. Frotka jest tłusty, zapasiony i wymaga radykalnej kuracji odchudzającej.:cool1:
Co mu dawać? Może szyszkę?Zapcha żołądek i jeszcze przeczyści...:roll:

Sprzedała się dziś jedna smycz, jedna obroża i perfumki od Avii :multi:

Posted

Hahaha, no tak, może i większość psiaków z Łodzi wyglada dobrze, ale o Reksie tego nie można powiedzieć. Matko, nawet na tych fotkach czarodziejko widać - choć niewyraźne - jaki on jest chudy.:-( Na oko brakuje mu 15 kg, może więcej...Dupinka jak orzeszek, no w ogóle chuderlak. Ale przy takiej diecie szybko nadrobi.:p

Piękny pies i chyba tych 7 lat nie ma, pyszczek młody się wydaje.

Posted

przyjaciel_koni napisał(a):
podobno wet nie schroniskowy stwierdził, że psiaki z tego miejsca (Ł) są zbyt grube !
Info to znajduje się w wątku "dziadziuś bez oczka....".



let me se... kto mogl to napisac...

Posted

naprawdę się zastanawiam, co jest powodem takich idiotycznych haseł u was tutaj, bo to już podchodzi pod głupotę

powiedzcie mi, na czym bazuje wasza ślepota? na opiniach majifaji, która była w schronisku w swoim życiu może łącznie 5 razy? czy na tych kilku psach, które były wyciągnięte ze schroniska? czy ktoś zwrócił uwagę na to, że wyciąga się psy, które sobie zupełnie w schronisku nie radzą, które chorują i odbiegają od przeciętnego wizerunku psa w schronisku? jakoś te psy, które niby tez są potrzebujące, a mają wszystkie 4 łapy, w miarę (!) zdrową skórę i nie są totalnie wychudzone po przyjściu do schroniska nie zwracają niczyjej uwagi, drogie wszystko wiedzące dogomaniaczki...

chudzinka - wyciągnięta 2 dnia po kwarantannie - była w schronisku 2 tygodnie, ale owszem - to podłe schronisko ją tak zagłodziło... frotka w ogóle w schronisku nie ruszała się z miejsca, możliwe, że nie wstawała też do jedzenia, tym bardziej, że słyszałam, że gustuje w samych rarytasach, a nie kaszy z mięsem i porcyjką warzyw... rex w klatce też nie przejawiał specjalnej energii, ale inne psy jakoś są z jego boksu dożywione, faktycznie, może podczas karmienia go trzymali i nie dawali podejść do miski, żeby go wykończyć (to by pasowało do waszej katastroficznej wersji schroniska, prawda?) marla-chudzinka w ogóle nie wychodziła z budy, a teraz jak ją wyciągałam na dokarmianie jadła bardzo niewiele, zawsze zostawała połowa miski, choć dostawała same dobre rzeczy

tak, bo wszystkie psy do schroniska przychodzą piękne, zadbane, utuczone i zdrowe, dopiero w schronisku niszczeją

wasze kilka marnych przykładzików - jak ma to się do tych powiedzmy 60 psów przychodzących tygodniowo do schroniska i 550 będących w schronisku? bardzo nijak... tylko że jak pisałam na dobrze trzymające się psy nie zwraca się uwagi, bo po co

zresztą co ja mam wam tu pisać - wy w ogóle tak naprawdę wiecie o schronisku tyle, co odwiedzający je, przychodzący po psa - psów nie znacie w ogóle, przechodzicie się tylko przez 15 min po boksach i stąd wasza wielka wiedza, a potem krzyki na dogomanii
szczególnie ty maja się opanuj, bo już po twoim poście widzę, że jesteś jak zwykle najmądrzejsza, wszystko wiedząca, która zupełnie nie ma czasu na jeżdżenie do schroniska, ale jakoś na dogomanię ma...

poza tym same sobie szkodzicie - jak pieprzycie takie głupoty, które nie mają związku z rzeczywistością, to później się nie dziwcie, że macie problemy we współpracy ze schroniskiem i gabinetem i że nie chcą wam psów wydawać...

Posted

Ale ja się trochę uprę, choć może w nieco delikatniejszym stylu.
Już napisałam to w wątku o "dziadziu...".
Nużyca i świerzb - pojawia się u zwierząt osłabionych i wygłodzonych.
Świerzb jest zakaźny.
I głównie o te choroby chodzi. Wydaje mi się zasadne zainteresowanie wetów tymi chorobami w schronisku. To niestety bardzo wyniszczające choróbska. Świerzb w schronisku jest i to rzeczywistość. Rex jest w b.złym stanie pod tym względem, więc nie on jest jedyny.
Faktycznie na odległość nie widać. Ale dlaczego nie mogą sprawdzić tych sygnałów (bezstronnie) bywający często na miejscu wolontariusze, to ja nie rozumiem. Przecież to nie o nas, tylko o psy chodzi.

Posted

przyjaciel_koni napisał(a):

Faktycznie na odległość nie widać. Ale dlaczego nie mogą sprawdzić tych sygnałów (bezstronnie) bywający często na miejscu wolontariusze, to ja nie rozumiem. Przecież to nie o nas, tylko o psy chodzi.


właśnie sęk w tym, że osoby, które tak tu krzyczą o niedożywieniu nie są często bywającymi na miejscu wolontariuszami
proponuję pogadać np. z Hanią lub Katyą, one tam często bywają i dużo czasu spędzają przy psach
moje zdanie jako wolontariusza bywającego tam praktycznie codziennie przez ok. 10h znacie

Posted

Julio.Zuzano! Nie denerwuj się - owszem, siedzimy tu i klikamy różne rzeczy, a opinie nasze są często czysto subiektywne. Zgadzam się, że na Dogo opisywane są tylko te najbardziej charakterystyczne przypadki - ślepaki, bezłapki, chudzinki itd. Zdaję sobie również sprawę, że stanowią tylko procent tego, co faktycznie w tym schronisku się znajduje. Z tobą dyskutować nie zamierzam, ponieważ jesteś na miejscu i widzisz to, czego my nie zobaczymy nigdy. Chyba, że któraś z nas pofatyguje się faktycznie do Łodzi i oceni sama. Podziwiam ciebie, Katyę i Hanię za to, że bezinteresownie udzielacie się w schronisku i macie na to chęć i czas. Poza tym wierzę w waszą szczerą potrzebę pomocy tym psom i to jest bezdyskusyjne.
Faktycznie dużo ostatnio zamętu wokół Łodzi, ale jak pojawi się temat, to każdy chce się wypowiedzieć. Gdy znajduje się okaleczony pies, każdy mu współczuje i szuka winnych - często ulegając nadmiernym emocjom. Na pewno nikt nie zastanawia się, jak może taka paplanina i oszczerstwa wpłynąć na dobro psów - współpracę schronu z wolontariatem i wetami, ale każdy się po ludzku oburza.
Musisz to olać, bo i tak nic więcej nie zrobisz.
Ja wypowiedziałam się w sprawie Frotki i Rexa, bo akurat zetknęłam się z nimi osobiście i stwierdziłam fakty. Od schronu nie można wymagać cudów, bo to nie hotelik, ani nie klinika. Nie wiem jak można rozwiązać globalną kwestię świerzbu, czy przypadków wygłodzenia. Cieszę się, że pomogłam Froci i to dzięki tobie przede wszystkim, oraz, że teraz mogę dać dom Rexowi.

Posted

Naprawdę nie damy rady zaspokoić wszystkich potrzeb Rexa bez jakiegoś wsparcia finansowego !
W kolejności będzie to: wizyta weta (nie wiemy co dokładnie powie), zakup antybiotyku (to obowiązkowo jako kontynuacja leczenia), zakup obroży Preventic (również zalecenie weta), jakieś jeszcze (nie pamiętam), no i oczywiście kilkadziesiąt kg jedzenia dla tego "pochłaniacza" !

Bardzo prosimy o jakieś dofinansowanie dla Czarodziejki !

Posted

majafaja napisał(a):
chyba katya powysylala Pw? nie ma odzewu?


Nic mi nie wiadomo, Maja, że miałam wysyłać PW ;) A jeśli mam powysyłać, to do kogo?

Posted

[quote name='julia.zuzanna']

powiedzcie mi, na czym bazuje wasza ślepota? na opiniach majifaji, która była w schronisku w swoim życiu może łącznie 5 razy? czy na tych kilku psach, które były wyciągnięte ze schroniska? czy ktoś zwrócił uwagę na to, że wyciąga się psy, które sobie zupełnie w schronisku nie radzą, które chorują i odbiegają od przeciętnego wizerunku psa w schronisku? jakoś te psy, które niby tez są potrzebujące, a mają wszystkie 4 łapy, w miarę (!) zdrową skórę i nie są totalnie wychudzone po przyjściu do schroniska nie zwracają niczyjej uwagi, drogie wszystko wiedzące dogomaniaczki...


zresztą co ja mam wam tu pisać - wy w ogóle tak naprawdę wiecie o schronisku tyle, co odwiedzający je, przychodzący po psa - psów nie znacie w ogóle, przechodzicie się tylko przez 15 min po boksach i stąd wasza wielka wiedza, a potem krzyki na dogomanii
szczególnie ty maja się opanuj, bo już po twoim poście widzę, że jesteś jak zwykle najmądrzejsza, wszystko wiedząca, która zupełnie nie ma czasu na jeżdżenie do schroniska, ale jakoś na dogomanię ma...

poza tym same sobie szkodzicie - jak pieprzycie takie głupoty, które nie mają związku z rzeczywistością, to później się nie dziwcie, że macie problemy we współpracy ze schroniskiem i gabinetem i że nie chcą wam psów wydawać...

w skrocie - bo nie chce calego kopiowac

droga julio - po 1 - zejdz wreszcie ze mnie moze? jesli wezmiesz pod uwage,ze to na co poswiecam swoj czas jest moja sprawa, bede wdzieczna. wejscie na dogo to zaledwie 10 minut. nie ma co porownywac do spedzania paru godzin dziennie w schronie. nie bede Tobie sie tlumaczyc na co mam a na co nie mam czasu.

ostatnio nie bywam tam takze przez Ciebie . . . nie rozumiem o co masz do mnie .. ? ... moze mi wyjasnisz? napiszesz w pW albo cos... bo ja , (widac w przeciwienstwie do Ciebie) rozumiem, ze mozesz miec swoje zdanie. i jak zauwzylas nie komentuje tego. wiec tego samego oczekuje od CIebie.

poza tym chcialabym dodac, ze kazdy ma prawo mowic i pisac to co mysli, nie uwazasz? i skoro ja mam takie a nie inNe zdanie, to napisze to co mysLe dobrze (A NIE TO CZEGO ZYCZY SOBIE JULIA...) ? do teglo sluzy F O R U M. TAK?

PS.
od takich wlasnie sytuacji odechciewa mi sie w ogole wchodzic na dogo itd.... zawsze znajdzie sie ktos, woli poswiecic swoj czas jakiemus nagabywaniu, zamiast pomagac zwierzakom. szkoda

i prosze Cie julio o kontakt - nie lubie niewyjasnoinych sytuacji. i zapamietaj prosze- kazdy ma prawo miec swoje zdanie. ja Twoje szanuje, uszanuj moje i ZEJDZ ze mnie prosze ;)

Posted

katya napisał(a):
Nic mi nie wiadomo, Maja, że miałam wysyłać PW ;) A jeśli mam powysyłać, to do kogo?


ah to mi sie chyba pomylilo.... gdzies indziej wysylalasČ)

Posted

[quote name='majafaja']
wejscie na dogo to zaledwie 10 minut. nie ma co porownywac do spedzania paru godzin dziennie w schronie. nie bede Tobie sie tlumaczyc na co mam a na co nie mam czasu.

to więcej niż 10 min, do tego kilka razy dziennie, więc stąd się zastanawiam, bo to jednak jest trochę czasu
tym bardziej, że do schroniska masz 15 min drogi, a nie trzeba siedzieć tam kilka godzin
ale fakt - szczerze mówiąc niewiele mnie interesuje, jak spędzasz swój czas, po prostu krzyczenie o braku czasu na każdym kroku, a przy tym przesiadywanie tyle na dogomanii wydaje mi się lekką hipokryzją

[quote name='majafaja']ostatnio nie bywam tam takze przez Ciebie . .
a mogę wiedzieć dlaczego? ja ci zabraniam? czy obraziłaś się na śmierć i życie i zdecydowałaś, że twoja noga tam nie stanie, dopóki ja tam jestem? nie rozumiem...

[quote name='majafaja']
bo ja , (widac w przeciwienstwie do Ciebie) rozumiem, ze mozesz miec swoje zdanie. i jak zauwzylas nie komentuje tego. wiec tego samego oczekuje od CIebie.

:lol: właśnie zauważyłam coś zupełnie innego:

[quote name='majafaja']let me se... kto mogl to napisac...


-------------------------------

[quote name='majafaja']poza tym chcialabym dodac, ze kazdy ma prawo mowic i pisac to co mysli, nie uwazasz? i skoro ja mam takie a nie inNe zdanie, to napisze to co mysLe dobrze (A NIE TO CZEGO ZYCZY SOBIE JULIA...)[B] ? do teglo sluzy F O R U M. TAK?

akurat tu chodziło o fakty, a nie o dyskusję na temat, kto co woli i jaka jest czyja opinia

[quote name='majafaja']zawsze znajdzie sie ktos, woli poswiecic swoj czas jakiemus nagabywaniu, zamiast pomagac zwierzakom. szkoda

poświęcam zwierzętom dużo więcej czasu niż Ty, więc proszę, nie wytykaj mi takich rzeczy
już nie mówiąc o tym, kto owe NAGABYWANIE w tym przypadku zaczął :)

[quote name='majafaja']kazdy ma prawo miec swoje zdanie. ja Twoje szanuje, uszanuj moje i ZEJDZ ze mnie prosze ;)
zdanie szanuję, tylko nie mogę znieść oskarżeń opartych na ignoracji i pełnego do nich przekonania

Przepraszam, za to zaśmiecenie tematu.
This conversation is over

Posted

Zauważyłam dziś u MIsia na grzbiecie zaczerwienienie i zdarte włoski...moja wyobraźnia zafundowała mi wizję przynajmniej świerzbu. Wygląda to tak, jak na początku u Rexa. Mam jednak nadzieję, że to nie jest to, że on się zadrapał, gdy przeciskał się pod furtką - ma takie głupie sposoby i Gaja teraz robi to samo. Psy są izolowane i stykają się jedynie na spacerach. Jutro będzie wet, to go obejrzy.
Rex jest zdecydowanie nadpobudliwy w kwestiach, że tak powiem, kopulacyjnych. Gaja zaczepiała go dziś do zabawy, a on to potraktował jako grę wstępną, chociaż wąchał ją nie tak namiętnie jak Miśka, a raczej, jak coś, czego nie wypada tykać. :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...