Zosia4 Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 Mogę napisać dwie wersje: Pierwsza : Gdy byłam małą dziewczynką to "od zawsze" lubiłam zwierzaki. Ilekroć napotkał mnie jakiś mały zbłądzony kotek to brałam go do domu i chowałam gdzie się dało, bo tata nie pozwalał na trzymanie w domu żadnego zwierzaka. Żaden niestety nie pobył u nas dłużej niż parę godzin, bo być może nie umiałam go zbyt dobrze schować. No i zawsze moim marzeniem było mieć psa, obojętnie jakiego, byleby był i mnie kochał - a ja jego. To zdjęcie - to jest taki właśnie jeden z kotków nie dość dobrze schowanych przeze mnie. A aparat zawsze był pod ręką - i stąd to jedyne i niepowtarzalne ujęcie, które towarzyszy mi tyle lat. Druga: Jak byłam "ledwo" nastolatką, to otworzyli swego czasu granicę z byłym (byłą ?) NRD, kiedy można było przekraczać granicę na DO (tak, były kiedyś takie czasy, a ja przekraczałam tę granicę przy pomocy siostry lub rodziców). I wtedy właśnie kupiłam tę pocztówkę z kociakiem u naszych zachodnich sąsiadów, bo u nas czegoś takiego nie było. Mam tych pocztówek z kotami i psami "od cholery" - czyli za dwieście jak nie więcej. Quote
akucha Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 Stawiam na NRD! Wymieniałam się z koleżankami na rózne rzeczy, cyganiałam takie pocztówki. Zosiu, ten kotek ma niebieskie tło? Chyba miałam podobną... Wierzę oczywiście w zbieractwo zwierzaków uprawiane przez małą Zosię :lol: Dawaj fotki sreberka!!! Quote
Zosia4 Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 akucha napisał(a):Zosiu, ten kotek ma niebieskie tło? Chyba miałam podobną... Jak może mieć niebieskie tło skoro zdjęcie jest czarno-białe ? Ani u nas ani u nich wtedy w 1972 r. nie było cyfrówek ani takich tam żadnych wynalazków. A jaką podobną pocztówkę miałaś ? To moje zdjęcie jest jedynym unikatem, tylko moim - i mam je i przechowuję jak relikwię. Quote
akucha Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 Myślałam, że to skan, albo taka konwencja zdjęcia. Ja miałam fotki kolorowe. Nawet przedwojejnne fotografie mam w kolorze. Też cyfrówek nie było... Quote
fona Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 A mój 10-letni siostrzeniec, jak gadalam z siostra o aparatach i uslyszal o kliszy, zapytal: - A co to jest klisza? :roll: :evil_lol: Quote
Zosia4 Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 fona napisał(a):A mój 10-letni siostrzeniec, jak gadalam z siostra o aparatach i uslyszal o kliszy, zapytal: - A co to jest klisza? :roll: :evil_lol: A z kliszą to ja miałam do czynienia. Kliszę się najpierw oddawało do "wywołania" - a później się kupowało papier fotograficzny, odczynniki typu wywoływacz i utrwalacz, a później się siedziało całą noc wywołując i susząc te zdjęcia. Quote
fona Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 Ja mam jeszcze powiekszalnik i suszarkę i różne różności do zdjęć. Pół dzieciństwa przesiedziałam z ojcem w ciemni :) Quote
Zosia4 Posted June 7, 2007 Posted June 7, 2007 Ja miałam powiększalnik Beta - nie wiem czy to Ci coś mówi czy nie. A za suszarkę - zanim się sama dorobiłam - służyła mi szyba od biurka mojego taty. Quote
Zosia4 Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 akucha napisał(a):Myślałam, że to skan, albo taka konwencja zdjęcia. Ja miałam fotki kolorowe. Nawet przedwojejnne fotografie mam w kolorze. Też cyfrówek nie było... Tak Akucha - miałaś nosa, że postawiłaś na NRD. A, że to skan to swoją drogą. No bo jakbym kicka tu zamieściła ? No i że czarno-białe jest w oryginale - to też fakt. No i dzięki, że wierzysz w to moje zbieractwo, bo zbieraczem byłam przednim. Raz przyniosłam do domu robaczki świętojańskie pieczołowicie zebrane do słoiczka w pobliskim parku. A, że się martwiłam coby się nie udusiły - to odetkałam ten słoiczek (nawet nie pamiętam czy zakrętki wtedy były). Oj - co się wtedy działo jak się rozlazły......... Quote
Zosia4 Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 [quote name='Zosia4']Nie cichcem i nie wybranym ;) . Dopiero dziś uporałam się z tym zdjęciem. To nie Bazylek, a zdjęcie ma 35 lat i zawsze mnie optymistycznie nastraja. Dedykuję je wszystkim miłośnikom kociaków: No i sorry, że zedytuję, ale tak trzeba, na pocztówce jest napisane: Foto: Kaul, Karl-Marx-Stadt. A i jest jeszcze taki napis w poprzek : VEB BILD UND HEIMAT REICHENBACH I.V. To tak na wszelki wypadek, bo praw autorskich do tego zdjęcia nie mam -ale bardzo dziękuję autorowi - jeśli jeszcze żyje - jak i firmie, która udostępniła tę pocztówkę do sprzedaży (o ile też jeszcze żyje ;) ). Quote
wiewiora1 Posted June 8, 2007 Posted June 8, 2007 pewnie ze to zdjatko musi nastrajac optymistycznie ,,,,bo jest piekne!!!! Quote
zdrojka Posted June 26, 2007 Posted June 26, 2007 Z jedną sunią nic nie wyszło, z drugą też nie, ale może to i lepiej, przynajmniej obie znalazły domek, a ja w końcu mam swoją, inną jeszcze w domku. Oto Mała jeszcze w aucie wieziona prawie 300 km do Wawy A tu już w domu na swoim prywatnym parapecie A tu już musi zdecydowanie odpocząć Przepraszam po raz kolejny za offa... A jak tam Twoje kwiatki? Quote
masienka Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 [*] [*] [*] oczywiscie, ze pamietamy... Quote
zdrojka Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Miśku, biegaj wesoło po zielonych łąkach ['] Quote
AnkaG Posted November 1, 2007 Posted November 1, 2007 Misiu pamiętamy (*). A co Zosiu u ciebie? Quote
eloise Posted November 22, 2007 Posted November 22, 2007 Ja muszę to napisać Bo chyba nigdy się nie wypowiadałam na wątkach psów Zosi. Dawno temu poznałam historię Liska, było mi baaaardzo smutno i myślałam, ze on już do końca swoich dni będzie w schronie. Jakiś czas później trafiłam na jego w tek w "już w nowym domku", płakałam chyba godzinę, zadzwoniłam do mamy opowiedzieć jej historię Liska i Zosi. Potem śledziłam wątek, widziałam jaki Lisek jest szczęśliwy, jak odmłodniał.... PO jego odejściu, trafiłam na wątek Miśka, który też trafił do Zosi, i pękałam ze śmiechu i dumy, jak przeczytałam Zosiu, ze na czyjeś pytanie czy zakładasz dom spokojnej starości odpowiedziałaś pytaniem, czy ta osoba chciałaby do ciebie trafić na starość. Dzisiaj po bardzo długiej przerwie trafiłam znów do "juz w nowym Domku", i znalazłam wątek Barego. I myślałam, ze dołączył do Miśka, ale potem przeczytałam, ze on nie toleruje psów.... Wiec zaczęłam szukać i znalazłam.... :( I nie wiem czemu Misiek i Lisek byli z Tobą tak krótko, ale chcę Ci powiedzieć, że byłaś ich światem, ich miłością, ich WSZYSTKIM!!! I za to Ci Zosiu dziękuję!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.