Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Bardzo, bardzo mi przykro...:-(

Jedynym pocieszeniem jest to, że było mu u Ciebie Zosiu tak wspaniale...

Jak odszedł Michu?
Zosiu, trzymaj się:-(

Posted

:-(-bardzo mi przykro Zosiu,,trzymaj się Kochana-wiem,że żadne słowa nie pocieszą,nie złagodzą bólu.

Misiu-biegaj po zielonych łąkach.....pozdrów naszych Przyjaciół,którzy odeszli:placz:..spotkamy się....

Posted

Kochani - ja teraz naprawdę krótko, bo nie mam sił po nieprzespanych nocach i po tym całym krótkim "całokształcie" :

Misiek zgasł dosłownie w ciągu kilku dni. NAGLE - po prostu nagle przestał jeść, osowiał, przestał reagować na cokolwiek. Codzienne wizyty u weta (wczoraj 6 godzin) - usg, rtg, ekg, badania krwi, kroplówki, zastrzyki itd.
Diagnozy były różne;
1) nowotwór
2) skręt śledziony
3) stres (nie wiem od czego)
4) woda wokół płuc
5) powiększone jakieś coś w wątrobie
6) coś z jelitami
7) i już nie spamiętałam co tam jeszcze przepowiadali

Jeszcze wczoraj wieczorem podałam mu sama kroplówkę z czymś tam (oczywiście po uzgodnieniu z wetem).
Właściwie to przez ostatnie dni żył tylko dzięki kroplówkom. Pił bardzo dużo i od razu zwracał całą wypitą wodę. Zjadł wczoraj po czterech dniach trochę ryżu z chudym mięskiem kurczaka, wypił dużo wody - a rano nie muszę chyba mówić co zastałam na podłodze w całym domu. Nawet już nie miał siły się podnosić.


Jeszcze dziś wsadziliśmy go do samochodu i do weta. Ważył już niecałe 35 kg. Wróciliśmy po rozmowie z wetem. I już wiedziałam !!!!!

To ja podjęłam tę decyzję. Umówiłam się z wetem, że przyjedzie po południu do mnie i pomoże mu odejść. Nie mogłam patrzeć na jego cierpienie, nie mogłam słuchać jego jęków, nie mogłam i nie chciałam go dłużej męczyć.

To była moja decyzja !!!!!!!!

Odszedł cicho i spokojnie - na moich rękach.

Leży niedaleko Liska.

Posted

to nie do wiary :( takie nieprawdopodobne.......tak mi przykro, z powodu Twojego smutku Zosiu i z powodu Miska, ze tak krótko mogł sie cieszyc byciem z Tobą....

Tak przykro....:(

Posted

Zosia4 napisał(a):
Kochani - ja teraz naprawdę krótko, bo nie mam sił po nieprzespanych nocach i po tym całym krótkim "całokształcie" :

Misiek zgasł dosłownie w ciągu kilku dni. NAGLE - po prostu nagle przestał jeść, osowiał, przestał reagować na cokolwiek. Codzienne wizyty u weta (wczoraj 6 godzin) - usg, rtg, ekg, badania krwi, kroplówki, zastrzyki itd.
Diagnozy były różne;
1) nowotwór
2) skręt śledziony
3) stres (nie wiem od czego)
4) woda wokół płuc
5) powiększone jakieś coś w wątrobie
6) coś z jelitami
7) i już nie spamiętałam co tam jeszcze przepowiadali

Jeszcze wczoraj wieczorem podałam mu sama kroplówkę z czymś tam (oczywiście po uzgodnieniu z wetem).
Właściwie to przez ostatnie dni żył tylko dzięki kroplówkom. Pił bardzo dużo i od razu zwracał całą wypitą wodę. Zjadł wczoraj po czterech dniach trochę ryżu z chudym mięskiem kurczaka, wypił dużo wody - a rano nie muszę chyba mówić co zastałam na podłodze w całym domu. Nawet już nie miał siły się podnosić.


Jeszcze dziś wsadziliśmy go do samochodu i do weta. Ważył już niecałe 35 kg. Wróciliśmy po rozmowie z wetem. I już wiedziałam !!!!!

To ja podjęłam tę decyzję. Umówiłam się z wetem, że przyjedzie po południu do mnie i pomoże mu odejść. Nie mogłam patrzeć na jego cierpienie, nie mogłam słuchać jego jęków, nie mogłam i nie chciałam go dłużej męczyć.

To była moja decyzja !!!!!!!!

Odszedł cicho i spokojnie - na moich rękach.

Leży niedaleko Liska.


Zosiu, to była bardzo trudna decyzja i bolesna ale Michowi przyniosła ulgę. Pomogłaś mu, zapewne nie mniej niz wtedy gdy uwolniłaś go od koszmaru schroniska tak jak teraz od cierpienia i bólu. Trzymaj się cieplutko a Lisiur juz na pewno zajął się Michem i razem sobie hasają jak młode i zdrowe psiaki

Posted

NIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

NIE ZGADZAM SIĘ !!!!!!!!!!!!!!!!
KOLEJNA ŚMIERĆ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Zosiu.............przytulam Cię mocno.......

Misiu .......:placz: :placz: :placz: :placz:

Posted

Dlaczego to lepsze życie, które poznał u Zosi trwało tak krótko ? :placz: To takie niesprawiedliwe :shake:
Zosiu- trzymaj się :glaszcze:
Misiu- bądź szczęśliwy tam gdzie teraz jesteś... Na pewno poznałeś już Liska...

Posted

:placz: :placz: Misiu, przeciez ja Twój watek czytalam zawsze ostatni, jak bajke na dobranoc, wchodzilam tu na pewniaka, ze po wszystkich smutkach na dogo Michu mnie pocieszy.

Misiu, zycie wywinelo ci glupiego psikusa, taki prima aprilis po prostu chrzanie :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz:

Placze po tobie, Misiu, okropnie, i jestes czwartym psem, ktorego oplakuje na dogo w tym tygodniu...


Zosiu, bardzo mi przykro, ze tak szybko po stracie Liska musisz przezywac ten ból tak szybko...
Obstawe w niebie bedziesz miala taka, ze nikt Ci nikt nie podskoczy...

  • Posted

    Zosiu, tak bardzo mi przykro...
    To stało się tak nagle, nikt się nie spodziewał, było tak pięknie...
    Michu ostatnie miesiące swego życia spędził w raju, u Ciebie Zosiu, i to się najbardziej liczy. Odszedł szczęśliwy, w swoim domu, u Twojego boku. To bardzo ważne.

    Join the conversation

    You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

    Guest
    Reply to this topic...

    ×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

      Only 75 emoji are allowed.

    ×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

    ×   Your previous content has been restored.   Clear editor

    ×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


    • Popular Contributors

      Nobody has received reputation this week.

    • Forum Statistics

      • Total Topics
        87.9k
      • Total Posts
        13m
    ×
    ×
    • Create New...