Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kotecek i suniecki mają zdjęć nacykanych ostatnio.

Jeno mam problem. Kabel via aparat-komputer gdzieś mi wcięło. Szukam cały czas z przerwami - alem go jeszczcze nie zlokalizowała.

A w ogóle to ostatnio cały czas czegoś szukam. Jak wychodzę z domu to jest istny taniec : komórka, klucze,okulary, pen drive - no jednym słowem horror.

A Misiek dzielnie pomaga mi w szukaniu tego wszystkiego. Zagląda razem ze mną we wszelkie możliwe zakamarki. I zawsze sobie obiecuję, że wszystkie najważniejsze i niezbędne mi do wyjścia z domu rzeczy będę kładła w jednym miejscu.

Aha - jeszcze przed wyjściem pozostaje mi do zlokalizowania kocisko. I nawet czasem mi się to udaje (o dziwo).

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Hihi Zosiu, to troszkę szybciej planujesz wyjście z domu, bo nie wiadomo ile czasu zajmą poszukiwania;)

U mnie, tylko i wyłącznie stałe miejsce mają smycze, no i towarzystwa zbierać nie musze, bo się przepychają między sobą, kto szybciej wyjdzie, wygrywa zawsze to na dwóch nogach, ale wiadomo najmłodsze to to, jest.:evil_lol:

Posted

Tak przeliczając na wiek ludzki - to ja pewnie też najmłodsza.

Chociaż może i nie tak do końca. Ujmuję sobie - a co - tyle przynajmiej mogę :diabloti: .

A wyjście z domu planuję ostatnio rzeczywiście wcześniej niż mogę. I znów ta sama śpiewka : gdzie sa moje klucze, gdzie są moje wszystkie akcesoria, które pozwolą mnie połaczyć z całym światem ???

Posted

Cześć Zosiu - ostatnio powiedziałam tylko cześć, żebys wiedziała, że zaglądam do was. Miałam urwanie doo .. w pracy.

A ja wszytko trzymam w torebce - co oznacza, że jest duuuża i totalny śmietnik w niej. Ale za to wszytko zawsze mam. :evil_lol:

Micholek jak zawsze słodki. :loveu:

Posted

Cześć cioteczki :lol:
Mój Tz-et na moją torebkę mówi "chlewik" :oops:, ja wszystko notorycznie gubię. Nie zgubiłam do tej pory tylko żadnego psa.

Dowód osobisty odesłały mi miłe panie z Biblioteki Narodowej w Warszawie. Zostawiłam go w książce, za zakładkę robił, Zostawiłam raz w mieście samochód i wróciłam okazją z koleżanką :diabloti: Zagadałyśmy się...
Notorycznie mylę torebki, zakładam na ramię i idę... czarna to czarna, potem musze wracać z głupią miną.
Takie życie...

Posted

Jesoo - Akucha - czego jak czego ale samochodu jeszcze mi się nie zdarzyło zapomnieć.

No to jest chyba przebój roku - nikt tego niczym chyba nie przebije.

Posted

Zosia4 napisał(a):
Jesoo - Akucha - czego jak czego ale samochodu jeszcze mi się nie zdarzyło zapomnieć.

No to jest chyba przebój roku - nikt tego niczym chyba nie przebije.


Chyba że akucha, czekajta... :cool1:

Posted

Trala la - a mój Misiek doczekał sie w końcu prawdziwych misek na podwyższeniu.

Szukawszy, szukawszy i kupiwszy. Wysokość misek regulowana. Są na najwyższej wysokości i pan Miś sobie stoi i je.

To dziw nad dziwy, bo nawet suche od wczoraj znika. Cały czas podchodzi i zagląda do nich. Wodę nawet muszę mu dozować - bo ile by nie było - znika.

Posted

Misiu jedzący z nowej zastawy już nacykany - ino mam nadal problem ze znalezieniem tego kabla.
Mam jeszcze jedno takie miejsce, w którym podejrzewam, że może tkwić. To miejsce to deska do prasowania w mojej sypialni - jest na niej sporo rzeczy : pościel przywieziona z magla, ze dwa polarki, spodnie wyjściowe, spodnie ogrodowe, kilka bluzeczek, jakiś numer MP, ze dwie spódnice itp., itd.

No - jednym słowem spora narośl mi się tam uzbierała. Nawet dzisiaj nieśmiało wsadziłam tam łapkę i udało mi się nieco pogmerać w tej narośli.

Kurka wodna - jutro to rozgruzuję.

Posted

hihi, nie zazdraszczam, bo takie rogruzowywanie, to ciężka praca jest!
Mnie nauczyła Sendi, iż nie zostawia się popranej bielizny na wierzchu, tylko chowa tam, gdzie pies nie otworzy:roll:

Posted

Nonono, to działaj z tym "gruzem" Zosiu, bo ja chcę foteczki obaczyć!!! I nowe michowe michy oczywizda też! Popatrz, jak mu dogodziłaś, wszystko jest teraz papu...

Ja dzisiaj poszlam do roboty, jak co dzień zresztą :roll: Zdjęłam nakrycie wierzchnie i idę parzyć sobie erbatkę... Dziewczyny na mnie dziwnie patrzą... ale nic to, myślę sobie. Podchodzi do mnie stażystka i zaczyna mnie skubać :crazyeye: Zbystrzałam, zerknęłan nasię, patrzę, a ja cała w niebieskich kłaczkach, angorka taka. Bluzeczka, spódniczka - wszystko oblaźnięte. Widocznie mój wiewiór się przespał na przygotowanej wieczorem garderobie :evil_lol: I musiał się nieźle kokosić. A ja rano taka jestem nieprzytomna, że nic nie widzę ino lecę, żeby się nie spóźnić. To wszystko przez dogo!!!!

Posted

No dobra - wprawdzie narośl jeszcze bardziej skołtuniona - ale przepatrzona. Kabla nie ma i doprawdy nie wiem cóż się z nim stało.

Wiem, że to na pewno ja miałam go w łapkach parę dni temu.

O rany - jestem jeszcze gorsza niż te moje zwierza razem wzięte :mad: .

Posted

Przyznaję się gdzie był, a raczej gdzie jest :placz: .

Jest 300 km ode mnie. Mój syn bywszy w domu zwinął mi go i właśnie przeglądawszy wątek Miśkowy przed chwilą zadzwonił i mi o tym zakomunikował.

Ale narośl i tak rozgruzuję.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...