Zosia4 Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Kotecek i suniecki mają zdjęć nacykanych ostatnio. Jeno mam problem. Kabel via aparat-komputer gdzieś mi wcięło. Szukam cały czas z przerwami - alem go jeszczcze nie zlokalizowała. A w ogóle to ostatnio cały czas czegoś szukam. Jak wychodzę z domu to jest istny taniec : komórka, klucze,okulary, pen drive - no jednym słowem horror. A Misiek dzielnie pomaga mi w szukaniu tego wszystkiego. Zagląda razem ze mną we wszelkie możliwe zakamarki. I zawsze sobie obiecuję, że wszystkie najważniejsze i niezbędne mi do wyjścia z domu rzeczy będę kładła w jednym miejscu. Aha - jeszcze przed wyjściem pozostaje mi do zlokalizowania kocisko. I nawet czasem mi się to udaje (o dziwo). Quote
Kasia25 Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Hihi Zosiu, to troszkę szybciej planujesz wyjście z domu, bo nie wiadomo ile czasu zajmą poszukiwania;) U mnie, tylko i wyłącznie stałe miejsce mają smycze, no i towarzystwa zbierać nie musze, bo się przepychają między sobą, kto szybciej wyjdzie, wygrywa zawsze to na dwóch nogach, ale wiadomo najmłodsze to to, jest.:evil_lol: Quote
Zosia4 Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Tak przeliczając na wiek ludzki - to ja pewnie też najmłodsza. Chociaż może i nie tak do końca. Ujmuję sobie - a co - tyle przynajmiej mogę :diabloti: . A wyjście z domu planuję ostatnio rzeczywiście wcześniej niż mogę. I znów ta sama śpiewka : gdzie sa moje klucze, gdzie są moje wszystkie akcesoria, które pozwolą mnie połaczyć z całym światem ??? Quote
AnkaG Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Cześć Zosiu - ostatnio powiedziałam tylko cześć, żebys wiedziała, że zaglądam do was. Miałam urwanie doo .. w pracy. A ja wszytko trzymam w torebce - co oznacza, że jest duuuża i totalny śmietnik w niej. Ale za to wszytko zawsze mam. :evil_lol: Micholek jak zawsze słodki. :loveu: Quote
akucha Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Cześć cioteczki :lol: Mój Tz-et na moją torebkę mówi "chlewik" :oops:, ja wszystko notorycznie gubię. Nie zgubiłam do tej pory tylko żadnego psa. Dowód osobisty odesłały mi miłe panie z Biblioteki Narodowej w Warszawie. Zostawiłam go w książce, za zakładkę robił, Zostawiłam raz w mieście samochód i wróciłam okazją z koleżanką :diabloti: Zagadałyśmy się... Notorycznie mylę torebki, zakładam na ramię i idę... czarna to czarna, potem musze wracać z głupią miną. Takie życie... Quote
Zosia4 Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Jesoo - Akucha - czego jak czego ale samochodu jeszcze mi się nie zdarzyło zapomnieć. No to jest chyba przebój roku - nikt tego niczym chyba nie przebije. Quote
AnkaG Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Tia a ja nic nie gubię poza psami. Odwrotnie niż akucha. Quote
akucha Posted March 12, 2007 Posted March 12, 2007 Zosia4 napisał(a):Jesoo - Akucha - czego jak czego ale samochodu jeszcze mi się nie zdarzyło zapomnieć. No to jest chyba przebój roku - nikt tego niczym chyba nie przebije. Chyba że akucha, czekajta... :cool1: Quote
Zosia4 Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 Na co czekajta ? - pisałam wszak, że to jest przebój roku. Nikt tego nie przebije. Quote
Kasia25 Posted March 13, 2007 Posted March 13, 2007 akucha+akuch-w formie męskiej, no i Ona, Go zgubi, na to mamy czekać(chyba):lol: Quote
Zosia4 Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Trala la - a mój Misiek doczekał sie w końcu prawdziwych misek na podwyższeniu. Szukawszy, szukawszy i kupiwszy. Wysokość misek regulowana. Są na najwyższej wysokości i pan Miś sobie stoi i je. To dziw nad dziwy, bo nawet suche od wczoraj znika. Cały czas podchodzi i zagląda do nich. Wodę nawet muszę mu dozować - bo ile by nie było - znika. Quote
zdrojka Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Tak mu się widać spodobały, że musi do nich ciągle chodzić :evil_lol: Quote
Kasia25 Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Zosia a fotki, chcemy fotki jak Misio zajada się smakołykami z nowej zastawy. Quote
Zosia4 Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Misiu jedzący z nowej zastawy już nacykany - ino mam nadal problem ze znalezieniem tego kabla. Mam jeszcze jedno takie miejsce, w którym podejrzewam, że może tkwić. To miejsce to deska do prasowania w mojej sypialni - jest na niej sporo rzeczy : pościel przywieziona z magla, ze dwa polarki, spodnie wyjściowe, spodnie ogrodowe, kilka bluzeczek, jakiś numer MP, ze dwie spódnice itp., itd. No - jednym słowem spora narośl mi się tam uzbierała. Nawet dzisiaj nieśmiało wsadziłam tam łapkę i udało mi się nieco pogmerać w tej narośli. Kurka wodna - jutro to rozgruzuję. Quote
Kasia25 Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 hihi, nie zazdraszczam, bo takie rogruzowywanie, to ciężka praca jest! Mnie nauczyła Sendi, iż nie zostawia się popranej bielizny na wierzchu, tylko chowa tam, gdzie pies nie otworzy:roll: Quote
akucha Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Nonono, to działaj z tym "gruzem" Zosiu, bo ja chcę foteczki obaczyć!!! I nowe michowe michy oczywizda też! Popatrz, jak mu dogodziłaś, wszystko jest teraz papu... Ja dzisiaj poszlam do roboty, jak co dzień zresztą :roll: Zdjęłam nakrycie wierzchnie i idę parzyć sobie erbatkę... Dziewczyny na mnie dziwnie patrzą... ale nic to, myślę sobie. Podchodzi do mnie stażystka i zaczyna mnie skubać :crazyeye: Zbystrzałam, zerknęłan nasię, patrzę, a ja cała w niebieskich kłaczkach, angorka taka. Bluzeczka, spódniczka - wszystko oblaźnięte. Widocznie mój wiewiór się przespał na przygotowanej wieczorem garderobie :evil_lol: I musiał się nieźle kokosić. A ja rano taka jestem nieprzytomna, że nic nie widzę ino lecę, żeby się nie spóźnić. To wszystko przez dogo!!!! Quote
AnkaG Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Zosiu fotki pliiiis. Akucha a co to za zwierz o niebieskim futrze. :cool3: Quote
Zosia4 Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 No dobra - wprawdzie narośl jeszcze bardziej skołtuniona - ale przepatrzona. Kabla nie ma i doprawdy nie wiem cóż się z nim stało. Wiem, że to na pewno ja miałam go w łapkach parę dni temu. O rany - jestem jeszcze gorsza niż te moje zwierza razem wzięte :mad: . Quote
akucha Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Gdzie był??? Przyznaj sią :diabloti: I wklejaj!!! Quote
Zosia4 Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 Przyznaję się gdzie był, a raczej gdzie jest :placz: . Jest 300 km ode mnie. Mój syn bywszy w domu zwinął mi go i właśnie przeglądawszy wątek Miśkowy przed chwilą zadzwonił i mi o tym zakomunikował. Ale narośl i tak rozgruzuję. Quote
AnkaG Posted March 14, 2007 Posted March 14, 2007 To z fotek nici - buuuuuuu. :placz: :placz: :placz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.