Zosia4 Posted February 16, 2007 Posted February 16, 2007 Pitty napisał(a):Kuchnia wegetarianska jest naprawde bardzo dobra i roznorodna. Pitty - nie wątpię - pomysłowość ludzka nie ma granic. Ale wytłumacz to moim dwunogom rodzaju męskiego, który aktualnie mam na stanie. Quote
Pitty Posted February 16, 2007 Posted February 16, 2007 Zosiu - moj maz jest rzeznikiem i kucharzem ; trzecie pokolenie w rodzinie.Mozesz sobie wyobrazic , co on przezywa :evil_lol::evil_lol: ? Quote
Zosia4 Posted February 16, 2007 Posted February 16, 2007 Jestem w stanie sobie to wyobrazić - ale nawet nie próbuję sobie wyobrazić tego co Ty czujesz - to chyba o wiele bardziej niewyobrażalne :diabloti: . Quote
Pitty Posted February 16, 2007 Posted February 16, 2007 On nie moze tego przezyc , bo jak sie poznalismy to jeszcze bylam miesozerna:lol: Quote
myszsza Posted February 16, 2007 Posted February 16, 2007 Isabel napisał(a):Myszsza, to ja proszę o kilka sprawdzonych przepisów wege, ale prostych i nie czasochłonnych. Odpowiem tak: łatwo jest wrzucić stek na patelnię, 5 minut i gotowe. Jedzenie wege wymaga jednak trochę zachodu. Teraz idę spać, ale jutro chętnie parę przepisów zapodam. Quote
Isabel Posted February 16, 2007 Posted February 16, 2007 Myszsza, ja jestem wege od kilku lat i trochę przepisów znam, ale korzystam z takich, a raczej sama wymyśliłam sobie takie, które nie są pracochłonne. Tylko, że repertuar mam dość ograniczony. Głównie wynika to z tego,że dla jednej osoby, czyli mnie, nie warto i nie chce mi się wysilać. Poza tym, w kuchennych sprawach zrobiłam się trochę leniwa po latach gotowania dla całej (mięsożernej) rodziny. Ale chętnie spróbuję Twoich, sprawdzonych przepisów. Quote
Pitty Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Isabel napisał(a):Myszsza, ja jestem wege od kilku lat i trochę przepisów znam, ale korzystam z takich, a raczej sama wymyśliłam sobie takie, które nie są pracochłonne. Tylko, że repertuar mam dość ograniczony. Głównie wynika to z tego,że dla jednej osoby, czyli mnie, nie warto i nie chce mi się wysilać. Poza tym, w kuchennych sprawach zrobiłam się trochę leniwa po latach gotowania dla całej (mięsożernej) rodziny. Ale chętnie spróbuję Twoich, sprawdzonych przepisów. Ja ostatnio wpadlam w pulapke lenistwa i co drugi dzien jem frytki.:oops:Niezbyt zdrowo...Kupilam jedna ksiazke kucharska i tam jest mnostwo przepisow;zaczyna sie od zup - konczy na chlebie i bezmiesnej alternatywie na grila.Duzo potraw kuchni wschodniej.Problem polega na tym , ze trudno niektore przyprawy dostac. Isabel ,masz racje -wlasna fantazja jest najlepsza. Quote
myszsza Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Przepyszne falafle z ciecierzycy: suchą ciecierzycę moczyć przez parę godzin, wrzucić do malaksera wraz z natką pietruszki, ząbkiem czosnku, roztartym w moździerzu kuminem (kmin rzymski), sól, pieprz, może odrobina świeżego imbiru, ulubione przyprawy, koniecznie sok z cytryny, może ciut chili, pół łyżeczki proszku do pieczenia. Zmiksować, byle nie za gładko, ma być gruzłowata. Formujemy kotleciki i smażymy na głębokim tłuszczu. Pychota, dowolny sos do tego ale może być i bez. Quote
Isabel Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Dzięki Myszsza. A to się bez jajka nie rozleci? Quote
myszsza Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 Mi się nie rozleciało. Ale jakby było za suche, dodaj łyche Quote
Zosia4 Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Zadowolony pies po jedzonku, który ma swoją własną panią na wyłączność: Quote
Zosia4 Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Akucha pewnie coś tam wypatrzy na tym zdjęciu - coś czego ja pewnie nie zauważam. Quote
Isabel Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Ale go pięknie wytrymowałaś Zosiu, zupełnie nie przypomina tego kudłacza z pierwszej strony. No i uśmiecha się chłopak - jedzonko dobre było, to i zadowolony pies, tym bardziej, że jego Pani blisko. Quote
shirrrapeira Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Jaki on jest piekny, dobrze, ze mieszkam daleko, bo czesto bym Cie odwiedzala, bo ja uwielbiam takie duze psy z takimi wielkimi lbami. Micho ma cudownie. Quote
akucha Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Tak Zosiu, zauważyłam, że irokeza "niet" :razz: . Niewiarygodne wprost jak on się zmienił!!! Michu ma nowy płaszczyk; elegancja, dostojeństwo - jednym słowem PANISKO!!! Teraz to chyba trzeba mówić Michosław nadmorski :lol: Quote
Zosia4 Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Dzisiaj mieliśmy przygodę nie lada. Po powrocie z pracy wyszłam z Miśkiem na spacer i jak zwykle podeszliśmy do moich suk. Natchnęło mnie coś i wypuściłam młodszą, tę, która tak najbardziej na niego nadaje. Bałam się ale cóż zrobić - nie mogę czekać w nieskończoność. To już prawie 4 m-ce jak się znają przez ogrodzenie. Starszą zostawiłam na wybiegu, bo jest zdolna do ucieczki w każdej chwili. No i wyobraźcie sobie, że po wypuszczeniu tej młodszej (ha - wielka mi młodsza - to olbrzymia 7 letnia suka "owczarka niemiecka", która ma naprawdę wielką siłę) - puściłam to na żywioł. Zdecydowałam się na nią właśnie dlatego, że to jest w sumie taki wiecznie uśmiechnięty dzieciak - i tak też się zachowuje. Nie będę opisywać szczegółowo tych pierwszych trzech minut "ichniego" spotkania na żywo. Dość jednak, że na dzikie wrzaski i tańce mojej "małej psicy" Misiek odpowiedził stoickim spokojem i jednym znaczącym "hau". I tak to mój dżentelmen pokojowo zapoznał się ze swoją koleżanką. No a później przeżyłam chwilę grozy, bo psica w szalonym biegu zwiedziła całe ogrodzenie i znalazła słaby punkt. Czyli zęby w ruch i już była na zewnątrz. No i cóż by dał ten mój domniemany atak serca na widok mojego wielkiego psa na zewnątrz. Zamknęłam Miśka w domu, złapałam pospiesznie za smycz i zanim wyszłam tak uzbrojona z domu - psica już czekała przed bramą. Z tego wszystkiego wzięłam ją na parę minut do domu na czekającego na nas Miśka - no i patrzyłam jak się nawzajem obwą****ą i poznają. Jednak Misiek to dżentelmen - mimo jej zbyt nachalnych zalotów zachował spokój i dostojeństwo. Ot - prawdziwy mężczyzna. Ale co ja przeżyłam po jej ucieczce to tylko moje. Mam po prostu stracha przed wypuszczaniem tych moich psic, bo to się zawsze kończy ucieczką. Ja wiem, że one nic nikomu nie zrobią (albo to można wiedzieć - przecież to czworonogi) ale wyobrażam sobie zawsze jak taka moja psica pędzi w szalonym biegu do człowieka napotkanego przypadkiem. Ten to dopiero może dostać zawału. Ech - te psy. Quote
Isabel Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 No to rzeczywiście miałaś Zosiu przygodę nielada. Ale przynajmniej już wiesz, że kontakt Micha z sunią niczym nie grozi, oni i tak się musieli kiedys poznać nos w nos. Mój Rufus (terier irlandzki) też był takim dżentelmenem w stosunku do suk - wszystkich, małych i dużych. Na tej zasadzie znalazła się u mnie Vega, jako rekompensata za owczarka niemieckiego, którego znalazłam (a raczej to on mnie znalazł). Rufus organicznie nie znosił wszystkiego co większe od niego (samców). Kochał za to wszystkich ludzi i wszystkie mniejsze od siebie psy płci obojga, głównie jamniki. Kiedy Hektor znalazł się w moim domu zmuszona byłam trzymać go w kuchni, a Rufusa w pokoju, inaczej doszłoby do jatki. Natomiast na spacery wychodziłam z dwoma - wtedy nic sobie nie robiły. Poruszanie się po domu było oczywiście bardzo utrudnione, ale ja sobie założyłam, że nie oddam Hektora do schroniska, muszę mu koniecznie znaleźć dom. No i udało się. Ale zrobiło się nam z synem tak przykro, że musieliśmy go oddać, że czym prędzej popędziliśmy do schroniska i wzięliśmy Vegę-taki mix ONka i belga złotowłosego. Rufus oczywiście sunię przyjął tak, jak przystało na irlandzkiego gentlemana - odstąpił jej nawet swoje posłanie. Cały czas mam w pamięci tego mojego Rufuska, chyba wszyscy wspominamy jak najcieplej swoje zwierzaki, które czekają na nas już za TM. Quote
Zosia4 Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Isabel - moje poruszanie sie po domu też jest utrudnione. A to ze względu na kota. Bo tak: - nie można wypuścić psa z domu nie upewniwszy się czy się wczesniej nie wypuściło kota, - nie można być pewnym czy się nie wypuściło kota (np we śnie po nocy) dopóki sie nie 'zakicia" i nie przejrzy wszystkich kocich schowków, - nie można w ogóle być w tym domu nie wiedząc czy jest tylko pies czy kot czy obydwa razem są na dworze czy w domu, - itp., itd., No - jednym słowem trzeba być zawsze czujnym, inaczej jest koci wrzask i psie przestawianie mebli. Quote
akucha Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Hmmmm, gdyby nie "kocia sprawa", to możnaby uznać Michosława za psa idealnego. Dżentelmenem jest na bank!!! To jego stoickie "hau" :evil_lol: Zosiu, nagraj to!!! Quote
Zosia4 Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Nagram - w mniej lub bliżej nieokreślonym czasie. Akucha - ale nie zauważyłaś, ja zresztą też nie, że Misiek ma wiszące podgardle. Tak jak przystało na pana w jego wieku. No cóż, brzucho podkasane mieści się jeszcze w jego zasięgu - ale podgardle podkasane to już chyba raczej nie :evil_lol: . Quote
akucha Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 O żesz!!! Ja nawet tak zerkałam, ale podgardełko wzięłam za następstwo szerokiego uśmiechu. Eeee, to nie nobliwość jest, tam mieści się rezonans słynnego "hau"... Quote
Zosia4 Posted February 20, 2007 Posted February 20, 2007 Uśmiech szeroki czy wąski - a pod gardłem po prostu wisi i tyle. No - co prawda wisi nie tylko pod gardłem ale Misiek nie jest z tych gwałcicieli co to skaczą na wszystko co żywe. Tak teraz po ochłonięciu rozmyślam o tym dzisiejszym damsko-męskim spotkaniu i doprawdy nie mogę mu nic zarzucić. Jeszcze raz napiszę : dżentelmen w każdym calu :loveu: (przynajmniej na pierwszej randce sie nie całuje). Quote
Zosia4 Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 Cisza nastała - czyżbym napisała coś niestosownego ????? Quote
Jo37 Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 Ja nie widze nic niestosownego . A Miś bardzo dostojnie wygląda . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.