Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Fotek do Świąt nie będzie. Aparat pożyczylam, mam nadzieję, że wróci.

A opowiadanko, no cóż, rozleniwiliśmy się. Kotek caly i zdrowy. Jakby się mniej boi ale reakcje Micha się nie zmienily.
Kotkowi ustawilam wiklinowy domek na lodówce żeby się przyzwyczajali, że są obaj pelnoprawnymi domownikami.
Wyglada na to, że Misiek jest "pelnoprawniejszy", bo to nie on musi siedzieć na lodówce :evil_lol: .

Kotek sobie tam podsypia, a Misiek szalu dostaje "na dole". Szczeka na niego i tyle. Tlumaczę mu: to jest tylko kotek, kotek ma tu takie same prawa jak ty. A kotek wtedy na mnie tak patrzy z wyrzutem jakby chcial powiedzieć: ja nie jestem tylko kotek, tylko aż kotek.

No więc "aż kotek" podsypia sobie w domku na górze, stoluje się w osobnym pokoju, gania po dworze i ma się dobrze.

Posted

Zosia4 napisał(a):

Wyglada na to, że Misiek jest "pelnoprawniejszy", bo to nie on musi siedzieć na lodówce :evil_lol: .


To by musiała być lodówa, żeby Michu się na nią zmieścił :evil_lol:
Cieszę się, że "aż Kotek" ma się dobrze! Mam nadzieję, że lew nadmorski zrozumie kiedyś, że jego kumpel nie stanowi dla niego konkurencji do serduszka Pani, która ma je bardzo pojemne... Michu, staraj się, ciotki proszą!!!

Posted

A suczydla się też przyzwyczajają. Starsza to już w ogóle nie nadaje. A mlodsza to taki wieczny, roześmiany dzieciak - pogania sobie z Miśkiem wokól ogrodzenia.
Jak chcę żeby Misiek się rozruszal to zabieram go do nich i sobie poganiają naokolo. Myślę, że lada dzień spróbujemy spotkania na żywo. Pojedynczo oczywiście, no i TŻ-ta wezmę, bo w razie czego to nie ma mowy żebym sobie z nimi dala radę - za wielkie te egzemplarze do ewentualnego ujarzmienia.

A wczoraj się uśmialam, bo nie wiedzialam, że z Miska taki strachliwiec. Przestraszyl się jak strzepywalam wypraną, mokrą poszwę od koldry (oczywiście od Miśkowej koldry :cool3: ). Kwiknąl, podkulil ogon i uskoczyl w bok.
No więc przytulilam zaraz to wielkie, przestraszone cielę - z czego byl bardzo rad :evil_lol: .

Posted

Jak idę do nich w konkretnych celach to jego zostawiam w domu. Obawiam się żeby mi się nie wysmyrgnęly. Zakladam zawsze najczarniejszy scenariusz. A on jawi mi się jako krwawa jatka.
Zapewne przesadzam ale akurat przy takich wielkich psach myślę, że ostrożności nie za wiele.

Nie mialam okazji przekonać się o sile Miśka ale psice już znam na tyle, że wiem czego się mogę spodziewać :diabloti: .

Posted

No... ale suczydła sa RÓWNIE wielkie jak Michol? To może są niedźwiedzie jednak, nie psy????

a my na jakimś wątku się przerzucaliśmy fotkami pod tytułem "co może zrobić nasz pies zostawiony w domu". Pewnie nie robiłaś zdjęć z tego, jak suczyny zmasakrowały mieszkanie? Byłby dla potomnych...

Posted

Ha!!!! A ja mam jeszcze obraz nędzy i rozpaczy czylo "co zostało z ogrodu"...

Ale może lepiej Zosi nie straszyć... jej suczyny mają swoje własne włości i tam sobie demolują tylko... bo ja to się popłakałam jak zobaczyłam moje róznolistne brzózki skoszone przy samej ziemi.

Posted

Demolka piękna - nie ma co.
Ja niestety zdjęć nie mam z tych slawetnych czasów. Może to i lepiej, bo po co się wkurzać. Ale w pamięci przechowuję jeszcze obraz nędzy i rozpaczy.

Neris - moje psice niewiele mniejsze od Miśka. To są wyjątkowo duże okazy suczydel owczarka niemieckiego.
Rzeczywiście u siebie robią demolkę, co jakiś zas trzeba wyrównywać na ich terenie krajobraz księżycowy.

A Misiek też ma na swoim koncie jedną brzózkę (czteroletnią). Ale on się "tylko" niechcący oparl o nią. Tak się oparl, że trzasnęla jak zapalka przy samej ziemi. Dosadzę wiosną, bo mam teraz dziurę w domniemanym szpalerze :cool3: .

Posted

Wlaściwie to prawdę o tej brzózce wiem tylko ja.
A winę przyfastrygowalam koledze TZ-ta twierdząc, że skosil ją jak wycofywal samochodem.

I tu nie mam żadnych wyrzutów sumienia :evil_lol: , bo kolegi TŻ-ta nie cierpię i na dodatek rzeczywiście jeździ jak pacan :evil_lol: .

Posted

Zosia4 napisał(a):
Wlaściwie to prawdę o tej brzózce wiem tylko ja.
A winę przyfastrygowalam koledze TZ-ta twierdząc, że skosil ją jak wycofywal samochodem.

I tu nie mam żadnych wyrzutów sumienia :evil_lol: , bo kolegi TŻ-ta nie cierpię i na dodatek rzeczywiście jeździ jak pacan :evil_lol: .

Bueheheheheheehhe... Brawo Zosiu!!!!!!!!

Posted

Zosiu, a Michowi ulepisz świątecznego pieroga??? Ulep mu :lol - duuużego:, to jego pierwsze swięta będą! Jejku, lwiatko nasze pod choinka z bombkami zobaczymy :multi:
Zamawiam pierwsza taką fotę!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...