Zosia4 Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Akucha - wypatrzylam wczoraj i poczytalam o Twojej Pyni i warchlakach ;) - ale też masz wesolo :loveu: . Pynia to taka mini berneńczyko-collako-coś tam. Masz stadko nie do podrobienia. A Misiek zdobyl poważanie przez plot tak nic nie robiąc. Sama jego postura to wymusza. Byla u nas wczoraj pewna pani w sprawie urzędowej. Zanim ją wpuścilam na pokoje to poprosilam żeby poczekala - tylko pieska schowam. Schowalam Miśka w sypialni i wpuścilam ją. A ona spojrzala na jego miski w kuchni i rzecze - "ladny mi piesek" ;) . A co do malych, histerycznych suczydel - to mamy w sąsiedztwie jeszcze taką jedną - mniejszą od tej "yorczki". Nie wiem ile ona waży - ale jest taaaaka maleńka, że prawie jej nie widać. Ale za to jak slychać :crazyeye: . Ten jej szczek przypomina odglos jakby ktoś zardzewialą śrubę odkręcal. Jest stareńka, ma 14 lat i nadaje na Miśka aż jej się w gardziolku gotuje. Przekomicznie to wygląda, bo jest ciemno-siwawa i cala nastroszona jakby ją ktoś podlączyl do kontaktu :lol: . No - towarzystwo "zaplotowe" to my mamy też egzotyczne i nie do podrobienia. Quote
AnkaG Posted November 16, 2006 Posted November 16, 2006 Misiek to na takie małe rozwrzeszczane baby pewnie nie zwraca uwagi.:diabloti: Quote
Zosia4 Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 Obiecane muchomorki : I dzisiejszy Michu: Quote
Neris Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 Jakie piękne!!!! Michu je pewnie o-le-je... A u nas rosną kanie za płotem. Tako rzecze sąsiad. Ale ja się nie znam na tym, więc nie zbieram, a to podobno pyszne... Quote
akucha Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 Zosiu, "trojkę" mam niezwykłą, fakt :evil_lol: To gang rozrabiaków!!! Pewnie przeznaczenie uznało, że zasłużyłam na pokutę i zleciło mi opiekę nad tymi utrapieńcami... Muchomory śliczne są, takie apetyczne. Zawsze zastanawiam się, dlaczego niejadalne. Szkoda, ze nie widać miny Micha wędrującego po prywatnym lasku, tak tam ślicznie, a on zainterwsownany czymś... Zauważyłyście cioteczki, że on ma wybarwione na czarno końcówki uszu???? Pięknota nadmorska :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Neris Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 Z przykrością muszę stwierdzić, że się trochę czepiacie małych. Bo może jest tak, że taka mała suczynka jazgocze coś w stylu "Hej, wielkopsie, spójrz tu na dół, JA tu jestem. Halo, widzisz? Pogadajmy!!!!" Ona po prostu MUSI jakoś nadrobić brak wzrostu, inaczej by jej nie zauważyli... Quote
ewatr Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 Zosia4 napisał(a):No i wiernopoddańcza świta: szkoda , że nie kołami do góry :evil_lol: było by uwiecznione na zawsze jak to Michu szybko przez siatkę sprawę dominacji załatwił :crazyeye: a swoją drogą zdolniacha z niego :evil_lol: Quote
AnkaG Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 Zosiu Misiek jest czarny :crazyeye: Może ci psa podmienili :diabloti: Quote
Zosia4 Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 Neris napisał(a):Z przykrością muszę stwierdzić, że się trochę czepiacie małych. Bo może jest tak, że taka mała suczynka jazgocze coś w stylu "Hej, wielkopsie, spójrz tu na dół, JA tu jestem. Halo, widzisz? Pogadajmy!!!!" Ona po prostu MUSI jakoś nadrobić brak wzrostu, inaczej by jej nie zauważyli... A nie jest to czasem tak, że wszystko co male - to zlośliwe ? :diabloti: Quote
Neris Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 U mnie ci małych dostatek i nie dam na nich złego słowa. Nie wrzeszczą, nie gryzą, nie niszczą, są za to najsłodsze na świecie. Cudaki kochane. Quote
akucha Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 [quote name='Zosia4']A nie jest to czasem tak, że wszystko co male - to zlośliwe ? :diabloti: Jest tak!!!!! Jest, znam to z autopsji... :ices_bla: Zgodzę się jednak, że są szlachetne wyjątki... Quote
Zosia4 Posted November 17, 2006 Posted November 17, 2006 Oj, Neris - na pewno. Ja też uwielbiam maleństwa, tylko teraz patrzę z innej perspektywy. Jakoś trudno mi wyobrazić sobie pieska na moich kolanach. Na tychże mogę mieć teraz tylko wielki ŁEB. Quote
fona Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Neris napisał(a): A u nas rosną kanie za płotem. Tako rzecze sąsiad. Ale ja się nie znam na tym, więc nie zbieram, a to podobno pyszne... Neris, usmaż kanie! Pycha! Jezu, jak bym zjadla, nawet o tej porze. A Michu rzeczywiscie pan i wladca. Quote
Neris Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 A skąd ja mam wiedzieć że to naprawdę kanie? Ja NIKOMU nie wierzę w tych sprawach, tylko mojej mamie, jej jedynej. A ja się na grzybach nie znam. NIe mogę wszak opuścić stada mego... jakby sie na przykład okazało ze to sromotny sromotnik albo "coś w podobie". Quote
Dabrowka Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Zosia4 napisał(a):A tak po prawdzie to chyba potwór zaczyna stróżować. Jeśli objawia się to spacerami wokół ogrodzenia naszego terenu, to pomału to następuje. Nie chciałabym się głupio mądrzyć, ale wspominał mi coś mój własny rodzony ojciec, trochę zorientowany w temacie, że prawo budowlane zabrania sadzenia żywopłotu tuż przy płocie, musi być zachowany odpowiedni odstęp - ze względu na biegające wzdłuż płotu psy. Zgadza się na 100% jedno - jeżeli jest pies i jest płot, to trzeba wzdluż tego płotu biegać :cool3: Quote
Zosia4 Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Czyli u mnie ma gdzie biegać aż nadto, bo żywoplotu nie mam. Ależ bardzo bym się cieszyla gdyby on biegal, a Michu sobie dostojnie spaceruje. Jedyny bieg jaki uskutecznia to wtedy gdy mnie traci z pola widzenia. Quote
Zosia4 Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Neris napisał(a): A u nas rosną kanie za płotem. Kanie u mnie też rosną ale ich nie zbieram - takie ladne są. Raz pan Zenek sobie cichaczem zerwal :cool3: i z ciekawością czekalam czy następnego dnia się pojawi :evil_lol: . Pojawil się, czyli to najprawdziwsze kanie. Quote
Neris Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 U mnie rosną za płotem "od tyłu" że tak powiem, więc NIKT ich tam nie widzi i nie zbierze, tam się da wliźć tylko przez moje podwórko albo przez chaszcze i parowy. No i zerwałam takie jedno i zaniosłam sąsiadowi i on to zjadł. Jakiś miesiąc temu czy coś.... NIE WIDZIAŁAM GO OD TEGO CZASU. Ale słyszeć słyszałam jak na psa wrzeszczy, to chyba nie nagranie... Quote
Zosia4 Posted November 18, 2006 Posted November 18, 2006 Dobry sąsiad , to martwy sąsiad :evil_lol: . Quote
zdrojka Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Kontynuując temat kań... Takie na "zdrewniałej nodze", ciężkiej do przecięcia (uwaga na palce, ja sobie o mało co nie obcięłam :razz: ), noga z dziurką w środku. Kapelusz z takimi niby łuskami, ciemnobrązowymi, sama kania beżowawa. A to coś, co ją odróżnia od sromotnika to "kołnierzyk" na nodze, który, jak kania się rozwinie (czyt. będzie miała płaski prawie kapelusz), to musi być ruchomy, można nim przesuwac po całej "nodze" z góry w dół i z powrotem (proszę głupio nie kojarzyć :p ) Jej, jaki to wspaniały obiadek, taki "schabowy" z kani... Quote
Zosia4 Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Rezygnuję ze wspanialego obiadku na rzecz napawania się pieknym widokiem - i to wtedy kiedy zechcę. Quote
akucha Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 Zosia4 napisał(a):Czyli u mnie ma gdzie biegać aż nadto, bo żywoplotu nie mam. Ależ bardzo bym się cieszyla gdyby on biegal, a Michu sobie dostojnie spaceruje. Jedyny bieg jaki uskutecznia to wtedy gdy mnie traci z pola widzenia. Ma pies racjonalne podejście do życia :evil_lol:, oszczędza siły na zabawy i pieszczoty. Brązowa zawsze mówiła, że on wyjątkowo inteligentny jest. Prawda to!!!! A kanie piękne! U Ciebie Zosiu jeszcze tak ładnie, trawka zielona, u nas już beee. Zgnilizna nastała... Quote
Zosia4 Posted November 19, 2006 Posted November 19, 2006 U mnie też zgnilizna. Te kanie są sierpniowe :evil_lol: . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.