Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sama rozpuściłam te moje suńki. Jedna to faktycznie - jak nie przełożysz to się nie ruszy z kołderki :mad:. Jak złapiesz za brzeg kołdry i "strząśniesz" to się sturla i dalej śpi - nawet oka nie otworzy.

Ale za to jak wracam do domu i dostaję buziaczki to sama radocha :lol:.

Michol to mądry psiak.

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A witamy, witamy.

Cóż ja mogę jeszcze dobrego o Miśku napisać. Dobrego to chyba nic, bo jednak kotka mi gania. Małe biedactwo jest zamykane w pokoju, tam ma swoją miseczkę i tam sobie śpi. Raz wzięłam go starym zwyczajem do łóżeczka na noc, to tak czujnie spało kocisko, bo przecież Misiek niedaleko łóżka śpi i wydaje odgłosy przez sen. Kocisko zestresowane całą noc chociaż go chowałam jak mogłam. No cóż - trochę więcej tego czasu potrzeba na zsocjalizowanie stada domowego :placz: .

No ale dobrą rzecz też napiszę o Miśku: wytrzymuje w domu grzecznie sam od rana do wieczora, bo już mi się zdarzało tyle nie być. Grzecznie czeka na spacerek i tak fajnie się cieszy jak wracam :loveu: .

A skubanko jest uskuteczniane, chociaż już nie w takiej skali jak na początku. Ładnieje z każdym dniem ten lew nadmorski.

Posted

Neris - jak Ty wracasz do domu to dopiero musi być powitanie przez tyle psich lap, jęzorów. Ja sobie nawet nie wyobrażam jak musi Cię witać cale Twoje stado :Dog_run:

Posted

Witaj Zosiu!
Chcialabym,zeby takie szczescie spotkalo tez jużka Józka.Bedziemy wytrwale szukac!
Przekazalam pozdrowienia od Micha dla pani Krysi (bo chyba je przekazal,prawda? :cool3: ),poopowiadalam,z uczuciem opisalam zdjecia Micha na jesiennym spacerze i w lóżku przed komputerem.

Moj ulubiony watek!:loveu:

Posted

Zosia4 napisał(a):
Neris - jak Ty wracasz do domu to dopiero musi być powitanie przez tyle psich lap, jęzorów. Ja sobie nawet nie wyobrażam jak musi Cię witać cale Twoje stado :Dog_run:



Oj tak... a jakie zainteresowanie siatami...

A najdziwniej się zachowuje moja jedenastoletnia jamniczka Ofka. Na mój widok leci do ogrodu, włazi do wielkiej wykopanej pod budą dziury - Sezamu ,w ktorym ma piłeczki, patyczki, kamienie, moje narzędzia ogrodowe... i tam sobie siedzi jakieś piętnaście minut szczekając. Nie udało mi się do tej pory zinterpretować jej zachowania.

A buda to taka atrapa. Mój brat ją zbudował jak usiłował wychowac moje psy, kiedy byłam w szpitalu. Buda piękna, ocieplona, z okienkiem... ale jak się ma kanapy...

Posted

A najdziwniej się zachowuje moja jedenastoletnia jamniczka Ofka. Na mój widok leci do ogrodu, włazi do wielkiej wykopanej pod budą dziury - Sezamu ,w ktorym ma piłeczki, patyczki, kamienie, moje narzędzia ogrodowe... i tam sobie siedzi jakieś piętnaście minut szczekając. Nie udało mi się do tej pory zinterpretować jej zachowania.

Tak mnie to interesuje,ze sie popytam,niech mi ktorys kynolog odpowie!

Posted

Ona w ogóle jest strasznie roszczeniowa, bo ja ją kupiłam dawno i popełniłam wszystkie błędy młodej właścicielki pieska. Ale jak ona patrzy na mnie kiedyjej coś każę przestać albo zrobić to ja się zaczynam śmiać zawsze. STRASZNIE się śmieję. No, ale dziewczyna umie waruj zostań bezbłednie. Zostaje i czeka. Jak na jamnika nieźle chyba.

Oj, mu ty chyba zaśmiecamy Miśkowi wątek...

Posted

Neris napisał(a):
Oj, mu ty chyba zaśmiecamy Miśkowi wątek...


Ale to jest fajne zaśmiecanie. Powinniśmy jak najwiecej opowiadać o swoich zwierzakach niekoniecznie tylko w swoich wątkach, bo jak mi tak np. Misiek wykopie taki Sezam, będzie siedzial w nim i szczekal radośnie, to nie doznam szoku, że ma "nierówno pod powalą" :evil_lol: .
Jedynie wielkość wykopu może mnie przerazić i zmartwienie, czy nie dokopal się do np. kanalizacji :mad: .

Posted

Na moje szczęście nie skacze, bo z tego co mówila Brązowa to on waży tyle co ja i nie wiem co by ze mną bylo :roll: .

Macha za to ogonem radośnie. I z każdym dniem to machanie się nasila :cool3: No i poza tym widać to najbardziej po jego oczach. Trudno to określić ale są jakieś takie żywe i radosne :loveu: .

Posted

brazowa1 napisał(a):
Witaj Zosiu!
Chcialabym,zeby takie szczescie spotkalo tez jużka Józka.Bedziemy wytrwale szukac!
Przekazalam pozdrowienia od Micha dla pani Krysi (bo chyba je przekazal,prawda? :cool3:


Przekazal, przekazal - oczywiście. Dzięki, że zrobilaś to w jego imieniu.

A wiesz, ja o tym Józku myślalam bardzo dlugo. Jakiś czas bylo o nim cicho i sądzilam, że ci Holendrzy go wzięli. Później okazalo się, że on nadal czeka. Masz rację, że on pokutuje za stereotyp myślenia o tej rasie.
To taki piękny pies (a ile byloby przy nim skubania :eviltong: ). No i jak jest z charakteru choć w polowie taki jak Michu to nie ma lepszego towarzysza życia.
On musi znaleźć naprawdę wspanialy i kochający dom. Tego swojego czlowieka pokocha na pewno calym swoim psim sercem.

A co do Miśka to myślę, że on już chyba zaczyna wierzyć, że to jest jego dom. Dzisiaj wlaśnie mijają dwa tygodnie jak jest tutaj.
Już pomalutku zaczyna mi się urywać z tej niewidzialnej smyczy (zwlaszcza jak wyczuje kota :cool3: ). Największa odleglość na jaką się oddala to ok. 20 m. Tak bym chciala żeby już sobie hasal do woli po ogrodzie. Teraz jak się trochę oddali, to ja cichaczem wycofuję się do domu. Parę minut i slyszę skrobanie w drzwi (a jest czego sluchać :crazyeye: :evil_lol: ). Obserwowalam go przez okno jak biega i obwą****e krzaczki. I wygląda to tak, że biega sobie, biega - i naraz staje, rozgląda się, rozgląda, rozgląda, nerwowo przebiera lapkami (lapskami) i galop do domu.
No to ja też pędem lecę i otwieram drzwi, bo chcę żeby jak najdlużej wytrzymaly :cool3: .

Posted

Ogólnie rzecz biorąc to ubliżają ale jakby coraz krócej i ciszej :multi: .

Ale sluchajcie - dzisiaj Misiek przeszedl samego siebie. Otóż wychodzilam rano, bardzo rano z domu, ok. 4.30. Misiek leniwie podrzemywal jeszcze na swoim kocyku. Mówię do TŻ-ta żeby wyszedl z nim jak wstanie.

Wrócilam ok.16.30 i od razu Miśka na dwór. Bylo i jedno i drugie i bieg za mną do domciu.

Wraca TŻ ok. 17.00 mówiąc, że bardzo się spieszyl żeby Miśka wyprowadzić, bo rano jak wyszlam to piecho ulożyl się na mojej pościeli i za nic nie chcial wstać. TŻ mówi, że go prosil, blagal żeby wyjść na dwór - a ten potwór nie i nie. Leżal tylko na moim miejscu i lypal oczyskami.

No i wyobraźcie sobie, że psisko od wczoraj wieczorem do dziś do mojego powrotu nie byl na spacerku i wytrzymal przez ten czas nie brudząc w domu.

Przerazilam się w pierwszej chwili, że może chory czy co ale jest normalny, żwawy, radosny, ogromnie się cieszyl jak wrócilam.

No i doszlam do wniosku, że Michu już beze mnie ani rusz. To już jest MÓJ PIES !!!!!!!

Posted

Zosiu a TZ nie zazdrosny, że Michol tak Cię KOCHA ?

U mnie średnia mnie tak mocno kocha i TZ zazdrosny jak diabli. Czasami mówi:
-no idź do tej swojej mamusi, kochasz ją to niech cię głaszcze (po czym dalej ją głaszcze :diabloti: ).

Posted

AnkaG napisał(a):
Zosiu a TZ nie zazdrosny, że Michol tak Cię KOCHA ?


Wypadaloby spytać ale tak glupio jakoś :cool3: .
Zrobil się za to nadopiekuńczy wobec kotka. I to mnie cieszy, bo malemu należy się jakaś rekompensata za to, że już nie jest jedyną przytulanką w domu :placz: .

Posted

Zosiu tak dla przypomnienia obejrzałam po raz kolejny zdjęcia jak go zabierałaś ze schronu. No i jak wyglada teraz :lol:.

No i jak patrzę to pewnie jesteśmy w podobnym wieku. Mam 17 letniego syna :evil_lol: .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...