Anulka85 Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 Kochana Madziu,tak mi przykro:(3maj sie mocno...Szczezujek jest teraz sczesliwy,nic Go nie boli i bawi sie z innymi szczesliwymi pieskami za TM....bedzie na Ciebie tam czekac... Quote
Neris Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 Kochane słonko... Dobranoc malutki. Madzia jetsem z Tobą... Quote
supergoga Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 Nie wiem co napisać, to tylko ['] ['] ['] Wczoraj odszedł Riff - stary onek, któremu 1,5 roku temu znalazłam dom, teraz Zujek. Ona odeszły we własnych domach, kochane i pieszczone. I to jest w tym jedyne piękne i warte zapamiętania. Bo gdyby nie to, ech. OPkropny poczatek czerwca, tak pięknego miesiąca. Oby nie było innych tragedii. Żujku, tam za TM jest Riff - możecie dalej iśc razem. On ma problemy z łapami, to może go wesprzyj duchowo - chyba że tam już nie ma takich kłopotów. Jest mi dzis okropnie. :-( Trzymaj się!!! Quote
Kasia25 Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 Tak wspaniałego domu u Madzi, to dziewczyny chyba nawet nie mogły dla Żujka wymarzyć. Odszedł, jako szczęśliwy, kochany pies w ramionach ukochanej Madzi. Tak bardzo mi przykro, Madziu trzymaj się. Dobranoc Żujeczku [*] Quote
outsi Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 Madziu, podarowałaś Żujkowi prawdziwe Życie, pełne miłości i radości. I tylko to jest ważne. Dziękuję. Żujku, Kochanie, jesteś na zawsze w moim sercu. Quote
kaerjot Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 Spokojnej najdłuższej nocy Maleńki Madziu, myślę o Tobie Quote
Anulka85 Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 Madziu,Celinka12-to moja Mama i nie ma netu wiec pisze w jej imieniu: Madziu,tak Ci wspolczuje,wiem co przezywasz bo w ciagu roku stracilam Bemolka i Dzekusia...bol jest straszny,ale z czasem bedziesz lepiej sie czuc,wiedzac,ze Zujek jest szczesliwy i bezpieczny za TM Quote
Zosia4 Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 Kochana Magdo - on już jest spokojny, on już nie czuje bólu - niech i to przyniesie Tobie jakieś ukojenie. Wiem, że nie będzie to łatwe ale trzymaj się kochana. Quote
Zosia4 Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 Wiesz Magda dlaczego te nasze stare i tylko nam potrzebne psy odchodzą ? Ja to już wiem. Wiem, bo to przeżyłam - one się kurczowo trzymają życia w schronie. A jak są już u siebie w domu i mają wszystko - to spokojne odchodzą.Tak jakby wiedziały, że zaznały takiego szczęścia, że można odejść. Trzymaj się Madziu Quote
magdalena_w Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 Zosia4 napisał(a):Wiesz Magda dlaczego te nasze stare i tylko nam potrzebne psy odchodzą ? Ja to już wiem. Wiem, bo to przeżyłam - one się kurczowo trzymają życia w schronie. A jak są już u siebie w domu i mają wszystko - to spokojne odchodzą.Tak jakby wiedziały, że zaznały takiego szczęścia, że można odejść. To chyba nie tak, one się kurczowo trzymają życia, dopóki nie spełnią swojego zadania - przyniosą szczęście i radość człowiekowi, a potem odchodzą. Ale Żuja mogł jeszcze poczekać, dał mi duuużo, ale przecież szczęścia nigdy w nadmiarze! Dzięki Wam wszystkim za wsparcie. Quote
Neris Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 Jak to mówiła Oleńka? Pewnie Żujek teraz "strzela focha" do mojego Misia, Kudłaczka, Miodzia... oni go przywitali, na pewno! Quote
magdalena_w Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 To niemożliwe, bo fochy są sprzeczne z naturą Żujka, ale wierzę, że ma tam towarzystwo - cała noc mu opowiadałam o moich psach, które go wyprzedziły, dałam mu wskazówki, a i Wasze maluchy też pewnie pomogą. Pozdrawiam. Quote
outsi Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 Madziu, wiesz, że Ci bardzo zazdroszczę? Ja nie miałam szans być z moją najukochańszą Sunią w momencie, gdy odchodziła (lekarze mnie nie wpuścili do Niej podczas reanimacji w klinice) - i przez całe życie będę z tego powodu cierpieć. Quote
olenka_f Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 Kiedy wczoraj byłam z Madzią i Żujkiem u wet myślałam że się w d.. ugryzę ze złości na siebie że namówiłam moją siostrzyczkę a teraz tak strasznie cierpi. Ale to nie tak, każdemu z nas serce kiedyś stanie a płaczą ci którzy zostają. Rozpaczamy bo życie z tym człowiekiem czy zwierzęciem było szczęśliwe wiele nam dało dobrego. Dla Żujka moja siostra dała miłość ,dom i pewność jutra to czego nikt mu dać nie chciał ale on dla Niej dał jeszcze więcej. Tylko ja wiem jaką zmianę dokonał w życiu mojej siostry i za to jestem wdzięczna Quote
olenka_f Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 magdalena_w napisał(a):To niemożliwe, bo fochy są sprzeczne z naturą Żujka, . wariatka nie wie co pisze Quote
Zosia4 Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 magdalena_w napisał(a):To chyba nie tak, one się kurczowo trzymają życia, dopóki nie spełnią swojego zadania - przyniosą szczęście i radość człowiekowi, a potem odchodzą. Ale Żuja mogł jeszcze poczekać, dał mi duuużo, ale przecież szczęścia nigdy w nadmiarze! Dzięki Wam wszystkim za wsparcie. No i pewnie tak jest - ja też nie wiem jeszcze wszystkiego. Tak napisałam, bo tak myślałam. Ale człowiek się uczy przez całe życie i nie wstydzę się tego, że mogłam tego nie wiedzieć. Magda - co bym nie napisałą - i tak sercem jestem z Tobą, bo wiem co przeżywasz. Quote
brazowa1 Posted June 3, 2007 Author Posted June 3, 2007 Zadzwonila do mnie Millarca,ze Zujka juz nie ma.Własnie wychodzilam ze schroniska.Pomyslałam,ze udało mu sie-zdazył zostac pokochany i nalezec do kogos.Magdalena nadała sens jego psiemu istenieniu. Madziu-dziekuje za kazdy dzien Zujka u Ciebie w domu.Wiem,ze teraz Ci ciezko,ale mam nadzieje,ze zawsze bedziesz go wspominala,jako wesołego urwisa z usmiechnietym pyszczkiem,ktorego obijełas "amnestia". Dla mnie jestes wielkiem czlowiekiem o wielkim sercu dla zwierzat,bo dokonalas czegos niewyobrazalnego dla innych.Pokochalas pieska mimo jego wieku i gigantycznego stazu schroniskowego. Zabralas Zujka do swojego domu i za jednym zamachem uszczesliwiłas 3 istoty:Szczezuja,mnie i wiewiore1. Sciskam Cie z całego serca. Quote
akucha Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 brazowa1 napisał(a): Zabralas Zujka do swojego domu i za jednym zamachem uszczesliwiłas 3 istoty:Szczezuja,mnie i wiewiore1. I nas jeszcze, wszystkie mafijne cioteczki nadmorskie... Znałyśmy go tylko wirtualnie, ale spędził z nami na dogo długie miesiące zanim trafił do Madzi. Pokochałyśmy go! Tak trudno żegnać się z nimi właśnie wtedy, kiedy serce przepełnia radość, że są kochane, szczęśliwe, że wreszcie w nowym domu :-( :-( :-( Żegnaj Żujku, bądź szczęśliwy po drugiej stronie tęczy. Kiedyś się przecież wszyscy tam spotkamy. I będzie pięknie... Madziu, jestem z Tobą. Quote
deedee77 Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 :(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:(:( Tak bardzo Ci współczuje....dobrze że spędził kilka cudownych chwil we własnym domku.... Quote
akucha Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 Olenka przysłała mo fotki Żujka :-( :-( :-( Żujek żegna cioteczki.... Quote
Isabel Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 Tak bardzo mi przykro... Madziu, Żujku, byliście ze sobą szczęśliwi, daliście sobie nawzajem coś, co każdemu z Was było potrzebne. To bardzo ważne! Ja też wierzę, że kiedyś tam, w innym wymiarze, wszyscy się spotkamy. Quote
wiewiora1 Posted June 3, 2007 Posted June 3, 2007 DOWIEDZIALAM SIE PRZED SEKUNDA ZE ODSZEDL,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, SZKODA ZE TYLKO TYLE UDALO MU SIE POZYC W TAKIM PIEKNYM SWIECIE,,,,,, JUZ CHYBA ZAPOMNIALAM DAWNO CO TO LZY AZ DO DNIA DZISIEJSZEGO,,,,,KOCHALISMY GO WSZYSCY W SCHRONIE,,,,,,,, ............................................................................................. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.