magdalena_w Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 Rano zrobię, bo teraz to nie bardzo jest gdzie. Quote
magdalena_w Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 Ale on nie je dopiero od dziś - wczoraj jeszcze zjadał baaardzo dużo Quote
magdalena_w Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 A jeśli to od kleszcza, to bardzo poważne? Tj. no wiecie..? Quote
Neris Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 A no to może nie babeszia... a oni mu robili ekg? Morfologia u nas kosztuje 18 złotych, może i u Was nie będzie droga... Quote
Neris Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 Jakby to było od kleszcza to nie za ciekawie. Jak staną nerki to nie ma szansy... Ale leczenie jest proste i skuteczne. A poza tym Żujek siusia. Quote
magdalena_w Posted June 1, 2007 Posted June 1, 2007 Nie, no nie o kasę tu chodzi - zrobię mu jutro morfologię. A ekg mu nie robili. Quote
wiewiora1 Posted June 2, 2007 Posted June 2, 2007 kosci jakis wielkich nie jadl? wiem ze ktos moze powiedziec ze glupie pytanie,,,ale ale u nas jedna z pracowniczek miala przypadek ze jej suka wygladala jak zdychaja ca ledwo chodzila zataczala sie prawie i nie wyprozniala sie ,,,,,okazalo sie ze ,,,,,, parafina byla potrzebna i troche lewatywy,,,,i przeszlo,,,, ale wydaje mi sie ze to nie taki przypadek,,,,, warto zrobic mu badanie ....ale to tylko wet decyduje,,wiem wiem ,,,wszyscy moga twierdzic ze weci czesto namaiwaja na wszelkie badania dla kasy,,,,, ja po prostu z takiej perspektywy nie patrze bo ja zawsze mialam wetow znajomych ktorzy nic mi nie wciskali,,, szczezuj trzymaj sie ,,,,musisz!!! Quote
magdalena_w Posted June 2, 2007 Posted June 2, 2007 Wiewióra Żujek kości nie je w ogóle, no musiałby dosłownie połknąć na spacerze, bo gdy widzę, to nie pozwalam, bo on się po kościach źle czuje. Choć sama teraz chciałabym, by to była kość. Dziś z Olą pojedziemy do tej wetki, która postawiła na nogi Figunię, bo może rzeczywiście to nie serducho a kleszcz. Na szczęscie Żuja nadal siusia, choć nie chce chodzić na spacery i robi siusiu w tym miejscu gdzie go postawię i domaga się powrotu. Wydaje mi się również, że mocz ma normalny kolor (nie brązowy jak pisała Neris). Co do badań, to wetka, kóra normalnie prowadzi Żujka nie wciska badań na siłe, w ogóle ma wielkie serce do zwierząt i nie można jej zarzucić pazerności. A ja badania bym zrobiła gdyby choć jeden weterynarz o nich wspomniał, oni twierdzili, że wiedzą co się dzieje, że to serducho. Boję się o niego okropnie. On jest taki słaby, że dziś nie obudził się nawet jak go wzięłam na ręce, dopiero na trawniku, gdy go postawiłam się obudził. Odezwę się po wizycie u wetki około południa. Trzymajcie kciuki za Żujka!!! Quote
olenka_f Posted June 2, 2007 Posted June 2, 2007 Madzia jest po wizycie u drugiego wet z Żujkiem jest bardzo źle ale jak mi powiedziała siostra : walczymy o niego Pierwsza ta moja stwierdziła agonie ale z drugiej strony kiedyś u Figi też to stwierdziła a teraz to kawał cholery jest przecież i całkiem nieźle broijak na martwą Wyje cały czas bo jak zobaczyłam dziś moją siostrzyczkę taka cierpiącą to mi sie wszystkiego odechciało Żujek jest bardzo słaby mnie tylko te jego oczy zastanawiają one sie błyszczą to nie są takie oczy jak u Jaskierka naprawde jest inaczej Quote
magdalena_w Posted June 2, 2007 Posted June 2, 2007 Chwilowo ciężko mi pisać, ale widzę, że moja siostra to robi, to już większość wiecie. Jesteśmy po usg - wątroba jest zmieniona - choć to może być starcze; jest dużo żółci. Zroibiliśmy badanie krwi, ale nie wiem kiedy będą wyniki - mam nadzieję, że dziś. Serducho jest słabe, ale jak wyniki będą w miarę ok, to będzie szansa. Dostał jakieś zastrzyki. Trzeba czekać Quote
supergoga Posted June 2, 2007 Posted June 2, 2007 Żujeczku mały, moge tylko ciepło myśleć i kciuki trzymać, choc wiem, że dla Was to niewiele. Dala niego - nic. Ale wiara przenosi góry, więć wierzę, że mu się poprawi. Mam tez chorą na serce sukę, ma dopiero 4,5 roku. I też jak było ciepło kładła się na dworze, a waży 30 kg i nie dałam rady ją zbierac, więc czekałam aż odpocznie. Często kładzie sie np. na środku jezdni. Staram się mało chodzić. Ale teraz jej się pogorszyło, strasznie duzo pije i posikuje - na dworze wprawdzie, ale często jakoś dziwnie. Myślę że z Zujkiem się poprawi, choc trochę. Musi. Quote
akucha Posted June 2, 2007 Posted June 2, 2007 Czekam pełna nadziei, że Żujek da radę... jeszcze oczy błyszczą, jeszcze jest w nim chęc do życia; ma dla kogo wlczyć! Madziu, Żujku walczcie!!! Jestesmy z Wami!!! Quote
Zosia4 Posted June 2, 2007 Posted June 2, 2007 Dobrze być musi, bo będzie - ja w to wierzę. Kochany Żujku i kochana Magdaleno - wszyscy jesteśmy z Wami. Quote
magdalena_w Posted June 2, 2007 Posted June 2, 2007 Dzięki za wsparcie! Są wyniki - nie mam ich przed sobą, dopiero w poniedziałek Ola odbierze jak będzie u weterynarza - a z informacji telefonicznej wynika, że nerki są w bardzo złym stanie,a w wątrobie fatalnie jest z jednym z parametrów. Ja niczego nie rozumiem, ale tak czy siak trzeba czekać, bo nerek nie można filtrowac dopóki jego serducho nie zacznie lepiej pracować. Czyli koło zamyka się. Mam nadzieję, da radę, jak wróciłam do domu, to przywitał mnie na czterech łapach- także walczy dzielnie. Teraz już leży i nawet pije na leżąco - ale pije a to tez dobry znak. Czyli nie poddajemy się, tylko trzymajcie za nas kciuki, no i może pomódlcie się za Żujka, może do św. Franciszka? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.